Reklama

Rodzina

Recepta na szlachetność

Bóg, honor i ojczyzna to filary szlachetności. Żaden z tych trzech elementów z recepty na życie godne chrześcijanina nie stracił nic na aktualności. Owocem więzi z Bogiem jest honorowe postępowanie w życiu osobistym oraz miłość do własnego narodu

2017-02-08 10:02

Niedziela Ogólnopolska 7/2017, str. 24-25

[ TEMATY ]

Polska

Polska

art_mike/Fotolia.com

Sporo jest obecnie w naszym kraju ludzi, którzy reagują agresją czy kpiną wtedy, gdy ktoś mówi o Bogu, honorze i ojczyźnie. Wyraźnie widać, że te trzy słowa mocno ich niepokoją. Tacy ludzie usiłują nam wmawiać, że wiara w Boga to nasza prywatna sprawa i że tę wiarę – a także wynikające z niej zasady moralne – powinniśmy pozostawić w domu, gdy wychodzimy do pracy czy gdy wypowiadamy się w przestrzeni publicznej. Niektórzy jako osobę wysoce niepożądaną traktują każdego, kto głośno mówi, że należy postępować w sposób honorowy, czyli dotrzymywać słowa, wypełniać podjęte przez siebie zobowiązania i w każdej sytuacji kierować się Dekalogiem. Nie mniejszy sprzeciw w naszych czasach budzi słowo „patriotyzm”. Jego znaczenie jest wypaczane, a patrioci są wyśmiewani. Ateizm to jedyna „religia”, o której w przestrzeni publicznej pozwalają mówić ci, którzy samych siebie uznają za elity społeczeństwa. W tej „religii” nie ma jednak miejsca ani na Boga, ani na honor, ani na miłość do ojczyzny.

Bóg

Również w XXI wieku błogosławiony jest człowiek, który pokłada ufność w Bogu. W tym względzie nic się nie zmieniło od początku historii. Człowiek pozbawiony więzi z Bogiem jest zagrożeniem dla samego siebie i dla innych ludzi, bo neguje sens zasad moralnych i nie szanuje ludzkiego życia. To nie przypadek, że najbardziej ludobójcze w historii ludzkości okazały się totalitarne rządy ateistów. Nie jest też przypadkiem to, że ateiści zawsze znajdują jakąś grupę ludzi, którą pozwalają zabijać. Obecnie są to dzieci w fazie rozwoju prenatalnego. Bóg ratuje nas przed nami samymi, przed naszą własną słabością i grzesznością. On ratuje nas także przed innymi ludźmi, którzy z powodu słabości czy przewrotności mogą nas skrzywdzić. Przyjaźń z Bogiem jest błogosławieństwem w świecie, w którym czasem nawet nasi bliscy nas nie rozumieją i krzywdzą.

Tylko dzięki Bogu człowiek może przyjąć, że nie jest dzieckiem przypadku czy wytworem nieosobowej materii, lecz kimś kochanym. To Bóg upewnia go o tym, że życie ma sens także wtedy, gdy jego codzienność zamienia się w heroiczną służbę na rzecz rodziny czy gdy ktoś go krzywdzi, rozczarowuje i rani. A także wtedy, gdy to on krzywdzi, rozczarowuje i rani. Jedynie Bóg daje człowiekowi siłę, by mógł trwać w miłości pomimo własnych ograniczeń.

Reklama

Honor

Słowo „honor” jest dewaluowane przez tych, którzy sami o sobie mówią, że są ludźmi honoru, chociaż udowodniono im kłamstwa, manipulacje czy łamanie prawa. Im bardziej ktoś oddala się od Boga, tym bardziej staje się człowiekiem, na którym nie można polegać i który nie zasługuje na zaufanie, gdyż nie jest człowiekiem honorowym i nie dotrzymuje danego słowa. Im mniej jest wśród nas ludzi honoru, tym więcej trzeba tworzyć norm prawnych, żeby społeczeństwo mogło przetrwać. Obecnie w coraz większym stopniu prawo staje się substytutem honoru, a kodeks honorowy zastępowany jest przez kodeks karny. Ludzie nieszlachetni domagają się, by traktować ich jak ludzi honoru tak długo, jak długo sąd nie orzeknie o ich winie prawomocnym wyrokiem.

Bóg jest najwyższym wzorem dla ludzi honoru. Jezus Chrystus pozostał prawdomówny i wierny aż do śmierci na krzyżu. Człowiek Boży to człowiek honoru. To ktoś, kto wytrwale czyni dobro i kto odważnie demaskuje zło. To ktoś heroicznie wierny i lojalny. Na ludziach honoru możemy polegać w każdej sytuacji. Spotkanie takich ludzi bardzo cieszy, a ich bliskość umacnia. Człowiek honoru jest człowiekiem sumienia. Nigdy nie wycofa raz danego słowa. Nigdy nie kłamie. Nikogo nie skrzywdzi. Nigdy nie wycofa miłości. Jest nieugięty w dobru. Dotrzymuje umów nawet dla siebie niekorzystnych. Jest nieprzekupny, uczciwy i sprawiedliwy. Można polegać na nim w każdej sytuacji, gdyż raczej pozwoli się zabić niż złamać. Człowiek honoru jest świadkiem Boga i błogosławieństwem dla swoich bliskich.

Ojczyzna

Ludzie honoru są wielkimi patriotami i dzielnymi obrońcami ojczyzny. Człowiek honoru i patriota to niemal synonimy. Właśnie dlatego ci, którzy nie są ludźmi honoru, nie aspirują do bycia patriotami. Kto nie potrafi uszanować własnej godności i kto nie jest wierny w życiu osobistym czy w odniesieniu do małżonka bądź własnych dzieci, nie będzie w stanie pokochać swojej ojczyzny. Miłość do ojczyzny wymaga poświęcenia, bezinteresowności, a czasem wręcz heroizmu. Taka postawa jest nieosiągalna dla ludzi pozbawionych honoru.

Patriotyzm to nie szowinizm

Ludzie, którzy żyją daleko od Boga, którzy zawodzą własnych małżonków czy dzieci, to ludzie, na których tym bardziej nie może liczyć ojczyzna. Oni samych siebie nazywają „obywatelami świata”. Wypierają się własnej ojczyzny. Mówią wprost, że wstydzą się narodowej kultury i polskich tradycji. W historii własnego narodu dostrzegają jedynie to, co negatywne, i to w skrajnie przerysowanej formie. Uprawiają pedagogikę wstydu. Z całą premedytacją usiłują wmawiać innym, że patriotyzm jest tym samym, co nacjonalizm czy szowinizm. Gdy są politykami i widzą, że stanowią zdecydowaną – chociaż krzykliwą – mniejszość we własnym narodzie, wtedy tworzą międzynarodówki i dążą do zdobycia władzy z pomocą wrogów swojej własnej ojczyzny.

Bóg uczy nas dojrzałego patriotyzmu, który polega na trosce o własną ojczyznę, przyznając innym narodom prawo do dbania o ich ojczyzny. Historia zbawienia to historia konkretnego narodu. Izraelici otrzymali od Boga specyficzną misję wśród innych narodów. Ilekroć na skutek niewierności i grzechów tracili narodową niepodległość, Bóg pomagał im odzyskiwać wolność. Gdy wyprowadził naród wybrany z niewoli egipskiej, to właśnie wtedy dał mu przykazania, żeby Izraelici byli ludźmi wolnymi od niewoli grzechu i ludźmi honoru. Bóg wiedział, że w przeciwnym przypadku stracą osobistą wolność i zniszczą najmniejszą cząstkę domu ojczystego, jaką jest serce pojedynczego człowieka. Patriotyzm Izraelitów i związana z nim wierność duchowej tradycji umożliwiły objawienie się Boga w ludzkiej naturze. Jezus wiele razy mówił o tym, że zostanie odrzucony przez własny naród. Mimo to kochał swoją ziemską ojczyznę, troszczył się o jej los i zapłakał nad bliskim już upadkiem Jerozolimy. Człowiek Boży, człowiek honoru, jest darem dla swoich bliskich, a ojczyzna może liczyć na niego jak na Zawiszę.

* * *

Agnieszka Porzezińska
Dziennikarka, scenarzystka, w TVP ABC prowadzi program „Moda na rodzinę”

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pociąg do zmian?

2020-01-21 12:48

Niedziela sosnowiecka 4/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

Polska

kolej

Polska

Chiny

pociąg

Piotr Lorenc

Euroterminal Sławków: uroczyste przecięcie wstęgi

9,5 tys. km w 12 dni pokonał 950-metrowy pociąg z chińskiego Xi’an do Sławkowa. To pierwszy taki przejazd otwierający oficjalnie tzw. Nowy Jedwabny Szlak.

W kontenerach transportowanych z Chin znalazły się m.in. sprzęt elektroniczny, części samochodowe, materiały papiernicze oraz odzież. Przedstawiciele Euroterminala w Sławkowie zwracają uwagę, że skład, który dotarł tam 6 stycznia br. był rekordowy co najmniej z dwóch powodów – długości i szybkości pokonania tak długiej trasy.

CZYTAJ DALEJ

Dlaczego chrzcimy dzieci, a nie dorosłych?

2020-01-08 08:08

Niedziela Ogólnopolska 2/2020, str. 11

[ TEMATY ]

chrzest

Internet

Chrzest jest najpiękniejszym darem, dlaczego więc pozbawiać go dzieci? Dlaczego krępować działanie Ducha Świętego w ich sercach i umysłach?

Kto naprawdę wierzy w skutki sakramentu, ten wie, że chrzest sprawia, iż stajemy się dziećmi Bożymi, otrzymujemy Ducha Świętego i zostajemy włączeni do Kościoła, w którym z czasem możemy przyjąć kolejne sakramenty. Skoro – w myśl słów św. Grzegorza z Nazjanzu – chrzest jest najpiękniejszym darem, dlaczego pozbawiać go dzieci? Dlaczego krępować działanie Ducha Świętego w ich sercach i umysłach? To przecież dzięki Niemu będą mogły kiedyś świadomym aktem wiary przyjąć Jezusa jako Pana i Zbawiciela, bo „chrzest dzieci domaga się katechumenatu pochrzcielnego” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 1231). Ziarno wiary jest łaską, a ta może być przyjęta, jeśli spadnie na właściwie przygotowany grunt.

Duch Święty działający w duszy dziecka może je łatwiej przygotować na świadome przyjęcie wiary w wieku dojrzałym.

Jasne świadectwa tego, że chrztu udzielano dzieciom pochodzą z II wieku. Czy mogło tak być wcześniej? Wszystko na to wskazuje.

Biblijnych argumentów za chrztem dzieci jest kilka. W starożytności pod pojęciem „dom” rozumiano nie tylko wszystkich członków rodziny, w tym dzieci i niemowlęta, ale nawet sługi i niewolników (Dz 11, 14). Gdy Korneliusz wraz z całym domem przyjął chrzest, oznacza to także chrzest dzieci (Dz 10, 47-48). Wraz z całym domem chrzest przyjęli niejaka Lidia w Filippi (Dz 16, 15), strażnik więzienia, w którym przetrzymywani byli Paweł i Sylas (Dz 16, 33), Tycjusz Justus, przełożony synagogi w Koryncie (Dz 18, 8) czy Stefanas, mieszkający w tym samym mieście (1 Kor 1, 16). Trudno przypuścić, aby w żadnym z tych „domów” przyjmujących chrzest nie było ani jednego dziecka.

Z czasem, gdy Kościół się rozwijał, praktyka udzielania chrztu niemowlętom upowszechniała się coraz bardziej. Chrześcijanie odwoływali się do słów Jezusa: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże” (Mk 10, 14).

Już w dniu Pięćdziesiątnicy, gdy po raz pierwszy Piotr głosił najpiękniejszą wieść o zbawieniu, dodał: „Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych” (Dz 2, 39).

Inny argument za chrztem niemowląt wynika z faktu, że Jezus był Żydem i nauczał wśród Żydów, a ci przecież obrzezywali niemowlęta. Trudno sobie wyobrazić, dlaczego Jezus – Żyd miałby zmieniać ten zwyczaj inicjacji niemowląt, który wywodzi się z Jego własnej religii, i nakazywać przyjmowanie do Kościoła tylko dorosłych. To raczej nieprawdopodobne. Gdyby takie było Jego pragnienie, z pewnością znalazłoby ono wyraz w Ewangelii.

Jest także bardziej egzystencjalny argument za chrztem dzieci. Bardzo poruszyło mnie świadectwo egzorcysty, który wiele lat spędził w Afryce. Zdarzało się, że dwie rodziny pokłóciły się ze sobą. Członkowie jednej z nich szli do czarownika, by ten rzucił urok lub przekleństwo na wrogów. Gdy urok padał na rodzinę chrześcijańską, dzieci nigdy nie doznawały uszczerbku. Jeśli czary skierowane były przeciw rodzinie pogańskiej, dzieci często zapadały na trudne do zdiagnozowania słabości. „Nie potrzeba mi innych dowodów, że chrzest dzieci jest potrzebny” – mówił egzorcysta. „Dziecko ochrzczone nie jest w stanie popełnić grzechu śmiertelnego, gdyż nie ma jeszcze pełnej świadomości winy. To oznacza, że od chwili chrztu zawsze mieszka w nim Duch Święty. I dlatego rzucane uroki nie mają żadnej mocy”. I dodawał: „Kłopot zaczyna się wtedy, gdy ktoś ochrzczony zrywa z Duchem Świętym przez grzech śmiertelny. Wówczas naraża się na działanie złego”.

Odmowa chrztu dzieciom nie ma egzystencjalnego uzasadnienia. Czy osobom, które rodzą się niepełnosprawne umysłowo i nigdy nie dojdą do świadomego przeżywania wiary, należy odmówić chrztu? Czy należy odmówić namaszczenia chorych osobom nieprzytomnym, nieświadomym, dotkniętym amnezją? Są przecież równie nieświadome jak dzieci. Czy posunięta miażdżyca jest podstawą do odmówienia Komunii św.? Oczywiście, że nie. Podobnie jest z sakramentem chrztu.

Nie jest więc tak, że chrztu nie udzielano niemowlętom w pierwotnym Kościele i protestanci przywrócili ten stan rzeczy, lecz odwrotnie – to właśnie niektóre wspólnoty protestanckie odeszły od praktyki udzielania chrztu dzieciom. Praktyki, która ma solidne podstawy biblijne i świadectwa nieprzerwanej Tradycji Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

"Poznańskie Słowiki" z koncertem w Wambierzycach

2020-01-25 22:09

[ TEMATY ]

Wambierzyce

Poznańskie Słowiki

źródło: Sanktuarium w Wambierzycach

Koncert chóru "Poznańskie Słowiki"

Najsłynniejszy chór w Polsce po raz kolejny zaśpiewał w Sanktuarium Wambierzyckiej Królowej Rodzin i Patronki Ziemi Kłodzkiej. Tym razem był to koncert świąteczny zatytułowany "Słowicze kolędowanie".

- Koncert wspaniały, miło spędzony jeszcze czas w świątecznym nastroju - komentuje Jolanta Kowal, uczestniczka koncertu. Chór Chłopięcy i Męski Filharmonii Poznańskiej - Poznańskie Słowiki to jeden z najbardziej znanych chórów w Polsce i poza jej granicami. Chór o ponad 75 – letniej tradycji, założony i prowadzony przez dziesiątki lat przez prof. Stefana Stuligrosza.

W wykonaniu około siedemdziesięciu chórzystów, przy akompaniamencie Mirosława Gałęskiego, pod kierunkiem Macieja Wielocha, w wambierzyckiej bazylice zabrzmiały najpiękniejsze polskie kolędy. W finałowym brzmieniu kolędę "Bóg się rodzi" wykonano wspólnie z publicznością.

Obecnie w chórze śpiewa około 100 chłopców i panów. Przez 80 lat Chór Stuligrosza tworzyło prawie 1500 śpiewaków.

To druga wizyta "Poznańskich Słowików" w dolnośląskiej Jerozolimie. Po raz pierwszy goście z Poznania koncertowali w lipcu 2017, podczas Wambierzyckich Spotkań Muzycznych im. Ignaza Reimanna.

Zapraszamy do obejrzenia nagrań z koncertu.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję