Reklama

Kościół

Niedziela Boża i nasza. Sztafeta pokoleń redakcyjnych

Nasza historia tworzy naszą tożsamość. Dotyczy to szeroko pojętych dziejów państw i narodów, a także konkretnych instytucji czy wydarzeń, które zaistniały w pamięci zbiorowej, obejmującej różne przestrzenie – kulturową, społeczną czy polityczną – i przeszły próbę czasu, a ich jubileusze czy rocznice są okazją do wspomnień i ubogacania twórczego dziedzictwa. Wśród jubilatów znalazł się zasłużony tygodnik katolicki „Niedziela”, który w 2026 r. świętuje setną rocznicę swojego powstania. Z tej okazji proponuję spojrzeć na medialny fenomen u stóp Jasnej Góry przez twarze ludzi związanych z „Niedzielą” w najnowszym okresie działalności tygodnika, czyli od jego wznowienia po 28 latach milczenia wymuszonego przez represyjne władze komunistyczne, które przez kilka dekad zniewalały Polskę, walczyły z Kościołem i kneblowały dostęp do prawdy. Ludzie „Niedzieli”, czyli przede wszystkim kolejni redaktorzy naczelni ze swoimi zespołami redakcyjnymi, a także dziennikarze, publicyści, przyjaciele tygodnika kształtowali i nadal kształtują jego tożsamość.

2026-09-16 11:32

[ TEMATY ]

sztafeta

Red.

Osoby związane z Tygodnikiem Katolickim "Niedziela"

Osoby związane z Tygodnikiem Katolickim Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

NOWY START W ROKU 1981

W skład pierwszego zespołu redakcyjnego, którym kierował ks. Ireneusz Skubiś, powołany przez biskupa częstochowskiego Stefana Barełę na stanowisko redaktora naczelnego tygodnika, wchodzili: o. Jerzy Tomziński, paulin z Jasnej Góry, ks. Ludwik Warzybok, ks. prof. Józef Życiński, Irena Makowicz, Lidia Dudkiewicz. Wkrótce do redakcji dołączyli jako pracownicy, współpracownicy lub autorzy tekstów: Krzysztof Wielgut, Tadeusz Szyma, Juliusz Jan Braun, Karol Klauza, Czesław Ryszka. Przez lata z „Niedzielą” współpracowali: ks. Marian Mikołajczyk, ks. Teofil Siudy, ks. Dionizy Jackowski, ks. Wojciech Pazera, ks. Jan Związek, ks. Franciszek Dylus, brat szkolny Stanisław Romuald Rybicki, mecenasi Maria Stypułkowska i Miron Kołakowski, Anita Szamocka, Maria i Zbigniew Żmigrodzcy, Adam Banaszkiewicz – doktor chemii, który dobrze się sprawdził w redakcji jako recenzent tekstów i nadzwyczaj sprawny korektor, Maria Banaszkiewicz, która w przyszłości została szefową fotoskładu oraz dyrektorem administracyjnym redakcji, Krystyna Korn, obecnie kierownik działu korekty, Aleksy Korn, zatrudniony w dziale administracji. Redakcyjnie i publicystycznie z „Niedzielą” byli związani Anna i Leszek Cichobłazińscy. Zespół wspierali merytorycznie Zofia i Włodzimierz Chwalbowie.

Reklama

Jako grafik i korektor od początku pracował w naszym tygodniku Krzysztof Szymczyk, miłośnik języka polskiego, dla którego ogromną pasją była ortografia. W 1996 r. uzyskał on tytuł Ogólnopolskiego Mistrza Ortografii. Uczestniczył przy powstawaniu Nowego Słownika Ortograficznego PWN – jego nazwisko zostało umieszczone w stopce redakcyjnej tego monumentalnego słownika. Pracując w „Niedzieli”, pan Krzysztof przebrnął, podobnie jak inne osoby z tego pierwszego zespołu, przez twardą szkołę języka polskiego pani Heleny Orpych, naszej wyjątkowej polonistki, bardzo wymagającej, surowej redakcyjnej adiustatorki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na starcie wskrzeszonej „Niedzieli” ogromne znaczenie miało bogate zaplecze intelektualne, które stanowiła studencka „Piwnica” – częstochowskie duszpasterstwo akademickie prowadzone przez ks. Skubisia. „Piwnica” była w latach szalejącego komunizmu swoistą enklawą wolności. Mimo szykan oraz inwigilacji studentów i pracowników uczelni przez funkcjonariuszy reżimu komunistycznego w środowisku „Piwnicy” podejmowano ryzyko przekazywania treści zakazanych odnoszących się do historii Polski czy życia Kościoła. W studenckiej „Piwnicy” odbywały się – oczywiście, podsłuchiwane przez SB – spotkania z ludźmi należącymi do komunistycznej opozycji, którzy stali się wkrótce publicystami „Niedzieli”, zasilającymi zespół redakcyjny.

Reklama

I tak na łamach pisma, obok miejscowych autorów, pojawiło się wiele znanych nazwisk z całej Polski: Stefan Kisielewski, Andrzej Micewski, Stanisław Stomma, Józefa Hennelowa, ks. Janusz St. Pasierb, Jerzy Kłoczowski, ks. Michał Heller, ks. Jerzy Mirewicz, jezuita, ks. Czesław Bartnik, Julian Aleksandrowicz, Tadeusz Żychiewicz, Stanisław Grygiel, ks. Józef Krukowski, ks. Wojciech Góralski, o. Leon Dyczewski, franciszkanin, Marek Ruszczyc, Jolanta Wyleżyńska, Wojciech Skrodzki, Jerzy Klechta, Maciej Łętowski, Marian Miszalski, Marek Jurek, Włodzimierz Fijałkowski – dzielny obrońca życia nienarodzonych… Do tygodnika pisał Bogdan Cywiński, a także jego żona, prowadząca z kilkuletnim synem stałą rubrykę dla rodzin „A ja sobie myślę…”. Publicystką „Niedzieli” była Zofia Konaszkiewicz – poetka, autorka bardzo popularnych pieśni o tematyce religijnej, które się nie starzeją. Są wśród nich: „Była cicha i piękna jak wiosna”, „Chrześcijanin – to ja”, „Gdy idziemy poprzez świat”, „Gdy szukasz Boga”, „Zbawienie przyszło przez krzyż”, „Nocą Ogród Oliwny”. W tygodniku drukowała jako Zofia Jasnota i tak podpisywała swoje pieśni. Obecnie jest profesorem zwyczajnym pedagogiki i wykładowcą na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina oraz Akademii Teologicznej w Warszawie. Okazuje się, że nie porzuciła swojej młodzieńczej muzycznej pasji. W 2025 r. z okazji kanonizacji Piera Giorgia Frassatiego, jako Zofia Jasnota, udostępniła swoją nową pieśń pt. „Piotrze Frassati”, a także przygotowała publikację książkową o tym świętym włoskim młodzieńcu. Nadal w „Niedzieli” publikuje Elżbieta Nowak, felietonistka związana kiedyś z Polskim Radiem, która prowadzi na łamach tygodnika serdeczną korespondencję z czytelnikami.

Od początku wznowionego tygodnika ważnym doradcą i współpracownikiem zespołu redakcyjnego był bp Adam Lepa z Łodzi, świetny znawca mediów. Redaktor naczelny wraz z nim planował wydawanie dodatków tematycznych i edycji diecezjalnych „Niedzieli”. W ten sposób tygodnik mógł stawać się gazetą „własną” różnych regionów Kościoła w naszym kraju oraz Polaków mieszkających poza ojczyzną. Pierwsza była edycja dla diecezji częstochowskiej (od 6 października 1991 r.). Poza Częstochową natomiast najpierw ukazała się edycja łódzka (11 kwietnia 1993 r.). Wspólnie z bp. Lepą organizowane były spotkania Konwersatorium „Aetatis novae”, powołanego w celu podjęcia analizy sytuacji Kościoła i poszukiwania inicjatyw medialnych wspomagających wiernych w życiu opartym na tożsamości chrześcijańskiej.

Reklama

W te studyjne debaty, służące również precyzowaniu idei rozwoju „Niedzieli”, włączony był dr Karol Klauza, współpracujący z czołowymi etykami polskimi ze szkoły Karola Wojtyły na KUL-u w ramach Instytutu Jana Pawła II, przede wszystkim z ks. prof. Tadeuszem Styczniem. Pan Karol ogromnie przyczynił się do skoku technologicznego „Niedzieli”, wspierając redaktora naczelnego w realizacji programu cyfryzacji prac redakcyjnych. Działał też na starcie Biblioteki „Niedzieli”, która z tzw. białej serii skromnych książek rozrosła się do albumowych wydawnictw, nawet w pełnym kolorze; w sumie wyszło ponad 350 książek. Będąc w składzie zespołu redakcyjnego „Niedzieli”, pan Karol w latach 1996 – 2004 pełnił funkcję prezesa Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, które w 1991 r. zapoczątkował ks. Skubiś z grupą inicjatywną dziennikarzy z całego kraju. Wprawdzie po uzyskaniu kolejnych awansów naukowych, jako już prof. dr hab. Karol Klauza, nasz redaktor poświęcił się pracy naukowej, głównie na KUL-u, ale długo jeszcze pozostał publicystą „Niedzieli”. Zapamiętaliśmy go również jako gorącego animatora wykorzystania sportu w integracji zespołu – redaktorzy poza pracą spotykali się na kortach tenisowych Częstochowy.

W organizowaniu pracy redakcyjnej życzliwie wspomagał „Niedzielę” ks. Stanisław Tkocz, ówczesny redaktor naczelny „Gościa Niedzielnego”. Zaproponował nawet do pracy w czasie rozruchu pisma swoich współpracowników: emerytowanego księgowego Wiktora Worynę oraz grafika Jerzego Waltera Brzozę, autora medalionu maryjnego „Niedzieli”, przez ponad 30 lat widocznego na pierwszej stronie tygodnika.

Trzeba zaznaczyć, że mimo ograniczeń ze strony państwa komunistycznego oraz zmagań z cenzurą dobrze układała się współpraca z dyrekcją drukarni w Opolu, w której zaraz po wznowieniu była drukowana „Niedziela”. Zarówno dyrektor Leopold Świderski, jak i jego zastępca – pani Weronika Matyjaszczyk życzliwie traktowali nasz tygodnik i wspierali w trudnych sytuacjach wywoływanych rygorami politycznymi. Podobnie było podczas współpracy z Zakładami Graficznymi w Częstochowie, zwłaszcza dzięki pani dyrektor Halinie Rększmit, oraz z drukarnią w Kielcach za rządów wyjątkowej pani prezes Heleny Zych. Również obecnie „Niedziela” jest zadowolona z poligraficznych usług drukarni w Krakowie pod dyrekcją pana Jacka Łopaty. Można jeszcze wspomnieć o sympatyzowaniu z redakcją zacnej pani Haliny Łodzińskiej i dr. n. med. Andrzeja Łodzińskiego – córki i wnuka Franciszka D. Wilkoszewskiego, właściciela Zakładów Drukarskich w Częstochowie, w których „Niedzielę” drukowano przed II wojną światową i krótko po wojnie. Były to czasy linotypów i typograficznych maszyn drukujących. Zawsze docenialiśmy tę rodzinną, pokoleniową więź okazywaną naszej redakcji przez członków słynnej częstochowskiej rodziny drukarskiej.

Do zespołu „Niedzieli” na etapie przechodzenia tygodnika na fotoskład i druk offsetowy dołączyli Włodzimierz Karankiewicz i Bożena Bobowska, a także Mariusz Książek, wspomagający redaktora naczelnego głównie w sprawach administracyjnych i organizacyjnych. Szatę graficzną tygodnika przez kolejne dekady ubogacają fotografiami swojego autorstwa Bożena i – dziś już śp. – Marian Sztajner. Redakcja posiada przebogate archiwum, zbudowane z reporterskich i artystycznych fotogalerii tych mistrzów fotografii.

Oceń: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Diecezjalna Sztafeta

Niedziela podlaska 28/2024, str. VI

[ TEMATY ]

modlitwa

powołania

sztafeta

Bożena Sztajner/Niedziela

W poczuciu troski o nowe i święte powołania do kapłaństwa oraz życia konsekrowanego, biskupi, kapłani, osoby konsekrowane oraz wierni świeccy diecezji drohiczyńskiej wzięli udział w „Diecezjalnej sztafecie modlitw o powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego”.

Modlitewna sztafeta polegała na nieprzerwanej modlitwie w intencji powołań od 15 lutego do 22 czerwca 2024 r. Każdego dnia w wyznaczonej parafii w diecezji, wierni zostali zaproszeni do modlitwy i postu w intencji nowych powołań.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Panie! Daj nam sił, byśmy przynosili owoce naszego nawracania się na miłość!

2026-10-01 08:11

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Bóg oczekuje jedynie od człowieka, aby przynosił owoce nawrócenia, owoce miłości i pracy, owoce przyjaźni i modlitwy, by był pracowity w swoim życiu. To najważniejsze, czego oczekuje od człowieka Bóg. Daje mu wiele, obdarza go swoją łaską, przychodzi mu z pomocą w każdej sytuacji, czekając w zamian na – nawet minimalne – owoce jego działań.

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?» Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję