Punktem wyjścia do rozważań była przypowieść o ojcu i dwóch synach. Pierwszy obiecał pójść do winnicy, lecz nie spełnił prośby ojca. Drugi początkowo odmówił, ale później zmienił zdanie i poszedł do pracy. Jezus pyta słuchaczy, który z nich wypełnił wolę ojca. Odpowiedź jest jasna: ten, który ostatecznie podjął działanie.
– Jezus nie pyta, który z nich miał lepsze intencje. Nie pyta nawet, który z nich nie popełnił błędu. Pyta, który spełnił wolę Ojca – przypomniał proboszcz świdnickiej katedry. Zwrócił uwagę, że w relacji z Bogiem liczy się nie tylko to, co człowiek mówi, lecz także to, co robi później.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Homileta podkreślił, że szczera odmowa czy przyznanie się do słabości nie przekreślają człowieka. Mogą stać się początkiem dialogu z Bogiem i przemiany. – Bóg woli nasze szczere „nie” niż puste „tak” – podkreślił. Ważne jest to, co nastąpi po chwili buntu, zwątpienia czy oddalenia: czy człowiek potrafi się zatrzymać, przemyśleć swoje życie i wrócić.
Nawrócenie nie zawsze wiąże się z wielkim przeżyciem ani spektakularną zmianą. Czasem zaczyna się od prostego gestu: telefonu do osoby, z którą od dawna nie rozmawialiśmy, przystąpienia do spowiedzi, powrotu do modlitwy albo pierwszego kroku ku pojednaniu. – Nie trzeba mieć idealnej przeszłości, żeby zacząć dobrze żyć – zaznaczył kapłan.
Reklama
Odnosząc przypowieść do codzienności, ks. Gęsikowski przestrzegał przed wiarą, która pozostaje jedynie deklaracją. Samo mówienie o miłości Boga nie wystarczy, jeśli nie przekłada się na sposób traktowania współmałżonka, dzieci, rodziców, sąsiadów i innych ludzi. – Wiara musi zejść z poziomu słów na poziom życia – przekonywał.
W homilii wybrzmiała także przestroga przed przekonaniem o własnej samowystarczalności. Problemem nie jest samo potknięcie, ale rezygnacja z powstania i uznanie, że Boża pomoc nie jest potrzebna. Pokora pozwala powiedzieć: „Panie, potrzebuję Twej łaski” i zrobić kolejny krok.
Na zakończenie kapłan zachęcił do podjęcia jednego konkretnego postanowienia: przebaczenia, rozmowy, spowiedzi, powrotu do modlitwy lub uczynienia dobra.
Nawet jeśli wczoraj powiedziałem „nie”, dziś mogę powiedzieć „tak”. Nawet jeśli wiele razy zawiodłem, dziś mogę zrobić kolejny krok – zachęcał proboszcz świdnickiej katedry.Homilię zakończył modlitwą o pokorę i odwagę, by odpowiedź człowieka na Boże wezwanie nie kończyła się na słowach.
Liturgię 27 września śpiewem ubogacił Diecezjalny Chór Tactus Sonus pod dyrekcją Marty Monety-Napierały.
