Reklama

Drogi do świętości

Pielgrzymka Zaufania przez Ziemię

Kolejne Europejskie Spotkanie Młodych, zainicjowane przez br. Rogera z Taizé, już za kilka dni. Tym razem na przełomie 2016 i 2017 roku na młodych ludzi czeka Ryga. Na pewno będzie to, jak zwykle, znak nadziei w obliczu przeciwności i motywacja do odnowienia entuzjazmu młodej Europy.

Jaka Łotwa 28 grudnia 2016 r. przywita Pielgrzymkę Zaufania przez Ziemię?

Reklama

Jaki rys charakterystyczny będzie miało spotkanie w miejscu, gdzie żyje tak liczna grupa chrześcijan prawosławnych?

O tym wszystkim w „Niedzieli Młodych” z datą 15 stycznia 2017 r.

2016-12-20 10:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Opole uwielbia

Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 40-41

[ TEMATY ]

Niedziela Młodych

Michał Banaś

Od 10 lat śpiewają na chwałę Pana

Na początku była myśl, dlaczego by nie zorganizować koncertu uwielbienia będącego uwieńczeniem uroczystości Bożego Ciała, podobnie jak robi to Rzeszów. Było też pragnienie serca, by modlić się za ludzi młodych...

Ksiądz Eugeniusz Ploch, wówczas ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Opolu, pragnienie i pytania przekuł w działanie. I tak po raz pierwszy w diecezji opolskiej w 2010 r. z jego inicjatywy i z pomocą raciborskiego zespołu Przecinek odbył się I Koncert Uwielbienia. Była to też doskonała okazja, by oficjalnie rozpocząć w diecezji zorganizowaną modlitwę za młode pokolenie.

Z błogosławieństwem pasterza

Biskupowi opolskiemu Andrzejowi Czai zależało, by parafie stały się Ogniskami Modlitwy za Młode Pokolenie. – W naszej diecezji w wielu parafiach przed codzienną Mszą św. jest odmawiany Różaniec – tłumaczy ks. Marcin Cytrycki, który dołączył do organizatorów koncertów rok później. – W jeden wyznaczony przez proboszcza dzień parafianie modlą się w intencji młodych ludzi. Ta modlitwa w wielu parafiach trwa do dziś – zapewnia ks. Marcin. Podobnie jest z modlitwą uwielbienia. Owocem opolskiego koncertu są m.in. wieczory uwielbienia, które odbywają się regularnie w kilkunastu parafiach diecezji opolskiej. Ci sami ludzie, którzy w wieczór uroczystości Bożego Ciała gromadzą się w Opolu, wracają do swoich domów i chcą dalej modlić się śpiewami uwielbienia.

Z pasją i miłością

Od początku organizatorom zależało, aby zespołowi towarzyszył chór. Przez pierwsze trzy lata zespół wspierały chóry młodzieżowe: Capricolium z Głuchołaz i Silesia Cantat z Głubczyc. – Później pojawiła się idea, aby więcej osób włączyło się w śpiew, dlatego zaprosiliśmy wolontariuszy. To było dobre posunięcie, dziś spora część chóru, ok. 40 osób, to stały skład, na nich zawsze można liczyć. Ci, którzy chcą z nami śpiewać, mogą zgłaszać się przez stronę: koncertuwielbienia.pl – wyjaśnia ks. Cytrycki. Wszyscy, którzy choć raz byli na koncercie uwielbienia, wiedzą, że to nie jest zwykłe śpiewanie. Tu ważny jest Ten, o którym się śpiewa i dla którego się śpiewa. – W naszych działaniach chcemy, by Pan Jezus był na pierwszym miejscu. Zawsze podkreślamy i pamiętamy, że to śpiew dla Niego, stąd #OpoleUwielbia, a słowo „koncert” bardzo świadomie od tego roku pojawia się dopiero w podtytule – tłumaczy ks. Marcin.

Wraz z nową grupą chórzystów wolontariuszy zrodził się pomysł warsztatów uwielbienia. To dwa (początkowo trzy) weekendy, kiedy śpiewający spotykają się i spędzają wspólnie czas nie tylko na nauce emisji głosu, artykulacji, próbach. To w pewnym sensie także duchowa formacja z modlitwą, konferencjami i Eucharystią, z uczeniem się, czym jest uwielbienie.

Za warsztatami i całym muzycznym przedsięwzięciem stoją profesjonaliści. Tak się złożyło, że za przygotowanie chóru przez lata odpowiedzialni byli absolwenci Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Dziś chór prowadzi i przygotowuje Anna Sikora, doskonała dyrygentka młodego pokolenia, na co dzień współpracująca z Diecezjalnym Instytutem Muzyki Kościelnej w Opolu. W tym trudnym zadaniu pomaga jej Krzysztof Pytko, od lat zaangażowany muzycznie w wielu miejscach diecezji. Zespół muzyczny to grupa muzyków Opolskich Wieczorów Uwielbienia wspierana przez grupę filharmoników opolskich. Na co dzień profesjonalni muzycy współtworzący różne muzyczne projekty. Udowadniają, że katolicy mogą robić dobrą muzykę, ładnie zaaranżowaną, zagraną i zaśpiewaną. Oczywiście, zespół nie składa się z samych profesjonalistów, ale i z wolontariuszy śpiewających w chórze, którzy wkładają mnóstwo pracy, prywatnego czasu i serca, by robić to dobrze. Mało tego, zaproszeni do tworzenia koncertu są wszyscy przez wspólne uwielbianie Pana Jezusa, w czym pomaga tekst pieśni wyświetlany na telebimie. – Jedynym na widowni jest Pan Jezus! On jest tym, dla którego jest cały ten koncert. To właśnie dla Niego kilkumiesięczne przygotowania, dla Niego cały wysiłek tylu młodych ludzi, dla Niego tak wielkie przedsięwzięcie – mówią inicjatorzy wydarzenia.

Ludzie i idea

Za każdą ideą stoją konkretni ludzie. Opole Uwielbia to przede wszystkim jego pomysłodawca i organizator – ks. Eugeniusz Ploch, obecnie proboszcz parafii Ducha Świętego w Winowie i członek Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy KEP; to również ks. Marcin Cytrycki, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gosławicach, były duszpasterz akademicki w DA Resurrexit. W tym roku do zespołu dołączył obecny duszpasterz akademicki ks. Łukasz Knosala. Ważna postać w ekipie to Piotr Kotas, kompozytor i aranżer, pieśni znane i śpiewane od wieków w jego aranżacjach są w nowy sposób odczytywane i odbierane.

Wielu, którzy tworzą Chór Corpus Christi i zaczynali jako młodzi ludzie, dziś dalej przyjeżdża i śpiewa dla Boga, choć ich życie prywatne mocno się zmieniło od pierwszego koncertu zagranego w parku AK w Opolu 10 lat temu. Często mają mężów, żony, dzieci – i w Boże Ciało przyjeżdżają do Opola, by wielbić Boga.

Owoce

Sara Nestorowicz, która przez wiele lat dyrygowała chórem, od trzech lat współtworzy koncert uwielbieniowy we Wrocławiu – wNieboGłosy. Swojego męża Michała poznała właśnie podczas warsztatów w Opolu. Arkadiusz Wiertelak też zaczynał w Opolu, dziś jest kierownikiem artystycznym, aranżerem i głównym organizatorem Zielonogórskiego Koncertu Uwielbienia. Marek Kudra, który pomagał przy kilku edycjach opolskiego koncertu, dziś jest prężnie działającym dyrygentem muzyki klasycznej.

– Opolskie doświadczenie przenoszone jest na dalszy grunt. To bardzo cieszy – przyznają zgodnie księża Marcin i Eugeniusz. W Polsce coraz więcej miast organizuje koncert na kształt Jednego Serca Jednego Ducha z Rzeszowa. Zwłaszcza młodzi ludzie chcą manifestować swoją wiarę w Żywego Boga przez udział w wieczornych koncertach uwielbienia. Są one niczym zwieńczenie uroczystej procesji ulicami miast i wsi, gdzie publicznie wyznaje się wiarę w Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie.

CZYTAJ DALEJ

Afrykańscy biskupi ratują dzieci przed skutkami pandemii

2020-08-11 15:53

[ TEMATY ]

Kenia

Zambia

koronawirus

Uganda

Archiwum s. Moniki Nowickiej

Dzieci mogą stać się największymi ofiarami koronawirusa. Nie są one grupą najbardziej narażoną pod względem zdrowotnym, ale kryzys społeczno-gospodarczy spowodowany pandemią uderza w nie z całą mocą. W związku z tym biskupi Zambii, Ugandy, Kenii i Demokratycznej Republiki Konga, wspólnie z instytucjami działającymi na rzecz najmłodszych, uruchomili czteroletni program mający chronić dzieci przed skutkami kryzysu.

Pandemia spowodowała gwałtowne ubożenie milionów afrykańskich rodzin. Jednym z największych zagrożeń jest obecnie przymusowa praca małoletnich. W ciągu ostatnich dwóch dekad liczba pracujących dzieci zmniejszyła się o 94 miliony. Jednak w obecnym czasie istnieje ryzyko odwrócenia tych pozytywnych trendów.

Dlatego jednym z najważniejszych celów programu jest przeciwdziałanie nielegalnej pracy małoletnich. Ma to się stać poprzez ułatwienie dzieciom pracującym w kopalniach dostępu do edukacji. „Chcemy dać szansę ponad 7,5 tys. młodych ludzi w wieku od 12 do 19 lat na wyrwanie się z nieludzkich warunków pracy” – wyjaśnia wikariusz generalny diecezji Wamba w Demokratycznej Republice Konga ks. Justin Amboko.

Celem programu jest także uświadamianie społeczeństw jakie zagrożenia niesie pandemia dla najmłodszych oraz wzmacnianie więzi rodzinnych, które najlepiej chronią dzieci przed przymusową pracą. „Te dwa elementy są ze sobą połączone. Silna rodzina i zrozumienie potrzeb dzieci przez całą wspólnotę rodzi poczucie obowiązku ochrony najmłodszych i przynosi efekty” – wyjaśnia jedna z koordynatorek programu, s. Delvin Mukhwana.

Program będzie systematycznie wdrażany przez parafie, a także dzięki katolickim instytucjom opiekuńczym, takim jak domy opieki nad osobami niepełnosprawnymi fizycznie, ośrodki pomocy dla dzieci będących ofiarami wykorzystywania seksualnego, fizycznego i emocjonalnego, a także ofiarami handlu ludźmi i nadużyć kulturowych, takich jak okaleczanie żeńskich narządów płciowych i wczesne małżeństwa. W program włączone zostaną także ośrodki rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo, placówki dla dzieci ulicy, domy dla sierot i dzieci porzuconych oraz ośrodki dla osób wracających do społeczeństwa z placówek dla nieletnich. Ośrodki te opiekują się również dziećmi w trudnej sytuacji życiowej, w tym m.in. zakażonymi wirusem HIV.

CZYTAJ DALEJ

Historia i znaczenie dogmatu o wniebowzięciu NMP

2020-08-13 10:58

[ TEMATY ]

Wniebowzięcie NMP

ARKADIUSZ BEDNARCZYK

Zaledwie pięć lat po zakończeniu II wojny światowej, 1 listopada 1950 roku, kiedy świat doświadczył totalnego zła, kiedy szał śmierci i okrucieństwa siał zwątpienie w człowieka i krzyczał o nieobecności Boga, papież Pius XII ogłasza ex cathedra dogmat Maryjny. W nieomylną definicję dogmatyczną ubiera prawdę wyznawaną i czczoną w liturgii od starożytności. Co to znaczy, że Maryja jest wniebowzięta? Jakie są podstawy tej doktryny?

W Kościele nikt jej nie podważał, była obecna w różańcowych tajemnicach, w rozwijającym się prężnie kulcie Niepokalanego Serca Maryi. Ta doktryna nie stanowiła nawet problemu w dialogu z prawosławnymi. Co dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny miał dać człowiekowi dotkniętemu traumami XX wieku? Co znaczy dla nas dziś?

Prośby o ogłoszenie tego dogmatu spływały do Watykanu już od dawna. Posyłali je rządzący państwami (np. królowa Hiszpanii), 72 kardynałów, 27 patriarchów, ponad 17 tys. kapłanów, prawie 11 tys. zakonników, przeszło 50 tys. zakonnic i 80 tys. świeckich wiernych. Na pierwszym Soborze Watykańskim prawie 200 ojców soborowych domagało się dogmatu, sprawą się nie zajęto podobno tylko ze względu na konieczność przerwania obrad. Pius XII zorganizował tzw. sobór korespondencyjny – w maju 1946 roku rozesłał do biskupów na całym świecie pytanie o to, co myślą o zdefiniowaniu jako dogmat doktryny o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny oraz czy z całym duchowieństwem tego sobie życzą. Do papieża wróciło 98,2% pozytywnych odpowiedzi, a tylko 6 biskupów wyraziło swoje doktrynalne wątpliwości.

Skoro wiara we Wniebowzięcie Niepokalanej była w Kościele tak oczywista i żywa, po co dogmat?

W konstytucji apostolskiej „Munificentissimus Deus” Pius XII, ogłaszając dogmatyczną definicję, tłumaczy po prostu, że jest to akt ku większej chwale Boga Ojca, wyraz czci Jego Syna, a został ustanowiony: „dla pomnożenia blasku jego świętej Matki”. Kard. Józef Ratzinger wskazywał, że mamy tu do czynienia z „najwyższym stopniem kanonizacji, kiedy to określenie «święty» rozumie się w najściślejszym znaczeniu, mianowicie: ten, kto w sposób pełny i niepodzielny jest uczestnikiem eschatologicznego spełnienia” („Córa Syjonu”, Warszawa 1997, s. 60).

Z ciała Maryi powstało ciało Chrystusa. Skoro On swoją śmiercią zwyciężył śmierć, naturalne wydaje się natychmiastowe uczestnictwo w Jego zmartwychwstaniu Tej, dzięki której zbawcze życie Jezusa było możliwe. Wniebowzięcie jest konsekwencją ścisłego uczestnictwa i współdziałania Maryi w dziele odkupienia. Maryja, nieustannie współpracując z łaską, w pełni wypełniając Bożą wolę, łączy się ściśle z samą ofiarą Syna, stąd Jej udział w zmartwychwstaniu i wywyższeniu jest naturalną konsekwencją całego Jej życia.

Spójrzmy jeszcze na Pawłowe i patrystyczne zestawienie: Chrystus – nowy Adam, Maryja – nowa Ewa. Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i niewiastę. Grzech na rodzaj ludzki i świat sprowadziło wspólne działanie mężczyzny i niewiasty. Odkupienie przyniosło również wspólne i pełne zaangażowanie Mężczyzny i Niewiasty. Konsekwentnie można zapytać o płeć Jezusa i Maryi w chwale nieba. Tak, płeć nie rozpłynęła się.

Papież Jan Paweł II podczas jednej z katechez w cyklu „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich” nauczał:

„Będzie to jednak ten sam człowiek, tak jak wyszedł z rąk swego Stwórcy i Ojca. Chrystus mówi: «nie będą się żenić, ani za mąż wychodzić», ale nie mówi, że ten człowiek «świata przyszłego» nie będzie już mężczyzną i kobietą, tak jak stał się nim «od początku»”. W niebie już jest odkupione i przebóstwione człowieczeństwo.

Archanioł Gabriel nadał Maryi imię kecharitomene – Pełna Łaski. To stan, do którego jesteśmy przeznaczeni. Imię Maryi jest imieniem Kościoła, Ona całą sobą wskazuje na jego cel. Maryja jest ikoną Kościoła. Parafrazując autora Listu do Hebrajczyków można powiedzieć, że Bogurodzica jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem rzeczywistości, których nie widzimy (Hbr 11,1). Maryja stanowi dla nas dowód zrealizowania dzieła odkupienia, w którym możemy mieć udział.

Watro zauważyć, że omawiana doktryna jest teocentryczna, na co wskazuje sama nazwa „wniebowzięcie”, podczas gdy Chrystus wstąpił do nieba własną mocą – właśnie Boska moc, która przez niepokalane poczęcie przygotowała Maryję do zrodzenia Syna Bożego, wzięła jej pełne człowieczeństwo (ciało i duszę) do nieba.

Wróćmy jednak do pytania o to, co dla nas znaczy dogmat o wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny. W czasie, gdy podważa się godność człowieka, gdy świat ogarnia cywilizacja śmierci, gdy neguje się Boga i Jego prawo, Kościół wskazuje na Maryję jako tę, w której Boży zamysł stworzenia i historia zbawienia już dokonały się idealnie. Patrząc na Maryję uczymy się autentycznego człowieczeństwa, zdrowej relacji do siebie, bliźnich, świata i Stwórcy. Zwracając się do Maryi i naśladując Ją, naturalnie zbliżamy się do Jej Syna, upodabniając się do Niego. Żyjąc w świecie dotkniętym grzechem i sami odczuwając to zranienie, możemy kontemplować fakt zbawienia w Całej Pięknej, nietkniętej zmazą grzechu osobie Maryi, wiedząc, że możemy mieć w tym zbawieniu udział.

A Matka Odkupiciela, którą On sam nam dał za Matkę, będzie naszą najlepszą przewodniczką do osiągnięcia szczęścia, jakie w swojej chwale przygotował dla nas Bóg.

Dawid Gospodarek, redaktor polskiej edycji MAGNIFICAT (artykuł ukazał się w sierpniowym numerze 2017 r. pl.magnificat.net)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję