Kościół nie może zmieniać prawdy
W opublikowanym na blogu rozważaniu hierarcha zauważa, że Kościół w swojej historii przetrwał kryzysy związane m.in. z „skorumpowanymi papieżami, światowymi biskupami, herezjami, schizmą, rewolucjami, prześladowaniami i komisjami liturgicznymi”. Jego zdaniem jest to również świadectwo boskiego pochodzenia Kościoła.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
„Kryzys jest poważny, ponieważ w Kościele panuje niepewność właśnie w tych kwestiach, co do których powinien on dawać pewność” - pisze Mutsaerts. Wymienia w tym kontekście prawdę, grzech, małżeństwo, kapłaństwo, liturgię, posłuszeństwo i miłosierdzie.
Hierarcha rozróżnia zmiany w praktyce duszpasterskiej od zmian dotyczących prawdy objawionej. Metody duszpasterskie, dyscyplina kanoniczna, formy zarządzania czy regulacje liturgiczne mogą się zmieniać - zaznacza - jednak „prawda nie może być prawdziwa dzisiaj, a jutro fałszywa”.
„Korzystajcie z synodalności, ale bądźcie biskupami”
Bp Mutsaerts odnosi się również do synodalności. Samo gromadzenie się na synodach nie jest obce tradycji Kościoła - podkreśla - jednak synodalność nie powinna być traktowana jako niezależny ideał teologiczny.
Reklama
„Apostołom powierzono wiarę. Dopiero potem pozwolono im gromadzić się wokół niej” - pisze. Jego zdaniem słuchanie innych jest ważne, ale trzeba pytać: „Kogo słuchamy?”. Ostrzega przed sytuacją, w której decyzje Kościoła byłyby kształtowane przede wszystkim przez sondaże, grupy interesów czy dominujące oczekiwania społeczne.
„Korzystajcie z synodalności, ale bądźcie biskupami” - apeluje. Przypomina, że biskup jest następcą apostołów i ma obowiązek nauczania, uświęcania oraz sprawowania władzy, a nie tylko moderowania dyskusji.
Miłosierdzie nie oznacza afirmacji
Holenderski biskup przestrzega także przed utożsamianiem miłosierdzia z akceptacją każdego sposobu życia. Miłosierdzie Chrystusa nie eliminuje potrzeby pokuty - argumentuje. Zaproszeniu „Przyjdź” towarzyszy wezwanie „Pójdź za Mną”.
Dlatego księża powinni wyraźnie mówić o „grzechu, łasce, niebie, piekle, spowiedzi, cnocie, czystości, modlitwie, ofierze, nawróceniu”. Chrześcijaństwo - zaznacza - stawia konkretne wymagania.
Tradycja bez miłości staje się „archeologią”
Znaczną część refleksji hierarcha poświęca liturgii. Jego zdaniem spór o formę Mszy św. nie jest wyłącznie kwestią gustu, ponieważ sposób sprawowania kultu wiąże się z rozumieniem wiary. Podkreśla ofiarny charakter Eucharystii i wymienia jako jej właściwe owoce „uwielbienie, klękanie, ciszę, piękno, skrupulatność, muzykę sakralną”, przeciwstawiając je liturgicznej improwizacji.
Reklama
Jednocześnie ostrzega przed poczuciem wyższości wśród zwolenników tradycyjnej liturgii. Łacina, chorał gregoriański, milczenie, kadzidło, klękanie czy liturgia ad orientem mogą przyciągać młodych katolików, ale „stary obrządek nie czyni nikogo automatycznie świętym”.
„Tradycja bez miłości staje się archeologią z temperamentem” - pisze biskup, wskazując, że przywiązaniu do tradycyjnych form powinny towarzyszyć miłosierdzie i życie chrześcijańskie.
„Nie doceniliśmy młodych ludzi”
Bp Mutsaerts krytykuje również duszpasterstwo, które zakłada, że młodzi oczekują przede wszystkim mniej wymagań i uproszczonych form kultu. Jego zdaniem wielu młodych ludzi poszukujących chrześcijaństwa pragnie „prawdy, ładu, ascezy, tożsamości, spowiedzi, adoracji, sakramentów, głębi intelektualnej oraz wspólnoty, która czegoś od nich oczekuje”.
„Nie doceniliśmy młodych ludzi” - ocenia. „Oferowaliśmy im lemoniadę, podczas gdy oni szukali wina”.
Biskupi, księża i świeccy mają swoje zadania
Biskup wzywa hierarchów do odzyskania roli ojców i pasterzy, zamiast koncentrowania się na administracji, spotkaniach, komisjach i komunikacji. Księża powinni „być kapłanami, a nie prezenterami”, a ich podstawowe zadania to modlitwa, brewiarz, godne sprawowanie Mszy św., spowiedź, opieka nad chorymi, katecheza i głoszenie kazań.
Reklama
Świeccy natomiast mają być obecni i ewangelizować w rodzinach, szkołach, na uniwersytetach, w przedsiębiorstwach, mediach, sztuce, polityce i nauce. „Najważniejszym programem katechetycznym pozostaje rodzina” - podkreśla bp Mutsaerts, zachęcając rodziców do wspólnej modlitwy, uczestnictwa we Mszy św., spowiedzi i rozmów o wierze.
„Kościoła nie broni się poprzez ukrywanie grzechu”
Biskup stanowczo odnosi się do przypadków nadużyć seksualnych duchownych. „Nie ma tu miejsca na humor” - zaznacza. Obrona Kościoła nie może oznaczać stawiania jego reputacji ponad prawdą i sprawiedliwością.
Wzywa do ochrony ofiar, dokładnego badania zarzutów oraz zgodnej z prawem współpracy z władzami cywilnymi. „Kościoła nie broni się poprzez ukrywanie grzechu. Kościoła broni się poprzez walkę z grzechem” - pisze.
„Więcej Augustyna niż kościelnego Twittera”
Bp Mutsaerts ostrzega również przed sytuacją, w której katolicy tak bardzo koncentrują się na walce z modernizmem i sporach wewnątrzkościelnych, że „Chrystus staje się niemal sprawą drugorzędną”. Zachęca do czytania „więcej Augustyna niż kościelnego Twittera” oraz modlitwy za biskupów zamiast nieustannego narzekania na nich.
Refleksję kończy wezwaniem do osobistej odnowy. Reforma Kościoła - jego zdaniem - nie powinna zaczynać się od kolejnej komisji, synodu czy konferencji biskupów, lecz od życia poszczególnych katolików. Ruch tradycyjny powinien zaś pokazywać wartość swego przywiązania do tradycji poprzez świętość, miłość, radość, powołania i działalność misyjną, a nie jedynie poprzez krytykę.
