Reklama

Kościół

Abp Śmigiel: „Amoris laetitia” nie dała automatycznie prawa do Komunii św. osobom w związkach po rozwodzie

Mija 10 lat od publikacji adhortacji „Amoris laetitia”, która wywołała kontrowersje w sprawie dopuszczenia par w związkach po rozwodzie do Komunii św. Jak dokument zmienił duszpasterstwo w Polsce, wyjaśnia przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny abp Wiesław Śmigiel.

2026-10-06 07:19

[ TEMATY ]

duszpasterstwo

Episkopat News

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z okazji 10. rocznicy adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” („Radość miłości”) papież Leon XIV spotka się z przedstawicielami episkopatów z całego świata. Zjazd odbędzie się  7-14 października w Watykanie. KEP będzie reprezentował abp Tadeusz Wojda.

PAP: Co było głównym punktem spornym wywołującym kontrowersje po publikacji adhortacji „Amoris laetitia”?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny abp Wiesław Śmigiel: Adhortacja posynodalna „Amoris laetitia” w znacznej mierze ukazuje radość miłości przeżywanej w małżeństwie i rodzinie, czyli ma wymiar pozytywny. Jednak porusza także bolesne i trudne zagadnienia, które w niektórych środowiskach wzbudziły żywe dyskusje, niekiedy spory. Jednak nie dotyczyły one nierozerwalności małżeństwa, ponieważ w adhortacji nie zostało to zakwestionowane. Dyskusję wywołało pytanie, w jaki sposób tę niezmienną prawdę zastosować do bardzo złożonych sytuacji poszczególnych osób.

Chodziło przede wszystkim o relację między normą ogólną a rozeznaniem konkretnej sytuacji. Norma moralna pozostaje obiektywna, jednak odpowiedzialność człowieka może być różna ze względu na stopień świadomości, wolność decyzji, istniejące zobowiązania, dobro dzieci czy konsekwencje ewentualnego rozpadu kolejnego związku.

Reklama

Najwięcej pytań wzbudziły fragmenty ósmego rozdziału adhortacji. Źródłem sporu była przede wszystkim różnica w rozumieniu zakresu i konsekwencji duszpasterskiego rozeznawania, a także obawa, czy praktyka nie zacznie zastępować doktryny.

Trzeba podkreślić, iż rozeznawanie nie jest automatycznym dopuszczeniem do Komunii świętej, ponieważ może prowadzić do innych sposobów integracji z Kościołem. Nie jest też prywatną zgodą duszpasterza na dowolne rozwiązanie. Jest długim procesem rozeznawania odbywającym się w świetle Ewangelii, nauczania Kościoła i uczciwie uformowanego sumienia.

PAP: Papież Franciszek zachęcał do poszukiwania rozwiązań uwzględniających lokalne uwarunkowania i tradycje. Czy to oznacza, że są one ponad Biblią, wielowiekową tradycją Kościoła i prawem kanonicznym?

Abp W.Ś.: Żadne lokalne uwarunkowanie ani praktyka duszpasterska nie mogą być postawione ponad Słowem Bożym i niezmiennym nauczaniem Kościoła.

Papież nie oddaje poszczególnym Kościołom prawa do zmiany prawdy o małżeństwie. Uwzględnienie lokalnych warunków dotyczy sposobu prowadzenia duszpasterstwa, języka, metod przygotowania do małżeństwa, form towarzyszenia rodzinom i organizacji pomocy pastoralnej.

Prawo kanoniczne również pozostaje ważnym narzędziem ochrony sakramentu i praw wiernych. Nie może być jednak stosowane bezdusznie i bez poznania sytuacji człowieka.

Prawo i duszpasterstwo nie są przeciwstawne. Dobre duszpasterstwo respektuje prawo, a dobre prawo służy zbawieniu człowieka, ponieważ salus animarum suprema lex (zbawienie dusz najwyższym prawem).

Reklama

PAP: Wielu katolików nie widzi problemu w rozwodzie i życiu w drugim, niesakramentalnym związku. Czy adhortacja nie daje im alibi?

Abp W.Ś.: Żadnego dokumentu kościelnego nie powinniśmy traktować instrumentalnie, odwołując się wyłącznie do jednego fragmentu wyrwanego z kontekstu. „Amoris laetitia” nie mówi, że rozwód jest czymś obojętnym ani że wszystkie formy związku są równoważne. Przeciwnie, bardzo obszernie ukazuje piękno, wymagania i nierozerwalność małżeństwa sakramentalnego.

Adhortacja nie usprawiedliwia porzucenia współmałżonka. Proces rozeznawania wymaga przecież nazwania zła, uznania grzechu i własnej odpowiedzialności, podjęcia próby naprawienia krzywd i zbadania, czy istnieje możliwość pojednania. Miłosierdzie nie oznacza unieważnienia prawdy o małżeństwie i rodzinie oraz przekreślenia odpowiedzialności.

Jednocześnie Kościół nie może sprowadzić całego życia człowieka do jego sytuacji małżeńskiej. Osoby żyjące w związkach niesakramentalnych pozostają ochrzczonymi, należą do Kościoła i powinny być zapraszane do modlitwy, słuchania słowa Bożego, udziału w liturgii, działalności charytatywnej oraz wychowywania dzieci w wierze. Integracja jednak ma swoje granice i nie oznacza uznania każdej sytuacji za zgodną z Ewangelią.

PAP: Jak zatem wyglądało w Polsce wprowadzanie treści adhortacji?

Reklama

Abp W.Ś.: W Polsce podstawowym dokumentem stały się przyjęte w 2018 r. przez Konferencję Episkopatu Polski „Wytyczne pastoralne do adhortacji »Amoris laetitia«”. Podkreślono w nich cztery zasadnicze postawy: przyjęcie, towarzyszenie, rozeznawanie i integrowanie.

Zwróciły one uwagę nie tylko na osoby żyjące w sytuacjach nieregularnych, ale na całe duszpasterstwo rodzin: przygotowanie do małżeństwa, towarzyszenie młodym małżonkom, pomoc rodzinom przeżywającym kryzysy, rozwój poradnictwa oraz lepszą formację duchownych i świeckich.

Dokument świadomie nie rozstrzygał szczegółowo kwestii dopuszczania do Komunii świętej osób żyjących w związkach niesakramentalnych.

Wdrażanie adhortacji nie było jednak wszędzie jednakowe. Wiele zależało od diecezji, przygotowania duszpasterzy i dostępności poradni oraz odpowiednio uformowanych małżeństw, które mogły pomóc w drodze rozeznawania.

PAP: Jak w praktyce w ostatniej dekadzie wyglądało towarzyszenie małżeństwom i rodzinom?

Abp W.Ś.: Najważniejszą zmianą było przesunięcie akcentu z duszpasterstwa ograniczonego do przygotowania narzeczonych ku towarzyszeniu małżonkom na różnych etapach życia. Szczególnego wsparcia potrzebują młode małżeństwa, rodzice po narodzinach dziecka, rodziny przeżywające kryzys, małżonkowie po stracie dziecka, rodziny z osobami chorymi i niepełnosprawnymi oraz małżeństwa osób migrujących za pracą.

Rozwinęły się rekolekcje i warsztaty dla małżonków, poradnie rodzinne, mediacja, pomoc psychologiczna oraz duszpasterstwo osób żyjących po rozwodzie. Cennym zjawiskiem jest większe włączanie do tej posługi samych małżonków.

Reklama

Nadal jednak zbyt wiele propozycji ma charakter okazjonalny i dociera głównie do osób już zaangażowanych. Potrzebujemy duszpasterstwa bardziej dostępnego w parafiach, zwłaszcza dla małżeństw, które nie należą do żadnej wspólnoty lub ruchu.

PAP: Jak zmieniła się zatem formacja alumnów i księży, aby byli zdolni do rozeznawania konkretnych sytuacji?

Abp W.Ś.: W wielu seminariach i diecezjach większą uwagę poświęca się dziś teologii małżeństwa, psychologii relacji, procesowi towarzyszenia rodzinom na różnych etapach ich życia, komunikacji, prawu kanonicznemu i duszpasterstwu małżeństw przeżywających kryzysy.

Alumni mają także okazję spotykać się z małżeństwami i rodzinami. Jest to bardzo ważne, ponieważ coraz częściej klerycy sami nie mają doświadczenia wychowania w pełnej rodzinie.

PAP: Jaki procent świeckich korzysta z formacji małżeńskiej?

Abp W.Ś.: Nie dysponujemy ogólnopolskimi danymi pozwalającymi podać konkretny procent małżeństw uczestniczących w stałej formacji. Możemy jednak powiedzieć, że regularna, pogłębiona formacja obejmuje większość katolickich małżeństw, które tego potrzebują. Korzystają z niej przede wszystkim osoby należące do ruchów, wspólnot i stowarzyszeń.

PAP: Czy Kościół w Polsce zaproponował formację małżonkom poza istniejącymi od kilku dekad ruchami i wspólnotami?

Reklama

Abp W.Ś.: Jest sporo takich propozycji, np. kursy dla młodych małżeństw, rekolekcje parafialne, warsztaty komunikacji, poradnictwo rodzinne, inicjatywy diecezjalne i internetowe materiały formacyjne. W wielu miejscach rozwinęła się także pomoc specjalistyczna oraz rekolekcje kierowane do małżeństw przeżywających kryzys.

Trudno stworzyć uniwersalny i rozpoznawalny model stałej formacji małżeńskiej, który byłby dostępny w większości parafii. Nadal ogromną rolę odgrywają Ruch Światło-Życie, Domowy Kościół, Equipes Notre-Dame, Spotkania Małżeńskie i inne wspólnoty.

Nie chodzi o zastępowanie tych ruchów, ale o wykorzystanie ich doświadczenia do stworzenia propozycji także dla małżeństw, które nie chcą lub nie mogą należeć do stałej wspólnoty.

PAP: Jak w ciągu dekady zmieniło się zaangażowanie małżeństw nienależących do Ruchu Światło-Życie czy Equipes Notre-Dame w życie lokalnego Kościoła?

Abp W.Ś.: Istnieją parafie, w których małżonkowie są prawdziwymi współtwórcami duszpasterstwa, ale są też takie, gdzie ich rola ogranicza się nadal do pomocy organizacyjnej. Wyzwaniem pozostaje przejście od duszpasterstwa dla rodzin do duszpasterstwa z rodzinami.

PAP: Czy wzrosła liczba osób żyjących w związkach niesakramentalnych, które uczestniczą w życiu parafii?

Abp W.Ś.: Parafie na ogół nie prowadzą takich rejestrów, a jeśli już, to należą one do danych wrażliwych. Można jednak zauważyć większą gotowość takich osób do kontaktu z Kościołem.

Reklama

Jednocześnie istnieje grupa osób, które po rozwodzie zerwały więź z parafią. Przyczyną bywa poczucie odrzucenia, ale również zobojętnienie religijne albo uznanie nauczania Kościoła za zbyt wymagające. Zadaniem duszpasterstwa jest wyjść do tych ludzi z prawdą i miłością, bez fałszywych obietnic, ale także bez zamykania im drzwi.

PAP: Co jest zatem obecnie największym wyzwaniem w pracy z małżeństwami?

Abp W.Ś.: Nie tylko reagowanie na kryzysy, ale budowanie kultury trwałej miłości i pokazywanie pozytywnego obrazu małżeństwa i rodziny. Młodzi ludzie często pragną bliskości i rodziny, ale boją się decyzji nieodwołalnych. Żyją w kulturze tymczasowości, pod silną presją ekonomiczną, zawodową i emocjonalną.

Poważnym problemem są również samotność, brak czasu, uzależnienia cyfrowe, pornografia, migracja zarobkowa i osłabienie umiejętności prowadzenia dialogu.

Potrzebujemy duszpasterstwa, które łączy formację duchową z kompetentną pomocą psychologiczną, prawną i społeczną.

Najważniejsze jest jednak odkrycie, że małżonkowie są podmiotem życia i misji Kościoła. Sakrament daje im łaskę i powołanie, aby wobec dzieci, innych rodzin i całego społeczeństwa stawali się świadkami wiernej, przebaczającej i odpowiedzialnej miłości.

Oceń: +8 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ewangelia i sport

Niedziela Ogólnopolska 43/2017, str. 34

[ TEMATY ]

duszpasterstwo

Ewangelia

filipefrazao/fotolia.com

Ośmielony porzekadłem, że każdy Polak zna się na dwóch rzeczach: piłce nożnej i polityce – zacznę dziś od piłki nożnej. Jest po temu okazja, bo nasza futbolowa reprezentacja osiągnęła niebagatelny sukces, którym jest awans do finałów piłkarskich mistrzostw świata. Ale sport może mieć także drugą, ciemniejszą stronę medalu

Przed laty byłem wielkim fanem futbolu, choć przesadą byłoby ocenić, że byłem fanatykiem. W piłkę grałem dużo jako nastolatek, w seminarium także sporo, a i później, w kapłaństwie, jak tylko nadarzyła się okazja. W telewizji również lubiłem oglądać piłkę, i to od pierwszego do ostatniego gwizdka, czasem nawet wstawałem w środku nocy, gdy na drugiej półkuli działo się coś ciekawego na boisku. Dziś jest już inaczej. W piłkę ostatni raz grałem 5 lat temu, z konieczności – ministrantom brakowało kogoś na bramkę. Namawiany stanąłem między słupkami. Ten ostatni mecz – skończyłem z bolesną kontuzją żeber – nauczył mnie, że już raczej nie powinienem naśladować Lewandowskiego, Messiego czy Ronaldo, bo może skończyć się gorzej. Całego meczu przed telewizorem też już nie wytrzymam. Nie, nie o to chodzi, że jest to czynność kontuzjogenna, ale po prostu piłka na srebrnym ekranie zaczęła mnie nudzić. Dlatego myślę, że jako osoba emocjonalnie średnio zaangażowana, bez ryzyka konfliktu interesów, nadaję się w tej materii na w miarę sprawiedliwego sędziego.
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego polska szkoła może stać się przemocowa?

2026-10-09 16:53

[ TEMATY ]

polska szkoła

autorytet

Andrzej Sosnowski

procedury

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Szkoła pełna procedur, w której coraz trudniej o autorytet, odpowiedzialność i zwykły szacunek.

W polskiej szkole coraz więcej mówi się o dobrostanie, prawach ucznia i bezpieczeństwie. Powstają procedury, standardy ochrony małoletnich, organizowane są szkolenia i kampanie przeciw przemocy. Tymczasem przemoc rówieśnicza pozostaje poważnym problemem. Jak to możliwe, że szkoła, która tak wiele mówi o bezpieczeństwie, nie zawsze potrafi je zapewnić? Być może dlatego, że koncentrując się na procedurach, prawach i komforcie, zapomnieliśmy o czymś podstawowym, tj. o aksjologii, odpowiedzialności i autorytecie.
CZYTAJ DALEJ

Beatyfikacja Matki Isacchi. Ideał świętości wprowadziła w życie

2026-10-10 16:07

[ TEMATY ]

Włochy

Maria Ignacja Isacchi

Vatican Media

Przekształciła ideał świętości w rzeczywistość życia – mówił kard. Marcello Semeraro o Matce Marii Ignazii Isacchi podczas jej Mszy św. beatyfikacyjnej 10 października. Prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych wskazał, że założycielka Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Najświętszego Serca Jezusa z Asoli miała dar przekazywania pobośności ludziom młodym.

Uroczystość beatyfikacyjna odbyła się 10 października w Mantui. Jak mówił kard. Semeraro podczas Mszy św. beatyfikacyjnej, Kościół celebruje Matkę Marię Ignazję Isacchi, z domu Angelę Caterinę, zwaną Ancillą, „nie dlatego, że dokonała czegoś nadzwyczajnego w oczach świata, ale dlatego, że pozwoliła, by Ewangelia przeniknęła do konkretów jej życia i stopniowo je przemieniała, czyniąc z niego świetlane świadectwo Chrystusa”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję