Reklama

Większy może więcej

2017-05-25 11:21


Edycja sosnowiecka 22/2017, str. 6-7

Śląski Urząd Wojewódzki
Prezydent Katowic Marcin Krupa, wojewoda śląski Jarosław Wieczorek i prezydent Zabrza, przewodnicząca Zarządu Górnoślaskiego Związku Metropolitalnego Małgorzata Mańka-Szulik z podpisaną ustawą metropolitalną

Już 1 lipca 2017 r. powstanie pierwsza w Polsce metropolia. Stworzą ją miasta i gminy Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Zdaniem samorządowców, to wielka szansa dla całego regionu zamieszkiwanego przez 2,3 mln osób. Projekt popierają także pasterze: archidiecezji katowickiej – abp Wiktor Skworc, diecezji gliwickiej – bp Jan Kopiec i diecezji sosnowieckiej – bp Grzegorz Kaszak. „Jako pasterze trzech diecezji, na których terenie położone są gminy gotowe do współpracy w ramach nowej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, jesteśmy przekonani, że projekt nie tylko ma historyczne znaczenie, ale też stanowi wyjątkową szansę rozwoju dla wszystkich gmin” – napisali we wspólnym komunikacie, który odczytano w świątyniach trzech Kościołów lokalnych. O szansach, jakie niesie ze sobą powstanie metropolii, piszą dla „Niedzieli”: wojewoda śląski Jarosław Wieczorek, prezydent Katowic Marcin Krupa i prezydent Zabrza, przewodnicząca Zarządu Górnośląskiego Związku Metropolitalnego Małgorzata Mańka-Szulik.
Ks. Paweł Rozpiątkowski

Większa liczba ludności, większe pieniądze

O utworzeniu metropolii na Śląsku mówi się od kilkunastu lat. Funkcjonuje już Górnośląski Związek Metropolitalny, jednak nie do końca spełnia on swoje zadanie, jego budżet to bowiem zaledwie 1,7 mln zł. Suma śmieszna z punktu widzenia zarządzania 2-milionowym obszarem. Aby to zmienić, potrzebne były decyzje na szczeblu rządowym. Nie byłoby tej ustawy metropolitalnej – podkreślmy: wyjątkowej ustawy, bo dedykowanej wyłącznie Śląskowi – gdyby nie osobiste zaangażowanie pani premier Beaty Szydło oraz pana ministra Mariusza Błaszczaka. Dzięki ich determinacji i konsekwentnemu działaniu powstał projekt ustawy, który trafił pod obrady parlamentu i został przyjęty niemalże jednogłośnie.

41 gmin, które wejdą w skład metropolii, funkcjonuje dzisiaj w dobrowolnej, swobodnej i luźnej kooperacji. Chodzi jednak o przekazanie części kompetencji na trochę wyższy szczebel. Oczywiście, wszyscy mówią o transporcie zbiorowym, kolei, infrastrukturze, o planowaniu przestrzennym – to jest absolutnie priorytetowe, ale chcemy spojrzeć na owe samorządy jak na jeden organizm. Dziś świat, Europa, inwestorzy patrzą na Katowice jako na 290-tysięczne miasto i porównują je z Wrocławiem, gdzie jest 700 tys. mieszkańców, czy z Krakowem, gdzie jest 750 tys. mieszkańców. Musimy pokazać, że nasz organizm jest o wiele większy, bo ma ponad 2 mln osób. Dlatego łączymy różne interesy i indywidualne ambicje włodarzy poszczególnych miast.

Zdaję sobie sprawę, że w przyszłości podejmowanie decyzji w metropolii zapewne nie będzie łatwe i często trzeba będzie szukać kompromisów. Ale dodatkowy, znaczący pieniądz, który się pojawi, czyli ponad 250 mln zł z udziału w PIT, spowoduje, że jeden czy drugi burmistrz nie będzie mógł tak łatwo powiedzieć mieszkańcom: „Ja w tym nie chcę brać udziału”. Tego mieszkańcy nie zaakceptują.

Reklama

Trzeba podkreślić także to, na co zwracali mi uwagę radni i mieszkańcy podczas moich ostatnich wizyt w gminach – czy to w trakcie konsultacji społecznych, czy podczas sesji, na których rady gmin stosowną uchwałą podejmowały decyzję o przystąpieniu do związku metropolitalnego. O ile w dużych miastach panuje optymizm w związku z utworzeniem metropolii, to w małych gminach jest obawa, że utracą one swój status. Nie ma się czego bać: gminy miejskie czy wiejskie, zgodnie z ustawą, zachowają swoje kompetencje.

Jarosław Wieczorek, Wojewoda śląski

* * *

Szansa na skok cywilizacyjny

Jestem gorącym orędownikiem metropolii, bo widzę w niej szansę na wielki skok cywilizacyjny – zarówno dla Katowic, jak i dla każdej gminy, która będzie w ten projekt włączona. Mieszkańcy często pytają mnie: „Co z tego wszystkiego będziemy mieć?”. Ja wtedy w pierwszej kolejności mówię o potrzebie bycia cierpliwym, bo musimy zdać sobie sprawę z tego, że tuż po powstaniu metropolii z nieba nie zacznie spadać manna. O metropolii należy myśleć w perspektywie długofalowej, bo wiele podejmowanych działań właśnie po kilku czy też kilkunastu latach przyniesie owoce. Dlatego zamiast obiecywać gruszki na wierzbie wolimy rzetelnie informować mieszkańców – bo bez ich silnego wsparcia współpraca 41 gmin będzie niemożliwa.

Otwierają się przed nami nowe pola współpracy, otrzymamy także duże finansowanie – na poziomie ponad 250 mln zł rocznie. Będziemy wypracowywać korzystne dla mieszkańców rozwiązania w wielu ponadlokalnych obszarach funkcjonowania gmin, które wpływają na nasze codzienne życie. Mam tu na myśli m.in. transport, edukację czy też służbę zdrowia. Jednym z ważniejszych wyzwań dla metropolii będzie walka o czyste powietrze.

Jako metropolia będziemy mogli konkurować w Europie z porównywalnymi ośrodkami. Gdy przyjeżdżają do nas zagraniczni inwestorzy, mówimy im, że jesteśmy stolicą 2-milionowej metropolii. To robi wrażenie. Połączone możliwości kilkunastu miast, potężny kapitał ludzki, zaplecze uniwersyteckie, tysiące firm i setki miejsc wartych zobaczenia – to potencjał, o którym każda z naszych gmin osobno mogłaby jedynie pomarzyć, a przecież razem możemy więcej i musimy to wykorzystać. Nowi inwestorzy, których przyciągnie metropolia, to tysiące miejsc pracy dla mieszkańców w perspektywicznych sektorach gospodarki. Rozwój turystyki biznesowej, a tym samym realizacja wielu imprez gospodarczych, sportowych i kulturalnych – to szansa na rozwój wielu firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP), które te wydarzenia obsługują.

Czy metropolia odniesie sukces? Jestem przekonany, że tak. Większy może więcej i musimy to wykorzystać.

Marcin Krupa, Prezydent Miasta Katowice

* * *

Z korzyścią dla całej aglomeracji

Samorządy skupione w Górnośląskim Związku Metropolitalnym od lat zabiegały o stworzenie prawnych podstaw metropolii. Jesteśmy na ostatniej prostej do tego, aby rozpoczęła ona działalność. To bez wątpienia historyczny moment dla naszego regionu. Funkcjonowanie metropolii pozwoli bowiem na jeszcze ściślejszą współpracę miast przy dodatkowym finansowym wsparciu z budżetu państwa. Korzyści odczują mieszkańcy całej aglomeracji. To dla nas ogromna szansa na wszechstronny rozwój. Jestem przekonana, że dzięki stworzeniu metropolii zyskamy w sferze zarówno gospodarczej czy naukowej, jak i m.in. kulturalnej, edukacyjnej i rekreacyjnej. Dysponujemy niezbędnym potencjałem, by wesprzeć tworzenie związku pozwalającego na realizację funkcji społecznych i gospodarczych przypisanych obszarom metropolitalnym. Gdy patrzymy na podobne rozwiązania w Europie, widzimy, jakie efekty przynoszą one społecznościom lokalnym. Chcemy iść w tym samym kierunku co np. Zagłębie Ruhry. W początkowym okresie podstawowymi zadaniami będą wypracowanie koncepcji integracji transportu publicznego i opracowanie możliwości równoważenia systemu transportowego metropolii przez budowę zintegrowanych systemów kolei ruchu metropolitalnego i rowerowego. Główne zadanie związku, czyli kompleksowy i wszechstronny rozwój obszaru metropolitalnego, powinno być realizowane także przez wspólną politykę przestrzenną oraz wspólne planowanie przedsięwzięć gospodarczych, komunikacyjnych i infrastrukturalnych, tak aby w sposób właściwy zaspokajały potrzeby mieszkańców wszystkich miast metropolii. Nie należy zapominać również o promowaniu w kraju i za granicą wszelkich walorów metropolii, tak aby wszystkie te działania przyczyniały się do zwiększenia inwestycji. Oczywiście, skupiać się będziemy także nad rozwojem oferty turystycznej naszej metropolii.

Małgorzata Mańka-Szulik, Prezydent Zabrza, Przewodnicząca Zarządu Górnośląskiego Związku Metropolitalnego

Tagi:
projekt metropolia

Reklama

Czy w parafii można kisić ogórki?

2019-10-22 13:00

Marta Wiatrzyk-Iwaniec
Edycja zielonogórsko-gorzowska 43/2019, str. 5

Miało to być centrum spotkań sąsiedzkich, miejsce wyróżniające się na osiedlu, pozwalające spotkać się oraz poznać bardziej swoich sąsiadów i parafię

Archiwum parafii
Wśród wielu parafialnych inicjatyw są zajęcia dla najmłodszych

Pierwsze skojarzenia z parafią? Msza św. Nabożeństwa. Droga Krzyżowa w Wielkim Poście. Różaniec. W maju Komunie św. Latem zazwyczaj śluby. Koniec skojarzeń. Dla większości – parafia jako miejsce życia religijnego skupiona na celebrowaniu czynności sakralnych. A czy w parafii można kisić ogórki, sadzić truskawki albo robić bombki? Otóż można. Parafia św. Stanisława Kostki w Zielonej Górze tętni życiem sakralnym i jednocześnie prowadzi działania dedykowane rodzinom z dziećmi, młodzieży oraz seniorom w ramach projektów obywatelskich finansowanych ze środków publicznych. Wkrótce zaczyna się kolejna edycja i odsłona unijnych działań na terenie osiedlowym. Zajęcia są otwarte dla wszystkich.

Projekty

Projekty rodzą się na bazie spotkań i rozmów z uczestnikami, powstają w odpowiedzi na ich potrzeby. Spiritus movens inicjowanych projektów są dwie parafianki: Iwona Szablewska i Agnieszka Sułtanowska. – Chciałyśmy stworzyć tutaj centrum spotkań sąsiedzkich, żeby parafia żyła, była miejscem wyróżniającym się na osiedlu i żeby pozwałała różnym osobom spotkać się oraz poznać bardziej swoich sąsiadów. Zazwyczaj ten kontakt jest ograniczony. Póki co bardzo fajnie się to udaje. Zawiązują się bliższe znajomości – mówi p. Agnieszka. – A jednocześnie możemy zrobić coś pożytecznego. Zawsze staramy się robić takie rzeczy, które uczestnicy zajęć zabierają ze sobą do domu – dodaje Iwona Szablewska. – Było już kiszenie ogórków czy wykonywanie prac plastycznych. Za nami realizacja dużego projektu postawienia altanki z grillem i ogródkiem, w którym dzieci sadziły drzewka, truskawki, pomidory.

A jaka jest propozycja dla młodzieży w parafii? Czy bez komórki da się spędzić czas? Owszem, popularnością wśród młodzieży cieszył się Klub Filmowy, Wieczór Planszówkowy oraz Akademia Młodzieżowego Lidera prowadzona w ramach projektu „#obywatel_lokalnie” współfinansowanego ze środków przekazanych przez Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego. – To, co chcemy zaszczepić, to żeby chciało się chcieć i żeby chcieć się angażować – mówi p. Iwona. – Zapraszamy więc młodzież do wymyślania tematów i do prowadzenia zajęć z młodszymi dzieciakami.

Też dla seniorów

Projekty mają na celu aktywizować również seniorów. Starsi parafianie w ramach projektu „Aktywne osiedle Obywatelska 1” również współfinansowanego z tego samego źródła zwiedzali Park Mużakowski oraz Szlak Kościołów Drewnianych Regionu Kozła. Oprócz zwiedzania naszego regionu seniorzy w ramach projektu wybrali się do teatru na komedię Moliera „Chory z urojenia” oraz do kina Newa na seans „Tajemnica Ojca Pio”. – Cieszy mnie to, że panie bardzo celebrują te spotkania, pojawiają się w umówionym miejscu godzinę wcześniej, aby się nie spóźnić, a niektóre z nich od bardzo, bardzo długiego czasu w takich miejscach nie były. Dzięki tym spotkaniom nawiązują się przyjaźnie.

Co dalej?

Przed nami czas jesienno-zimowy. Tym razem kolejne ciekawe inicjatywy pojawią się w parafii i na osiedlu w ramach projektu dedykowanego tematyce ekoligicznej. Inspiracją jest encyklika papieża Franciszka „Laudato si’ ” poświęcona trosce o środowisko naturalne człowieka. – Będziemy zmieniać mentaność i swoją postawę wobec naszej ziemi – zapowiada p. Iwona. – Sztandarowy pomysł to torby z recyklingu i woreczki do ważenia warzyw, w które wkrótce będzie się można w parafii zaopatrzyć. Będziemy też wychodzić z tą inicjatywą na osiedle, na zewnątrz do naszych lokalnych sklepików.

* * *

Dzięki koordynowaniu projektów przez panie Iwonę oraz Agnieszkę parafianie mają możliwość uczestniczenia w ciekawych inicjatywach. – Cieszymy się, że jako parafia możemy być dobrą praktyką. Widzimy, że to mocno integruje społeczność. W środowisku lokalnym parafia jest już inaczej postrzegana. Nie tylko przez sferę sakrum, która jest oczywiście podstawą jej życia. Czasem łatwiej najpierw przyjść na zajęcia z dziećmi w altance pod kościołem i zobaczyć, że tutaj dzieją się różne fajne rzeczy, aby później zechcieć wejść do kościoła – zauważa p. Iwona.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Szaleństwo ekologów: chcą więcej aborcji, by chronić planetę

2019-11-07 17:30

Beata Zajączkowska/vaticannews / Oxford (KAI)

Szaleństwo ideologów ekologii zaczyna przybierać coraz większe rozmiary. Wysługując się renomowanymi pismami naukowymi, forsują tezę, że przyszłość ziemi zależy od rezygnacji z posiadania dzieci. Innymi słowy proponują więcej aborcji i antykoncepcji.

Vatican News

Pismo naukowe wydawane przez uniwersytet w Oksfordzie zaproponowało właśnie „sprawdzoną politykę skuteczności”, by osiągnąć cel, jakim jest ochrona planety i zmniejszenie emisji dwutlenku węgla. W 320-stronnicowym artykule „World scientist warning of a climate emergency” opublikowanym na łamach „BioScience” przez 11.258 naukowców ze 153 krajów świata, proponując remedia na „uratowanie ziemi” i „przyszłości ludzkości”, wskazano, że „światowa populacja musi zostać ustabilizowana i idealnie, stopniowo ograniczana”. Autorzy artykułu podkreślają, że można to osiągnąć dzięki „sprawdzonej polityce skuteczności, która wzmacniając prawa człowieka, redukuje jednocześnie wskaźnik płodności”. Za tą ideologiczną retoryką kryje się jeszcze większa promocja aborcji i antykoncepcji.

Publikacji artykułu towarzyszyło rozpoczęcie w Anglii kampanii reklamującej sterylizację. Na banerach reklamowych można zobaczyć pięcioro białych dzieci, a obok nich hasło: „Wyobraź sobie miasto mniej zatłoczone i zrób swoje… wysterylizuj się!”. Jest to ciekawy szczegół w multietnicznym społeczeństwie anglosaskim, gdzie białoskórych Anglików z każdym rokiem jest coraz mniej (obecnie ok. 40 proc.). W tym kontekście warto zauważyć, że podczas gdy ideolodzy ekologizmu posiadanie dzieci uznają za nieekologiczne i zgubne dla planety, nasze społeczeństwa same skazują się na zagładę, dokonując samobójstwa demograficznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

IPN złożył zażalenie dot. umorzenia sprawy prowokacji SB wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki

2019-11-16 21:38

Radio Maryja

Do warszawskiego Sądu Apelacyjnego wpłynęło zażalenie Instytutu Pamięci Narodowej dotyczące umorzenia sprawy prowokacji wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Chodzi o postępowanie wobec oskarżonych o podrzucenie w 1983 roku przez SB do mieszkania kapłana materiałów go obciążających.

Archiwum

W październiku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że przestępstwa zostały popełnione i że były zbrodniami komunistycznymi, ale nastąpiło przedawnienie.

Prokuratorzy IPN nie zgodzili się z tą oceną sądu. Według nich prowokacja na Chłodnej stanowiła zbrodnię przeciwko ludzkości, które się nie przedawniają.

Prof. Jan Żaryn, historyk, odnosząc się do sprawy ocenia, że jej dalszy bieg zależy od kwestii woli, a nie jednoznacznego kwalifikowania prawnego.

– Po stronie sądu widać, że takowej woli nie ma, aby podtrzymać tę możliwość orzekania w sprawach dotyczących przestępstw szczególnie z lat stanu wojennego i późniejszych. Zapewne w rzeczywistości prawnej sąd potrafi udowodnić, że takich możliwości nie posiada. Moim zdaniem nie posiada bardziej woli niż możliwości. Tak to trwa od 1989 roku. Wola to jest bardzo trudna kategoria do udowodnienia, oceny, bo to przecież zależy od ludzi, którzy gdzieś w swym sumieniu albo pracują na rzecz sprawiedliwości albo tez uchylają się od tego zadania – wskazuje prof. Jan Żaryn.

Zabójców ks. Popiełuszki w sprawie tzw. prowokacji na Chłodnej oskarżył pion śledczy IPN. Oskarżeni nielegalnie weszli do mieszkania kapłana przy ul. Chłodnej w Warszawie i pozostawili w nim amunicję, materiały wybuchowe oraz ulotki i wydawnictwa, których posiadanie było wtedy zabronione.

Następnie SB doprowadziło do ich ujawnienia w wyniku przeszukania mieszkania, co spowodowało wdrożenie przeciw kapelanowi ,,Solidarności” postępowania karnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem