Reklama

Zaspokoić pragnienie

2016-11-23 09:53

Ks. Paweł Borowski
Niedziela Ogólnopolska 48/2016, str. 42-43

Nie wszyscy mają do niej dostęp. Nie da się bez niej żyć, lecz potrafi być niebezpieczna. O wodzie i kwestiach mądrego zarządzania tym podstawowym dobrem wspólnym rozmawiali w Toruniu uczestnicy międzynarodowego kongresu „Katolicy i ekologia. Woda dobrem wspólnym”

Dwudniowy kongres, pod patronatem kard. Zenona Grocholewskiego, zorganizowany przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu we współpracy z Papieską Radą ds. Kultury, Fundacją „Nauka i Wiara – STOQ” oraz Ministerstwem Środowiska RP, odbył się w auli WSKSiM. Wśród kilkunastu prelegentów byli specjaliści nie tylko z Polski, ale także z Argentyny, Włoch i Hiszpanii.

Czerpać ze Źródła

Kard. Zenon Grocholewski, który przewodniczył Mszy św. otwierającej obrady kongresu, podkreślił, że woda od zawsze niosła ze sobą głębokie przesłanie. Woda jest przecież nie tylko niezbędna do życia, ale jest również symbolem nowej jakości życia. To Chrystus jest źródłem żywej wody, która zaspokaja największe pragnienia i prowadzi ku życiu wiecznemu. Pragnienie życia w pełni jest zaszczepione w każdym człowieku. – To pragnienie można, niestety, zagłuszyć, ale nikt nie zdoła go zabić – mówił kard. Grocholewski.

Ksiądz Kardynał podkreślił, że każdy, kto wierzy w Chrystusa, nie tylko sam czerpie ze źródła wody żywej, ale powinien do tego źródła prowadzić innych, a nawet sam stawać się dla nich źródłem. Jest wezwany, by zaspokajać pragnienia świata. Owo zaspokajanie wyraża się w zaradzaniu najważniejszym potrzebom, takim jak troska o dostęp do wody w wielu krajach świata. Dziś problem dostępu do wody jest olbrzymi. Na świecie z powodu braku wody cierpi blisko miliard osób. Dziennie z powodu braku dostępu do czystej wody umiera ponad 800 dzieci. Chrześcijanin nie może przejść obok tej tragedii obojętnie. Trzeba podjąć konkretne działania, by ocalić życie, które jest darem Boga. Wierzący w Chrystusa nie mogą jednak zadowolić się zaspokajaniem potrzeb ciała. Uczniowie Mistrza z Nazaretu muszą pamiętać o duchu, który niejednokrotnie umiera, będąc z daleka od źródła, jakim jest Chrystus. – Dzisiejszemu światu potrzeba ludzi wielkich sercem – mówił kard. Grocholewski.

Reklama

W swoim wystąpieniu przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury kard. Gianfranco Ravasi podkreślił, że woda jest istotnym elementem ludzkiego życia. – Pragnienie wody jest tęsknotą ludzi żyjących na suchych obszarach, dlatego też pragnienie to oznacza także potrzebę Boga – mówił. Zaznaczył, że refleksje na temat dostępu do wody są istotne nie tylko z punktu widzenia kulturowego, społecznego, ekonomicznego czy politycznego. Zauważył, że woda jest ważna także w sensie duchowym. – Żyjemy dzięki wodzie, również pod względem duchowym. Chrzest jest wszak nie tylko znakiem oczyszczenia, co uznają wszystkie religie, ale stanowi również znak nowego życia, ponieważ woda jest podstawą życia – powiedział kard. Ravasi.

Wspólna troska

Brak wody dotyka coraz większą liczbę ludzi na świecie. Problemowi temu w bardzo aktywny sposób starają się zaradzić nie tylko organizacje międzynarodowe, ale także Kościół katolicki poprzez różnorodną działalność. Przedstawiciel Papieskiej Rady „Iustitia et Pax” dr Tebaldo Vinciguerra przypomniał, że wiara nie może ograniczać się do sfery prywatnej i teoretycznej, ale musi wpływać na życie świata i skupiać się na praktyce. W wielu krajach Kościół wspiera ludzi w trosce o dostęp do wody, buduje studnie i systemy nawadniające. – W niektórych krajach, by dotrzeć do wody, trzeba maszerować wiele godzin. Dzięki działalności Kościoła te odległości zostały zmniejszone – mówił. Wskazał także na fakt, że by zminimalizować problem braku wody i dostępu do niej, potrzebna jest współpraca na arenie międzynarodowej i społecznej. Vinciguerra dodał, że nie ludzie są stwórcami wody i trzeba ciągle o tym pamiętać. Nie można stosować tzw. kultury rabunkowej. Dostęp do wody powinien być nieograniczony i darmowy. – Do niektórych biednych krajów udało się dostarczyć broń, a nie udało się zaspokoić ludzkiego pragnienia wody – mówił prelegent, zaznaczając, że powinien to być powód wstydu nie tylko dla wszystkich rządzących, ale także dla każdego z nas.

Minister Środowiska RP Jan Szyszko omówił kwestię wody jako klucza do zrównoważonego rozwoju. Zaznaczył, że podmiotem tego rozwoju jest człowiek, dlatego ma on nie tylko przywilej, lecz także obowiązek korzystania z zasobów naturalnych. Nawiązując do tekstu biblijnego opisującego dzieło stworzenia, powiedział, że sam Bóg wzywa człowieka do współpracy i poleca mu mądre zarządzanie dobrami ziemi. – „Czyńcie sobie ziemię poddaną” to wezwanie, jakie otrzymał człowiek, który ma chronić zasoby przyrodnicze przez mądre użytkowanie – mówił minister Szyszko. – Owo mądre użytkowanie ma polegać na trosce o przyrodę, która jest naturalnym rezerwuarem wody. Jak nie ma wody, nie ma życia; jak nie ma dobrej wody, nie ma bezpieczeństwa dla człowieka. Człowiek musi zatem tak gospodarować wodą, żeby ona mu służyła i żeby rzeczywiście była dobrem, które musi być dla każdego rozwoju – mówił. Nie unikniemy budowy dróg i domów. Jednak trzeba pamiętać, by w miejsce np. wyciętych lasów sadzić nowe. Człowiek musi dopasować się do środowiska, w którym żyje. – Człowiek jest niezwykle potrzebny dla kształtowania środowiska – dodał min. Szyszko.

Siła, która daje życie

Woda jest siłą, która daje życie, ale także siłą, która może nieść zniszczenie. Człowiek nie zawsze ma możliwość powstrzymania żywiołu, może tylko szacować prawdopodobieństwo występowania zjawiska powodzi i przygotować się na nie. Problem bezpieczeństwa poruszył Robert Kęsy, zastępca prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej. Straty związane z powodzią są często bardzo duże. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ budujemy domy na terenach zagrożonych. Brakuje też edukacji ekologicznej. Konieczne są częste kontrole i zabiegi modernizacyjne wałów przeciwpowodziowych.

Problem edukacji został poruszony także przez prof. Pablo Martineza de Anguitę z Hiszpanii. Podkreślił on, że głównymi odpowiedzialnymi za środowisko, wodę i lasy są mieszkańcy danego kraju, a państwo ma wspomagać obywateli w tym zadaniu. Potrzeba edukacji, by ci, którzy korzystają z wody, i chcą mieć dostęp do świeżej wody, czuli się odpowiedzialni i chcieli wspomagać państwo w trosce o środowisko. Z kolei państwo powinno nie tylko karać za niszczenie środowiska, ale także nagradzać i wspierać tych, którzy o nie dbają. Takie postępowanie będzie motywowało obywateli do działań na rzecz ochrony środowiska. – To, czego potrzebujemy, by rozwiązać problemy środowiska, to udział lokalnej społeczności – mówił. Widzimy zatem, że edukacja jest konieczna. Trzeba nauczyć ludzi, jak kochać swoją ziemię. Tylko dzięki temu będą się czuli odpowiedzialni za świat, w którym żyją.

Silvia Zimmermann del Castillo z Argentyny wykazała, że zmiany klimatyczne i degradacja środowiska spowodowały upadek wielu cywilizacji, aż do ich całkowitego wymarcia. Zmiany klimatyczne są jednak często wywołane przez działanie człowieka. Zanieczyszczenie środowiska sprawia, że następuje rozwój chorób, głód oraz wymieranie gatunków roślin i zwierząt. Prelegentka stwierdziła, że potrzeba dziś przebudzenia ludzkości. Niszczenie środowiska jest wywołane kryzysem duchowym. Materialistyczne podejście do życia sprawia, że ludzie zaczynają eksploatować środowisko, traktując je tylko jako przedmiot użycia i zaspokojenia potrzeb. – Trzeba ponownie odkryć wartość i piękno stworzenia. Trzeba uszanować cud natury – mówiła. – Tylko w ten sposób ludzkość może także uratować samą siebie.

Dwudniowy kongres był bogaty nie tylko w referaty, ale także w dyskusje panelowe i ożywione rozmowy kuluarowe. Problem wody jako dobra wspólnego jest kwestią priorytetową, dlatego organizatorzy z nadzieją patrzą w przyszłość i ufają, że spotkania takie jak to staną się okazją do wspólnego poszukiwania najlepszych rozwiązań omawianego problemu.

Reklama

Żeganamy prof. Jana Szyszko

2019-10-16 12:37

wpolityce.pl

Odszedł jeden z najlepszych lekarzy naszej przyrody, który kochał polską ziemię służąc Ojczyźnie swoją wiedzą, doświadczeniem i oddaniem. Był wierny Bogu i ludziom. Będzie nam ciebie brakowało - tak wspominano śp. prof. Jana Szyszki, byłego ministra środowiska, profesora nauk leśnych, polityka Prawa i Sprawiedliwości. Prof. Szyszko zmarł nagle tydzień temu w wieku 75 lat.

Krzysztof Sitkowski/KPRP
Zobacz zdjęcia: Pogrzeb prof. Jana Szyszko

Krzysztof Sitkowki/KPPR

W uroczystościach pogrzebowych, które odbyły się w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Starej Miłosnej wzięli udział najwyżsi przedstawiciele państwa na czele z prezydentem Andrzejem Dudą oraz premierem rządu RP. Mateuszem Morawieckim i prezesem Prawa i Sprawiedliwości, Jarosławem Kaczyńskim. Mszy św. przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź, zaś homilię wygłosił biskup senior diecezji drohiczyńskiej Antoni Dydycz. Liturgię koncelebrowało dziesięciu biskupów.

MK

- Kończąc swoją ziemską wędrówkę, zmierzasz do „Domu Naszego Ojca”, który jest domem miłości, pokoju i wiecznej radości. Poprzez naszą wspólną modlitwę chcemy do wieńca twojego życia dołożyć coś od siebie – powiedział witając zgromadzonych biskup diecezji warszawsko-praskiej Romuald Kamiński.

W homilii bp Antoni Pacyfik Dydycz podkreślił wkład zmarłego profesora w troskę o polską przyrodę. Zwrócił uwagę, że u podstaw podejmowanych przez niego wysiłków leżała głęboka wiara w Boga, miłość do tego co stworzone oraz szacunek dla dziedzictwa narodowego i rodzimej kultury.

- Mimo licznych trudności, nie traciłeś spokoju pamiętając słowa psalmu 116, w którym czytamy: „Ufność miałem nawet wtedy, gdy mówiłem jestem w wielkim ucisku”. Do wszystkiego podchodziłeś z wielkim spokojem. To głębokie przekonanie, a w istocie twoja wiara towarzyszyły ci przez całe twoje życie. Zawsze byłeś pogodny, niezależenie od różnego rodzaju sytuacji, nawet tych najmniej ciekawych, oczekując na Boże błogosławieństwo we wszystkich okolicznościach kolejnych etapów twojego życia – powiedział bp Dydycz.

Krzysztof Sitkowki/KPPR

Zwrócił też uwagę na wkład zmarłego profesora w dziedzinie nauki, gospodarki i polityki. – Zabiegał, by cała jego praca, nauka i poświęcenie służyły rodzinie, a potem wszystkim z którymi spotykał się w swoim bogatym życiu. Bliskie były mu słowa „Polak chociaż stąd miedzy narodami słynny, że bardziej niźli życie kocha kraj rodzinny. Gotów puścić się w kraje świata w nędzy i poniewierce przeżyć długie lata walcząc z ludźmi i z losem póki mu wśród burzy przyświeca ta nadzieja, że Ojczyźnie służy” - powiedział duchowny. Podkreślił, że trudności poprzedniego systemu profesor przeszedłeś bez strat moralnych i duchowych. Wspomniał o zorganizowanej przez zmarłego Międzynarodowej Konferencji Zrównoważony Rozwój w świetle encykliki papieża Franciszka Laudato Si”. Papieska Akademia Nauk przyznała mu nagrodę „Nauka dla Pokoju” – przypomniał bp Dydycz.

Powiedział, że troska śp. prof. Szyszko o Ojczyznę wyrażała się w propagowaniu takich postaw i takich porządków, które zabezpieczałyby ład w przyrodzie, a porządek w ludzkim życiu. - Z tego względu miałeś czas na spotkania z wychowankami, by ich umacniać w trosce o bezpieczeństwo ludzi oraz całej natury stworzonej – zwrócił uwagę biskup.

Zaznaczył, że szczególne miejsce w sercu i działalności profesora zajmowała Puszcza Białowieska. – Z odwagą, kompetencją, pasją i poświeceniem ratował ją przed katastrofą mając świadomość, że nie da się jej niczym innym zastąpić. Niestety, przy tej okazji wiele nacierpiał się bez powodu – powiedział kaznodzieja.

Podczas uroczystości pogrzebowych śp. Jan Szyszko został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Jego ciało spocznie na miejscowym cmentarzu parafialnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bielsko-Biała: najstarsza bielska świątynia znowu w średniowiecznym blasku

2019-10-17 19:30

rk / Bielsko-Biała (KAI)

Zakończyły się prace konserwatorskie przy najstarszej na terenie Bielska-Białej, XIV-wiecznej świątyni pw. św. Stanisława BM. Dzięki przedsięwzięciu kościół uchroniono przed postępującym niszczeniem, ale i przywrócono do jego pierwotnego, średniowiecznego kształtu estetycznego. Podczas prac specjaliści odkryli fragmenty barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium.

Silar / Wikipedia
Tryptyk ołtarzowy w kościele św. Stanisława

Radości nie ukrywa proboszcz parafii ks. Zygmunt Siemianowski. „To ważny dzień dla naszej wspólnoty. Świątynia była pęknięta w dwóch miejscach - od fundamentu po strop. Zahamowano dalszy proces niszczenia, przywrócono wygląd oryginalny” – dodał.

Właściciel firmy konserwatorskiej „AC Konserwacja Zabytków” Aleksander Piotrowski poinformował, że w wyniku prac usunięto cementowe tynki na świątyni. „Przywróciliśmy natomiast, o ile to jest dziś możliwe, we wszystkich wymiarach pierwotny aspekt technologiczny budowy tej świątyni, polegający na użyciu wapna gaszonego” – zaznaczył i zaznaczył, że zewnętrzna warstwa obiektu została pomalowana farbą wapienną.

Dzięki inwestycji konserwatorsko-budowlanej wykonane zostały m.in. takie prace jak: izolacja fundamentów kościoła, konserwacja więźby dachowej oraz zabezpieczenie stropu kościoła. Przywrócono nawiązujące do średniowiecza tynki na elewacjach zewnętrznych, które zostały niefortunnie pokryte w minionym wieku tynkami cementowymi. Ich obecność stanowiła zagrożenie dla bezcennych polichromii gotyckich i renesansowych zachowanych w prezbiterium i na łuku tęczowym we wnętrzu świątyni.

Zdaniem ks. dr. Szymona Tracza, konserwatora architektury i sztuki sakralnej diecezji bielsko-żywieckiej, prawdziwą sensacją było odkrycie fragmentów barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium. Historyk sztuki z UPJPII i przypomniał, że na ziemiach polskich na zewnątrz budowli zachowało się bardzo mało średniowiecznych wypraw tynkarskich i dekoracji malarskich.

Zabiegi konserwatorskie związane były z projektem „Stare Bielsko – odNowa – prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane w zabytkowym kościele św. Stanisława BM dla utworzenia nowej oferty kulturalnej regionu”. Jego realizacja stała się możliwa dzięki funduszom z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego, wkładu własnego parafii oraz wydatnej pomocy Urzędu Miasta Bielska-Białej. Koszt realizacji projektu wyniósł ponad 2 miliony złotych.

Gotycki kościół św. Stanisława wybudowano w drugiej połowie XIV w. Został ufundowany przez księcia cieszyńskiego Przemysława I Noszaka. To najstarszy obiekt na terenie miasta. W kościele oprócz imponującego, późnogotyckiego tryptyku z początku wieku XVI, przypisywanego Mistrzowi Rodziny Marii, znajdują się m.in. portale z 1380 roku, drzwi z zakrystii do prezbiterium z 1500 r., gotyckie polichromie.

Świątynia pełniła funkcję kościoła parafialnego dla miasta Bielska i wsi Bielsko do 1447 r. Wówczas stała się kościołem filialnym parafii św. Mikołaja w Bielsku. W 1953 r. została erygowana parafia św. Stanisława w Starym Bielsku. Od 1992 r. parafia należy do diecezji bielsko-żywieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem