Czwartek, 24 września. Dzień Powszedni.
• Prz 30, 5-9 • Ps 119 • Łk 9, 1-6
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Tetrarcha Herod posłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Chrystusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że zjawił się Eliasz; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. A Herod mówił: «Jana kazałem ściąć. Któż więc jest ten, o którym takie rzeczy słyszę?» I starał się Go zobaczyć.
Reklama
Na pierwszy rzut oka zdaje się, że w dzisiejszej liturgii słowa nie ma żadnej dobrej nowiny. Kohelet stwierdza, że wszystko jest marnością, psalmista uznaje, że większość życia na ziemi to trud i marność, a Herod przeżywa najwyżej zaniepokojenie. Straszna perspektywa… Jest jeszcze coś gorszego od postawy Heroda, a mianowicie obojętność. Niestety nie dla każdego owo zaniepokojenie skończy się zwycięstwem, ale jest jeszcze szansa. Natomiast kiedy słowa i cuda zdziałane przez Jezusa nie wywołują żadnego poruszenia, wówczas traci się nawet nadzieję na nawrócenie. Herod niestety z tej ostatniej dla siebie szansy nie skorzystał, ale jego sumienie, jakoś ukształtowane, choćby przez naukę Jana Chrzciciela, jeszcze zadziałało. A moje? Pewnie powiesz sobie teraz: „no przecież formuję się, czytam, rozważam Słowo Boże”. Dobrze, że tak jest. Jedno zatem pytanie: czy i jaki wpływ na moje życie, decyzje, postawy i słowa ma Jezus i Ewangelia? Wszystko jest marnością wobec Boga, ale On jest jedynym sensem. Nie pozwolę sobie zabrać sensu mojego życia.
J.S.
ROZWAŻANIA NA ROK 2026 JUŻ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!: "Żyć Ewangelią 2026".

