Reklama

Sukienka z przytupem

2016-12-20 10:11

Joanna Operacz
Niedziela Ogólnopolska 52/2016, str. 66

To było zaskakujące, zabawne i trochę wzruszające. Kilka lat temu pojawiła się moda na folkowe ubrania wzorowane na polskich strojach ludowych. Kobiety zaczęły nosić marszczone tiulowe spódnice w kwieciste wzory i eleganckie suknie z motywem roślinnym przerysowanym z babcinej chustki. Pojawiły się również folkowe dodatki, np. zegarki, korale, etui na telefony czy kwietne ozdoby do włosów – przebój ostatniego lata. Ta moda nie mija, a nawet zagarnia kolejne tereny, np. wyposażenie wnętrz.

Jak umiejętnie nosić folk i wprowadzać go do domu? Zasady są podobne. Ponieważ ludowe wzory są bardzo wyraziste, należy stosować je z wyczuciem i umiarem. Jeśli ubierzesz się od stóp do głowy po łowicku, nie będziesz wyglądała modnie, tylko tak, jakbyś uciekła z próby zespołu ludowego. I nie będziesz się w tym dobrze czuła. Jeśli nie chcesz ryzykować, załóż tylko jedną folkową rzecz. To samo dotyczy urządzania domu – jeśli kupiłaś malowaną komodę, nie przeładuj wnętrza kurpiowskimi poduchami, zasłonami i dywanikami.

Ludowe motywy rzadko bywają dosłownym cytatem z oryginału – najczęściej są to artystyczne wariacje. Najciekawszy efekt dają wtedy, kiedy są zestawione z nowoczesnymi fasonami i fakturami, np. kwiecista bluzka uszyta w stylu sportowym, korale zrobione z tkaniny czy spodnie bojówki ozdobione ludowym wzorem.

Reklama

Oryginalne polskie motywy ludowe są bardzo kolorowe. Jeśli lubisz intensywne barwy, szybko się odnajdziesz w folkowych klimatach. Takie wzory najlepiej komponują się z neutralnym, jednobarwnym tłem, np. bielą i czernią. Nieco gorzej zgrywają się z kolorami ziemi – brązem i beżem. Ale ci, którzy wolą stonowane barwy, również mogą zafundować sobie odrobinę folku, np. w postaci jednobarwnych aplikacji. W mieszkaniu taki wzór będzie wyglądał bardzo elegancko na zasłonach albo obrusie.

Dlaczego mielibyśmy nosić tylko szwedzkie, azteckie i japońskie wzory i tylko takimi się otaczać? Polskie motywy, zainspirowane przyrodą, która nas otacza, są naszym dziedzictwem, ale też chyba najlepiej pasują do naszego temperamentu, krajobrazu i klimatu. Ja czekam jeszcze na czasy, kiedy nastanie moda na polski folk w muzyce popularnej. Irlandczycy, Hiszpanie i Hindusi zachwycili świat takimi piosenkami. Może my też moglibyśmy?

Tagi:
rodzina poradnia

Reklama

Wasze imiona zapisane są w niebie

2019-10-05 17:47

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Poradnictwo Rodzinne w archidiecezji wrocławskiej świętowało dziś (5 października) jubileusz 60-lecia istnienia. Obchody rozpoczęła Eucharystia sprawowana w katedrze wrocławskiej pod przewodnictwem metropolity wrocławskiego abp. Józefa Kupnego. W koncelebrze wzięli udział ks. Przemysław Drąg, dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin KEP, ks. Tadeusz Guz z KUL, kapłani - pracownicy naukowi PWT na czele z rektorem ks. Włodzimierzem Wołyńcem, rektor MWSD ks. Kacper Radzki, ks. Jacek Froniewski, kanclerz wrocławskiej kurii, ks. Franciszek Głód, diecezjalni i dekanalni duszpasterze rodzin a także duszpasterze z diecezji świdnickiej, kaliskiej i włocławskiej.


Wspólnie dziękowali za dar sześciu dekad posługi: Krajowa Doradczyni Życia Rodzinnego Beata Choroszewska, Diecezjalna Doradczyni Życia Rodzinnego Maria Jolanta Szostkowska, przedstawiciele instytucji samorządowych i pozarządowych z zastępcą dyrektora Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Departamentu Spraw Społecznych Miasta Wrocławia Jadwigą Ardelli-Książek, doradcy życia rodzinnego archidiecezji wrocławskiej, dyrektorzy specjalistycznych poradni rodzinnych, doradcy – seniorzy, którzy przed laty podjęli służbę na rzecz rodzin.

- Chcemy podziękować Bogu Najwyższemu za dany nam czas i ludzi, dzięki którym służba małżeństwom i rodzinom mogła być realizowana w Kościele wrocławskim. Serdecznie witam uczestników naszego spotkania – mówił dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin i Diecezjalny Duszpasterz Rodzin ks. Stanisław Paszkowski.

Abp Józef Kupny przypomniał w homilii rys historyczny Poradnictwa Rodzinnego w archidiecezji sięgając aż do jego początków w latach 50. Podkreślił trudności, w jakich wtedy podejmowali posługę specjaliści różnych dziedzin. Wspominał, ale też dziękował za dzieło służby małżeństwu i rodzinie tym, którzy przez wiele lat poświęcili dziełu swój czas i siły.

- Jubileusz jest nie tylko po to, by spojrzeć wstecz, ale też po to, by nabrać nowych i sił i entuzjazmu do dalszych działań, do kontynuacji służby – mówił.

Nawiązał też do współczesnych problemów, które stoją przed każdą katolicką rodziną i podkreślił zadania i rolę poradni rodzinnych. - Poradnictwo rodzinne i służba małżeństwu i rodzinie są dziś potrzebne, by chronić je i bronić ich praw przed atakami błędnych ideologii, które kwestionują chrześcijański model małżeństwa i rodziny i podważają sam fundament instytucji rodziny – mówił abp.

Doceniając heroiczny czasem trud specjalistów poradni rodzinnych porównał ich posługę ze zmaganiami Apostołów.

- Dziś, w dniu uroczystego jubileuszu cieszymy się tak, jak cieszyli się uczniowie Jezusa, kiedy wrócili z misji apostolskiej i opowiadali o powodzeniu tej misji. Ich powrót był powrotem z radością. Jezus, odkrywając przed nimi znaczenie ich dokonań, nazywa ich ludźmi szczęśliwymi, których imiona zapisane są w niebie – mówił abp Kupny i dodał, że zaraz potem Jezus wysławia Ojca za dar, którym obdarzył prostaczków, tzn. tych, którzy nie tyle ufali sobie, swoim zdolnościom, rozumowi, ale otworzyli się na działanie Boga.

- Okazali posłuszeństwo wierze. W czasach współczesnych człowiek liczy na siebie. Z tego powodu zrywa wieź z Bogiem, bo Pan Bóg nie jest mu już potrzebny. Także w Kościele i w dobrej wierze wielu ludzi chce dość często dokonywać wielkich i szlachetnych dzieł własną mocą. Dlatego zastanawiają się czy mają dość sił, środków, zasobów, by głosić Jezusa. Kalkulują, czy są w stanie stawić czoła przeciwnościom. Tymczasem sukces ewangelizacyjny apostołów nie wynikał z tego, że mieli środki finansowe, odpowiednie wykształcenie teologiczne, jak np. faryzeusze, ze byli zdolni, sprytni, dobrze zorganizowani, dobrze przygotowani do misji. Ewangelia rozprzestrzeniała się, bo byli słabi, ubodzy i wiedzieli doskonale, że w konfrontacji ze światem ich siły są niewystarczające. Dlatego wierzyli w moc, która nie pochodziła od nich samych – podkreślał.

Zapewnił, że służąc przez tyle lat małżeństwu i rodzinie pracownicy poradni rodzinnych są orędownikami treści objawienia Bożego o rodzinie ludzkiej.

- Patrząc na waszą służbę w świetle Ewangelii, chcę wam powiedzieć, że należycie do ludzi szczęśliwych, bo wasze imiona zapisane są w niebie. Należycie do ludzi szczęśliwych, bo należycie do wiernych uczniów Jezusa. Życzę wam, by moc Najwyższego was osłoniła, żebyście poznali jej siłę i by ta moc uczyniła z was ludzi porywających swoją wiarą i radością życia. Niech to, co wydaje się po ludzku niemożliwe, przez waszą posługę stanie się możliwe – zakończył kaznodzieja.

W dowód uznania za wieloletnią posługę i świadectwo życia wrocławski metropolita nagrodził 15 pań pracujących w Poradnictwie rodzinnym Medalami Św. Jadwigi.

O nagrodzonych pisaliśmy tutaj:

https://wroclaw.niedziela.pl/artykul/45823/Medal-za-sluzbe-rodzinom


Na zakończenie nie zabrakło słów podziękowań – dla abp Józefa Kupnego i ks. Stanisława Paszkowskiego. Diecezjalna Doradczyni Życia Rodzinnego Maria Jolanta Szostkowska zapewniła metropolitę, że rzeczywiście, nie pomylił się, bo pracownicy poradni są szczęśliwi.

Zobacz zdjęcia: 60 lat Poradnictwa Rodzinnego


Drugą część jubileuszu było sympozjum w Auli PWT. Z wykładami wystąpili: Maria Jolanta Szostkowska, która przypomniała historię Poradnictwa Rodzinnego w archidiecezji w latach 1958-2018, ks. prof. Tadeusz Guz – opowiadał o świętości nauki o małżeństwie i rodzinie w kontekście prób jej relatywizacji i ks. dr Przemysław Drąg – pochylił się nad tekstem adhortacji Amoris laetitia wskazując na zawarte w niej kierunki rozwoju służby małżeństwu i rodzinie.

Wykładom towarzyszyła okolicznościowa publikacja pt. „Kościół wrocławski w służbie małżeństwu i rodzinie. Poradnictwo rodzinne w latach 1958-2018”.

Poradnictwo Rodzinne w Archidiecezji Wrocławskiej - rys historyczny (inf. Wydziału Duszpasterstwa Rodzin)

Poradnictwo rodzinne powstało jako forma apostolstwa świeckich, by pomagać rodzinom w rozwiązywaniu najtrudniejszych problemów. Rozpoczęło swoją działalność po ogłoszeniu w kwietniu 1956r. ustawy o dopuszczalności przerywania ciąży. Realizacja odpowiedzialnego rodzicielstwa, a więc kierowanie się prawym sumieniem w życiu małżeńskim i rodzinnym musi opierać się na znajomości i umiejętności naturalnej regulacji poczęć, a tej ani małżeństwa, ani narzeczeni nie mieli się gdzie nauczyć. Zadaniem pracowników była od początku pomoc w rozwiązywaniu problemów odpowiedzialnego rodzicielstwa w oparciu o najnowsze osiągnięcia wiedzy medycznej w dziedzinie ludzkiej płodności i o naukę Kościoła w dziedzinie etyki małżeńskiej, o system wartości mający odniesienie do Boga.

W Archidiecezji Wrocławskiej w 1956 r. po pierwszej pielgrzymce lekarzy na Jasną Górę powstał zespół: Panie Stanisława Matuszewska, dr ginekolog - położnik Teresa Kramarek, Zofia Maciejewska, Janina Garlińska. Pani Stanisława Matuszewska zorganizowała kurs naturalnego planowania rodziny. Pani dr Teresa Kramarek podjęła się wykształcenia zespołu do prowadzenia punktu poradnictwa rodzinnego. Pierwsza poradnia rodzinna ucząca naturalnych metod regulacji poczęć rozpoczęła pracę przy ul. Katedralnej 4. Przygotowane na trzymiesięcznym kursie instruktorki uczyły termicznej metody regulacji poczęć, udawały się także do parafii wrocławskich i większych parafii na terenie diecezji (Wołów, Środa Śląska, Syców, Strzegom)

W roku 1959 w Kurii Wrocławskiej zostaje powołany Referat Apostolstwa Chorych i Służby Zdrowia. Referentem zostaje ks. mgr Józef Wesoły, a opiekę nad poradnictwem rodzinnym obejmuje ks. Aleksander Oberc. Zaledwie pięć instruktorek narażając się na represje ze strony władz, w dużej konspiracji jeździ po diecezji i uczy metod naturalnej regulacji poczęć.

W roku 1967 umiera P. Stanisława Matuszewska, a jej miejsce zajmuje Pani Zofia Maciejewska. Niezapomniana „Krysia” przez wiele lat kierowała pracami ośrodka i pozostała w pamięci wszystkich jako osoba wielkiej wiary, otwartości na potrzeby bliźnich i stałej gotowości pomocy. Potrafiła stworzyć wspaniałą rodzinną atmosferę, dbała o rozwój duchowy pracowników oraz o podnoszenie ich kwalifikacji. Dla wszystkich miała zawsze ciepłe i życzliwe słowo.

Pani Jadwiga Grocholska - młody geolog - rezygnuje z pracy i kariery zawodowej oddając się całkowicie apostolstwu na rzecz rodziny. We Wrocławiu organizuje kolejne kursy dla instruktorek poradnictwa. I tak w 1967 r. do pracy dołącza kolejne 10 instruktorek. Organizowane są też kursy dekanalne. W latach 1960 -1967 posługiwać się trzeba było metodami konspiracyjnymi, nie było również żadnego dostępu do przekazu słowa drukowanego. Brak było pomocy dydaktycznych, niezbędnych w pracy poradnictwa (konferencje ogólne, spotkania indywidualne). Nie było możliwości druku, więc podstawowa praca dr Teresy Kramarek „Metoda termiczna” przepisywana była na maszynie do pisania i zszywana ręcznie w setkach egzemplarzy. Plansze z anatomii i fizjologii wykonywane były samodzielnie przez samych pracowników. Najstarszą kadrę pracowników Poradnictwa Rodzinnego Archidiecezji Wrocławskiej stanowiły następujące osoby:

* Zofia Maciejewska - instruktorka diecezjalna

* dr Teresa Kramarek - specjalista ginekolog

* lek. med. Ewa Ostrowska

* lek. med. Elżbieta Winkler

* lek. med. Wanda Czaplińska

* Jadwiga Dymara - specjalista psycholog dziecięcy

* Janina Dąbrowska

* Janina Garlińska

* Jadwiga Grocholska

* Jadwiga Lange

* Maria Moras

* Halina Piaskowska

* Marta Potrykus

* Janina Sobas

* Zofia Trojanowska

* Anna Wróbel

* Hanna Zipser.

W 1966 r. utworzona zostaje Komisja Episkopatu d/s Duszpasterstwa Rodzin, której pierwszym przewodniczącym został ks. Bp Wilhelm Pluta, a wiceprzewodniczącym Ks. Bp K. Majdański. Ks. J. Buxakowski pełnił funkcje Krajowego Duszpasterza Rodzin. Pierwszym oficjalnie pełniącym funkcję Krajowego Duszpasterza Rodzin był O. L. Mońko, a krajową instruktorką Poradnictwa Rodzinnego Teresa Strzembosz.

W 1971 r. w Kurii Wrocławskiej zostaje powołany Referat Duszpasterstwa Rodzin. Referentem zostaje ks. mgr Marian Staneta, a instruktorką diecezjalną mgr Zofia Maciejewska. W Kościele wrocławskim rozpoczęło działalność specjalistyczne duszpasterstwo rodzin. Wprowadza się systematyczne przygotowanie narzeczonych do małżeństwa - katechezy przedślubne. Zajęcia te prowadzone są zarówno przez duchownych jak i świeckich - instruktorów poradnictwa rodzinnego.

W 1972 r. ks. dr Franciszek Głód tworzy Specjalistyczną Poradnie Rodzinną przy ul. Katedralnej 4 .

Dnia 10.03.1974 r. umiera Ksiądz Kardynał Bolesław Kominek - nowy Ordynariusz ks. Arcybiskup Henryk Gulbinowicz obejmuje rządy w diecezji 15.12.1975r. Ks. Kardynał widząc potrzeby duszpasterstwa rodzin wysyła kilku księży na specjalistyczne studia rodzinne na KUL i ATK w Warszawie. W diecezji powołuje dwuletnie Studium Rodzinne, którego dyrektorem zostaje ks. dr Franciszek Głód. Studium przygotowuje instruktorów poradnictwa rodzinnego, przy parafiach powstają katolickie poradnie rodzinne.

W 1979 roku po ukończeniu studiów specjalistycznych na ATK w Warszawie wraca do Wrocławia ks. mgr Stanisław Paszkowski, który zostaje mianowany referentem Duszpasterstwa Rodzin. Powołany zostaje Diecezjalny Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin, w ramach którego powstają: Specjalistyczna Poradnia Rodzinna, Duszpasterski Telefon Zaufania, Wrocławskie Porozumienie na rzecz Obrony Dziecka i Rodziny, a w 1993 r. także Archidiecezjalna Poradnia Adopcyjna - Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tradycje bożonarodzeniowe w Polsce i na świecie

2014-12-22 13:23

oprac. kw (KAI) / Warszawa / KAI

Od wieków chrześcijanie na całym świecie w różnorodny sposób obchodzą święta Bożego Narodzenia. Choinka jest znana niemal wszędzie, choć w Burundi przystraja się bananowca, a w Indiach drzewko mango. Najsłynniejszą kolędę „Cicha noc" przetłumaczono na 175 języków, najpiękniejsze szopki są podobno we Włoszech, a we Francji jada się podczas Wigilii ostrygi.

BOŻENA SZTAJNER

Korzenie tradycji związanych z Bożym Narodzeniem sięgają odległych czasów. Nierzadko zwyczaje te wywodzą się jeszcze z rytuałów pogańskich, na których miejsce wprowadzano później święta chrześcijańskie, nadając im zupełnie nowe znaczenie. Znacząca jest tu data. W wielu kulturach w przeróżny sposób starano się podczas przesilenia zimowego „przywołać” słońce z powrotem na ziemię i sprawić, aby odrodziła się przyroda.

Istotny jest także rys eschatologiczny świąt Bożego Narodzenia. Miejsce zostawiane przy wigilijnym stole przeznaczano dla „przybysza”, czyli dla duchów przodków. W Polsce zwyczaj ten upowszechnił się w XIX wieku. Miał on wówczas wymowę patriotyczną – dodatkowe nakrycie symbolicznie zarezerwowane było dla członka rodziny przebywającego na zesłaniu na Syberii.

Boże Narodzenie było także czasem wróżb. Wyjątkowość tego dnia polegała na tym, że jego przebieg miał znaczący wpływ na cały nadchodzący rok. Jedną z polskich tradycji jest kładzenie siana pod wigilijny obrus. Ciągnięto z niego słomki – im dłuższa, tym więcej pomyślności czekało danego człowieka w następnym roku. Jeszcze dzisiaj dość powszechna jest wiara w to, że w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem. Podsłuchujący je ludzie dowiadywali się ponoć najczęściej o zbliżającej się śmierci własnej albo kogoś z rodziny.

Chrześcijaństwo od początku swego istnienia nadało tym zwyczajom nowy sens, wytworzyło też swoje obrzędy. Niestety we współczesnej, zeświecczonej kulturze często zapomina się o chrześcijańskich źródłach tego święta.

ŻŁÓBEK

Żłóbek w dzisiejszej postaci zawdzięczamy św. Franciszkowi. Historia tej tradycji jest jednak znaczenie dłuższa i sięga piątego wieku. Wtedy, jak głosi podanie, żłóbek Jezusa przeniesiono z Betlejem do Rzymu i umieszczono w bazylice Matki Bożej Większej. Także Pasterkę w Rzymie odprawiano początkowo tylko w tym kościele.

To we Włoszech zaczęto w uroczystość Bożego Narodzenia wystawiać żłóbki, w których umieszczano figury Świętej Rodziny, aniołów i pasterzy. Do rozpowszechnienia tego zwyczaju przyczynił się św. Franciszek. Z przekazów pozostawionych przez jego biografa – Tomasza z Celano – wiemy, że w wigilijną noc Biedaczyna z Asyżu zgromadził w grocie w miejscowości Greccio okolicznych mieszkańców i braci, by w prosty sposób pokazać im, co to oznacza, że „Bóg stał się człowiekiem i został położony na sianie ". W centrum jaskini leżał wielki głaz, pełniący rolę ołtarza. Przed nim bracia umieścili zwykły kamienny żłób do karmienia bydła, przyniesiony z najbliższego gospodarstwa. W pobliżu, w prowizorycznej zagródce, stało kilka owieczek, a po drugiej stronie wół i osioł. Jak pisał kronikarz, zwierzęta „zaciekawione, wyciągające szyje w stronę żłobu, pochylając się i jakby składając pokłon złożonej w nim figurce przedstawiającej dziecię Jezus". Postaci do szopki wybrano spośród obecnych braci i wiernych. Zapalonymi pochodniami św. Franciszek rozjaśnił niebo, a w lesie ukryli się pasterze, którzy na dane hasło wznosili gromkie okrzyki. Do dziś szopka w Greccio przyciąga corocznie rzesze turystów.

Obecnie najsłynniejsze są szopki toskańskie, sycylijskie i neapolitańskie. W Szwajcarii, w Niemczech i w Austrii modne są żłóbki „grające". W Polsce do najbardziej znanych należą szopki krakowskie, prawdziwe arcydzieła sztuki ludowej. Powstanie tej tradycji przypisuje się murarzom i cieślom. Nie mając zatrudnienia w zimie, chodzili oni z takimi szopkami-teatrzykami od domu do domu i tak zarabiali na swe utrzymanie. Wzorem architektonicznym był dla nich przede wszystkim kościół Mariacki, ale wykonywano także miniatury Wawelu, Sukiennic i Barbakanu. Od 1937 r. z inicjatywy Jerzego Dobrzyckiego odbywa się konkurs na najpiękniejszą „Szopkę Krakowską”.

Już w średniowieczu wystawiono przy żłóbkach przedstawienia teatralne zwane jasełkami. W Polsce najbardziej znanym utworem tego gatunku jest „Polskie Betlejem" autorstwa Lucjana Rydla.

WIECZERZA WIGILIJNA

Uroczystość Bożego Narodzenia wprowadzono do kalendarza świąt kościelnych w IV wieku. Dwieście lat później ustaliła się tradycja wieczornej kolacji, zwanej wigilią. Wieczerza wigilijna jest niewątpliwie echem starochrześcijańskiej tradycji wspólnego spożywania posiłku, zwanego z grecka agape, będącego symbolem braterstwa i miłości między ludźmi. Gdy w drugiej połowie IV w. Synod w Laodycei zabronił biesiadowania w świątyniach, zwyczaj ten przeniósł się do domów wiernych. W Polsce Wigilię zaczęto obchodzić wkrótce po przyjęciu chrześcijaństwa, choć na dobre przyjęła się dopiero w XVIII w.

Wigilia (łac. czuwanie) – pierwotnie oznaczała straż nocną i oczekiwanie. W słowniku kościelnym nazywa się tak dzień poprzedzający większe święto. Dawniej w każdą wigilię obowiązywał post. Do stołu wigilijnego siadano, gdy zabłysła pierwsza gwiazda. Miała ona przypominać Gwiazdę Betlejemską prowadzącą pasterzy i magów do Betlejem.

Na wschodzie Polski i na Ukrainie pierwszą potrawą jest kutia – pszenica lub jęczmień zaprawiana miodem, migdałami i śliwkami. Po modlitwie i czytaniu Pisma Świętego następuje podzielenie się opłatkiem, który jest symbolem Eucharystii.

W północnej Anglii jeszcze do połowy XX wieku podawano w Wigilię „mugga”, czyli owsiankę z miodem. Zwyczaj ten pochodził jeszcze z czasów Wikingów. W Szkocji tradycyjnie spożywa się „Athol Brose” – owsiankę z whisky.

W Walii tradycją jest Calennig – jabłko, ustawione na trójnogu z patyczków, naszpikowane migdałami, goździkami i innymi przyprawami oraz przybrane zielenią. Chodzące po kolędzie dzieci ofiarowują je w zamian za małe datki.

W Norwegii podczas Wigilii podaje się żeberka świni i gotowane mięso owcze lub specjalne danie przygotowane z solonej i gotowanej ryby, która wcześniej leżała w ługu sodowym przez 2-3 dni. Potrawę tę, podawaną z boczkiem, nazywa się Lutefisk.

W Szwecji tradycyjna uczta wigilijna składa się z rozmoczonej suszonej ryby, galarety, wieprzowej głowizny i chleba. We Włoszech podaje się ravioli z mięsnym farszem i ciasto drożdżowe z korzeniami. W Danii je się słodki ryż z cynamonem i pieczoną gęś z jabłkami.

Peruwiańskim przysmakiem podczas świąt Bożego Narodzenia są świnki morskie. Mięso tych zwierząt ma niewiele tłuszczu i jest tanie, dlatego może być świetną alternatywą dla wieprzowiny. Tradycja jedzenia świnki morskiej jest bardzo silna w andyjskich krajach. Na dowód tego, w katedrze w dawnej stolicy imperium Inków – Cusco, na obrazie przedstawiającym ostatnią wieczerzę, Chrystus i jego uczniowie jedzą właśnie świnkę morską.

Tradycyjnie w całej Ameryce Łacińskiej na Wigilię nie może zabraknąć kakao z mlekiem i babki z rodzynkami, zwanej „panetón" (od słowa „pan”, które oznacza chleb). Jest to zwyczaj pochodzący z Włoch, ale rozpowszechniony w wielu krajach. Ostatnio coraz popularniejszy staje się też szampan, którym jest musująca „sidra", czyli wino z jabłek.

PASTERKA

Pasterka jest pamiątką z pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy nabożeństwa nocne należały do stałej praktyki Kościoła. Pierwsze Msze św. o północy 24 grudnia sprawowano w Betlejem. W Rzymie zwyczaj ten znany był już za czasów papieża Grzegorza I Wielkiego, pasterkę odprawiano przy żłóbku Chrystusa w bazylice Matki Bożej Większej. Charakter tej liturgii tłumaczą pierwsze słowa invitatorium, wprowadzenia do Mszy: „Chrystus narodził się nam. Oddajmy mu pokłon".

CHOINKA

Zwyczaj ten pochodzi jeszcze z czasów pogańskich, rozpowszechniony był wśród ludów germańskich. Wierzono, że szpilki jodłowe chronią przed złymi duchami, piorunem i chorobami. W czasie przesilenia zimowego zawieszano u sufitu mieszkań jemiołę, jodłę, świerk lub sosenkę jako symbol zwycięstwa życia nad śmiercią. Kościół chętnie ten zwyczaj przejął. Choinka stawiana była na znak narodzin Jezusa Chrystusa – rajskiego drzewka dla ludzkości.

Starożytni Rzymianie ozdabiali swoje domy wiecznie zielonymi roślinami, np. jemiołą, bluszczem, laurem, kiedy przygotowywali się do obchodów przypadających w dniach 17-24 grudnia święta boga urodzaju, Saturna. Odbywały się wtedy procesje ze światłem i obdarowywano się prezentami.

Najstarsze pisemne świadectwo o ozdobionym na Boże Narodzenie drzewku pochodzi z 1419 r. Wtedy to niemieccy piekarze z Fryburga ustawili choinkę w szpitalu Świętego Ducha, przybierając ją owocami, opłatkami, piernikami, orzechami i papierowymi ozdobami. Od XVI w. zwyczaj ten rozpowszechnił się wśród cechów i stowarzyszeń w miastach, a także w domach starców i szpitalach.

Do Polski zwyczaj stawiania choinek w domach przeniósł się z Niemiec w XVIII w. Jednak już znacznie wcześnie w naszym kraju przybierano dom na wigilię Bożego Narodzenia. W izbie zawieszano podłaźniczkę i sad oraz ustawiano snopy zboża.

Podłaźniczka jest to choinka z uciętym wierzchołkiem, przybrana jabłkami i orzechami i zawieszana nad drzwiami sieni. W domu stawiano ją w kącie centralnego pomieszczania, tzw. czarnej izby. Była symbolem życiodajnej siły słońca, stanowiła ochronę gospodarstwa od złych mocy i uroków.

Zwyczaj choinkowy rozpowszechniony jest niemal na całym świecie. W święta Bożego Narodzenia umieszcza się choinki w kościołach i domach, na placach i w wystawowych oknach. Najdroższą choinkę wystawiła pewna firma jubilerska w Tokio, w 1975 r. Oceniono ją na blisko trzy miliony dolarów. Najwyższa choinka stanęła przed wiedeńskim ratuszem w tym samym roku, a liczyła 30 metrów.

W Burundi tradycyjną bożonarodzeniową choinkę zastępują bananowce. Znaleźć je można w każdej szopce w tym kraju. Zgodnie z lokalną tradycją symbolizują one szacunek, z jakim witany jest rodzący się Jezus. Banan jest w Burundi symbolem przywitania gościa, dlatego nawet gdy prezydent kraju udaje się z wizytą do jakiegoś miasta, to trasę jego przejazdu dekoruje się młodymi bananami.

W Indiach w roli choinek występują drzewka mango. Tak samo przybiera się je ozdobami i słodkościami.

KOLĘDY

W dorobku kulturalnym i folklorystycznym Polska jest jednym z krajów, które mają najwięcej kolęd. Nasza tradycja zna ich blisko 500.

Najbardziej znaną, choć nieznanego autorstwa, jest „Cicha noc" śpiewana w 175 językach, w najodleglejszych zakątkach świata. Po raz pierwszy kolędę tę wykonano z akompaniamentem gitary podczas pasterki w 1818 r. w kościele św. Mikołaja w Oberndorfie koło Salzburga. W następnych latach śpiewano ją na dworze cesarza Franciszka Józefa. Zarejestrowano już ponad tysiąc wersji tej kolędy.

W Polsce z kolędowaniem łączy się zwyczaj przebierańców. Pierwotnie, już od XVI w. Polsce żacy, dziś chłopcy przebierają się za Heroda, trzech króli, śmierć, pasterzy, turonia. Śpiewają kolędy, niosą szopkę lub gwiazdę. W czasie od Bożego Narodzenia do uroczystości Objawienia Pańskiego obchodzą domy i zbierają dary.

ŻYCZENIA I PODARKI

Łącznie w całym świecie liczba wysyłanych kartek bożonarodzeniowych sięga kilku miliardów. W krajach anglosaskich jest to zwyczaj tak popularny, że na jedną osobę przypada średnio kilkanaście świątecznych kart. Istnieją całe firmy wydawnicze specjalizujące się w tej dziedzinie.

W USA dzieci telefonują do św. Mikołaja, a ten zjeżdża tam na spadochronie, bądź przyjeżdża na saniach. Warto zauważyć, że jego współczesny wizerunek – gromko śmiejącego się brodacza w czerwonym kaftanie wymyśliła Coca-Cola. Koncern ten użył w swojej reklamie postaci św. Mikołaja po raz pierwszy w 1930 r.

W Anglii dzieci stawiają w przedsionku swoich pokoi buty lub pończochy, a św. Mikołaj napełnia je w nocy łakociami. W Holandii przyjeżdża na białym koniu, a dzieci piszą do niego listy. Ma w różnych krajach różne nazwy: Santa Claus, Pan Heilige Christ, Befana, Dziadek Mróz.

Prezenty we Francji przynoszą, w zależności od regionu i rodzinnych tradycji, Aniołek, Dzieciątko Jezus lub, najpopularniejszy i najbardziej podobny do św. Mikołaja, „Pere Noël”. Pozostawia on, niezauważony, podarki w świąteczny poranek 25 grudnia. Wieczorem 24 grudnia należy zostawić pod choinką parę własnych butów, aby Pere Noël wiedział, gdzie położyć nasz prezent.

BOŻE NARODZENIE W EUROPIE ZACHODNIEJ

Święta Bożego Narodzenia w Wielkiej Brytanii już dawno zatraciły swój religijny charakter i stały się po prostu dniami wolnymi od pracy, kiedy to można najeść się do syta, odebrać prezenty, odwiedzić rodzinę i znajomych i nacieszyć oko świątecznymi ozdobami.

O godzinie 15.00 cały kraj zamiera przed telewizorami, gdyż o tej porze królowa wygłasza doroczne, dziesięciominutowe przemówienie do swoich poddanych. Słuchają go obowiązkowo wszyscy – nawet antymonarchiści. Pod koniec obiadu pociąga się tzw. crackersy, czyli ładnie opakowane tubki tekturowe, w których znajduje się kapiszon, wybuchający przy rozrywaniu papieru, a także drobne bibeloty i żarty (na ogół kompletnie niezrozumiałe dla cudzoziemców) zapisane na kawałku papieru. Mężczyźni po obiedzie często wymykają się do lokalnego pubu, a żony sprzątają i zmywają stosy naczyń.

Występuje tam zwyczaj całowania się pod jemiołą, praktykuje się go szczególnie na biurowych, przedświątecznych „parties”, odbywających się bądź to w biurach, bądź też w wynajętych salach pubowych. Tradycyjne też bogato dekoruje się ulice, sklepy i domy prywatne.

W Irlandii nadal jeszcze utrzymuje się w Wigilię starodawny zwyczaj stawiania w oknie zapalonej świecy, mającej wskazywać drogę obcemu wędrowcowi i gotowość przyjęcia go pod dach, tak jakby się przyjmowało Świętą Rodzinę. Na wsiach przed świętami myje się domy i budynki gospodarskie oraz bieli je wapnem na cześć nadchodzącego Chrystusa.

We Francji Boże Narodzenie obchodzi się przede wszystkim jako święto rodzinne, które niestety wiele straciło ze swego religijnego charakteru. Można to zrozumieć w kraju, w którym stale praktykuje zaledwie 8 proc. z 70 proc. jego mieszkańców, deklarujących się jako katolicy. W dni ważnych świąt kościelnych notuje się jednak znacznie wyższy, dochodzący do blisko 30 proc., napływ ludzi do kościołów. Drugi dzień świąt jest normalnym dniem roboczym.

We Francji na świateczny stół podaje się ostrygi, kaszankę i pieczonego indyka. W zachodniej Europie coraz częściej, szczególnie w dużych miastach, na świąteczny obiad wychodzi się cała rodziną do dobrej restauracji.

Tradycyjne francuskie desery to „buche de Noël” – bożonarodzeniowe polano i „mendiants” – żebracy. Pierwsza z tych potraw to rolada z kremem lub lodami, imitująca grubą gałąź – polano, które niegdyś wkładano do kominka, by ogrzało dom po powrocie rodziny z pasterki. Ciasto polewa się czekoladą i ozdabia motywami „leśnymi”. Mendiants, znane głównie na południu kraju, to kruche okrągłe ciasteczka, bogato ozdobione bakaliami, które oznaczać mają brązowe kolory habitów zakonów żebraczych.

Niewątpliwie do najważniejszych atrakcji świątecznego stołu należą też czekoladki. W wielu domach robi się jeszcze okrągłe miękkie czekoladki, ale na ogół są one kupowane. Paczuszka eleganckich czekoladek z renomowanej cukierni stanowić może doskonały prezent pod francuską choinkę.

Francuzi zwracają też ogromną uwagę na wina, które towarzyszą świątecznym potrawom, a szampan (w najgorszym wypadku dobre wino musujące) jest nieodłącznym elementem świątecznego posiłku.

W Wielkiej Brytanii w dzień Bożego Narodzenia obowiązkowo na stole pojawia się indyk, z farszem (ale podawanym osobno) z bułki tartej i przypraw oraz brukselka. Na deser pudding na gorąco, czyli gotowana na parze masa z suszonych owoców, bułki tartej i łoju, podawany z gęstymi sosami na bazie brandy lub rumu, podaje się ponadto „mince pies”, czyli ciastka nadziewane suszonymi owocami i czekoladową roladę albo tort z twardym jak kamień lukrem. Wieczorem je się na ogół zimną wędlinę, przede wszystkim szynkę.

Francja nie zna opłatka i zwyczaju dzielenia się nim, a jego rolę w instytucjach spełniają spotkania z okazji tradycji „migdałowego króla”. Organizuje się je od Trzech Króli w praktyce przez cały styczeń wokół okrągłego ciasta drożdżowego bądź francuskiego z migdałowym nadzieniem. Są one okazją do składania życzeń współpracownikom, wyborcom, klientom itp. Podobnie, kartki z życzeniami (raczej noworocznymi niż świątecznymi) wysyłane są z reguły dopiero po Nowym Roku i przychodzą przez cały styczeń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wysłannik ONZ u papieża: jak chronić miejsca kultu religijnego?

2019-12-09 21:09

pb / Watykan (KAI)

Papież Franciszek przyjął dziś na audiencji Miguela Angela Moratinosa, wysokiego przedstawiciela Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. przymierza cywilizacji. Przedstawił on przyjęty we wrześniu plan działań ONZ w dziedzinie ochrony miejsc kultu religijnego. Audiencja trwała 40 minut.

Włodzimierz Rędzioch

Były minister spraw zagranicznych Hiszpanii poinformował po spotkaniu, że rozmawiał z papieżem także o Dokumencie nt. Ludzkiego Braterstwa, podpisanym przez Franciszka w lutym w Abu Zabi wraz z wielkim imamem kairskiego uniwersytetu Al-Azhar Ahmedem al-Tayebem. Moratinos zauważył, że dokument ten i wyrażone w nim uniwersalne wartości zostały uwzględnione we wspomnianym planie ONZ.

Plan działań w dziedzinie ochrony miejsc kultu religijnego przedstawił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres 12 września. Przemawiając w siedzibie organizacji nazwał go „ważnym krokiem w walce z nienawiścią i przemocą w świecie”.

- Nasz świat stawia czoła wzrostowi antysemityzmu, nienawiści antymuzułmańskiej, atakom na chrześcijan i nietolerancji wobec innych grup religijnych. Tylko w ostatnich miesiącach zabito żydów w synagogach, muzułmanów w meczetach, chrześcijan w czasie modlitwy - podkreślił Guterres przedstawiając plan wypracowany na jego prośbę przez Moratinosa po masakrze w meczetach w Christchurch w Nowej Zelandii, synagodze w Pittsburghu w USA i kościołach katolickich w Sri Lance.

Według sekretarza generalnego ONZ, „miejsca kultu religijnego są ważnymi symbolami w naszej zbiorowej świadomości”. - Kiedy ludzie są atakowani z powodu swej religii lub swoich przekonań, całe społeczeństwo zostaje osłabione. Miejsca kultu na całym świecie powinny stanowić spokojną przystań, sprzyjającą refleksji i pokojowi, a nie miejscami przelewu krwi i terroru. Ludzie na całym świecie powinni móc wyznawać i praktykować swą wiarę w pokoju - zaznaczył Guterres.

Plan działań, który w zamyśle Guterresa ma dopełnić przedstawiony w czerwcu br. plan walki z mową nienawiści, zawiera rekomendacje, mające pomóc państwom w ich wysiłkach mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa miejscom kultu, a także zalecenia dla ONZ, zwierzchników religijnych, społeczeństwa obywatelskiego i dostawców internetu.

Jedną z propozycji jest rozpoczęcie przez ONZ światowej kampanii medialnej, wspierającej wzajemny szacunek i zrozumienie, a także stworzenie „kartografii miejsc kultu religijnego na całym świecie, aby uzyskać interaktywne narzędzie internetowe umożliwiające ukazanie powszechności miejsc kultu i przyczyniające się do wspierania szacunku i zrozumienia ich głębokiego znaczenia dla poszczególnych osób i wspólnot na wszystkich kontynentach.

Ze swej strony Moratinos oświadczył wówczas, że „sukces planu zależeć będzie od jego wprowadzania w życie i trwałego zaangażowania wszystkich zainteresowanych stron, a szczególnie państw członkowskich ONZ, w aktywne działania na rzecz ochrony miejsc kultu”. Dodał, że plan działań zostanie dopełniony przez światowy program ochrony tzw. celów miękkich, w tym miejsc kultu, przed zagrożeniem terrorystycznym. Wypracowany on zostanie przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Walki z Terroryzmem. Będzie miał on na celu „wzrost zdolności łagodzenia [zagrożenia], zarządzania kryzysowego i planowania środków nadzwyczajnych przez państwa członkowskie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem