Reklama

Jak gwiżdżą na Gomerze

2017-04-11 09:43

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 16/2017, str. 55

Wojciech Dudkiewicz
Womera nazywana jest Wyspą Kolumba

Bardzo pomocna na Wyspach Kanaryjskich jest znajomość języka hiszpańskiego. Jeśli go nie znamy, jest kłopot – angielski nie we wszystkich miejscach pomaga. Mieszkańcy Kanarów żartują, że od angielskiego lepiej znają... „gwizdany”

Wyspa La Gomera to jedna z mniejszych Wysp Kanaryjskich, co nie znaczy, że w czasie wojaży po archipelagu można ją pominąć. O, nie! Wielu mówi, że to najpiękniejsza wyspa. Niewielu – z tych, którzy przyjeżdżają na Kanary, szczególnie na Fuerteventurę, Lanzarote czy nawet Gran Canarię na wywczasy – wie, że Gomera w ogóle istnieje. Raz – że jest od wymienionych dość daleko. Dwa – że w ogłoszeniach biur podróży, touroperatorów itp. tygodniowych, dwutygodniowych pobytów na Gomerze – nie proponują.

Jeśli natomiast ktoś wybrał wypoczynek na Teneryfie – spotka się z ofertą rejsu i kilkugodzinnego objazdu po wyspie. Hoteli na Gomerze nie ma zbyt wiele, nie jest ona oblegana przez wczasowiczów. Nie żeby nikt nie chciał tam budować hoteli, wszak – w przeciwieństwie do innych okolicznych wysp – ma zupełnie piaszczyste plaże. Nikt po prostu nie chce pozwolić na budowę. Na wyspie jest mnóstwo terenów chronionych i tylko 20 tys. mieszkańców. Gomera się nie reklamuje, hoteli – jak wspomniałem – nie jest wiele, korzystają z nich stali goście, niekoniecznie z Hiszpanii.

Samogłoski i spółgłoski

Gomera została zasiedlona najpewniej w I lub II wieku przed Chrystusem przez Berberów, uważanych za rdzenną ludność Afryki Północnej. Daleko nie mieli, na mapie widać, że Afryka jest w pobliżu. Dalej jest do Hiszpanii, skąd w XV wieku trafili tu konkwistadorzy. Władzę na wyspie niemal bezkrwawo przejęła rodzina hrabiego Hermana Perazy. Krwawo było później, gdy tłumiono rebelię przeciwko okrutnym rządom Perazów. Wszyscy bojownicy rdzennej ludności, nazywanej Guanczami, zostali straceni. Pozostał po nich el silbo – tradycyjny język gwizdów.

Reklama

Jest jedynym takim sposobem porozumiewania się na świecie. Powstał także dzięki górom – wyższym i niższym – utrudniającym poruszanie się w głębi wyspy. Przekazywanie informacji między wioskami rozdzielonymi wąwozami w tradycyjny sposób było utrudnione. Zaletą języka silbo jest jego donośność; przy dobrych warunkach atmosferycznych gwizdy można usłyszeć z odległości nawet kilku kilometrów.

W 2009 r. język został wpisany na listę UNESCO, co wzmocniło jego opinię jako nie lada atrakcję. Silbo jest gwizdaną formą lokalnego dialektu języka hiszpańskiego.

Język do szkół

Brzmienie słów jest naśladowane za pomocą gwizdanych dźwięków o różnej wysokości. Językoznawcy uznali, że silbo ma tylko 2 samogłoski i 4 spółgłoski, które mogą być modulowane. Samogłoski mogą być wysokie lub niskie, a spółgłoski – wznoszące lub opadające w linii melodycznej, która jest przerywana lub ciągła.

Pierwsze wzmianki o języku gwizdów używanym przez Guanczów zawierały XV-wieczne teksty dokumentujące podbój wysp. Hiszpańscy osadnicy przejęli zastosowanie języka gwizdów dla języka hiszpańskiego. W okresach represji „gwizdany” umożliwiał tajną komunikację miejscowych.

Poza Gomerą silbo stosowany był na innych wyspach archipelagu, np. na pobliskiej El Hierro, i to do lat 30. XX wieku. Nie wiadomo jednak, czy był to osobny język mieszkańców El Hierro, czy też migrantów z Gomery. Zaczął tracić na znaczeniu wraz z rozbudową dróg i linii telefonicznych. Wiele osób posługujących się językiem wyemigrowało z wyspy w związku z panującą tu biedą. Jego znajomość zaczęła zanikać. Aby zapobiec jego wymarciu, władze Gomery wprowadziły „gwizdany” do szkół.

Wyspa Kolumba

Gomerę cenią górskie łaziki, osoby ceniące bliski kontakt z naturą. Piesze szlaki, trasy biegnące m.in. wśród lasów Parku Narodowego Garajonay, są bardzo malownicze. Południe wyspy jest znacznie cieplejsze, ale także mniej urozmaicone. Środek i północ zaskakują bogactwem roślin.

Na Gomerze nie ma wielu wulkanicznych stożków, kraterów czy pól lawy jak na nieodległych Teneryfie i Gran Canarii, ale nie brakuje tu skalnych formacji – świadectw dawnych erupcji. Część wyspy pokryta jest unikatowym lasem laurowym, w którym dominują gatunki roślin, które najpewniej nie zmieniły się od czasów ostatniego zlodowacenia, m.in. drzewa laurowe i wrzosowe.

Na wyobraźnię wielu działa też to, że Gomera nazywana jest Wyspą Kolumba. Wielki odkrywca gościł tu wielokrotnie. Bywał m.in. w surowym kościele Wniebowzięcia w stolicy wyspy San Sebastián de La Gomera, gdzie modlił się przed kolejnymi wyprawami.

Reklama

Niedzielna Msza święta w sobotę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 10/2004

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Bożena Sztajner/Niedziela

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kongres rodzin

2019-10-20 15:09

Ewa Melerska

19 października odbył się w Grudziądzu II Kongres Rodzin Rejonu Grudziądzkiego pt. Kościół w służbie rodziny.

Ewa Melerska

Kongres skierowany był przede wszystkim do rodziców, małżonków, wychowawców oraz kapłanów i osób, które na co dzień towarzyszą małżeństwom i dzieciom. Spotkanie rozpoczęło się Mszą św. w kościele, a następnie miały miejsce prelekcje m. in. o szczęściu w małżeństwie i rodzinie, Koncepcji Poradnictwa Rodzinnego, wychowania nastolatków oraz metod, które pomagają w przekazywaniu dzieciom dobrych, chrześcijańskich wartości.

Zobacz zdjęcia: Kongres rodzin

II Kongres Rodzin odbył się w kościele pw. św. Maksymiliana Kolbego w Grudziądzu na Strzemięcinie oraz w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Grudziądzu. Organizatorem było Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Rejonu Grudziądzkiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem