Reklama

Niedziela Przemyska

Idźcie i głoście

Niedziela przemyska 48/2016, str. 1, 6

[ TEMATY ]

list

Archiwum redakcji

Przed nami nowy rok duszpasterski, na który trzeba popatrzeć w kontekście wydarzeń, które miały miejsce w minionych miesiącach. Ważnym wydarzeniem mijającego roku kościelnego był Nadzwyczajny Rok Miłosierdzia. Miał on na celu ukazanie ratunku, jakim dla dzisiejszego świata jest miłosierdzie. Patrzenie z perspektywy papieża Franciszka na ten temat prowadzi nas do odnowienia znajomości i praktykowania uczynków miłosierdzia co do ciała i duszy. Perspektywa miłosierdzia przypomnianego nam przez sekretarkę Bożego Miłosierdzia św. Siostrę Faustynę i św. Jana Pawła II winna doprowadzić nas do podejmowania dzieł miłosierdzia także tych na miarę heroicznego przykładu św. Matki Teresy z Kalkuty.

Szczególnie ważnym etapem przeżywania Roku Miłosierdzia były Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Było to wielkie wydarzenie wiary, które można porównać do ewangelicznego talentu danego nam przez Pana Boga po to, byśmy go pomnożyli.

W tym kontekście nasuwa się wspomnienie jubileuszu chrztu Polski, który należy postrzegać jako przejaw miłosierdzia Bożego wobec nas wszystkich. Celem obchodzenia jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski było nie tylko przypomnienie tego wydarzenia, prezentacja jego kontekstu dziejowego i ukazanie jego znaczenia dla konstytuowania się naszej Ojczyzny, ale także wzmocnienie poczucia odpowiedzialności za utrzymanie i przekaz wiary. Naturalną konsekwencją tego jubileuszu będzie najbliższy rok duszpasterski. Pod hasłem „Idźcie i głoście” będziemy starali się ożywiać misyjność Kościoła, zarówno tę skierowaną do naszych wspólnot parafialnych, jak i tę podejmowaną w krajach misyjnych.

Reklama

Owa misyjność Kościoła jest zawarta w Objawieniu Bożym. Pismo Święte zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu ukazuje nam wielu ludzi, do których zostały skierowane słowa „idź”, „idźcie”, będące uniwersalną zachętą do spełnienia określonego zadania – misji.

Warto popatrzeć na kilka biblijnych przykładów ukazujących ludzi, którzy otrzymali od Boga to polecenie. Spójrzmy na Abrahama, któremu Pan Bóg polecił wyjść z rodzinnej ziemi, obiecując mu błogosławieństwo, ziemię i liczne potomstwo. Wspomnijmy Mojżesza, który wybrany przez Boga stał się przywódcą narodu wybranego, doprowadzając go do góry Synaj, gdzie zostało zawarte przymierze z Bogiem. Otrzymał od Pana Boga polecenie „idź” i wraz z narodem wybranym szedł przez pustynię w kierunku Ziemi Obiecanej. Jakże bogate są przykłady proroków Starego Testamentu, którzy usłyszawszy słowo „idź”, poszli głosić słowa pochodzące od samego Boga.

W Nowym Przymierzu Maryja poszła z pośpiechem do swej krewnej Elżbiety, by radować się prawdą o bliskości Boga i spełniać uczynki miłosierdzia wobec matki św. Jana. Św. Józef, posłuszny nakazowi otrzymanemu we śnie, poszedł z Maryją do Betlejem, Egiptu, Jerozolimy i Nazaretu, realizując tym samym wolę Bożą. Trzej Mędrcy wyszli na poszukiwanie nowego Króla po to, by oddać Mu pokłon i opowiadać potem o spotkanym Mesjaszu.

Reklama

Sam Chrystus przyszedł na ziemię, spełniając wolę Ojca i realizując misję zbawienia świata. On sam prezentowany jest na kartach Ewangelii Świętej jako będący w podróży do Jerozolimy, by tam dokonać naszego zbawienia.

Chrystus gorąco pragnął, aby Jego Ewangelia była przekazywana aż do końca świata i aż po krańce świata. To dlatego, już podczas swej publicznej działalności, wiele razy rozsyłał swoich uczniów z poleceniem: „Idźcie”, kierując ich do narodu wybranego, a następnie do całego świata. I tak jest do dzisiaj. Zbawiciel i w naszych czasach posyła nas, swoich uczniów, abyśmy do skończenia świata nauczali Jego prawdy.

Szczególnym głosicielem Ewangelii był św. Paweł. On sam doświadczył wielu przeciwności, ale mimo to nie bał się przeszkód, które mogłyby powstrzymać go od głoszenia Ewangelii. Był świadomy tego, że gdyby nie głosił Ewangelii, nie spełniłby swojego obowiązku jako Apostoł Jezusa. Dlatego napisał w jednym ze swoich listów: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii”. Kościół Święty, czując się zobowiązany do kontynuowania misji głoszenia prawdy o zbawieniu, ciągle na nowo uświadamia sobie ten obowiązek.

My, jako naród cieszący się posiadaniem wiary w Chrystusa, przyjęliśmy chrzest jako dzieci, wzrastamy w rodzinach chrześcijańskich, bez przeszkód możemy korzystać z sakramentów świętych, modlić się, pracować w grupach duszpasterskich. To wielka łaska, ale też i ogromne zobowiązanie do tego, by tą wiarą dzielić się z tymi, którzy żyją obok nas. Prawdziwa miłość do drugiego człowieka żąda od nas pragnienia, by i inni mogli dostąpić zbawienia. Takiej miłości oczekuje od nas sam Chrystus. Niech nie braknie w nas misyjnego zapału, tego skierowanego wobec żyjących w naszych rodzinach, parafiach, szkołach, zakładach pracy, w całej Ojczyźnie; ale także i tego, który będzie polegał na wspieraniu w różny sposób działalności misyjnej poza granicami Polski. Bądźmy świadomi, że jeżeli zabraknie nam misyjnego zaangażowania, szybko pojawią się w naszym Kościele marazm i stagnacja. Stąd też mamy czuć się odpowiedzialni za działalność misyjną Kościoła. Pamiętajmy jako ochrzczeni wszyscy jesteśmy posłani, by głosić Ewangelię. Czynić to możemy bezpośrednio, angażując się wprost w działalność misyjną jako misjonarze, którymi są kapłani, siostry zakonne czy osoby świeckie. Wśród nich jest 17 księży archidiecezji przemyskiej.

Wiemy jednak, że nie wszyscy mogą wyjechać na misje zewnętrzne. Wszyscy jednak ludzie dobrej woli, którzy pozostają w Ojczyźnie, mogą i powinni wspierać dzieła misyjne duchowo i materialnie.

Pamiętajmy o tym, że na rzecz misji katolickich, szczególnie w niedzielę misyjną, we wszystkich świątyniach zbierane są ofiary na pomoc dla misyjnych dzieł Kościoła. Wspierajmy piękne inicjatywy istniejące w naszym Kościele, takie jak: Adopcja Misyjnych Seminarzystów (AdoMiS), Misyjny Bukiet – pomysł polegający na składaniu zamiast kwiatów podczas kościelnych uroczystości ofiar pieniężnych na rzecz misjonarzy. Niech nie braknie młodych ludzi, którzy jako wolontariusze udadzą się do posługi w krajach misyjnych. W dziele pomocy misjom mogą swój odział mieć także starsi i chorzy, którzy, tworząc Misyjne Apostolstwo Chorych, mogą swoje cierpienia i modlitwy ofiarować w intencjach misyjnych Kościoła. W ramach tzw. adopcji serca można wesprzeć kształcenie dzieci i młodzieży z krajów misyjnych. Oby owocem nowego roku duszpasterskiego w naszej archidiecezji było większe zainteresowanie problematyką misyjną przez tworzenie kół misyjnych, a także organizowanie wśród młodzieży i dzieci duszpasterskiej akcji kolędników misyjnych.

Hasło nowego roku duszpasterskiego „Idźcie i głoście” stwarza także możliwość podejmowania tzw. ewangelizacji wewnętrznej, tzn. nowej ewangelizacji naszej archidiecezji, parafii, rodzin i nas samych. Wiemy dobrze, że nie zmieniają się prawdy Ewangelii, natomiast ciągle na nowo trzeba szukać sposobów przekazywania wiary. Stąd też w naszej archidiecezji będą podejmowane rekolekcje ewangelizacyjne, które winy objąć stopniowo wszystkie parafie. Niech okazją do prowadzenia ewangelizacji naszych rodzin będzie katecheza sakramentalna, poprzedzająca udzielanie sakramentu chrztu, I Komunii św. czy bierzmowania. W trosce o przekaz Dobrej Nowiny o zbawieniu ważną rolę winna odegrać Akcja Katolicka, a także wszystkie ruchy i stowarzyszenia religijne naszej archidiecezji. Ich zdaniem winno być nie tylko prowadzenie formacji w ramach swojego charyzmatu, ale także podejmowanie nowych inicjatyw, mających na celu ewangelizację naszych środowisk. Korzystajmy i wspierajmy ewangelizacyjną działalność mediów katolickich, szczególnie tych, które są obecne w naszej archidiecezji, takich jak: Tygodnik Katolicki „Niedziela”, Radio Fara czy też lokalne czasopisma religijne. Celem rozwijania naszej wiary i wiedzy religijnej częściej sięgajmy po wartościowe książki o tematyce religijnej.

Głoszenie i świadczenie to zadanie nas wszystkich. Przypominał o tym w sposób bardzo zdecydowany św. Jan Paweł II, który w 1991 r., w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, mówił: „Głosić Chrystusa oznacza przede wszystkim dawać o Nim świadectwo we własnym życiu. Chodzi tu o najprostszą – a zarazem najbardziej skuteczną – formę ewangelizacji, jaką macie do dyspozycji. (...) Chrystusowy uczeń nigdy nie jest biernym i obojętnym obserwatorem wydarzeń, lecz czuje się odpowiedzialny za przemianę rzeczywistości społecznej, politycznej, ekonomicznej i kulturowej. Głosić znaczy również przekazywać, zanosić innym słowo o zbawieniu. Wielu ludzi odrzuca Boga z powodu niewiedzy”.

W swoim orędziu na tegoroczny Światowy Dzień Misyjny papież Franciszek apelował: „Każdy lud i każda kultura mają prawo do otrzymania orędzia zbawienia, które jest darem Boga dla wszystkich... Każdy chrześcijanin i każda wspólnota winni rozeznać, jaką drogą powinni kroczyć, zgodnie z wezwaniem Pana, jednak wszyscy jesteśmy zaproszeni do przyjęcia tego wezwania: wyjścia z własnej wygody i zdobycia się na odwagę, by dotrzeć na wszystkie peryferie potrzebujące światła Ewangelii”.

Przykładem i wzorem ewangelizacyjnego zaangażowania niech będzie dla nas Matka Boża. Niemal sto lat temu przyszła do nas, ludzi, ze swoim orędziem, nawołując do ewangelicznego nawrócenia, czynienia pokuty i modlitwy. Idąca z pośpiechem do swojej krewnej św. Elżbiety niech inspiruje nas w chętnym podejmowaniu trudów głoszenia radosnej prawdy Ewangelii.

List pasterski „Idźcie i głoście” na stronie: przemyska.pl

2016-11-23 13:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

List Benedykta XVI na 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II

2020-05-20 11:37

Niedziela Ogólnopolska 21/2020, str. 6-9

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

list

©Wydawnictwo Biały Kruk

W Janie Pawle II uwidoczniły się nam wszystkim moc i dobroć Boga. W czasie, kiedy Kościół na nowo cierpi z powodu naporu zła, jest on dla nas oznaką nadziei i otuchy – podkreśla papież emeryt Benedykt XVI w swoim przesłaniu z okazji 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II.

18 maja upłynie 100 lat od urodzin papieża Jana Pawła II w małym polskim mieście Wadowice. Polska, którą trzy sąsiednie mocarstwa – Prusy, Rosja i Austria – podzieliły między siebie i okupowały przez ponad sto lat, po I wojnie światowej odzyskała niepodległość. Było to wydarzenie budzące wielkie nadzieje, ale domagające się także wielkich wysiłków, ponieważ organizujące się na nowo państwo ciągle odczuwało nacisk obydwu mocarstw – Niemiec i Rosji. W tej sytuacji opresji, ale przede wszystkim nadziei, wzrastał młody Karol Wojtyła, który niestety bardzo wcześnie stracił swą matkę, brata, a na koniec także ojca, któremu zawdzięczał swoją głęboką i gorącą pobożność. Młodego Karola pociągały szczególnie literatura i teatr, dlatego po uzyskaniu matury zaczął najpierw studiować te dwa przedmioty.

CZYTAJ DALEJ

81 lat temu zmarła św. Urszula Ledóchowska

[ TEMATY ]

św. Urszula Ledóchowska

Archiwum Sióstr Urszulanek SJK

M. Urszula Ledóchowska była matką dla zakonnic, ale też najlepszą opiekunką, zatroskaną jak matka o najmłodszych

Dziś przypada 81. rocznica śmierci m. Urszuli Ledóchowskiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, Matki Niepodległości zasłużonej w kształtowaniu opinii elit europejskich na temat Polski, "apostołki uśmiechu". W 1983 r. Urszula Ledóchowska została beatyfikowana a w 2003 r. kanonizowana przez Jana Pawła II. W kalendarzu liturgicznym 29 maja przypada jej wspomnienie.

Żyła na przełomie wieków (1865-1939) i czasów. Na jej oczach zmieniała się Europa i świat. W pracy apostolskiej matka Urszula niejednokrotnie decydowała się na rozwiązania awangardowe, na owe czasy wręcz rewolucyjne, które do dziś nie straciły na aktualności, przeciwnie – znalazły pełne potwierdzenie w tendencjach i zaleceniach II Soboru Watykańskiego.

Julia Ledóchowska urodziła się 17 kwietnia 1865 r. w Loosdorf w austriackiej diecezji Sankt Pölten. Jej rodzicami byli Antoni Ledóchowski, polski emigrant polityczny i Józefina ze szwajcarskiej rodziny Salis-Zizers. Uczęszczała do szkoły, prowadzonej przez Instytut Panien Angielskich w Sankt Pölten, tam też przyjęła pierwszą Komunię świętą oraz sakrament bierzmowania. Dzięki atmosferze domu rodzinnego miała szczęśliwe dzieciństwo. Pobierała lekcje malarstwa, literatury i języków obcych, lubiła sport, jeździła konno i na łyżwach, pływała, chętnie tańczyła. Co najważniejsze jednak, od najwcześniejszych lat doświadczała i uczyła się wzajemnej miłości, dobroci i radości. Z tym kapitałem weszła w dorosłe życie.

Głębokie życie religijne rodziców, umiłowanie obowiązku i otwartości na potrzeby innych sprzyjały w rodzinie Ledóchowskich rozwojowi wybitnych osobowości. Spośród siedmiorga rodzeństwa troje najstarszych Bóg powołał do swojej służby: Maria Teresa (beatyfikowana w 1975 r.) założyła Sodalicję Św. Piotra Klawera dla Misji Afrykańskich, Julia dała początek nowej gałęzi urszulańskiej, a Włodzimierz wstąpił do zakonu jezuitów, w którym w latach 1915-42 pełnił funkcję generała. Ich stryjem był prymas Polski, kard. Mieczysław Ledóchowski.

W 1883 r. rodzina przeniosła się do Lipnicy Murowanej w pobliżu Krakowa. W wieku 21 lat Julia wstąpiła w 1886 r. do zakonu urszulanek w Krakowie i przy obłóczynach otrzymała imię Urszula. Jednocześnie prowadziła bardzo ożywioną działalność pedagogiczną. Była pełna poświęcenia i dobroci dla młodzieży i współsióstr.

W 1907 r. przedstawiła papieżowi Piusowi X projekt zmian w konstytucjach zakonnych oraz zamiar stworzenia instytucji wychowawczej dla młodzieży polskiej na terenie Rosji. Projekt zyskał aprobatę papieża. W tym samym jeszcze roku, na prośbę proboszcza polskiej parafii św. Katarzyny wyjechała do Petersburga, aby objąć kierownictwo internatu dla dziewcząt przy parafialnym gimnazjum. W dwa lata później rozszerzyła zakres działalności wychowawczej i apostolskiej na Finlandię, dokąd przeniosła się na stałe w 1911 r. po zintensyfikowaniu wymierzonych w nią represji ze strony władz rosyjskich w Petersburgu. Nad Zatoką Fińską powstał Merentähti (Gwiazda Morza) – dom dla wspólnoty i realizujące idee pedagogiczne m. Urszuli gimnazjum z internatem dla dziewcząt.

Z chwilą wybuchu I wojny światowej w 1914 r. została wydalona z imperium rosyjskiego jako poddana austriacka; wyjechała do Sztokholmu, a następnie do Danii. Wkrótce rozpoczęła działalność apostolską: gromadziła katoliczki na dyskusje religijne i rekolekcje, założyła Sodalicję Mariańską dla pań, zaczęła wydawać miesięcznik „Solglimtar” (Iskry Słoneczne) – jedyne wówczas czasopismo katolickie w Szwecji. Jeździła też z odczytami oraz organizowała placówki wychowawcze i charytatywne. Uczyła się języków tych wszystkich krajów, w których przebywała. Wraz z siostrami zorganizowała m.in. szkołę dla skandynawskich dziewcząt, potem m.in. ochronkę dla sierot po polskich emigrantach. Włączyła się też w życie miejscowego Kościoła i środowiska oraz podjęła współpracę z Komitetem Pomocy Ofiarom Wojny, założonym w Szwajcarii przez Henryka Sienkiewicza.

Miała świadomość, jak ważne jest ukształtowanie opinii elit na temat walczącej o niepodległość Polski, dlatego starała się nawiązać kontakty z intelektualistami, politykami, działaczami społecznymi. Byli wśród nich pisarka i aktywistka ruchu kobiecego Ellen Key czy ceniony poeta i pisarz szwedzki Verner von Heidenstam. Dotarła do szwedzkiego i norweskiego dworu królewskiego. W kolejnych miejscach tworzyła lokalne komitety pomocy Polsce. W Szwecji wchodziły w ich skład takie osobistości, jak pisarka i noblistka Selma Lagerlöf, dyrektor Muzeum Narodowego Oscar Montelius, wybitny slawista Alfred Jensen. W skład komitetu kopenhaskiego weszli zaś: Harald Ostenfeld, naczelny biskup ewangelicki, biskup katolicki Johennes von Euch oraz nadrabin kopenhaski. Matka Ledóchowska doskonale współpracowała też z socjalistą Ignacym Daszyńskim czy Georgiem Brandesem, żydowskim wolnomyślicielem, wielkim przyjacielem Polski, którego pozyskała dla sprawy mimo okresu jego wrogości i krytycyzmu wobec Polaków.

Docierała też do prasy – w ciągu jej sześcioletniej emigracji (1914-1920) ukazało się w prasie skandynawskiej około 180 publikacji prasowych życzliwych Polsce. Potrafiła zrobić ze swych odczytów wydarzenia medialne. W ramach popularyzacji swojego kraju zainicjowała wydanie kilkujęzycznego zbioru tekstów, poświęconych Ojczyźnie, który ukazał się w 1917 r. pod tytułem „Polonica”. Ellen Key napisała esej o „Chłopach” Reymonta, zamieszczono artykuły o twórczości Matejki i Szopena, o Kościuszce i królowej Jadwidze. Wstęp do książki podpisali Duńczyk Aage Meyer Benedictsen, Norweg Jens Raabe, Szwed Alfred Jensen – znani tłumacze i akademicy.

Jednak największe wrażenie robiła akcja odczytowa m. Ledóchowskiej. Ta, jak mówiła o sobie, „jałmużnica, prosząca za Polską”, która dysponowała „ głosem-królem”, starsza kobieta – opowiadała o dziejach swojego narodu, zapewniała, że Polska zawsze będzie istniała, bo żyje w sercach swoich dzieci, choćby los rzucił je do miast amerykańskich czy na Saharę. „Wszystkie państwa wojujące mniemają, że niepodległość Polski jest koniecznością. Przyłączcie się do tej opinii i powiedzcie również, że Polska powinna być wolna” – apelowała w 1916 roku w Danii. Pytana o powody swego niecodziennego jak na zakonnicę zaangażowania, odpowiadała: „To Bóg chce, bym Polsce pomagała”.

Do Polski m. Ledóchowska wróciła w 1920 r. Zyskała aprobatę Kościoła dla założonej przez nią polskiej gałęzi urszulanek. Osiadła w Pniewach koło Poznania i wraz z siostrami włączyła się w odbudowę kraju ze zniszczeń, zwłaszcza poprzez działalność edukacyjno-wychowawczą, mającą na celu formowanie przyszłych obywateli, zaangażowanych – jak mówiła – na rzecz „ojczyzny ziemskiej” i „ojczyzny niebieskiej”.

Siostry prowadziły szkoły i zakłady wychowawcze dla dzieci i młodzieży od przedszkola aż po uniwersytet, katechizację w szkołach państwowych, organizowały kursy dla katechetek świeckich i zakonnych, zajmowały się formacją religijną dzieci (m. Urszula zaszczepiła na grunt polski Krucjatę Eucharystyczną – dziś: Eucharystyczny Ruch Młodych), prowadziły stołówki dla studentów i ludzi samotnych, kuchnie dla bezrobotnych itp. Prace te miały często prawdziwie misyjny charakter, rozwijane były w trudnych warunkach na najbardziej zaniedbanych terenach – przedmieściach wielkich miast (Warszawa, Łódź, Rzym), czy na Polesiu, którego ludność podatna była na propagandę komunistyczną. Siostry podejmowały pracę apostolską w różnych środowiskach, zwłaszcza wśród ludzi potrzebujących będąc przekonane, że „dziś świat unika zakonów, więc zakony powinny iść między ludzi”.

Taki proces „wtapiania się w środowisko” kryje niejedno niebezpieczeństwo. Toteż matka Urszula ukazywała jednocześnie źródła, które dodadzą sił i pomogą w odczytywaniu znaków czasu: głębokie zjednoczenie z Bogiem, szukanie w działaniu przede wszystkim woli Bożej, odkrywanie tej woli przez codzienny kontakt z Chrystusem w Ewangelii i Eucharystii, pokorna służba bliźnim. Na znak tej służby habit sióstr szarych urszulanek wzorowany jest na fartuchu służącej.

Powszechnie ceniono ją i szanowano za poświęcenie dla innych (zwłaszcza dzieci) oraz pogodę ducha, którą sama uznawała za świadectwo więzi z Chrystusem.

W 1930 r. Józef Piłsudski uhonorował ją Krzyżem Niepodległości.

Urszula Ledóchowska zmarła w opinii świętości 29 maja 1939 r. podczas wizyty w Rzymie. Już wówczas mówiono, że „zmarła święta”. Jan Paweł II beatyfikował ją 20 czerwca 1983 r. w Poznaniu, a kanonizował 18 maja 2003 r. w Rzymie.

W 1989 r., w 50. rocznicę śmierci, zachowane od zniszczenia ciało bł. Urszuli zostało przewiezione z Rzymu do Pniew i złożone w kaplicy domu macierzystego, który odtąd stał się jej sanktuarium. „Długa była Twoja droga, która Cię z ziemi ojczystej wyprowadziła. Wyprowadziła na szlaki Ewangelii” – mówił Jan Paweł II 11 maja 1989 r. modląc się podczas nabożeństwa majowego przy relikwiach bł. Urszuli.

Zgromadzenie zapoczątkowane i kierowane przez matkę Urszulę rozwijało się dynamicznie w Polsce, we Włoszech i Francji. W chwili śmierci Założycielki liczyło 35 placówek i ok. 800 sióstr. Obecnie Zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego (urszulanek szarych) liczy ponad 900 sióstr w 14 krajach: w Polsce, we Włoszech (od 1928), Francji (od 1930), a także w Kanadzie, Argentynie, Brazylii, Finlandii, Niemczech, na Ukrainie, Białorusi, w Tanzanii, na Filipinach oraz w Boliwii i w Rosji.

W 1997 r. bł. Urszula została ogłoszona patronką archidiecezji poznańskiej i Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego. W 2016 roku, w 77. rocznicę śmierci świętej, za swoją patronkę obrały ją Pniewy – miasto, z którym była związana przez 19 lat i – jak podkreślił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki - znacząco zasłużyła się dla jego społeczności, zwłaszcza w sferze społeczno-wychowawczej.

Imieniem św. Urszuli Ledóchowskiej nazwano parafie m.in. na lubelskim Węglinie, bydgoskim Miedzyniu, w Chełmie Pomorskim oraz w Gdyni. Jej imię noszą też hospicja, szkoły, przedszkola, czy drużyny harcerskie. Od 2006 r. św. Urszula jest patronką Sieradza, a od 2009 r. ma swoją ulicę w Warszawie. W warszawskiej Świątyni Opatrzności znajdują się też od 2015 roku relikwie świętej. Św. Urszula jest pierwszą kobietą, której szczątki zostały wprowadzone do Panteonu wielkich Polaków.

O Urszuli i Teresie Ledóchowskich pamięta też ich rodzinna parafia. W kościele parafialnym przy ulicy Ledóchowskiej w austriackim Loosdorf znajduje się figura dwóch sióstr Ledóchowskich: Urszuli oraz Marii Teresy (1863-1922), która w 1894 r. w Salzburgu założyła Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Św. Piotra Klawera (klawerianek) i została beatyfikowana w 1975 r. Od dnia kanonizacji Urszuli Ledóchowskiej figury sióstr otaczają ogromne bukiety białych lilii i płonące światła.

Dom przy Albrechtsberger Strasse 6, w którym w Loosdorf mieszkała rodzina Ledóchowskich, odwiedzają często pielgrzymi z Polski i Ukrainy sądząc, że zorganizowano tam muzeum. Jest to tylko jeden niewielki pokój, w którym znajduje się dokumentacja fotografii z życia św. Urszuli. W domu rodzinnym w Loosdorf pozostały po niej jedynie książeczki do nabożeństwa i skórzana teczka. „Od dziecka czytałam Biblię” – zanotowała w swoim dzienniku. Willę, w której przyszła na świat trójka Ledóchowskich: Urszula, Maria Teresa oraz Ignacy Kazimierz (późniejszy generał Wojska Polskiego), zamieszkuje obecnie kilka rodzin.

CZYTAJ DALEJ

Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej zaprasza pielgrzymów

2020-05-30 14:08

[ TEMATY ]

sanktuarium

Kalwaria Zebrzydowska

pielgrzymi

Julia A. Lewandowska

- Prosiliśmy Boga o opiekę i ocalenie, chciejmy Mu także podziękować. Przybądźcie na Kalwarię – kustosz pasyjno-maryjnego sanktuarium zachęca do modlitwy u Matki Bożej Kalwaryjskiej i korzystania z sakramentów pokuty i Eucharystii.

W związku ze zniesieniem limitów wiernych w kościołach i odwołaniem dyspensy od udziału w niedzielnych Mszach świętych w archidiecezji krakowskiej kustosz pasyjno-maryjnego sanktuarium skierował do kalwaryjskich pielgrzymów słowa zachęty do modlitwy dziękczynnej. Dyspensa aktualna jest dla osób w wieku 65 lat i więcej, wiernych z objawami infekcji oraz tych, którzy czują obawę przed zarażeniem.

- Kiedy rozpoczynał się w marcu trudny dla nas wszystkich czas związany z rozprzestrzeniającą się epidemią koronawirusa, a w związku z tym także utrudniony dostęp do sakramentów świętych, zwłaszcza Eucharystii i sakramentu pokuty, wyrażaliśmy nadzieję, że ten czas szybko minie i w ufności kierowaliśmy nasze modlitwy do Dobrego Boga o ustanie epidemii. Dziś, z radością w sercu, pragnę was wszystkich zaprosić na nowo do domu naszej Kalwaryjskiej Matki i na dróżki – napisał o. Konrad Cholewa OFM.

Kustosz sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej zwraca uwagę, że z powodu obostrzeń wielu nie skorzystało przed świętami Zmartwychwstania Pańskiego z sakramentu pokuty i nie przyjęło Komunii Świętej Wielkanocnej. Teraz jest to możliwe już dla każdego. Czas Komunii Świętej Wielkanocnej trwa do Uroczystości Trójcy Świętej, w tym roku do dnia 7 czerwca.

- Teraz niech nikogo nie zabraknie. Prosiliśmy Boga o opiekę i ocalenie, chciejmy Mu także podziękować. Przybądźcie na Kalwarię! – zachęca o. Cholewa. Jednocześnie apeluje o ostrożność oraz dbanie o bezpieczeństwo swoje i innych, przestrzegając zasad bezpieczeństwa zalecanych przez władze państwowe.

Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej jest jednym z najważniejszych ośrodków kultu pasyjno-maryjnego w Polsce. Jego fundatorami była w XVII w. rodzina Zebrzydowskich. Równolegle z klasztorem bernardynów wybudowano Dróżki Męki Pańskiej, przypominające kompozycją topograficzną i architektoniczną miejsca święte w Jerozolimie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję