Reklama

Dzieła pomocy

2017-03-08 09:52

Grzegorz Polak
Niedziela Ogólnopolska 11/2017, str. 26-27

Archiwum Dzieła Pomocy „Ad Gentes”

Tradycyjnie już II niedzielę Wielkiego Postu Kościół katolicki w Polsce obchodzi jako Dzień Modlitwy, Postu i Solidarności z Misjonarzami. W tym roku hasło niedzieli „Ad Gentes” zostało wybrane wyjątkowo trafnie, bo brzmi: „Gdzie misjonarze – tam nadzieja”.

Nie trzeba bowiem nikogo przekonywać, że misjonarze w najuboższych krajach świata są nieraz jedynymi świadkami nadziei, która nie przemija, oraz budowniczymi lepszej przyszłości. My, nie wyjeżdżając z kraju, możemy ich wesprzeć w tym pięknym, szlachetnym dziele przez modlitwę, ofiarowane cierpienie oraz wpłatę nawet drobnej sumy, która w zwielokrotnieniu, dzięki darom serca wielu ludzi, pozwoli misjonarzom pełnić posługę miłosierdzia.

Żadna złotówka nie zostanie zmarnowana

12 lat temu Konferencja Episkopatu Polski postanowiła, że ofiary zbierane do puszek w II niedzielę Wielkiego Postu będą przeznaczone na pomoc polskim misjonarzom, której udziela Dzieło Pomocy „Ad Gentes” przy Komisji Episkopatu Polski ds. Misji. Polscy katolicy co roku hojnie odpowiadają na to wezwanie, a nasze pieniądze nie idą na marne. W 2016 r. Dzieło Pomocy „Ad Gentes” dofinansowało 166 projektów ewangelizacyjnych, medycznych, edukacyjnych i charytatywnych polskich misjonarek i misjonarzy głównie w Afryce i Ameryce Łacińskiej. Są to konkretne gesty solidarności, braterstwa i miłosierdzia wobec ubogich i potrzebujących wsparcia. Te dzieła budzą nadzieję na lepszy świat. Misjonarze odgrywają w tej pracy przodującą rolę, co można pokazać na przykładzie Afryki.

Reklama

Misjonarz jedyną nadzieją

Afrykanie mogą stanowić dla nas wzór, jak należy traktować ludzi starszych. Na ogół mają natomiast obojętny stosunek do ludzi kalekich, niewidomych, głuchych. Niepełnosprawni na Czarnym Lądzie traktowani są często jako ludzie drugiej kategorii, nie mogą liczyć na wsparcie państwowych instytucji.

Skala zjawiska jest ogromna. Według Światowej Organizacji Zdrowia, ok. 40 proc. ludności w Afryce to osoby niepełnosprawne, z czego 15 proc. stanowią dzieci w wieku szkolnym.

W zdecydowanej większości niepełnosprawni nie mają możliwości nauki i pracy – tworzą rzeszę wykluczonych. W tej sytuacji jedyną nadzieją są dla tych ludzi misjonarze, którzy dla dzieci niepełnosprawnych organizują szkoły, a dla dorosłych – miejsca pracy.

Pomysłowy br. Daniel

Jedną z takich wspaniałych postaci, które nie zostawiają najsłabszych na pastwę losu, jest polski oblat – br. Daniel Kloch, który w Tamatave na Madagaskarze prowadzi apostolstwo niepełnosprawnych. Jego celem jest zaktywizowanie niepełnosprawnych przez pracę. Podopieczni br. Daniela prowadzą recykling śmieci i wytwarzają kompost, by zarabiać na utrzymanie swoje i swych rodzin. Czują się potrzebni, nie muszą żebrać ani nie są skazani na łaskę innych. Przerabiając śmieci na kompost, wpływają ponadto na estetykę środowiska naturalnego.

To niejedyny przejaw aktywności polskiego oblata. Kieruje on również Stowarzyszeniem Arovy ny Aina – „Brońmy Życia”. Zrodziło się ono z potrzeby większego uwrażliwienia na godność człowieka i obrony życia nienarodzonych. 25 animatorów ze stowarzyszenia odwiedza szkoły, więzienia i sierocińce, by mówić w nich o świętości życia i zachęcać do poszanowania wszystkich ludzi, także tych najsłabszych, najuboższych, niepełnosprawnych, chorych i starców. Starają się uwrażliwić młodych na to, że aborcja jest zabójstwem niewinnych istot ludzkich i nie można jej lekceważyć.

Dzielne siostry z Polski

Co robić, gdy nie domagają instytucje państwowe i ludzie pozostawieni sami sobie narażeni są na brak podstawowej opieki medycznej i głodowanie? Wiele na ten temat mogłaby powiedzieć s. Regina Kozioł ze Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej, która pracuje w Kamerunie, w rozległej parafii Essiengbot. Siostry odwiedzają stacje misyjne w promieniu 140 km. Prowadzą ośrodek zdrowia, wyposażony w niewielki oddział chirurgiczny. Zajmują się też konsultacjami lekarskimi, edukacją kobiet w ciąży oraz propagowaniem higieny w wioskach. Polskie siostry pracują również w szkole podstawowej i przedszkolu. Dla dorosłych kobiet i dziewcząt, które nie uczęszczają do szkoły, prowadzą warsztat haftu i szycia. Dzięki temu osoby te nabywają umiejętności, które pozwalają im zarobić na skromne utrzymanie.

S. Lidia Potocka, służebniczka starowiejska, posługuje w szkole dla dzieci głuchych i opóźnionych w rozwoju w Port Shepstone (Republika Południowej Afryki). Służebniczki są tu od 1992 r., mają w swej placówce 360 podopiecznych z okolicznych wiosek. Wiele dzieci, zwłaszcza niepełnosprawnych, cierpi na padaczkę. W razie ataku padaczkowego czy innych nagłych przypadków siostry zawożą dzieci do szpitala lub najbliższej jednostki medycznej.

To zaledwie kilka przykładów codziennej, ofiarnej i bezinteresownej pracy polskich misjonarek i misjonarzy. Na ten temat można by napisać wielotomową księgę pt. „Misjonarze nadziei”.

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wigilia w Stowarzyszeniu „Po prostu żyj”

2019-12-11 21:35

Zofia Białas

Wigilia to dzień szczególny dla tych, którzy prawdziwie przeżyli Adwent. W tym dniu zasiądą rodzinnie przy stole, przeczytają fragment Ewangelii o narodzeniu Pana Jezusa, połamią się opłatkiem, zapalą lampki na choince, zaśpiewają kolędę „Wśród nocnej ciszy” i pójdą jak pasterze reflektować tajemnicę Bożego Narodzenia.

Zofia Białas

Czyniąc zadość tradycji, przy wigilijnym stole spotkali się 11 grudnia członkowie Stowarzyszenia „Po prostu żyj”, ludzie, którzy stworzyli szczególną wspólnotę, wspólnotę ludzi dotkniętych chorobą nowotworową. Razem z nimi przy wigilijnym stole zasiedli przedstawiciele władz samorządowych, członkowie rodzin. Każde takie spotkanie to świadomość, że ci, których dotknęła choroba nie powinni być zostawieni samym sobie. Organizatorem opłatkowego spotkania był zarząd Stowarzyszenia.

Zofia Białas

W spotkaniu uczestniczyli m.in.: ks. prałat Marian Stochniałek – duchowy opiekun Stowarzyszenia „Po prostu żyj”, Marek Kieler - starosta wieluński, Grażyna Ryczyńska – radna Rady Powiatu, przedstawiciel Wieluńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, Grzegorz Żabicki - działacz ZHP, radny, nauczyciel.

Spotkanie rozpoczęły: wspólnie zaśpiewana kolęda „Wśród nocnej ciszy”, fragment Ewangelii wg św. Łukasza, słowa św. Jana Pawła II i papieża seniora Benedykta XVI pokazujące sens Bożego Narodzenia, słowo ks. Mariana Stochniałka i życzenia prezesa Zarządu Stowarzyszenia „Po prostu żyj”.

Słowa Jana Pawła II zachęciły słuchających do wpatrywania się w Boże Dziecię – Zbawienie świata i do uczenia się od Niego miłości oraz odpowiedzialności za każdego człowieka i za każde ludzkie życie; słowa Benedykta XVI, przypomniały, że Boże Narodzenie stało się świętem darów, abyśmy naśladowali Boga, który dal nam samego siebie. Pozwólmy, powiedział, aby nasze serce, nasza dusza i nasz umysł zostały tą prawdą przesiąknięte! Kupując i przyjmując wiele prezentów, nie zapomnijmy o prawdziwym darze: abyśmy sobie wzajemnie ofiarowali cząstkę nas samych! (…)Wtedy znika niepokój. Wtedy rodzi się radość, wtedy nastaje święto.

Po refleksjach o istocie Bożego Narodzenia przyszedł czas na połamanie się opłatkiem, spożycie wieczerzy i wspólne kolędowanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem