Reklama

Polska

Przez równik w obronie życia

Ikona Matki Bożej Częstochowskiej, która pielgrzymuje po świecie w intencji obrony życia, będzie w Panamie na Światowych Dniach Młodzieży w styczniu 2019 r. Obecnie Ikona, która nawiedziła już Azję, Europę i Amerykę Północną, jest w Ekwadorze. To 28. kraj w tej trwającej 5. rok podróży

Pamiętny 28 stycznia 2012 r. Spotkanie na Jasnej Górze działaczy ruchów pro-life z 19 krajów, poświęcenie kopii Jasnogórskiego Obrazu i przyłożenie jej do oryginału, złożenie Aktu powierzenia Matce Bożej obrony cywilizacji życia i miłości i decyzja o rozpoczęciu peregrynacji „Od Oceanu do Oceanu”.

Start we Władywostoku

Ewa Kowalewska, koordynatorka peregrynacji, reprezentująca Human Life International Polska, mówi: – Z Jasnej Góry Matka Boża wyruszyła na Wschód, a Jej pielgrzymka zaczęła się we Władywostoku, nad brzegiem Pacyfiku. Miałam wtedy problem, aby do końca uwierzyć, że to będzie możliwe. Ale to Matka Boża zdecydowała, że wybiera się w świat. Przejechała przez Daleki Wschód, Kazachstan, Syberię, minęła Ural i wróciła do Europy. Po nawiedzeniu 24 krajów i przejechaniu 63 tys. km dotarła do Fatimy, a 7 kwietnia 2013 r. stanęła nad brzegiem Atlantyku w Nazaré.

W kościołach, więzieniach, pod placówkami aborcyjnymi

Kilka miesięcy później Matka Boża wyruszyła do Stanów Zjednoczonych. Witano Ją na Wyspie św. Klemensa na rzece Potomac, tam, gdzie odprawiono pierwszą w historii Mszę św. na ziemi amerykańskiej. – Było dla mnie wielkim zaszczytem, że mogłem uczestniczyć w powitaniu Naszej Pani, kiedy przybyła do Stanów Zjednoczonych, i to w miejscu, gdzie zaczęła się wiara katolicka na amerykańskiej ziemi – mówi ks. Shenan J. Boquet, prezydent HLI z siedzibą w USA. – Jej obecność w Stanach Zjednoczonych bardzo nas ubogaciła. Zauważyliśmy potężne zmiany duchowe w ludziach. Dotyczy to nie tylko miejsc, które nawiedziła bezpośrednio.

Reklama

Peregrynacja w USA i Kanadzie trwała 13 miesięcy. Matka Boża odwiedzała kolejne stany USA i dotarła na wybrzeże Pacyfiku. Gościła w dziesiątkach parafii, ale nie tylko. Modlono się z Nią przed placówkami aborcyjnymi, a kilkadziesiąt takich placówek zostało potem, z różnych powodów, zamkniętych. W wielu tego typu miejscach w dniu modlitwy nie dokonano żadnej aborcji, bo potencjalne pacjentki, widząc Obraz i dużą grupę modlących się, rezygnowały. Matka Boża nawiedziła w więzieniu znaną działaczkę pro-life Mary Wagner. Była w Amerykańskiej Częstochowie, na Paradzie Pułaskiego w Nowym Jorku, na Marszu dla Życia w Waszyngtonie. – Nadal odczuwamy Jej obecność – kontynuuje ks. Shenan. – Otrzymujemy wciąż korespondencję od ludzi ze świadectwami o tym, jak głęboko przeżyli Jej peregrynację. Są nawet pytania, kiedy do nas wróci.

Wśród Meksykanów

Meksyk to kolejny etap na trasie peregrynacji. W ciągu 2 lat i 3 miesięcy Ikona przebyła prawie 20 tys. km, odwiedziła 30 miast w 10 stanach. Jak zawsze zatrzymywała się w parafiach, klasztorach, ośrodkach dla osób starszych, dla niepełnosprawnych dzieci, nawet w szkołach. Kilkakrotnie nawiedziła sanktuarium w Guadalupe. – Meksyk to jest inna kultura, Latynosi inaczej pojmują czas – mówi Ewa Kowalewska. – Myśmy się czasem denerwowali, że peregrynacja posuwa się tak powoli, ale to było tempo normalne dla Meksykanów. Wzruszający na całej trasie był radosny entuzjazm, z jakim witano „Polską Morenitę”.

Na zdjęciach i filmikach widać rozmodlonych ludzi, często płaczących, delikatnie dotykających Ikony rękami, różańcami i obrazkami z modlitwą. – W sumie rozdaliśmy już blisko 600 tys. obrazków z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej i Aktem powierzenia Jej obrony cywilizacji życia i miłości – kontynuuje Ewa Kowalewska. – Wiemy, że bez modlitwy i pomocy Matki Bożej nie wygramy, bo jest to już globalne zmaganie.

Reklama

W połowie marca Meksykanie pożegnali Jasnogórską Matkę. Z żalem pytali organizatorów z meksykańskiego Ruchu Vida Florida, czy nie mogłaby zostać dłużej. Msze św. kończące peregrynację odprawili bp Antonio Ortega Franco, a kilka dni później abp Franco Coppola, nuncjusz apostolski w Meksyku.

Czas na Ekwador

Kiedy Ikona opuszczała Meksyk, miała już za sobą 180 tys. km drogi. Nim rozpoczęła peregrynację w Ameryce Południowej, zatrzymała się na krótko w Panamie w celu konserwacji. To wtedy panamscy biskupi podjęli decyzję, że Matka Boża przyjedzie tutaj na Światowe Dni Młodzieży. Potem w specjalnej skrzyni poleciała samolotem do stolicy Ekwadoru – Quito.

– Na lotnisku tuż przy wyjściu z rękawa samolotu czekał na nas bp Danilo Echeverria Verdesoto, reprezentujący Episkopat Ekwadoru. Odprawę przeszliśmy tak szybko jak nigdy dotąd – opowiada Ewa Kowalewska. – Po krótkim powitaniu w saloniku dla VIP-ów Ikona, w specjalnym przeszklonym pojeździe, zwanym mamamobilem, odjechała z lotniska w kierunku miejscowości Mitad del Mundo, gdzie przekroczyła równik i tym samym rozpoczęła pielgrzymkę przez półkulę południową.

Pierwszy przystanek wypadł w Dniu Świętości Życia w parafii pw. Wniebowstąpienia Pańskiego w Santo Domingo de los Colorados. Odbywał się tutaj Marsz dla Życia, w którym wzięło udział ponad 2 tys. osób. To bardzo ważne, bo chociaż w tym kraju prawo dopuszcza aborcję tylko w sytuacjach szczególnych, placówki rządowe naciągają interpretację przepisów, aby zezwalać np. na aborcję w przypadku bliżej nieokreślonych problemów psychicznych matki. W efekcie ten niewielki kraj ma ok. 24 tys. legalnych aborcji rocznie.

Marsz dla Życia był wielkim festynem pro-life z kolorowymi banerami i balonami, ciężarówką z zespołem muzycznym i wodzirejami. Prowadziła Matka Boża Częstochowska w mamamobilu i w asyście jeźdźców na koniach. Trasa marszu zakończyła się w katedrze pw. Dobrego Pasterza, gdzie Ikonę wniesiono do prezbiterium. Mszy św. przewodniczył bp Bertram Wick, ordynariusz diecezji Santo Domingo, a koncelebrowało 20 kapłanów.

– Ekwador to kraj, gdzie ponad połowa mieszkańców żyje w biedzie – wyjaśnia Ewa Kowalewska. – W ubiegłym roku nawiedziło go silne trzęsienie ziemi, po którym wiele osób jeszcze nie wróciło do normalności. Jednocześnie ci ludzie są bardzo serdeczni i otwarci. Wiele ekwadorskich parafii już zaprosiło Ikonę Matki Bożej, wśród nich odległe kościoły na Wyspach Wielkanocnych. Potem na Jej trasie jest Panama – ŚDM. Trudno dziś powiedzieć, jakie będą następne etapy peregrynacji. Jednym z krajów oczekujących na Ikonę jest na pewno Brazylia. Z dotychczasowych doświadczeń wiemy jedno: Matka Bożą pojedzie tam, dokąd zechce.

Album, film, wystawa

Dwa pierwsze etapy peregrynacji dokumentują album „Od Oceanu do Oceanu. 120 tys. km z Ikoną Częstochowską przez świat w obronie życia” – zawierający opis i zdjęcia z pielgrzymki Ikony Częstochowskiej od Władywostoku do Fatimy oraz przez USA i Kanadę – i płyta z dokumentalnym nagraniem filmowym. W HLI Polska jest dostępna również – do wypożyczenia – duża wystawa fotograficzna, która była prezentowana m.in. w Sali Rycerskiej na Jasnej Górze oraz w bazylice Mariackiej w Gdańsku. Bliższe informacje na stronie: www.hli.org.pl .

2017-04-18 14:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Jan Paweł II drogowskazem na drodze wiary. Przygotowanie do 100. Rocznicy Jego urodzin

2020-03-17 18:19

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

peregrynacja

koronawirus

Archiwum Ryszarda Furtaka

Peregrynacja w parafii Trójcy Świętej w Gubinie

Ożywają wspomnienia z dawnych spotkań z Janem Pawłem II. Na nowo trafia do nas jego nauczanie i ta wyjątkowa zachęta do tego by na nowo otworzyć drzwi Chrystusowi! Wszystko to dzieje się za sprawą wielkiego poruszenia, poprzez peregrynację obrazu i relikwii kropli krwi Św. Jana Pawła II po Parafialnych Oddziałach Akcji Katolickiej w Diecezji Zielonogórsko–Gorzowskiej.

Uroczyste Msze Św. z wprowadzeniem relikwii i obrazu do parafii, modlitwy różańcowe, koronki do Bożego Miłosierdzia a wszystko oparte na rozważaniach św. Jana Pawła II a także nabożeństwa z odczytywaniem próśb wiernych i litanie do Świętego Patrona Akcji Katolickiej. Wybrzmiewają one w kościołach parafialnych i filialnych. Wędrujące pomiędzy parafiami święte relikwie zapraszane są do kaplic szpitalnych i szkół. Zainicjowana przez Zarząd Akcji Katolickiej naszej diecezji peregrynacja gromadzi na modlitwie różne stany i grupy wiekowe. Spotykamy na montażach słowno muzycznych dzieci i młodzież. W przygotowaniu i przeżywaniu peregrynacji pomaga wydany drukiem swoisty przewodnik, w którym znalazła się skarbnica modlitw oraz homilii św. Jana Pawła II skierowanych do świeckich, których dziś również, pragnąłby świadomie włączyć w dzieło apostolskiej misji Kościoła poprzez Akcję Katolicką. W czasie peregrynacji towarzyszą nam słowa naszego pasterza Bpa Tadeusza Lityńskiego: „Zgodnie z zachętą Waszego Patrona, idźcie przez ten modlitewny czas peregrynacji bez lęku, z głęboką świadomością przynależności do Kościoła.Idźcie w przyszłość mocni duchem, a swoją działalnością wzmacniajcie całą wspólnotę pielgrzymującego Kościoła. Przyjmijcie, jako testament i drogowskaz na przyszłość każde słowo, które Święty Jan Paweł II wypowiedział do Akcji Katolickiej. Ale weźcie też na drogę słowa, które Ojciec Święty wypowiedział podczas wizyty apostolskiej w naszej diecezji. ...Niech siła Eucharystii uzdolni każdego do dawania silnego świadectwa we współczesnym świecie”.

Z uwagi na zalecenia związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, peregrynacja relikwii Św. Jana Pawła II - patrona Akcji Katolickiej po Parafialnych Oddziałach Akcji Katolickiej naszej diecezji zostaje zatrzymana. Relikwie do czasu wznowienia peregrynacji pozostają w kościele Św. Michała Archanioła w Nowej Soli. Termin wznowienia zostanie przekazany po odwołaniu niebezpieczeństwa związanego z epidemią koronawirusa. Zachowujmy odpowiedzialność a wszystkie troski i potrzeby związane z panującą sytuacją polecamy w naszych osobistych modlitwach.

CZYTAJ DALEJ

Bez Eucharystii

2020-03-28 00:42

pixabay

Ranią serca nasze puste kościoły. Płaczą z tęsknoty dusze, które kochają Eucharystię. Miłość przyzywa Miłość a spotkanie jest odłożone w czasie i rozłąka może być dla wielu zakochanych w Jezusie doświadczeniem bolesnym. Ale może przyszedł czas, by formacją był właśnie brak Eucharystii?

Wiele lat temu moja przyjaciółka wzięła udział w Szkole Ewangelizacji zorganizowanej w Białymstoku przez Ruch Światło – Życie. I nic by nie było w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że miała wtedy 20 lat i nie należała do Ruchu, nigdy nawet nie była na żadnym wyjeździe oazowym. W czasie przeznaczonym na powiedzenie kilku słów o sobie każdy z uczestników wstawał i opowiadał, który stopień formacji ma za sobą, wymieniał udział w KODA, itd. Kiedy przyszła kolej na nią też wstała i, jakby nigdy nic, powiedziała, że jej formacją jest codzienna Eucharystia. O ciszy, która wtedy zapadła do tej pory opowiadają ci, którzy słyszeli to wyznanie. Niedługo potem została zakonnicą i – prawdopodobnie aż do teraz – nie przeżyła ani jednego dnia bez Eucharystii. A jednak teraz, gdy taki czas przyszedł, podporządkowała się dekretom biskupów i nie wychyla głowy z klasztoru w poszukiwaniu Mszy św. Wszystkie siostry w jej domu czekają, w zawierzeniu, aż będą mogły uczestniczyć na nowo w spotkaniu z Oblubieńcem. Dlaczego? Bo formacją może być też…brak Eucharystii.

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, uważana przez Kościół za jedną z najbardziej „eucharystycznych” świętych, tak bardzo czekała na dzień Pierwszej Komunii Świętej, że przez wiele tygodni przygotowań wymyślała sobie coraz to nowe pobożne praktyki i szeptała akty strzeliste, aby w tym dniu ofiarować je Jezusowi jak bukiet najpiękniejszych kwiatów. Dzień, w którym przyjęła po raz pierwszy Komunię św. uznawała do końca życia za „najpiękniejszy spośród wszystkich dni”. Po latach napisała nawet: „Jakże słodki był dla mej duszy ten pierwszy pocałunek Jezusa!”

Czy do szaleństwa zakochana w Jezusie Teresa nie pragnęła przyjmować Go codziennie? Czy nie była na to gotowa? Czy nie tęskniła? A jednak na drugie spotkanie musiała czekać prawie cały miesiąc, bo wtedy w Kościele do Komunii św. nie przystępowano codziennie. I Teresa czekała! Unikała najmniejszej choćby pokusy do grzechu, aby tylko być ewangeliczną panną roztropną, która z lampą pełną oliwy czeka na mogącego przyjść lada chwila Oblubieńca! Teresa, której list z 1889 r. do Piusa X jest małym traktatem o Eucharystii ostatnią Komunię św. przyjęła kilkanaście dni przed śmiercią. Z wielkim trudem i bólem, ale przyjęła decyzję przełożonych, gdy nie pozwolono jej już przystępować do Komunii św. codziennie…

Ta, która chciała stać się „cząstką Jezusa Hostii”, gdy tylko dowiadywała się, że w jakimś kościele jest zaniedbane tabernakulum, zachęcała by „Uczynić z naszych serc małe tabernakulum, w którym Jezus będzie mógł się schronić”… Czy ona tęskniła mniej, niż my?

Ranią serca nasze puste kościoły. Płaczą z tęsknoty dusze, które kochają Eucharystię. Miłość przyzywa Miłość a spotkanie musi być odłożone w czasie i rozłąka może być dla wielu zakochanych w Jezusie doświadczeniem bolesnym. Ale może przyszedł czas, by formacją był właśnie brak Eucharystii?

Ilu z nas, rzeczywiście, unika choćby okazji do grzechu, aby zawsze być gotowym na przyjęcie Jezusa?

Ilu, po popełnionym grzechu, od razu szuka konfesjonału, aby w spowiedzi umyć grzechowy brud, który jest przeszkodą w przyjmowaniu Komunii?

Ilu, całym serem, oddaje Bogu każdą myśl, gdy siedzi w ławce w czasie niedzielnej Mszy św.?

Ilu z nas odlicza godziny do kolejnego z Nim spotkania?

Ilu pamięta o tym, że przed Nim aniołowie kryją twarz?

Ilu nie spuszcza Go z oczu w czasie podniesienia?

Ilu robi znak krzyża mijając kościół, bo tam, w ciemnym tabernakulum, jest właśnie On?

A ilu w czasie ubiegłorocznej procesji Bożego Ciała, idąc za Nim, opowiadało swojej dawno niewidzianej znajomej o nowych butach i ślubie córki?

Ilu z nas wierzy, że na święta trzeba mieć czyste auto i stoi w długiej kolejce do myjni, ale nie ma poczucia konieczności stania w kolejce do konfesjonału?

Ilu z nas, w ubiegłoroczny Wielki Piątek, znalazło czas, aby upiec kolejny popisowy makowiec, ale nie aby zapłakać przy Jego grobie?

Ilu, w Wielką Sobotę, pamiętało o poświęceniu jajek, a nie zajrzało do kaplicy adoracji?

Ilu, jeszcze niedawno, na czas niedzielnej Mszy planowało galerię, wycieczkę i rodzinny obiad?

Ilu z nas kiedykolwiek zapragnęło być „cząstką Jezusa Hostii”?

Kościół przeżywa Rok Eucharystii. Cały chciał się skupić na zanurzeniu w Jej tajemnicy, na odkrywaniu Jej piękna, na celebrowaniu ukrycia, w Niej, jakie wybrał Jezus. I oto Rok Eucharystii Kościół przeżywa bez Eucharystii…

Czy pamiętamy kiedykolwiek taki czas? Czy „za naszego życia” już coś takiego było? Oczywiście, że nie, dlatego stoimy przed szansą, aby zrobić w swoim sercu i w życiu prawdziwy remanent, rewizję, a niektórzy z nas nawet gruntowny remont – musimy znaleźć w swoim życiu miejsce na Eucharystię! Musimy posprzątać, pomalować, wyrzuć graty, rupiecie i śmieci, aby w chwili, gdy „Pan przyjdzie z nieba” być gotowym!

To nie jest czas na kontestację decyzji biskupów, szukanie świątyń gdzie „załapiemy się na piątkę, bo my nikogo nie zarażamy”. To jest czas na rachunek sumienia z Eucharystii i szansa - gdy tęsknimy -  by „Uczynić z naszych serc małe tabernakulum, w którym Jezus będzie mógł się schronić…”

Brak może przygotować miejsce dla Obecności. Nie zmarnujmy tego.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek: usuńmy wszystko, co ma posmak śmierci (dokumentacja)

2020-03-29 13:58

[ TEMATY ]

Anioł Pański

papież Franciszek

źródło: vaticannews.va

O usunięcie z naszego życia tego wszystkiego, co ma posmak śmierci: obłudy w wierze, niszczącej krytyki innych, zniewagi i oszczerstwa, a także marginalizacji ubogich zaapelował papież w rozważaniu przed południową modlitwą „Anioł Pański”. Była ona transmitowana przez media watykańskie z biblioteki Pałacu Apostolskiego.

Oto słowa Ojca Świętego w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Ewangelia tej piątej niedzieli Wielkiego Postu mówi o wskrzeszeniu Łazarza (por. J 11, 1-45), który był bratem Marty i Marii. Byli oni bardzo bliskimi przyjaciółmi Jezusa. Kiedy przybył On do Betanii, Łazarz nie żył już od czterech dni. Marta wybiegła na spotkanie Mistrza i powiedziała Mu: „Gdybyś tu był, mój brat by nie umarł!” (w. 21). Jezus jej odpowiedział: „Brat twój zmartwychwstanie” (w. 23); i dodał: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” (w. 25). Jezus ukazuje się jako Pan życia, Ten, który może dać życie nawet umarłym. Potem nadeszła Maria i inne osoby, wszyscy we łzach, a wówczas jak mówi Ewangelia, Jezus „wzruszył się w duchu [...] i zapłakał” (ww. 33. 35). Z tym niepokojem w sercu, poszedł do grobu, podziękował Ojcu, który zawsze Go wysłuchuje, kazał otworzyć grobowiec i zawołał głośno: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!”. (v. 43). I Łazarz wyszedł „mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą” (w. 44).

Tutaj możemy zobaczyć, że Bóg jest życiem i daje życie, ale bierze na siebie dramat śmierci. Jezus mógł uniknąć śmierci swojego przyjaciela Łazarza, ale chciał uczynić swoim nasze cierpienie z powodu śmierci osób bliskich, a przede wszystkim chciał ukazać panowanie Boga nad śmiercią. W tym fragmencie Ewangelii widzimy, że wiara człowieka i wszechmoc Bożej miłości poszukują się nawzajem, i w końcu się spotykają. Jest to jakby droga dwukierunkowa: wiara człowieka i wszechmoc miłości Boga, które się poszukują a w końcu spotykają. Widzimy to w okrzyku Marty i Marii oraz nas wszystkich wraz z nimi: „Gdybyś tu był!...”. A odpowiedzią Boga nie jest przemówienie lecz Jezus: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem... Uwierzcie! Pośród płaczu nadal wierzcie, nawet jeśli wydaje się, że śmierć zwyciężyła. Usuńcie kamień z waszego serca! Pozwólcie, by Słowo Boże przywróciło życie tam, gdzie jest śmierć”.

Także dzisiaj Jezus powtarza nam: „Usuńcie kamień”. Bóg nie stworzył nas dla grobu, stworzył nas dla życia, pięknego, dobrego, radosnego. Ale „śmierć weszła na świat przez zawiść diabła” (Mdr 2,24), mówi Księga Mądrości, a Jezus Chrystus przyszedł, aby uwolnić nas z jej więzów.

Jesteśmy zatem wezwani do usunięcia kamieni tego wszystkiego, co ma posmak śmierci: na przykład obłuda, z jaką przeżywa się wiarę jest śmiercią; niszcząca krytyka innych, jest śmiercią; zniewaga, oszczerstwo, jest śmiercią; usuwanie ubogiego na margines, jest śmiercią. Pan żąda od nas, byśmy usunęli te kamienie z naszych serc, a wówczas wokół nas znów rozkwitnie życie. Chrystus żyje, a ten, kto Go przyjmuje i do Niego przylega, nawiązuje kontakt z życiem. Bez Chrystusa, czy też poza Chrystusem, nie tylko nie ma życia, ale pogrążamy się w śmierci.

Wskrzeszenie Łazarza jest także znakiem odrodzenia, które dokonuje się w wierzącym poprzez chrzest, poprzez pełne wszczepienie w paschalną tajemnicę Chrystusa. Ze względu na działanie i moc Ducha Świętego, chrześcijanin jest osobą, która podąża w życiu jako nowe stworzenie: stworzenie dla życia, które zmierza ku życiu.

Niech Dziewica Maryja pomoże nam być współczującymi jak Jej Syn Jezus, który uczynił swoim własnym nasze cierpienie. Niech każdy z nas będzie blisko tych, którzy przeżywają trudne doświadczenia, stając się dla nich odblaskiem Bożej miłości i czułości, która wyzwala ze śmierci i sprawia, że zwycięża życie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję