Niech Paryż zobaczy Papieża
Z tego względu priorytetem generała Wattecamps jest umożliwienie jak największej liczbie paryżan osobistego spotkania z Ojcem Świętym, a nie za pośrednictwem gigantycznych ekranów na ulicach. Zależało mu również, by Papież jak najszybciej, już w pierwszym dniu wizyty, mógł się spotkać z Ludem Bożym. Jego zdaniem od tego zależy sukces tej podróży.
„Francja się budzi, coś się dzieje”
Ważne, aby początek wizyty był radosny, uroczysty i serdeczny, aby Papież mógł sobie powiedzieć: ‘Francja się budzi, coś się dzieje’
– mówi generał Wattecamps w rozmowie z Famille Chrétienne.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Organizator wizyty przypomina, że Leon XIV osobiście chce się przyjrzeć „napływowi nowo ochrzczonych i neofitów w kraju, który od wieków naznaczony jest obecnością wielu świętych. Prawdziwym wyzwaniem jest więc zapewnienie mu możliwości spokojnego wyrażenia tego, co ma do powiedzenia” – podkreśla koordynator pobytu Papieża w Paryżu. Liczy, że Leon przywróci katolikom nadzieję, zachęci ich do działania i wzbudzi nowe powołania.
Jak Jan Paweł II w 1980 r. – to naznaczyło całe pokolenie
Generał Wattecamps jest przekonany, że rozpoczynająca się za tydzień podróż apostolska przyniesie te same skutki, co pierwsza wizyta Jana Pawła II w 1980 r., a zwłaszcza jego spotkanie z francuską młodzieżą w Parc des Princes, które wywarło wpływ na całe pokolenie.
Musimy się przebudzić i słuchać
– podkreśla organizator wizyty.
Widzieliśmy, co zrobił w Hiszpanii, to nas mobilizuje
Przyznaje, że dla organizatorów bardzo silnym bodźcem było powodzenie wizyty Leona XIV w Hiszpanii w czerwcu br.
Widzieliśmy niezwykłą żarliwość i entuzjazm w kraju, którego wiara wydawała się już słabnąć. Wtedy zrozumieliśmy, że i Francuzi chcą się zmobilizować
– dodaje generał Wattecamps, były szef działu kadr armii lądowej we Francji.
