Będziemy rządzić krajem do czasu, aż uda nam się przeprowadzić bezpieczną, właściwą i rozsądną transformację. Nie chcemy angażować się w to, by ktoś inny objął władzę i mielibyśmy taką samą sytuację, jaką mieliśmy przez ostatnie długie lata
- powiedział Trump.
Amerykański prezydent podkreślił, że chce „pokoju, wolności i sprawiedliwości dla wspaniałego narodu Wenezueli, w tym dla wielu Wenezuelczyków, którzy obecnie mieszkają w Stanach Zjednoczonych i chcą wrócić do swojego kraju”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Trump oznajmił, że atak na Caracas był operacją jakiej nie widziano od czasu II wojny światowej i sugerował, że na jej czas amerykańskie służby wyłączyły w stolicy Wenezueli światła. Dodał też, że siły USA były gotowe na drugą falę ataku i wciąż są gotowe to zrobić w razie potrzeby.
Prezydent USA Donald Trump powiedział w sobotę, że wiceprezydentka Wenezueli Delcy Rodriguez jest skłonna „zrobić to, co konieczne, by uczynić Wenezuelę znowu wielką”. Zaznaczył jednak, że krajem rządzić będą ludzie wybrani przez USA.
Ona właśnie została zaprzysiężona, ale, jak wiecie, została wybrana przez Maduro. Marco (sekretarz stanu Rubio) pracuje nad tym bezpośrednio. Właśnie z nią rozmawiał i zasadniczo jest gotowa zrobić to, co naszym zdaniem jest konieczne, aby uczynić Wenezuelę ponownie wielką- powiedział Trump.
Ona odbyła długą rozmowę z Marco i powiedziała: „zrobimy cokolwiek zechcecie”
- dodał.
Prezydent zaznaczył jednak, że Wenezuelą rządzić będzie „grupa” wybrana przez USA i wkrótce ogłosi nazwiska urzędników, którzy przejmą władze. Zagroził przy tym, że siły USA pozostaną na miejscu i mogą przeprowadzić kolejny atak, jeśli będzie to konieczne, by obecni członkowie reżimu spełnili żądania USA.
Trump stwierdził, że członkowie jego gabinetu będą współpracować z Wenezuelczykami, by „upewnić się, że Wenezuela jest w dobrym stanie”.
Bo jeśli po prostu odejdziemy, kto przejmie władzę? To znaczy, nie ma nikogo, kto mógłby ją przejąć
- powiedział. Pytany o złe doświadczenia USA w podobnej sytuacji w Iraku, Trump odparł, że Ameryka miała wtedy innego prezydenta. Dodał też, że nie będzie to się wiązać z żadnymi kosztami, a USA otrzymają rekompensatę za wszystkie wydatki.
