Reklama

Niedziela Częstochowska

Posłanie rezurekcyjnego dzwonu

Niedziela częstochowska 16/2017, str. 2

[ TEMATY ]

edytorial

silkegb / Foter / CC BY

Pamiętam, jak w 1953 r. – jako alumni Niższego Seminarium w Częstochowie – szliśmy na Mszę św. do kościółka Najświętszego Imienia Maryi, obok kurii diecezjalnej w Częstochowie. Ksiądz rektor Bronisław Panek i ksiądz prefekt Wincenty Kochanowski podjęli wtedy cykl nauk na temat elementów tworzących wyposażenie świątyni. Jednym z nich jest dzwon kościelny. Do dzisiaj pamiętam piękną wypowiedź Księdza Rektora. Kiedy obchodzimy radosne Święta Wielkanocne, chciałbym przypomnieć o szczególnym tonie tego dzwonu – rezurekcyjnym.

Jako katolicy wsłuchujemy się w głosy dzwonów rozbrzmiewające gromko na świątynnych wieżach. Ich wymowa jest głęboka. Wiedzą o tym producenci dzwonów, dlatego istnieje precyzyjny sposób ich wykonywania, z nastawieniem na melodię i brzmienie dzwonu – na ogół szczegóły te nie interesują przeciętnego człowieka. Pilnie wsłuchujemy się w głos dzwonów bijących w szczególnych momentach naszego życia, czy tych słynnych, jak np. „Zygmunt” w Krakowie, którego ton rozbrzmiewa nie tylko w najważniejszych chwilach kościelnych i państwowych.

Dźwięk dzwonu rezurekcyjnego jest jeszcze inny, choć co roku ten sam: tchnie radością, zdumieniem i siłą przekonania. Bo też przekazuje nam rzecz niebywałą – ogłasza największą tajemnicę chrześcijaństwa – Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Trzeba mocno zaakcentować ten wielki fakt naszej wiary: oto Chrystus pokonuje zjawisko bezsprzecznej śmierci swego ciała, złożonego już w grobie, i powstaje, by żyć. Odwalony kamień, pozostałe płótna i zszokowani tym Apostołowie, którzy szybko przekonują się na własne oczy i namacalnie, że Mistrz żyje – to fakty świadczące o Zmartwychwstaniu Jezusa. Tylko czemu miała służyć Jego męka, także cierpienie Jego najbliższych, Jego prośby o czuwanie, bycie z Nim i wszystkie wstrząsające zdarzenia, które stały się Jego udziałem?

Reklama

Z pewnością cała ta wstrząsająca sytuacja, zapisana na kartach Ewangelii, była i jest potrzebna nam wszystkim, byśmy zobaczyli, że Zmartwychwstanie było poprzedzone bólem i pełną niepewności świadomością kruchości wiary. Że odkupienie nas dla Boga wiele kosztowało.

Wydarzenie Zmartwychwstania Jezusa należy do najważniejszych w historii zbawienia ludzkości. Dlatego rezurekcyjne dzwony mają dla każdego z nas tak niezwykłą wymowę. Bo Zmartwychwstanie Jezusa to klucz do naszej wiary, wszystko, czego nauczał Jezus, otrzymuje w nim pieczęć wiarygodności

Dlatego wsłuchujmy się uważnie w ton rezurekcyjnego dzwonu. On nie jest zwyczajny. On naprawdę inaczej gra i w wyjątkowy sposób przypomina nam wszystkim również o naszym zmartwychwstaniu.

„Potrzebujemy Ciebie, zmartwychwstały Panie, także i my, ludzie trzeciego tysiąclecia! Zostań z nami teraz i po wszystkie czasy. Spraw, by materialny postęp ludów nigdy nie usunął w cień wartości duchowych, które są duszą ich cywilizacji. Prosimy Cię, wspieraj nas w drodze. W Ciebie wierzymy, w Tobie pokładamy nadzieję, bo Ty jeden masz słowa życia wiecznego (por. J 6, 68). Mane nobiscum, Domine! Alleluja!” (Jan Paweł II, „Urbi et orbi”, Wielkanoc 2005).

2017-04-11 10:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy stać nas na rezygnację?

2020-02-18 10:26

Niedziela Ogólnopolska 8/2020, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

felieton

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Bóg daje nam szansę zbliżenia się do Niego przez wyrzeczenia.

W bieżącym numerze Niedzieli poruszamy kilka ważnych i trudnych kwestii. Chcemy zatrzymać się na chwilę przy zagadnieniu trzeźwości. Apel bp. Tadeusza Bronakowskiego, przewodniczącego Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych, by z okazji beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego złożyć dar rocznej abstynencji, wpisuje się także w tegoroczny Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu. To temat ważny i potrzebny. Wydaje się, że alkohol jest zakorzeniony w naszej mentalności, że funkcjonuje stereotypowo jako gwarant dobrej zabawy, że na „dobrej imprezie” musi się lać strumieniami. Na szczęście coraz częściej dostrzega się też konieczność ograniczania alkoholu, szczególnie ze względu na dzieci i młodzież. Co ciekawe, aż 60% Polaków popiera całkowity zakaz reklamowania alkoholu. To pozwala optymistycznie pomyśleć, że może jednak nie uznajemy już alkoholu za obligatoryjny element spotkań towarzyskich.

Sytuacja wciąż jednak nie jest łatwa, co chyba każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu może zaobserwować w swojej codzienności, bo jeśli nawet problem alkoholizmu nas bezpośrednio nie dotyczy, na pewno znamy jakąś rodzinę, ludzi, którzy się z nim zmagają.

Już samo to pokazuje skalę zjawiska. Dlatego potrzeba naszej modlitwy i dobrowolnej abstynencji. Niepijący alkoholicy mówią często o tym, jak pomocne w wytrwaniu w dobrych postanowieniach jest odmówienie picia alkoholu przez kogoś jeszcze podczas przyjęcia.

Czy stać nas na to, by przez rok nie pić alkoholu, jak proponuje bp Bronakowski? Myślę, że to dobre pytanie u progu Wielkiego Postu, który zacznie się lada chwila. Może jest on dobrym czasem na podjęcie takiego postanowienia – jeśli nie na rok, to chociaż na te 40 dni. Trzeba jednak pamiętać, by poszcząc, nie wpaść w pułapkę samozadowolenia, by wszelkie wyrzeczenia podejmować z pokorą i miłością do Boga i drugiego człowieka. Miłość jest fundamentem postu, to ona nadaje mu wartość i czyni go pięknym, autentycznym darem serca. Nie jesteśmy wspaniali, bo pościmy. To Bóg w swojej łaskawości jest tak dobry, że daje nam szansę zbliżenia się do Niego przez wyrzeczenia. I choć dzisiaj nie chodzimy już w worach pokutnych, może warto pomyśleć, co takim „worem” mogłoby być dla nas, rezygnacja z czego byłaby dla nas najbardziej ubogacającym doświadczeniem.

O darze abstynencji mówił wielokrotnie św. Jan Paweł II, którego setną rocznicę urodzin obchodzimy w tym roku. Jego nauczanie jest ściśle związane z nauczaniem kard. Stefana Wyszyńskiego, co sam podkreślał przy różnych okazjach. Warto wracać do myśli tych wielkich Polaków. We Włoszech właśnie ukazała się książka przygotowana na podstawie rozmów o papieżu Polaku z papieżem Franciszkiem, a beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia z pewnością przyczyni się także do wzrostu popularności jego przesłania. Zachęcam, by czerpać z mądrości tych dwóch wielkich Polaków.

Post i umartwienie zbliżają do Boga, prowadzą do wewnętrznego uzdrowienia i przypominają o wartościach wyższych niż tylko zaspokajanie cielesnych przyjemności. Wielki Post po raz kolejny może się stać czasem przemiany i odnowy ducha...

CZYTAJ DALEJ

Modlić się o świętość

Niedziela Ogólnopolska 8/2017, str. 33

[ TEMATY ]

homilia

Graziako

Marko Ivan Rupnìk – wizerunek Jezusa (XXI wiek)

Słowa Ewangelii dzisiejszej niedzieli były dla mnie przez wiele lat tylko teoretyczne, ponieważ istniała we mnie bariera, aby je przyjąć, by się do nich przymierzyć. Myślałem: niech to robią lepsi niż ja. Jezus w Kazaniu na Górze nie miał w swoim otoczeniu zakonników, mistyków, ludzi doskonalszych. Mówił to do wszystkich. W czym tkwi problem? W tym, że jest niemożliwe, aby o własnych siłach zrealizować słowa Pana. Może w jakiejś części, np. nie czynić odwetu: „oko za oko, ząb za ząb”. Ale nie sprzeciwiać się złu? Pozwolić, by ono we mnie uderzyło? Nadstawić drugi policzek? Nie walczyć ze złem?

Walczyć jak najbardziej, ale inną bronią. Mówi o niej Apostoł: „Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]. Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę – mówi Pan – ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód – nakarm go. Jeżeli pragnie – napój go. Tak bowiem czyniąc, węgle żarzące zgromadzisz nad jego głową. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 19-21).

Siły do walki ze złem daje Duch Święty, aby dobrem odpłacić za zło. Ten, kto ma tego Ducha, wcieli w żywe słowa Ewangelii. Słowa drugiego czytania to potwierdzają: „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? (...) Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście”.

Co więc mogę zrobić? Przyjąć to słowo Jezusa, nie zanegować go, uwierzyć, że jest to możliwe, ponieważ dla Boga wszystko jest możliwe. Powiedzieć jak Maryja: „Niech mi się stanie według słowa twego” (Łk 1, 38). Powiedzieć jak apostoł Piotr: „Na Twoje słowo zarzucę sieci” (Łk 5, 5).

Trzeba po prostu chcieć zapragnąć świętości, zacząć się o nią wytrwale modlić. Mnie pomaga świadomość, że jestem słaby i grzeszny, że takim kocha mnie Bóg. Przeciwności, trud, cierpienie, niesprawiedliwość, nawet jeżeli mnie spotykają, to tak naprawdę na nie zasłużyłem. Słuszne byłoby to, gdyby mnie uderzono. Przecież w cierpieniu, w krzyżu mojego życia spotkam Jezusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. Życie chrześcijanina jest paschą, przechodzeniem z cierpienia do chwały, ze śmierci do życia. Na tej drodze paschy musi być krzyż.

Nie chodzi też o to, aby od razu wszyscy wypełnili te słowa Jezusa. To jest proces zmiany myślenia na drodze wiary. Potrzeba, aby byli tacy ludzie w Kościele, którzy potrafią to robić. By oni byli znakiem, że jest to możliwe, aby wypełnili misję uczniów Chrystusa: soli, światła, zaczynu przemieniającego to pokolenie, w którym żyjemy. Nie potrzeba garnka soli na garnek zupy, szczypta wystarczy; nie potrzeba kilograma drożdży na kilogram ciasta. Ale muszą to być prawdziwa sól, aktywne drożdże, jasne światło. My bowiem uczestniczymy w tajemnicy zbawienia, ale zbawcą jest Jezus Chrystus.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Od 25 lat tworzą kulturę niepicia i dobrej zabawy

2020-02-23 17:16

[ TEMATY ]

Domowy Kościół

Zielona Góra

Bal Bezalkoholowy

Karolina Krasowska

Bal tradycyjnie rozpoczął polonez

W Zielonej Górze 22 lutego odbył się 25. Bezalkoholowy Bal Karnawałowy. Od kilku lat nosi on imię jego wieloletniej organizatorki śp. Zosi Sadeckiej. W tym roku towarzyszyło mu hasło: "Kluczem jest życie".

- Wszystkie bale od samego początku odbywają się pod hasłem, które jako zadanie pozostawił nam św. Jan Paweł II "Musicie od siebie wymagać, choćby inni od was nie wymagali" - mówi Włodek Sadecki, organizator balu. - Ponadto tegorocznym hasłem formacyjnym w ruchu Domowego Kościoła jest wolność i wyzwalanie się od złego, które jest w każdym z nas, bo każdy z nas ma jakieś swoje słabości, więc myślę, że ten bal również wpisuje się w taką ideę. Stawiamy przed sobą zadanie, aby tworzyć nową kulturę - kulturę niepicia, ale kulturę życia, kulturę dobrej zabawy bez alkoholu. Dlatego organizujemy te bale i cieszymy się, że jest dużo ludzi i pełna sala.

Bal tradycyjnie rozpoczął się od poloneza .W tegorocznym balu bawiły się 54 pary oraz zaproszeni kapłani.

- Oaza Rodzin organizowała przez kilka lat bale bezalkoholowe w Gorzowie. Uczestniczyły w nich osoby z Zielonej Góry, które przeniosły je na grunt zielonogórski. I już od 25 lat są one tutaj organizowane. Ludzie są radośni i cieszą się, że można bawić się bez alkoholu - powiedział ks. prał Jan Pawlak, dawniej moderator diecezjalny Domowego Kościoła, obecnie moderator kręgu DK w parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Zielonej Górze.

W jego programie znalazły się m.in. konkurs ciast upieczonych i przyniesionych przez uczestników balu, gra tombola pt. "W życiu się wszystko przyda" oraz teatrzyk, ponieważ każdy z uczestników balu miał pewną rolę do odegrania.

Tegoroczny bal był jubileuszowy. Od kilku lat nosi on imię jego wieloletniej organizatorki śp. Zosi Sadeckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję