Siła przebaczenia
Rozważając Ewangelię, ks. Romanelli zachęca nas do ponownego odkrycia mocy chrześcijańskiego przebaczenia, które nie zależy od postawy drugiego. „Wielu mówi: aby przebaczyć, drugi musi najpierw żałować. Ale gdzie to jest napisane? Pan prosi nas o przebaczenie bezwarunkowe. Jeśli drugi nie żałuje, to sprawa między nim a Bogiem; ja jednak wypełnię swoją część i znajdę pokój w sercu” - przekonuje. Przebaczenie nie oznacza zaprzeczenia doznanej krzywdzie ani zapomnienia o winie. „Zło pozostaje złem. Przebaczenie oznacza jednak, że nie pozwalamy mu nadal dominować w naszym życiu i mieć ostatniego słowa” - tłumaczy, dodając, że przebaczenie jest fundamentem każdej autentycznej drogi pokoju.
„U podstaw pokoju z Bogiem leży przebaczenie. U podstaw pokoju między braćmi leży przebaczenie. I u podstaw relacji społecznych, nawet między narodami, leży przebaczenie. Z pewnością jest to trudna droga, wymagająca czasu, ale nie niemożliwa” - zaznacza. Z tego powodu każdy wierzący jest powołany, by być siewcą pojednania w kontekście, w którym żyje. „Do nas należy sianie pojednania, przebaczenia, pokoju i prawdziwej miłości” - wskazuje argentyński zakonnik.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
W swoich orędziach przywołuje on również postać Chrystusa ukrzyżowanego jako odpowiedź na pytanie o sprawiedliwość i zło: „Odpowiedź leży w Tym, który zawisł na drzewie krzyża. Jezus, Zbawiciel świata, mógł domagać się dla siebie najwyższej sprawiedliwości, ale zamiast tego modlił się: «Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią»”. Zaprasza więc do modlitwy, aby „Pan i Najświętsza Maryja Panna nauczyli nas prawdziwie przebaczać”.
Drogi i znaki
Refleksja duchowa przeplata się z historią codziennej rzeczywistości Gazy. „Są drogi bez znaków i znaki bez dróg. Aby dotrzeć do jakiegoś miejsca, potrzebna jest droga, ścieżka, droga, która łączy punkt, z którego się wyrusza, z punktem, do którego chce się dotrzeć” - zauważa ks. Romanelli. Obraz ten staje się symbolem warunków, w jakich żyją mieszkańcy Strefy Gazy.
„Nawet w naszym życiu duchowym potrzebujemy wskazówek, które mówią nam, byśmy się nie zniechęcali, które wskazują nam drogę”, tymczasem „dziś w Gazie brakuje ścieżek, dróg i znaków”. „Wojna jest tak straszna, że wielu ludzi nie ma już celu - zauważa proboszcz. - Życie wielu straciło sens, a niektórzy są bliscy rezygnacji, ponieważ, po ludzku rzecz biorąc, nie widzą na horyzoncie żadnych oznak nadziei. Nadzieja w Bogu jednak istnieje i jest obecna”.
Sytuację dodatkowo pogarsza dewastacja infrastruktury. „Drogi są w większości przypadków całkowicie zniszczone lub poważnie uszkodzone. Czasami znaki pozostają, ale dróg nie ma; innym razem drogi są, ale brakuje znaków. To przyczynia się do chaosu i ogromnych trudności, których wszyscy doświadczamy tutaj, w Gazie” - relacjonuje duchowny.
Reklama
Według duchownego, wyobrażenie sobie zakończenia konfliktu to za mało. „Nie wystarczy powiedzieć: wojna się kończy, zaczyna się pokój. Musimy zrozumieć, jakie kroki należy podjąć i w jakiej kolejności. Przede wszystkim musimy pomóc ludności pogrążonej w rozpaczliwej potrzebie” - przekonuje.
Odbudowujemy, gdzie to możliwe
Tymczasem wspólnota chrześcijańska stara się odbudować, co tylko może: „Staramy się stworzyć klimat radości i człowieczeństwa. Sprzątamy i naprawiamy miejsca, w których mieszkamy. Remontujemy część szkoły i parafii z materiałów, które możemy znaleźć”.
Wyzwań jest wiele: cement jest rzadki i bardzo drogi. „Czasami daliśmy się nawet nabrać na zakup cementu zmieszanego z mąką - wyjaśnia ksiądz. - Do naprawy ławek dla dzieci używamy nawet drewna z palet, na których przywożone są towary, a do szkoły odzyskujemy stare tablice i inne materiały ze zniszczonych budynków”.
Mimo wszystko parafia stara się zapewnić przestrzeń normalności. W niedziele, po porannej modlitwy rodziny i dzieci spędzają kilka godzin nad morzem. „Można to nazwać małym piknikiem. Morze z pewnością nie jest już tak czyste, jak kiedyś, ale to wciąż morze i musimy zadowolić się tym, co mamy” - tłumaczy ks. Romanelli.
Módlmy się o pokój
„Módlmy się nadal o pokój. Niestety, nadal nie ma konkretnych oznak poprawy sytuacji - apeluje proboszcz z Gazy. - Módlmy się, aby drogi mogły zostać odbudowane wraz z ich drogowskazami, aby ludzie mogli na nowo odkryć swoje cele i sens życia. A przede wszystkim, abyśmy wszyscy mogli na nowo odkryć i zrozumieć cel, dla którego Bóg nas stworzył i odkupił: aby dotrzeć do nieba, radości, która nie zna końca”.
