Dn 7, 9-10. 13-14 <- KLIKNIJ
Wizja Daniela otwiera przed nami salę tronową nieba i czyni to językiem sądu: „Postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce… Sąd zasiadł i otwarto księgi”. Cała sceneria jest procesowa, trybunał, akta, wyrok. Tysiąc tysięcy służy Przedwiecznemu, a „dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy” stoi przed Nim. Liturgia dzisiejszego święta czyta te zastępy jako świat aniołów, niezliczoną służbę nieba, o której człowiek wie mało, a której istnienie Pismo poświadcza od pierwszych do ostatnich kart. W nocnych widzeniach przybywa „jakby Syn Człowieczy” na obłokach nieba. Obłok jest w Biblii wehikułem teofanii. Ktokolwiek przybywa na obłokach, przybywa po Bożemu. Zagadkowa postać Danielowej wizji otrzymuje od Przedwiecznego „panowanie, chwałę i władzę królewską”, a Jego panowanie „nie przeminie” i królestwo „nie ulegnie zagładzie”. Jezus weźmie ten tytuł, Syn Człowieczy, jako swoje najczęstsze samookreślenie. Przed Sanhedrynem zacytuje tę właśnie wizję jako odpowiedź na pytanie o swoją tożsamość (por. Mt 26,64). Trybunał uzna to za bluźnierstwo, bo doskonale zrozumie, do czego rości sobie prawo Oskarżony. W święto Archaniołów ta perykopa ustawia proporcje. Michał, „któż jak Bóg”, wódz zastępów, Gabriel, „mąż Boży”, posłaniec zwiastowania, Rafał, „Bóg uzdrawia”, towarzysz drogi Tobiasza. To trzej wymienieni z imienia słudzy tej samej sali tronowej. Aniołowie w Piśmie nigdy nie zatrzymują uwagi na sobie. Każdy z nich jest ruchem od Boga ku człowiekowi albo od człowieka ku Bogu. Kult aniołów, którego Kościół strzeże od wieków przed wynaturzeniami (por. Kol 2,18), jest w istocie kultem Boga, „któremu służą aniołowie”.
J 1, 47-51<- KLIKNIJ
Natanael przychodzi do Jezusa uprzedzony sceptycyzmem: „czyż może być co dobrego z Nazaretu?” Jezus wita go zdaniem, które rozbraja: „oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu”. To aluzja do Jakuba-Izraela, który podstępem zdobył błogosławieństwo. Natanael jest Izraelem bez Jakubowego cienia. Na pytanie „skąd mnie znasz?” pada odpowiedź, która przewraca życie: „widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod figowcem”. Cień figowca był w tradycji rabinicznej miejscem rozważania Tory. Jezus mówi więc Natanaelowi, że zna jego najcichsze miejsce. Wyznanie Natanaela wybucha z całą świeżością: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!” Jezus obiecuje więcej: „ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących nad Syna Człowieczego”. To jawne nawiązanie do snu Jakuba w Betel. Drabina oparta o ziemię, sięgająca nieba, aniołowie wstępujący i zstępujący (Rdz 28,12). Jezus ogłasza siebie tą drabiną. On sam jest Betel, domem Boga i bramą nieba. W Nim niebo i ziemia mają odtąd stałe połączenie. Augustyn w komentarzu do tej sceny zwraca uwagę na kierunek ruchu. Aniołowie wstępują i zstępują „nad Syna Człowieczego”, bo wszelka służba nieba krąży odtąd wokół Wcielonego. Dzisiejsze święto jest więc głęboko chrystologiczne. Michał walczy, Gabriel zwiastuje, Rafał uzdrawia, a wszystko to na jednej drabinie, którą jest Chrystus. Prefacja o aniołach ujmie to najkrócej. Cześć oddawana aniołom spływa na Boga, bo ich blask świadczy o wielkości Tego, który ich stworzył.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
