Ef 4, 7-16 <- KLIKNIJ
„Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego”. Po siedmiokrotnym „jedno” przychodzi „każdemu”. Jedność nie jest jednakowością. Łaska ma miary osobiste, krawiectwo Boże szyje na miarę. Autor podpiera to psalmem 68 w brzmieniu, które samo jest teologią: „wstąpiwszy na wysokości, wziął do niewoli jeńców, rozdał ludziom dary”. Psalm mówił o darach wziętych, tekst Efezjan czyta „rozdał”. Zwycięzca rozdziela łupy. Wniebowstąpienie jest dystrybucją. „Ten, który zstąpił, jest i tym, który wstąpił ponad wszystkie niebiosa, aby wszystko napełnić”. Amplituda sięga od otchłani po szczyt nieba i obejmuje całą rzeczywistość.
Dary są wymienione jako osoby-posługi: „On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami”, a wszystkie w jednym celu: „dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celem budowania Ciała Chrystusowego”. Gramatyka tego zdania przesądziła całą teologię laikatu. Urzędy istnieją po to, by uzdolnić świętych, czyli wszystkich wiernych, do dzieła posługi. Hierarchia jest rusztowaniem budowli. Sobór odczyta stąd naukę o apostolstwie świeckich, a Kodeks o współdziałaniu wszystkich wiernych w potrójnej misji Chrystusa (kan. 204 § 1).
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Cel ma miarę zawrotną: „aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa”. Kryterium dojrzałości podane jest od przeciwieństwa: „abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu”. Dojrzałość chrześcijańska to stabilność doktrynalna bez sztywności serca. Formuła, która ją streszcza, stała się dewizą całej zdrowej teologii: alētheuontes en agapē, w Wulgacie veritatem facientes in caritate, czyli czyniąc prawdę w miłości. Prawda bez miłości rani, miłość bez prawdy rozmiękcza. Kościół rośnie tylko na obu naraz, „cały wzrost biorąc z Niego”, z Głowy, przez wszystkie ścięgna i zespolenia, „według zakresu działania właściwego każdemu członkowi”. Budowla z poprzednich rozdziałów okazuje się organizmem. Kościół nie tyle się buduje, ile rośnie, „dla budowania siebie w miłości”.
Łk 13, 1-9 <- KLIKNIJ
Przynoszą Jezusowi wiadomość dnia. Piłat wymordował Galilejczyków przy składaniu ofiar, mieszając ich krew z krwią ofiarną. Za pytaniem kryje się teologia odwetu. Skoro zginęli tak strasznie, musieli być wielkimi grzesznikami. Jezus odcina ten wniosek u korzenia: „czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam”. Sam dodaje drugi przykład, katastrofę budowlaną, osiemnastu zabitych przez wieżę w Siloam. Ani zbrodnia władzy, ani nieszczęśliwy wypadek nie są Bożym wyrokiem na ofiary. Jezus rozbraja mechanizm, który każe w cudzej tragedii szukać winy, a sobie przyznawać bezpieczeństwo sprawiedliwych. Zamiast klucza do cudzych nieszczęść daje wezwanie: „lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”, powtórzone dwukrotnie, jak refren. Śmierć innych jest lustrem dla własnego sumienia. Każda katastrofa mówi jedno. Czas jest krótki, nawrócenie pilne. Nie „dlaczego oni?”, lecz „co ze mną?”.
Wtedy, żeby wezwanie nie zabrzmiało jak sama groźba, następuje przypowieść o drzewie figowym. Trzy lata bez owocu, decyzja właściciela: „wytnij je, po co jeszcze ziemię wyjaławia?”, i wstawiennictwo ogrodnika: „panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; i może wyda owoc”. Cierpliwość Boga ma w tej przypowieści twarz ogrodnika z motyką. Rok zwłoki jest pracą nadziei, okopać, użyźnić, czekać. Ojcowie widzieli w ogrodniku Chrystusa wstawiającego się za ludzkością. W trzech latach widziano rozmaite miary danego już czasu. „A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć”. Miłosierdzie nie unieważnia sądu, odracza go i wypełnia ten czas troską. Żyjemy wszyscy w roku ogrodnika. Mądrość polega na tym, żeby wiedzieć, czyją cierpliwością rośniemy.
