Historia „Niedzieli” była naznaczona wojną, komunistyczną cenzurą i przerwami w wydawaniu. Dziś warunki są zupełnie inne, ale ks. Grabowski zwraca uwagę, że jedno się nie zmieniło: katolickie medium musi wiedzieć, po co istnieje.
Musimy płynąć pod prąd. Nie możemy pozwolić sobie na powierzchowność, bylejakość i negatywny przekaz
– podkreślał.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Widzieć to, czego inni nie widzą
Zdaniem redaktora naczelnego zadaniem katolickiego dziennikarza nie jest wyłącznie powtarzanie informacji obecnych już w głównym nurcie.
Jesteśmy powołani do widzenia rzeczy, których inni nie widzą, opowiadania o rzeczach, o których inni milczą i podawania do wiadomości tego, co inni odrzucają
– mówił. Dotyczy to także sporów, które bezpośrednio dotykają życia katolików, m.in. debaty o szkołę, wychowanie dzieci oraz granice wpływu państwa i rodziców na edukację. Zdaniem ks. Grabowskiego tygodnik nie powinien ograniczać się do suchego przedstawienia faktów. Ma wyjaśniać, komentować i pomagać czytelnikowi zrozumieć argumenty oraz ich konsekwencje.
Podobnie jest w kwestiach bioetycznych, których – jak zauważył – we współczesnej debacie publicznej pojawia się coraz więcej.
Wartości to nie partia
Wraz z wyrazistym głosem pojawia się jednak pytanie o politykę. Ksiądz Grabowski przyznał, że „Niedziela” spotyka się z zarzutami o zbyt jednoznaczne polityczne ukierunkowanie.
Inni mówią: „Może jesteście zbyt kościółkowi”. Bądźcie niezależni. Tylko co to znaczy być niezależnym? Od Ewangelii? Od prawdy? Nie da się
Reklama
– mówił. W jego rozumieniu wyrazistość katolickiego medium nie oznacza przywiązania do konkretnej partii. Punktem odniesienia ma być nauka społeczna Kościoła i wynikające z niej wartości. Dlatego obecność na łamach tygodnika polityka, który w danej sprawie reprezentuje stanowisko z nimi zgodne, nie musi oznaczać partyjnego zaangażowania. Istotne ma być nie to, kto coś mówi, lecz jakich wartości i argumentów broni.
Kościół ma swoją doktrynę społeczną, bardzo wyraźną. My musimy ją przypominać i głosić, bo nasza ambona medialna jest szersza niż ta w kościele
– zaznaczył.
Jako przykład sytuacji, w której „Niedziela” świadomie zajmowała stanowisko, ks. Grabowski wskazał obronę Jana Pawła II podczas medialnych sporów dotyczących jego pontyfikatu.
Bycie katolickim zobowiązuje
– podsumował.
Nie wyścig, lecz własny głos
W świecie portali i mediów społecznościowych tygodnik nie może wygrać szybkością. Ksiądz Grabowski nie widzi jednak w tym problemu. Przewagą tygodnika ma być czas na sprawdzenie informacji, komentarz i pogłębienie tematu. Równolegle „Niedziela” rozwija portal i media społecznościowe, ale najważniejszy pozostaje kontakt z odbiorcami. Czytelnicy pytają redakcję o sprawy wiary, moralności, rodziny i codziennych problemów. To właśnie te pytania mają wpływać na wybór tematów.
Sto lat po ukazaniu się pierwszego numeru sposób przekazywania informacji zmienił się niemal całkowicie. Nie zmieniło się jednak pytanie o tożsamość katolickiego medium. Czy powinno być neutralnym obserwatorem sporów dotyczących wartości? Ksiądz Grabowski odpowiada: nie. Ma zabierać głos, ale nie w imieniu partii politycznej. Ma robić to z perspektywy Ewangelii i nauki Kościoła. Bo – jak mówi – bycie katolickim zobowiązuje.
