Reklama

Dzieło Biblijne im. Jana Pawła II

Kapucyn, który tulił Dziecko

2016-12-20 10:11

Ks. Mariusz Rosik
Niedziela Ogólnopolska 52/2016, str. 47

Archiwum

Ojciec Pio jest jednym z najbardziej znanych świętych Kościoła. Wiemy, że potrafił być w dwóch miejscach jednocześnie; wiemy, że czytał w ludzkiej duszy i znał ciężar grzechów zatajonych; wiemy też, że obdarowany stygmatami wciąż ukazuje się niektórym, uprzedzając swe przybycie cudownym zapachem fiołków. Ale czy wiemy, że bardzo kochał Boże Narodzenie?

O. Ignazio de Ielsi, przełożony klasztoru w San Giovanni Rotondo w latach 1922-25 zanotował w swoim dzienniku, że „to daremne chcieć opowiedzieć, z jakim uczuciem Ojciec Pio świętuje Boże Narodzenie. Myśli o tym i liczy dni, które dzielą go od jednego Bożego Narodzenia do drugiego, już od dnia następnego po święcie. Dzieciątko Jezus ma dla niego szczególne znaczenie. Wystarczy, że usłyszy dźwięk pastorałki, kolędy, a już jego duch unosi się wysoko jak w ekstazie”. W biografii Ojca Pio są udokumentowane aż trzy ukazania się Dzieciątka Jezus, związane z obecnością innych osób: pierwsze w listopadzie 1911 r., drugie we wrześniu 1919 r. i trzecie w Boże Narodzenie 1922 r., którego świadkiem była Łucja Iadanza, jego duchowa córka, którą jeszcze w Pietrelcinie uczył katechizmu i hymnów. Łucja zanotowała, że po przeniesieniu Ojca do San Giovanni Rotondo często się u niego spowiadała i prosiła o radę w podejmowaniu życiowych decyzji. W 1922 r. zapragnęła spędzić Boże Narodzenie w pobliżu Ojca Pio w San Giovanni Rotondo i już w Wigilię przyjechała do klasztoru. Było bardzo zimno, bracia ustawili w zakrystii naczynie z ogniem. Łucja i trzy inne kobiety czekały przy nim do północy, aby uczestniczyć we Mszy św., którą miał odprawić Ojciec. Ciepło bijące od ognia usypiało, kobiety z senności zamykały oczy. Łucja nie chciała zasnąć, odmawiała więc Różaniec i nagle zobaczyła Ojca Pio, który zszedł ze schodów zakrystii i zatrzymał się przy oknie. Zobaczyła świetlistą aureolę, a w ramionach Ojca Dzieciątko Jezus. Twarz zakonnika była rozpromieniona, tulił Dziecko, nie widząc niczego poza Nim. Kiedy wizja znikła, Ojciec dojrzał Łucję, która przyglądała mu się w osłupieniu. „Łucjo, co widziałaś?” – spytał. A ona, szczerze, odpowiedziała, że wszystko... Wtedy Ojciec Pio surowo jej przykazał: „Nikomu nic o tym nie mów”.

Reklama

Gdy pasterze poszli do Betlejem i zobaczyli, co się tam wydarzyło, nie otrzymali zakazu mówienia jak Łucja Iadanza, więc śmiało „opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu” (por. Łk 2, 17). Ci, którzy usłyszeli, bardzo się dziwili. Zdziwienie Maluchem narodzonym w Betlejem trwa już dwa tysiące lat.

Tagi:
Dzieciątko Jezus

Sanktuarium Dzieciątka Jezus

2018-12-18 10:59

Z ks. Zenonem Tomasiakiem – kustoszem sanktuarium Dzieciątka Jezus w Jodłowej – rozmawia Maria Fortuna-Sudor
Niedziela Ogólnopolska 51/2018, str. 26-27

– On jest w tej figurce mały, lecz Królem jest wszechmocnym. Nie trzyma w ręku berła, ale rączką błogosławi wszystkich, którzy do Niego przychodzą – mówi ks. dr Zenon Tomasiak, kustosz jedynego w Polsce sanktuarium Dzieciątka Jezus w Jodłowej, miejscowości położonej we wschodniej części Pogórza Ciężkowickiego, ok. 30 km na południowy wschód od Tarnowa

Archiwum sanktuarium

Maria Fortuna-Sudor: – Księże Kustoszu, początki kultu Dzieciątka Jezus w Jodłowej sięgają przełomu XIX i XX wieku...

Ks. Zenon Tomasiak: – To efekt relacji jodłowskiej parafii z Przemyślem. Ówczesny proboszcz z Jodłowej – ks. Ignacy Zięba przyjaźnił się z kanclerzem Kurii przemyskiej ks. Józefem Wiejawskim, który podarował mu małą figurkę Dzieciątka Jezus – kopię Praskiego Jezulatka. Parafianie także zaczęli ją zamawiać. W 1900 r. ks. Zięba sprowadził większą figurę i umieścił ją w bocznym ołtarzu kościoła pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika. W 1908 r. bp Karol Józef Fischer koronował figurę Dzieciątka.

– To znaczy, że od 110 lat Dzieciątko Jezus króluje w Jodłowej i okolicy. Jakim jest Królem?

– Jezus jest w tej figurce mały, ale Królem jest wszechmocnym – trzyma w ręce symbol kuli ziemskiej opasanej krzyżem. Wierni nawiedzający nasze sanktuarium, gdy stają przed głównym ołtarzem, gdzie figurka Pana Jezusa jest umieszczona w samym centrum wyobrażonego wszechświata, uświadamiają sobie, że i nad nimi Pan Jezus króluje. Można do Dzieciątka Jezus przyjść z każdym problemem, a Ono wysłuchuje modlitw – koi ból, daje nadzieję i łaskę duchowego jednoczenia się z Bogiem, uzdrawia z chorób fizycznych, ale nade wszystko potrafi przemienić wnętrze człowieka.

– Kim są czciciele i skąd przybywają, aby oddać hołd Dzieciątku?

– Każdego 25. dnia miesiąca w Jodłowej jest tzw. małe Boże Narodzenie – dzień Bractwa Dzieciątka Jezus. Wśród pielgrzymów oddających hołd Dzieciątku są tacy, którzy gdy już raz nawiedzą to miejsce, to wracają, często i co miesiąc. Są animatorzy kultu Dzieciątka Jezus, są wspólnoty parafialne z proboszczami, dzieci pierwszokomunijne, dzieci przyjeżdżające z duszpasterzem w nagrodę za wzorowe uczęszczanie na nabożeństwa majowe czy październikowe. Zatrzymują się tu pielgrzymi udający się do sanktuariów maryjnych. Modlitwa do Dzieciątka Jezus nie zna granic. Jodłowa znajduje się w diecezji tarnowskiej, ale przybywają do sanktuarium także wierni z diecezji rzeszowskiej, lubelskiej, krakowskiej, z województw małopolskiego i podkarpackiego. Są również czciciele z innych krajów i kontynentów.

– O co proszą Króla?

– Z lektury podziękowań, spisywanych od 1900 r., wynika, że o wszystko: o uzdrowienia, o sprawy materialne, bytowe i duchowe. Uderza fakt, że proszący o łaski dziękują także wtedy, gdy ktoś pomimo próśb umiera, ale okazuje się, że dzięki temu np. rodzina pogodziła się z wolą Bożą, ktoś zrozumiał sens cierpienia albo rozpoznał swe powołanie.

– Poznał Ksiądz takie osoby?

– Te najważniejsze uzdrowienia dokonują się w sercach czcicieli Dzieciątka, ale są też spektakularne, po ludzku niezrozumiałe cuda. Przykładem może być historia związana z obrazkiem, których setki tysięcy wędrują po Polsce i świecie. Z jednej jego strony jest zdjęcie figurki Dzieciątka Jezus, a z drugiej – Koronka do Dzieciątka Jezus. Kilka lat temu taki obrazek podarowała parafianka z Jodłowej bardzo chorej kobiecie, z którą przebywała w jednej sali w szpitalu. Obdarowana była całkowicie sparaliżowana po wylewie. Otrzymawszy obrazek, chora zaczęła się gorliwie i z ufnością modlić i w krótkim czasie odzyskała sprawność chodzenia, a wcześniej lekarze mówili, że nigdy nie będzie chodzić. Rozmawiałem wtedy z uzdrowioną, która chciała ufundować kapliczkę dla Dzieciątka Jezus, i pamiętam, że kobieta miała jeszcze problemy z mówieniem, ale po upływie kolejnego tygodnia mówiła już zupełnie wyraźnie...

– Przeczytałam, że u Dzieciątka Jezus wiele małżeństw wyprasza potomstwo...

– W sanktuarium małżonkowie proszą o dar potomstwa w czasie trwającego 8 dni odpustu, w każdy 25. dzień miesiąca i w pierwsze czwartki, kiedy jest odprawiana nowenna do Dzieciątka Jezus. Są wysłuchiwani. Najlepszym tego dowodem są małe dzieci, które tu przyjeżdżają z rodzicami, aby podziękować za dar życia. Najczęściej rodzice pielgrzymują z maleństwami w pierwszą rocznicę ich chrztu św. Przyjeżdżają też w czasie odpustu, kiedy dzieci mają swój dzień. Jest ich gromada. A gdy dokazują, to szczęśliwi rodzice mówią, że one są u siebie, że sanktuarium Dzieciątka Jezus to także ich miejsce. Rok temu dzieci było tak dużo, że rozkładaliśmy dla nich dodatkowe dywany, aby wszystkie miały miejsce przed głównym ołtarzem. Czasem znakiem Opatrzności jest to, że dziecko rodzi się w 25. dniu miesiąca, mimo że termin porodu jest inny. Pamiętam mamę, która przyjeżdżała do sanktuarium tego dnia co miesiąc. W Boże Narodzenie poczuła skurcze porodowe i pojechała do szpitala, aby urodzić. Kiedy wróciła tu podziękować, wyznała, że wierzy, iż Pan Jezus to dziecko wziął pod szczególną opiekę. A niektórzy pielgrzymują do naszego sanktuarium, gdy już zawiodły wszystkie możliwe sposoby, nawet in vitro.

– Skąd taka wiedza?

– Dobrze pamiętam małżonków, którzy przyznali, że od dłuższego czasu starali się o potomstwo, że korzystali także z metody in vitro i że dzieci zmarły przed urodzeniem. A w naszym sanktuarium wyprosili poczęcie i urodzenie dziecka – przyszli do zakrystii, aby o tym opowiedzieć. W ramach wielkiego odpustu w Jodłowej 27 grudnia, we wspomnienie św. Jana Apostoła i Ewangelisty, w sposób szczególny będziemy prosić o dar potomstwa. W tym dniu kapłani duchowo przygotowują rodziców, aby otworzyli się na dar życia. Z kolei 28 grudnia – w święto świętych Młodzianków będziemy się modlić także w intencji rodziców, którzy z różnych powodów utracili dzieci, czasem przed narodzeniem, a czasem – już dorosłe. To dla rodziców wielki ból. I tutaj wzorem jest Maryja, która na swoich rękach trzyma Jezusa zdjętego z krzyża. Matka Boga jest dla opłakujących śmierć dziecka umocnieniem w trudnościach. Oni mogą w naszym sanktuarium ukoić swój ból, oddać go Dzieciątku.

– Słyszałam, że figurka Dzieciątka Jezus jest ubierana...

– Pan Jezus lubi modę (uśmiech), a niektórzy mówią, że jest strojnisiem. Dlatego przy ubieraniu figurki pracuje zespół pań projektantek przygotowujących szaty dla najdostojniejszego Króla Wszechczasów. Pan Jezus ma sukienkę i płaszczyk dostosowane do okresu liturgicznego, ale np. w czasie I Komunii św. ma szaty takie jak dzieci komunijne. Kto nawiedzi sanktuarium w czasie odpustu, zobaczy Dzieciątko ubrane po królewsku – w czerwoną sukienkę i w futro z gronostajów.

– Jak te stroje powstają?

– Panie przygotowujące ubranka mają możliwość sprowadzania materiałów nawet ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Zamawiają najszlachetniejsze tkaniny ze złotymi nićmi, z cekinami, ozdobne kamienie, po czym projektują ubiory, aby Pan Jezus wyglądał jak najbardziej okazale. W ten sposób starają się podkreślić majestat Dzieciątka Jezus. Ale stroje są także przywożone przez pielgrzymów. W lipcu 2018 r. do sanktuarium przybyli pielgrzymi z Ameryki Północnej i Kanady i jedna z pań przywiozła własnoręcznie wykonane szaty – sukienkę i płaszczyk, które uszyła ze swej sukni ślubnej. Dla tej pani największym szczęściem było to, że mogła ubrać figurkę Dzieciątka Jezus, że mogła Je potrzymać na rękach...

– Czy inni czciciele też mogą znaleźć się bliżej Dzieciątka?

– Dwa razy w roku kapłan błogosławi wiernych figurką Dzieciątka Jezus – w Dzień Chorego i w ramach wielkiego odpustu, w dzień dzieci, czyli w tym roku 29 grudnia. Ale chcę podkreślić, że to pragnienie spotkania z Jezusem realizuje się najpełniej w każdej Mszy św. W głównym ołtarzu w Jodłowej przypomina nam o tym symbol przełamanej Hostii. To przesłanie, że w czasie Eucharystii Pan Jezus czeka, aż do Niego przyjdziemy. I pozwoli się nam zabrać do domu, do naszego życia. Przecież Pan Jezus przyszedł do nas i dla nas!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trzeba jasno powiedzieć: Dość!

2019-07-16 11:47

Z abp. Stanisławem Gądeckim rozmawiał Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 10-13

Nie można dialogować ze środowiskami, które nie chcą dialogu, depczą świętości, bluźnią Bogu i deprawują człowieka. Ale Kościół otrzymał zadanie głoszenia Ewangelii wszystkim i nikt nie powinien być wyłączony z możliwości usłyszenia Dobrej Nowiny – mówi abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w rozmowie z Arturem Stelmasiakiem

episkopat.pl
Abp Stanisław Gądecki

ARTUR STELMASIAK: – Napisał Ksiądz Arcybiskup bardzo mocny list w obronie wartości religijnych. Oczywistych powodów jest wiele, ale czy było jakieś szczególne wydarzenie, które przechyliło szalę goryczy, by zająć stanowisko w tej sprawie?

ABP STANISŁAW GĄDECKI: – Od dłuższego czasu mamy do czynienia z niezwykle intensywną dyskusją społeczną, której przedmiotem jest Kościół. Pojawia się wiele głosów nieprzychylnych, a nawet wrogich, wobec Kościoła i wartości religijnych. W ostatnich tygodniach miały jednak miejsce akty jawnej profanacji największych świętości, wobec których trzeba zdecydowanie zaprotestować. Mam tu na myśli przede wszystkim profanację jasnogórskiego wizerunku Matki Bożej, jak również akty bluźnierstwa, do których dochodzi podczas tzw. marszów środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów. Inicjatywy te cechują się swego rodzaju przewrotnością, bo pretekstem do ich organizowania jest rzekomo promocja większej tolerancji w społeczeństwie, tymczasem – o czym wspominałem w liście – stają się one miejscem jawnej nietolerancji, obscenicznych prezentacji oraz sposobnością do okazywania pogardy wobec chrześcijaństwa, w tym także do parodiowania liturgii Eucharystii, oraz do nawoływania do nienawiści w stosunku do Kościoła i osób duchownych. Do tego należy dodać napaści na świątynie i fizyczne ataki na księży. W ostatnim czasie zaistniało w społeczeństwie naprawdę wiele zła, które dotyka wspólnotę Kościoła i wprost uderza w Boga i Matkę Najświętszą. I w tym momencie trzeba jasno powiedzieć: „Dość!”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: polski kapłan nowym prałatem audytorem Trybunału Roty Rzymskiej

2019-07-19 13:09

kg (KAI) / Watykan

Franciszek mianował 19 lipca prałatem audytorem Trybunału Roty Rzymskiej ks. prał. Roberta Gołębiowskiego, pochodzącego z diecezji radomskiej, dotychczasowego oficjała większego I klasy, obrońcę węzła małżeńskiego. Jest on drugim Polakiem obdarzonym tą godnością w Trybunale – pierwszym jest 64-letni prał. Grzegorz Erlebach, pochodzący z Lublińca w diecezji opolskiej. Ponadto emerytowanym prałatem audytorem jest długoletni dziekan tej watykańskiej instancji sądowniczej prał. Antoni Stankiewicz.

Agnieszka Kutyła

Ks. Robert Gołębiowski urodził się 29 marca 1962 r. w Garbatce-Letnisku w powiecie kozienickim. Święcenia kapłańskie przyjął 29 maja 1988 r. Po roku posługiwania jako wikariusz w radomskiej parafii Matki Bożej Miłosierdzia wyjechał na studia prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Po ich ukończeniu rozpoczął pracę w Watykanie, m.in. w Trybunale Roty Rzymskiej, w którym dotychczas był obrońcą węzła małżeńskiego. Jest on także postulatorem sprawy beatyfikacji Sługi Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego (1902-80), długoletniego administratora apostolskiego diecezji sandomierskiej.

Mimo wieloletniego pobytu w Watykanie i pracy dla Stolicy Apostolskiej ks. Gołębiowski nie stracił kontaktu ze swoją rodzinną miejscowością i parafią, za co 26 sierpnia 2018 r. podczas obchodów Dożynek Gminno-Parafialnych otrzymał statuetkę „Szycha Garbacka” za zasługi i inicjatywy na rzecz lokalnej społeczności w kategorii „Działalność społeczna i troska o człowieka”.

Prałat Honorowy Jego Świątobliwości to tytuł honorowy przyznawany duchownym za szczególne zasługi w Kościele. Zewnętrznym wyróżnikiem jest fioletowa sutanna, sutanna oblamowana bez pelerynki i pas z frędzlami. W Polsce zwyczajowo nazywa się prałatem również honorowego kapelana Jego Świątobliwości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem