Reklama

Szumią mu tatrzańskie smreki

2017-05-31 10:04

Maria Mateja-Torbiarz
Niedziela Ogólnopolska 23/2017, str. 20-21

Może dziś już nie wszyscy pamiętają, jak na krzeptowiańskim Gronicku rosły smreki, a na dzisiejszym parkingu stały prywatne zabudowania. Ojcowie pallotyni zaś mieszkali w niewielkim domu rekolekcyjnym z małą kapliczką. Już wówczas miejsce to miało swój znaczący wymiar

Dziś stoi tu słynne na świecie sanktuarium fatimskie, odwiedzane każdego roku przez ponadmilionowe rzesze pielgrzymów. Jak do tego doszło? Warto przypomnieć: Otóż w czasie jednego z nabożeństw majowych, 13 maja 1981 r., prowadzonego przez ks. Mirosława Drozdka SAC, na Krzeptówki drogą telefoniczną do przebywającej tam Marii Okońskiej z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego dotarła wiadomość o zamachu na życie Jana Pawła II. Pani Maria podeszła do klęczącego przed ołtarzem ks. Mirosława i przekazała tę wiadomość, a kapłan podał ją uczestnikom nabożeństwa. Do Matki Bożej zwrócił się z błaganiem o ocalenie życia Ojca Świętego. Prosił ze łzami i obiecał, że jeżeli Matka Boża ocali życie Jana Pawła II, na tym miejscu zbuduje świątynię. Kontynuowano Różaniec, została odprawiona Msza św. błagalna o cud ocalenia życia Papieża Polaka. Wszyscy uczestnicy pozostali w kaplicy na modlitwie. Nikt się nie spieszył do domu.

Szturmowanie nieba

Ks. Mirosław zarządził szturm modlitewny – nieustanną modlitwę różańcową. Modlitwa została rozpisana co pół godziny na osobę. Trwała 100 dni, do powrotu Ojca Świętego z polikliniki Gemellego do Watykanu. Modlitwie tej towarzyszyły podejmowane posty. Ks. Mirosław, we współpracy z ówczesnym rektorem ks. Franciszkiem Mąkinią, przystąpił do realizacji zobowiązania. Zlecił opracowanie projektu budowlanego góralskiemu architektowi – mgr. inż. Stanisławowi Tylce i równocześnie podjął stosowne starania u władz miejscowych i wojewódzkich. Jak bardzo trudno było wówczas otrzymać niezbędne zezwolenie – jest dla wszystkich jasne. Zgodę na nie musiało wydać wiele wydziałów administracji nie tylko państwowej. Podjęte zadanie ks. Drozdek zrealizował do końca, narażając się niejednokrotnie na daleko idące szykany i upokorzenia. Obietnicy dotrzymał, a Matka Boża tej modlitwy wysłuchała.

Kościół powstał w ciągu 5 lat. Najpierw sporządzono makietę, którą w Watykanie osobiście pobłogosławił Ojciec Święty. W lipcu 1987 r. został poświęcony plac pod nową świątynię i rozpoczęła się budowa. Wmurowania kamieni z grobu św. Piotra i miejsca objawień w Fatimie dokonał śp. kard. Franciszek Macharski 13 maja 1990 r. Ksiądz proboszcz na budowę kościoła nie wyznaczał parafianom zobowiązań – uważał, że jeśli budowa jest darem serca, ofiary będą składane spontanicznie i zjednoczą parafię.

Reklama

W pracę włączali się niemal wszyscy – od dzieci przedszkolnych po ludzi starszych. Parafianie składali ofiary, ale większą część środków ks. Mirosław zdobywał poza granicami kraju, gdzie wyjeżdżał pracować. Pozyskał wielu darczyńców, których imiona zostały uwiecznione na murach i we wnętrzu sanktuarium.

Po owocach...

Wybudowanie sanktuarium to niejedyna zasługa śp. księdza proboszcza. Zorganizował przecież ponad 20 pielgrzymek do Ojca Świętego do Watykanu, kilka do Fatimy i Lewoczy, a wcześniej kilka „papieskim szlakiem” do Doliny Chochołowskiej. Zorganizował 3 kongresy fatimskie z udziałem przedstawicieli z obu półkul, a także „Bibliotekę Fatimską”, Żywy Różaniec, Białą Armię. Przy parafii skupił liczne grono młodzieży. Podjął się przeniesienia ołtarza spod Wielkiej Krokwi, wybudowanego z okazji papieskiej pielgrzymki w 1997 r., na Krzeptówki i opieki nad nim, zorganizował młodzieżowy zespół muzyczno-wokalny, który uświetniał uroczystości kościelne przez kilkanaście lat. Pod jego skrzydłami w parafii odkryło powołania kapłańskie dwóch młodych ludzi: Tomasz Zaczkiewicz i Wojciech Sadłoń.

Zostawił po sobie wiele dobra duchowego i materialnego – nie tylko wspaniałe sanktuarium, park fatimski, ale także, z myślą o utworzeniu tu muzeum, pokaźny zbiór pamiątek po św. Janie Pawle II, z których większość otrzymał bezpośrednio od samego Ojca Świętego.

Był kapelanem Braci Strażackiej Skalnego Podhala oraz „Solidarności” Nauczycieli i Służby Zdrowia.

Był głównym organizatorem wizyty Ojca Świętego w Zakopanem. Jego ogromny wkład w przygotowanie tego wydarzenia został uhonorowany konsekracją przez Jana Pawła II naszego sanktuarium (7 czerwca 1997 r.).

To jego parafianie w góralskich strojach nieśli dary ofiarne podczas Mszy św. pogrzebowej umiłowanego Papieża – w Watykanie, a wcześniej rodzina góralska obok rodziny fatimskiej uczestniczyła we Mszy św. w Fatimie, podczas której Jan Paweł II ofiarował Matce Bożej kulę, którą został trafiony 13 maja 1981 r.

Ks. Mirosław Drozdek był wielkim miłośnikiem góralszczyzny. Choć nie góral, umiał dostrzec to, co najpiękniejsze w kulturze ludu, który prowadził do Boga. W budowanym sanktuarium godnie zaprezentował piękno tej kultury – niejednokrotnie jej muzykę i słowo wprowadzał do liturgii (głównie w czasie większych uroczystości).

W okresie stanu wojennego organizował pomoc materialną dla miejscowego szpitala, domów dziecka, domu spokojnej starości, rodzin internowanych i ludzi najbiedniejszych, także spoza parafii. Dla miejscowej „Solidarności” systematycznie urządzał spotkania, organizował wsparcie, ufundował sztandar.

Praca ks. Mirosława „na ugorze naszych serc” jest nie do przecenienia. Umiał wspaniale trafiać do powierzonej mu owczarni. Zasług jego jest tak wiele, że trudno je wszystkie wyliczyć.

Pozostaje w naszej wdzięcznej pamięci otoczony szczerą modlitwą. Spoczywa w krypcie na terenie sanktuarium, a obok jego nagrobka stoi pomnik – autorstwa Ewy Dyakowskiej-Berbeki. Wokół szumią mu tatrzańskie smreki ulubioną nutę: „Krzyżu na Giewoncie”.

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: papież rozpocznie filipińską nowennę przed Bożym Narodzeniem

2019-12-10 20:49

pb (KAI/cnnphilippines.com) / Watykan

Papież Franciszek odprawi 15 grudnia Mszę św. rozpoczynającą Simbang Gabi - nowennę adwentowych Eucharystii, przygotowujących do świąt Bożego Narodzenia. Tradycja ta jest żywa na Filipinach od XVII wieku.

Grzegorz Gałązka

Ówcześni rolnicy z powodu prac w polu nie mogli przyjść do kościoła w ciągu dnia, więc zaczęto odprawiać dla nich Msze przed świtem. Do dziś liturgie te sprawowane są między 3.00 a 5.00 nad ranem.

Adwentowe Msze dla Filipińczyków były już w przeszłości odprawiane w bazylice św. Piotra w Watykanie, ale w tym roku po raz pierwszy tej tradycyjnej liturgii będzie przewodniczył papież, wyjaśnił o. Ricky Gente, skalabrynianin, duszpasterz Filipińczyków w Rzymie.

Na Mszy, która rozpocznie się o 16.30 (22.30 na Filipinach) spodziewanych jest 7,5 tys. osób. Koncelebrować ją będzie 150 księży. Obecni będą ambasadorowie Filipin przy Stolicy Apostolskiej Grace Relucio-Princesa i we Włoszech - Domingo Nolasco.

Dziewięć Mszy Simbang Gabi, odprawianych od 16 do 24 grudnia, kończy się w Wigilię Bożego Narodzenia Mszą, zwaną Misa de Gallo (Mszą Koguta) lub Misa de los Pastores (Mszą Pasterzy).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem