Reklama

Wiara

XXVIII niedziela zwykła

Bóg za bardzo kocha człowieka, by się obrażać

Bóg za bardzo kocha człowieka, by się obrażać. Jest Bogiem, który nie przestaje próbować przyciągnąć do Siebie człowieka, bo tylko u Niego może znaleźć prawdziwe szczęście, autentyczną radość, pełnię życia.

2026-10-08 07:49

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ewangelia Mt 22, 1-14

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

Drodzy!

Reklama

1. Piękny obraz króla, który wyprawia ucztę weselną dla swojego syna. Jest hojny. Zaprasza wielu na ucztę. Chce dzielić się radością z tymi, których uważał dotąd za bliskich swoich, swoich przyjaciół. Sądził, że zna ich na tyle dobrze, że może na nich liczyć w sytuacji trudnej i pięknej, kiedy się smuci i kiedy się raduje. Był szczerze przekonany, że tak jest. Wysyła zatem sługi z zaproszeniem, by dokonali formalności.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jakże się mylił. Okazało się, że był w wielkim błędzie. Jego przyjaciele tylko po części byli przyjaciółmi. Może byli nimi, kiedy w grę wchodziły sprawy – ich zdaniem – ważne, kiedy mogli coś zyskać lub coś osiągnąć. Wtedy mieli czas. Wtedy chętnie łączyli się z królem, być też w zamian coś otrzymać. Mieli czas na ważne sprawy, ale brakowało im go, wręcz go nie szukali, kiedy uznali, że sprawy są błahe, małej wartości, że nic im w zamian nie dają. Do takich należały gody weselne syna króla. Uznali, że dla nich jest to czysta strata czasu, więc zaproszenia nie przyjęli.

Okazali się być fałszywymi przyjaciółmi. Byli tak bardzo związani interesami (pieniądze, dobra materialne i inne jeszcze), że zabrakło im czasu na życie. Nie mieli czasu dla drugich. Nie mieli go nawet dla króla. Błędnie sądzili, że oni i ich sprawy, są najważniejsze.

Obojętność jest chyba jednym z największych problemów człowieka od dawien dawna. Chroniczny wręcz brak zainteresowania się losami innych, ich radościami czy smutkami, ich problemami czy ich oczekiwaniami. Tak było od dawna, lecz skala obojętności rośnie. Przybywa ludzi, którzy sądzą, że ważne są wyłącznie ich sprawy, ich praca, ich trudności i ich cierpienia czy choroby. Oczekują, że wszyscy inni zapomną o swoich problemach i skupią się wyłącznie na nich.

Reklama

Dla zaproszonych na ucztę było obojętne, że król wyprawia ucztę weselną. Swoje prozaiczne zajęcia uznali za ważniejsze.

2. Wysoka jest cena, jaką człowiek płaci za obojętność. Z obojętności stracić może miłość drugiej osoby, bo nie przyszedł jej z pomocą, kiedy jej potrzebowała. Nie zauważył jej trudności, jej cierpienia. Z obojętności na działania sąsiada można stracić pokój, bo obojętnie przygląda się, kiedy zły sąsiad się zbroi i przygotowuje do wojny. Z obojętności utracić można dobrą pracę, nie wykazując większego zainteresowania jej pozyskaniem lub utrzymaniem.

Wysoka jest cena, jaką się płaci za obojętność. Pisarz natchniony mówi wręcz, że „król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić”. Być może nie zawsze płaci się za nią życiem, ale z pewnością płaci się jakością życia.

Kogoś, komu nie zależy na niczym, kiedy do wszystkiego i wszystkich podchodzi obojętnie, kiedy nie ma w sobie żadnej pasji, kiedy nie płonie w nim ogień miłości, kiedy nie jest ani zimny, ani gorący, omija się szerokim łukiem. Ktoś taki jest nielubiany. Każdy się go boi, lękając się, że również i jego zarazi zarazą obojętności.

Najgorsze jednak jest, kiedy obojętność odnosi się do Boga, kiedy człowiek obojętnie traktuje Boga, kiedy na Bogu mu nie zależy, sądząc, że sam sobie poradzi ze wszystkim, także z trudnościami, jakie niesie życie.

Reklama

To bolesna, wręcz tragiczna sytuacja. Kiedy obojętny dla człowieka staje się Bóg, obojętne stają się wtedy Jego przykazania. Bliźni przestaje być moim bliźnim, stając się dla mnie – jak pisał Sartre – zagrożeniem, więzieniem, moim zniewoleniem. Zanika poczucie odpowiedzialności za siebie, innych i za świat. Łatwo wówczas praktykować postawę „róbta co chceta. Jest mi to wszystko obojętne. Mam wszystko gdzieś…”

3. Jak zachowuje się Bóg? Ewangelista pisze, że się nie obraził. Nie odwołał uczty, kiedy zaproszeni nią wzgardzili. Wysłał posłańców do innych, mówiąc: „Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”.

Bóg za bardzo kocha człowieka, by się obrażać. Jest Bogiem, który nie przestaje próbować przyciągnąć do Siebie człowieka, bo tylko u Niego może znaleźć prawdziwe szczęście, autentyczną radość, pełnię życia.

Bóg szuka człowieka wszędzie, w każdym zakątku, na każdej peryferii, na wszystkich drogach, jakie istnieją.

Król mówi: „zaproście na ucztę wszystkich!” Nie stawia granic. Nie robi podziałów między ludźmi na mądrych i głupich, bogatych czy biednych, dobrych czy złych, świętych czy grzeszników, białych czy z innym ubarwieniem skóry. Chce jedynie, by każdy przyszedł, by skorzystał z Jego zaproszenia. To jedyny wymóg ze strony Boga.

Piękny obraz Boga, który otwiera drzwi swojego pałacu dla wszystkich. Zaproszenie, które nie ma granic ani czasu, ani liczby. Zaproszenie ciągle aktualne. Skierowane także do tego, kto dzisiaj go słucha.

Reklama

Z podobnym apelem zwracał się św. Jan Paweł II. „Nie lękajcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie bójcie się! Chrystus wie, co nosi w swoim wnętrzu człowiek. On jeden to wie!” – mówił w słynnej już homilii wygłoszonej w czasie Mszy św. 22 października 1978 r. rozpoczynającej jego pontyfikat.

W przypadku Boga jest zawsze jakieś „potem”. Nawet grzech nie jest ostateczny, bo jest „potem”, czyli po nim łaska przebaczenia dla tych, którzy chcą z niej skorzystać.

„Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny” – czytamy. Bóg nie toleruje postaw, które są bez miłości. Nikt, kto nie kocha, kto nie przebacza, kto się nie oczyszcza, nie może uważać się za przyjaciela Boga. To właśnie „strój weselny”. Trzeba być takim, jakim jest Bóg, by moc być zaliczonym do Jego przyjaciół.

Panie! Spraw, byśmy zawsze byli Twoimi przyjaciółmi.

Więcej książek, artykułów, tekstów oraz nagrania audio homilii znajdziesz na stronie internetowej ojca prof. Zdzisława Kijasa: zkijas.com

Redakcja tekstu: dr Monika Gajdecka-Majka

Homilie pochodzą z książki "U źródła Życia. Rozważania na niedziele czasu Adwentu, Bożego Narodzenia, Wielkiego Postu i Wielkanocy, Rok A,B,C", wydanej przez wydawnictwo Homo Dei.

Oceń: +36 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Panie, spraw, abym dawał świadectwo obecności Boga, który jest Światłością świata

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Podobnie jak Jan, także ja jestem posłany do świata, by być „głosem”, echem Bożych słów. Nie wolno mi o tym zapomnieć. Ja rosnę, kiedy rośnie Bóg. Tylko wtedy. Bo kiedy umniejsza się Bóg, umniejsza się też człowiek, umniejsza się świat, zanika miłość i nadzieja. Cały świat pogrąża się w ciemności nienawiści, zbrojnych konfliktów, wojny… Panie, spraw, abym dawał świadectwo obecności Boga, który jest Światłością świata.

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
CZYTAJ DALEJ

Papież z kliniki Gemelli dziękuje dziennikarzom za cenną pracę

2026-10-17 08:29

[ TEMATY ]

Poliklinika Gemelli

Papież Leon XIV

dziękuje dziennikarzom

cenna praca

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Biuro prasowe Stolicy Apostolskiej poinformowało, że Leon XIV podziękował dziennikarzom za słowa życzeń oraz rzetelną pracę informacyjną.

Kartkę z życzeniami powrotu do zdrowia przekazali Leonowi XIV dziennikarze watykaniści, relacjonujący wydarzenia dotyczące Stolicy Apostolskiej.
CZYTAJ DALEJ

PILNE: w konwoju zaatakowanym na Zachodnim Brzegu byli polscy dyplomaci

2026-10-17 18:18

Adobe Stock

O ataku na dyplomatów na Zachodnim brzegu informował w sobotę portal Al-Dżazira, powołując się na izraelskie Radio Wojskowe. Jak podano, izraelscy osadnicy zaatakowali w sobotę na okupowanym Zachodnim Brzegu delegację dyplomatyczną, w której byli przedstawiciele Polski, Francji i Belgii. Napastnicy mieli otoczyć samochody dyplomatów i wybić szybę w jednym z pojazdów.

Podziel się cytatem - przekazał Wewiór w sobotę na X. Poinformował, że informacje, którymi dysponuje resort, nie wskazują, że polscy dyplomaci mieli być celem ataku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję