Reklama

Niedziela Łódzka

Kopanie się z końmi

Co nam zostało z tych dni „szumnych i dumnych”, gdy rodziła się „Solidarność”, gdy w sercach rosła wola wolności i prawdy, a ludzie o poetycznym zacięciu wkładali swe nadzieje w słowa śmiałe i naiwne: „Jeden Polak jest papieżem, drugi stoi przy Carterze, trzeci przed Breżniewem klęczy, reszta się w kolejkach męczy! Ojcze Janie Pawle II, spłać za Polskę wszystkie długi! Niech drży w każdym oku rzęsa, niech nam żyje Lech Wałęsa!” Prawda, że wzruszające? Wierszyk precyzyjnie oddawał siłę złudzeń, jakimi wtedy żyliśmy. Oczywiście, Jan Paweł II nie mógł spłacić PRL-owskiego zadłużenia, a to, w jaki sposób spożytkowaliśmy Jego nauki moralne, zależało – proszę wybaczyć – tylko od nas samych.

2026-09-06 12:00

[ TEMATY ]

felieton (Łódź)

Karol Porwich/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W minionych dekadach – świadomie bądź nieświadomie, z głupoty lub gnuśności – kontynuowaliśmy „grzechy założycielskie” (polityczne i gospodarcze), które po 1980 r. podsuwały nam „policje – tajne, widne i dwu-płciowe” (nierzadko z obcego nadania). Prawda, że z wiarą budowaliśmy nową Polskę. Ale wielu robiło to w myśl zasady: Lepiej nie wiedzieć, jaka jest cała prawda o tzw. „transformacji”. Owoce tego oportunizmu trwają do dziś, bo skutkiem zgniłych kompromisów ze złem jest zawsze stępienie wrażliwości indywidualnej i zbiorowej, i zamęt…

Tak to dziś widzę, a co do zgubnych zaniechań III RP nie przypominam sobie, żebym miał zaniki pamięci.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Myślę więc, że głównym „parametrem”, który odróżnia Polaków żyjących w latach 80. XX w. od nas, żyjących obecnie, jest przypadłość, przed którą ostrzegał Pan Jezus: Że u schyłku czasów „oziębnie miłość wielu” (Mt 24, 12), że na skutek chaosu moralnego i pleniącego się zła nastąpi osłabienie uczuć wobec Boga i bliźnich, a u wielu one wygasną. I nie trzeba tu przywoływać wzniosłych pojęć: agape i philia. Zwykle chodzi o kult wygody, poczucie wyższości, obłudę i chamstwo, bezwstydną korupcję, a wreszcie o fobię wobec narodowych imponderabiliów… „Zamrażarka miłości” – czyż nie to teraz przeżywamy?

Reklama

Zobaczmy, czym skutkuje ona w politycznych ramach, generując obywatelskie deficyty moralne. W przeszłości widzieliśmy nie raz – pełni trwogi i zażenowania – jak ideologiczna zapiekłość odbiera rządzącym rozum. Jak – w przekonaniu, że można używać niegodziwych środków dla osiągnięcia godziwych (pozornie) celów – kierują się oni nietzscheańską „wolą mocy” i partyjną grą sił, zamiast oczywistym rozróżnieniem, co jest dobre, a co złe dla Ojczyzny. I jak ich osobiste, wybujałe ambicje – niekiedy „życzliwie” podsycane z zewnątrz – skutkują feralnymi decyzjami, odpychając na bok marzenia ludzi.

Ostatnio media z lubością badały najnowsze komeraże na tzw. „szeroko rozumianej prawicy” (które mają już wieloletnią historię, a mimo to ich uczestników niewiele nauczyły). Każde polskie dziecko wie, że dla „szeroko rozumianej prawicy” jedyną, pewną (i chyba ostatnią) szansą na zdobycie (odzyskanie) władzy byłaby dziś wspólna lista wyborcza, grupująca wszystkie uczciwe stronnictwa konserwatywne oraz wybitne osobistości z patriotycznych stowarzyszeń, związków i klubów. Tymczasem w polskiej polityce co jakiś czas dochodzi do głosu infantylna wola odróżniania się za wszelką cenę od „konkurencji”, przez co marnowane są energia, wiara i honor narodu oraz szanse na tzw. „rozwój plus”. Konfederacja np. od lat klaruje wyborcom, że istnieje nie po to, by współrządzić ze „złym PiS-em”, tylko w zupełnie innym celu. W jakim? Ano w zupełnie innym. Czy teraz ten wyrazisty trend może się odwrócić? „A z jakiej paki?!” – jak mawiał klasyk. Zatem za rok zobaczymy, jaka opcja wygra i czym to się dla nas skończy.

Pan Jezus, kończąc swój „indeks” wydarzeń zapowiadających „ohydę spustoszenia” w „dniach ostatnich”, obiecał: „Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”. W jaki sposób zrealizujemy to „wytrwanie”, dziś nie wiadomo. „Wielu się zachwieje”, ale – jak prosił Wincenty Pol po upadku Powstania Listopadowego: „Musimy siać, choć grunta nasze marne…”

Pod koniec gry trzeba dać z siebie wszystko. Bo najgorszy jest moment, kiedy wrażliwy, prawy człowiek uświadomi sobie, że jedyną „opcją”, jaka mu została po długim i owocnym życiu, są… wyrzuty sumienia.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W ucisku inwersji

[ TEMATY ]

felieton (Łódź)

Markus Spiske

Zaabsorbowani codzienną egzystencją nie zauważamy, że – krok po kroku – dotarliśmy do „świata odwróconych wartości”. Ewangeliczna zasada („tak – tak, nie – nie”) na naszych oczach zamienia się w swoje własne przeciwieństwo (gdzie tak = nie, a nie = tak). A my nie jesteśmy w stanie temu zaradzić. Trudno się oprzeć podejrzeniom, że staliśmy się obiektem, obliczonego na gigantyczną skalę, niebezpiecznego eksperymentu i że „ktoś” bada nas, czy zdołamy żyć w rzeczywistości, w której dobro i zło stale zamieniają się miejscami. Kim jest ów „ktoś”, wolelibyście Państwo nie wiedzieć. Ja też.
CZYTAJ DALEJ

Różaniec dla zabieganych. Czy trzeba mieć czas, żeby się modlić?

2026-10-01 20:50

[ TEMATY ]

różaniec

dla zabieganych

czy trzeba mieć czas

modlić

Adobe Stock

Październik to dla wielu osób czas powrotu do różańca. W kościołach po raz kolejny rozbrzmiewa „Zdrowaś Maryjo”, a wśród wiernych pojawiają się postanowienia, by tej modlitwie poświęcać więcej czasu. Tyle że z czasem bywa różnie. Praca, dom, dzieci, zakupy, nauka, spotkania i dziesiątki drobnych spraw sprawiają, że wieczorem najczęściej marzymy już tylko o chwili odpoczynku. Czy w takim rytmie dnia jest jeszcze miejsce na różaniec?

Podczas objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie w 1877 roku pojawiło się wezwanie do modlitwy różańcowej. Dla wielu osób różaniec stał się odtąd jedną z najważniejszych codziennych modlitw. Tyle że regularność nie zawsze przychodzi łatwo. Nie każdy ma możliwość, by wieczorem spokojnie usiąść i przez kilkadziesiąt minut modlić się bez przerwy. Czasem wystarczy jednak zacząć od jednej tajemnicy.
CZYTAJ DALEJ

Akademicki Lublin

2026-10-03 06:08

Paweł Wysoki

Związek Uczelni Lubelskich już po raz czwarty zorganizował wspólną inaugurację roku akademickiego.

1 października wzięli w niej udział rektorzy, profesorowie, pracownicy i studenci licznych uczelni wyższych, w tym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Uniwersytetu Przyrodniczego, Uniwersytetu Medycznego i Politechniki Lubelskiej. Społeczność akademicką miasta tworzy ok. 60 tys. studentów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję