Reklama

Wszyscy za wszystkich

2017-05-31 14:39

Edyta Hartman
Edycja podlaska 23/2017, str. 4-5

Archiwum wspólnoty "Dobry Pasterz"

Jedną z dróg dla ludzi poszukujących swojego miejsca w Kościele jest Odnowa w Duchu Świętym. Przypadająca 4 czerwca uroczystość Zesłania Ducha Świętego to doskonała okazja, by przybliżyć szerzej działalność tej właśnie wspólnoty. W naszej diecezji działa sześć grup Odnowy w Duchu Świętym. Najstarszą jest, działająca w Bielsku Podlaskim, Wspólnota „Dobry Pasterz”, która w październiku 2016 r. obchodziła 25-lecie istnienia. Gościem honorowym jubileuszowego spotkania był pasterz diecezji bp Tadeusz Pikus

Pierwsze zwiastuny ożywienia charyzmatycznego w Polsce dało się zauważyć w drugiej połowie lat 70. (w tym roku Odnowa w Duchu Świętym na świecie świętuje 50 lat istnienia, w Polsce – 40-lecie).

„Dobry Pasterz” wczoraj...

W diecezji drohiczyńskiej zainteresowanie tą formą uczestnictwa w życiu Kościoła zawdzięczamy Markowi Wołosowiczowi, Bogdanowi Zdzitowieckiemu, Antoniemu Wróblewskiemu i Markowi Karpiesiukowi, którzy wywodzili się z Ruchu Światło-Życie w Bielsku Podlaskim. Przez blisko 3 lata dojeżdżali oni do Białegostoku, gdzie spotykali się z grupami Odnowy w Duchu Świętym „Jan Apostoł” i „Nowy Izrael” w tym mieście. Przez ten czas odkryli, że to właśnie Odnowa jest miejscem, w którym chcą rozwijać i umacniać swą wiarę. Naturalną konsekwencją była więc chęć stworzenia takiej grupy na miejscu, w Bielsku Podlaskim. Spotkania, które zaczęli organizować przy bielskiej parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Mikołaja, niepostrzeżenie zaczęły przyciągać coraz liczniejszą grupę osób. Założycielskie spotkanie modlitewne miało miejsce 25 listopada 1991 r. Datę tę uznaje się za czas powstania pierwszej wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym w diecezji drohiczyńskiej – „Dobry Pasterz”. W centrum tego spotkania znajdowały się słowa z Ewangelii według św. Łukasza: „Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie...” (21, 36), którymi to członkowie tej grupy kierują się do dnia dzisiejszego.

Co oczywiste, na przestrzeni tych lat zmieniali się liderzy tej konkretnej wspólnoty. Byli nimi: Antoni Wróblewski, Marek Karpiesiuk, Krystyna Chojnacka, Mirosława Jancewicz, Zbigniew Lewczuk, a obecnie 8. rok, czyli drugą kadencję, Ewa Koc. Przez ten czas zmieniali się też kapłani, opiekujący się grupą. W kolejności byli to: ks. Roman Kowerdziej, ks. Mariusz Tołwiński, ks. Krzysztof Kisielewicz, ks. Wiesław Niemyjski, ks. Robert Solka, ks. Dariusz Kucharek, ks. Krzysztof Rzepczyński, ks. Robert Adam Figura. Teraz funkcję tę pełni ks. Paweł Solka. Szczególnie zaangażowana w życie wspólnoty była również s. Katarzyna Kuczera ze Zgromadzenia Sióstr Dominikanek Misjonarek Jezusa i Maryi.

Reklama

... i dziś

Obecnie – jak informuje liderka Ewa Koc – do Wspólnoty „Dobry Pasterz” należy blisko 40 osób. Są to ludzie w różnym wieku i różnego stanu, często samotni, starsi i schorowani. – Spotykamy się co wtorek. W cotygodniowych spotkaniach uczestniczy systematycznie od 25 do 30 osób. Rozpoczynamy Eucharystią w kościele o godz. 18.00. Później, gromadzimy się w salkach parafialnych, gdzie uwielbiamy Boga i rozważamy Jego słowo. Jest ono rozeznane na każdy tydzień spotkania (dzień wcześniej) przez 4-osobową grupę rozeznającą. Słowo Boże, nad którym się pochylamy, jest wybierane w zależności od potrzeb Kościoła czy wspólnoty. Trwamy na modlitwie, uwielbiając i dziękując Panu Bogu za otrzymane łaski. Następnie wzywamy Ducha Świętego, aby nas otworzył na Słowo Boże, gdyż ufamy, że Jego przemieniająca moc działa w nas i przez nas, gdyż Bóg nie ma względu na osoby. Jest zawsze z nami kapłan, który przybliża i wyjaśnia Słowo Boże. Każdy z nas wypowiada, w jaki sposób dotknęło ono naszych serc. Wspólnie dziękujemy za opiekę, przepraszamy za upadki i prosimy Pana Jezusa o prowadzenie przez kolejne dni. Cieszymy się z obecności Pana, który jest wśród nas, a radość tę wyrażamy również przez śpiew pieśni i modlitwę różańcową – wyjaśnia liderka. – Raz w miesiącu spotykamy się też na Mszy św., sprawowanej w naszych intencjach. Bierzemy w niej czynny udział poprzez czytanie Słowa Bożego i modlitwy wiernych, niesienie darów i śpiew. Następnie adorujemy Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

Członkowie grupy, wierząc w wielką siłę wspólnotowej modlitwy, powierzają siebie wzajemnie, codziennie odmawiając dziesiątek Różańca. Modlą się w intencjach spisanych na kartkach i osób, które proszą o wsparcie modlitewne. Stanowiąc wielką rodzinę, przeżywają razem bolączki i radości. – Razem się cieszymy, razem się smucimy, razem się modlimy – wszyscy za wszystkich. Jest to czas wzajemnego ubogacania się. Widzimy, jak Duch Święty działa w nas, w naszych rodzinach, jak nas prowadzi ku lepszemu. Nikt w Odnowie nie jest sam, zapewniam – podkreśla Ewa Koc.

Wszyscy członkowie Wspólnoty „Dobry Pasterz” przeżyli Rekolekcje Ewangelizacyjne Odnowy (REO), uczestniczą licznie w formacjach, spotkaniach charyzmatycznych, dniach skupienia i rekolekcjach, systematycznie wzbogacając i dbając o swoje życie duchowe. W większości spotkania te są organizowane w Podlaskim Centrum Duchowości Katolickiej w Domu Rekolekcyjnym Odnowy w Duchu Świętym Archidiecezji Białostockiej w Surażu.

Czynnie uczestniczą też w życiu parafii, mianowicie w: nabożeństwach różańcowych, Drodze Krzyżowej, adoracji w Wielki Piątek, czuwaniu przed Zesłaniem Ducha Świętego. Obecni są na corocznym Ogólnopolskim Czuwaniu Odnowy w Duchu Świętym na Jasnej Górze w Częstochowie i w Ostrołęckich Spotkaniach Charyzmatycznych. Korzystają też z rekolekcji podczas wakacji. Są to: Rekolekcje III Wieku, Rekolekcje Uzdrowienie Wspomnień, Rekolekcje „Drogocenna Perła”, Rekolekcje Eucharystyczne, REO, Szkoła Animatorów i Liderów, Formacja Stała.

Spotkanie z Duchem Świętym

– Korzystając z okazji, w imieniu Wspólnoty „Dobry Pasterz” chciałabym zaprosić czytelników „Niedzieli Podlaskiej” na Diecezjalny Dzień Jedności – informuje Ewa Koc. – W tym roku odbędzie się on w Zespole Szkół nr 4 im. Ziemi Podlaskiej w Bielsku Podlaskim w sobotę 17 czerwca o godz. 9.30. Hasłem ogólnym są słowa: „Spotkanie z Duchem Świętym”, a hasłem szczegółowym „Duch Święty zstąpi na Ciebie...” (Łk 1, 35). Spotkanie będzie mieć charakter otwarty, dlatego może stanowić doskonałą okazję dla wielu, by poznać i przyjrzeć się naszemu charyzmatowi i być może to właśnie w naszej wspólnocie odnaleźć swoje miejsce.

Oprócz Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym „Dobry Pasterz” w diecezji drohiczyńskiej istnieją następujące grupy: „Effatha” w Hajnówce, „Emmanuel” w Ciechanowcu, „Radość w Panu” w Sokołowie Podlaskim, „Mocni Duchem” w Węgrowie i najmłodsza z nich – „Misericordias” w Brańsku. Koordynatorami diecezjalnymi są ks. Andrzej Witerski i Jadwiga Porzezińska.

Świadectwo Ewy Koc, liderki Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym „Dobry Pasterz” w Bielsku Podlaskim:
Do wspólnoty należę od 1996 r. Moja przemiana duchowa przebiegała bardzo powoli. Byłam bardzo nieśmiałą i zagubioną „owieczką”. W spotkaniach nie brałam czynnego udziału, nie umiałam się modlić, ale przychodziłam co tydzień na spotkania modlitewne. Krok po kroku Duch Święty przemieniał moje serce, pokazywał sposoby wyjścia z trudnych sytuacji życiowych i nową drogę, którą powinnam iść. Otwierał moje serce na modlitwę, a co najważniejsze – pokazywał jej owoce. Problemy same się rozwiązywały i życie stawało się bardziej kolorowe. Zaufałam Panu Jezusowi, powierzając mu życie swoje i mojej rodziny. Duch Święty przemienił mnie, umocnił potrzebnymi darami, wszedł w moje życie tak głęboko, że powierzył mi liderowanie w tej wspólnocie.

Tagi:
Odnowa w Duchu Świętym

Reklama

„Teofil” ma już 20 lat

2019-10-22 13:00

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 43/2019, str. 5

Spotykają się co tydzień we wtorki wieczorem. I tak już od 20 lat. W sobotę 12 października Grupa Modlitewna Odnowy w Duchu Świętym „Teofil” działająca w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Sławkowie świętowała 20-lecie istnienia i formacji

Piotr Lorenc
Grupa modlitewna „Teofil” spotyka się w każdy wtorek o godz. 18.00. W każdej chwili można do niej dołączyć

Jak na wspólnotę modlitewną przystało, świętowanie rozpoczęli od adoracji Najświętszego Sakramentu, potem były Koronka do Bożego Miłosierdzia i modlitwa uwielbienia. Najważniejszym punktem spotkania była oczywiście koncelebrowana Msza św., której przewodniczył ks. Łukasz Gadki, zaś homilię wygłosił ks. Grzegorz Ziental, założyciel wspólnoty. Po liturgii członkowie „Teofila” odmówili jeszcze Różaniec. A na koniec odbyła się, już w salce parafialnej, agapa. Nie mogło oczywiście zabraknąć jubileuszowego tortu i wspomnień, gdyż w spotkaniu uczestniczyli nie tylko aktualni, ale i byli członkowie oraz sympatycy wspólnoty.

Wspomnień czar

– Przywilejem dorosłości jest umiejętność wspominania. Siadamy wtedy przy dobrej kawie, wyciągamy albumy i zaczynamy przerzucać kolejne karty, wspominając to, co z przeszłością było związane. I kiedy 10 lat temu tu się spotkaliśmy, spoglądaliśmy wstecz, aby odkryć, kim jesteśmy. Dziś warto zrobić odwrotnie – spojrzeć w przyszłość, aby odkryć cel, aby widzieć, którędy możemy iść, bo choć dróg wiele, to wszystkie, którymi idziemy, powinny prowadzić do najważniejszego celu – powiedział ks. Grzegorz Ziental, założyciel i pierwszy moderator wspólnoty. – Chcąc patrzyć w przyszłość, musimy dostrzec to, co najważniejsze, wspólnotę Kościoła i tę mniejszą cząstkę, jaką jest parafia. Kiedy sługa Boży Franciszek Blachnicki tworzył wspólnotę odnowy liturgicznej, zakładał, że wspólnota coraz bardziej będzie integrowała z parafią do tego stopnia, że przestanie być małą wspólnotą, a stanie się zaczynem integrującym i przemieniającym całą parafię – wyjaśniał ks. Ziental. – Niech 20 lat doświadczenia wspólnoty stanie się dla nas zaproszeniem do kolejnych wielu lat wchodzenia coraz głębiej w wspólnotę parafii, tak aby kiedyś to parafia stała się wspólnotą odnowy żyjącą Duchem Świętym – życzył założyciel grupy odnowowej.

Miłujący Boga

Wspólnota Odnowy w Duchu Świętym „Teofil” w Sławkowie powstała w październiku 1999 r. Jej powstanie poprzedziło 10-tygodniowe seminarium, którego zasadniczym celem było zapoznanie ludzi z doświadczeniem spotkania z Jezusem Chrystusem. Mocnym przeżyciem, co zgodnie podkreślają wszyscy członkowie Odnowy, był chrzest w Duchu Świętym, jaki odbył się przy końcu seminarium. Zwyczajem ruchu jest to, że nazwa wspólnoty opisuje jej charakter. Sławkowska wspólnota nosi imię „Teofil” – znaczy ten, który miłuje Boga.

Świadectwa

Dlaczego warto uczestniczyć w życiu wspólnoty i przechodzić kolejne etapy formacji – wyjaśniają jej uczestniczki. Barbara Noryńska: – Przyjęcie zaproszenia Boga do działalności we wspólnocie pozwoliło mi wypłynąć na głębię mojego życia duchowego, poznawać Trójcę Świętą i budować bliskie i zażyłe relacje miłości. To tu zawierzyłam swoje życie Jezusowi i przyjęłam Go jako mojego Pana i Zbawiciela. Uczę się od Niego drogi miłości Boga i bliźniego, podejmowania odpowiedzialności za swoje życie i życie wspólnoty. To również czas na budowanie więzi koleżeńskich, dostrzeganie potrzeb członków wspólnoty, tych duchowych i materialnych. To wspólne kroczenie do nieba. Zdaniem Ireny Parczeńskiej, bycie we wspólnocie to podążanie za Jezusem, odczytywanie jego woli w swoim życiu: – Jezusa odnalazłam i pokochałam całym sercem właśnie dzięki wspólnocie Odnowy w Duchu Świętym. Jestem w niej już 20 lat. Widzę, jak Jezus naprawia moje życie, wciąż mnie przemienia. Tu wzmacniam się duchowo, odkrywam, jak Bóg kocha mnie bezwarunkowo i jaka jestem dla Niego cenna. Tu mam wsparcie od ludzi, którzy modlą się w moich intencjach, a także gdy potrzebuję – służą pomocą w codziennym życiu. Dzięki odnowie odkrywam moje miejsce w Kościele, służąc tak jak potrafię. Dla Anety Balickiej bycie we wspólnocie to radość odkrywania Ducha Świętego i jego działania w swoim życiu: – Wspólnota pobudza do wzrostu i nieustannego odkrywania relacji z Jezusem. To także walka ze swoimi słabościami i trudnymi czasami relacjami z innymi. Ale moc w słabości się doskonali.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy Kościół jest potrzebny?

2019-11-19 12:16

Ks. Jarosław Grabowski
Niedziela Ogólnopolska 47/2019, str. 24-25

Czy Kościół jest potrzebny, by wierzyć w Boga? – pytają ludzie zarówno wierzący, jak i poszukujący Boga. Dzieje się tak zapewne dlatego, że Kościół jawi się wielu jako swoista przeszkoda w wierze. Pragnęliby kochać Chrystusa i Jego Ewangelię, jednak bez tego wszystkiego, co nazywają instytucją: wszystkich instytucji papieskich, diecezjalnych, prawnych, moralnych, sakramentalnych i tym podobnych, które wielu ciążą jak ołowiany kaftan

Bożena Sztajner/Niedziela

Czy można dojść do Boga z pominięciem Kościoła? W tym pytaniu kryje się pułapka. We wszystkich innych religiach człowiek również dąży do Boga, bo ludzie od zarania dziejów przeczuwali, że ponad rzeczywistością istnieje byt transcendentny i wszechmocny, i wszystkie religie starały się sprawić, by człowiek mógł do tego Boga dotrzeć. Można usiłować wznieść się do Boga, podobnie jak wznosimy się ku jakiemuś ideałowi.

Artyści mają swój ideał estetyczny, uczeni – ideał naukowy, politycy – polityczny. Podobnie w religiach istnieje ideał religijny. Jeśli bowiem mówimy o zbawieniu ludzkości, jeśli taki jest cel naszej wiary i na tym polega oryginalność chrześcijaństwa, to wcale nie chodzi o zdążanie do Boga. Człowiek nie jest w stanie sam siebie zbawić, zresztą byłoby to zupełnie pozbawione sensu. To Bóg do nas przychodzi. A Kościół jest drogą od Boga do człowieka. Kościół to droga, którą Bóg wyrusza na spotkanie z nami. Bóg pragnie, „aby wszyscy ludzie zostali zbawieni” (1 Tm 2, 4). Kościół, założony przez Jezusa Chrystusa, jest narzędziem zbawienia całej ludzkości (por. Dz 17, 30-31).

Po co więc Kościół?

Żeby człowiek miał łatwy i pewny dostęp do zbawienia. Bóg się nam daje, Kościół jest tego widzialnym znakiem w historii. Jest tą częścią ludzkości, która w widzialny sposób przyjmuje ten Boży dar. Bardziej niż instytucją Kościół jest „przyjmowaniem” Chrystusa, płaszczyzną zjednoczenia dla tych, którzy Jezusa przyjmują.

Jezus nie ustanowił zwyczajnej wspólnoty uczniów, lecz założył Kościół jako tajemnicę zbawczą. On sam jest w Kościele, a Kościół jest w Nim. Jezus Chrystus bowiem nadal jest obecny i prowadzi swoje dzieło odkupienia w Kościele i przez Kościół, który jest Jego Ciałem (por. 1 Kor 12, 12-13; Kol 1, 18). Tak jak głowa i członki żywego ciała, chociaż nie są tożsame, są nierozdzielne, tak również Chrystusa i Kościoła nie należy utożsamiać, ale nie można też oddzielać.

Realia i karykatura

Kościół jest trwałą obecnością Chrystusa, a nie klubem przyjaciół czy partią. Jest Ciałem Chrystusa. To On tworzy Kościół przez słowo i sakramenty. Mieszkanie Boga znajduje się pośród ludzi. Jezus po Ostatniej Wieczerzy mówi: „Każdy, kto Mnie miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go. Przyjdziemy do niego i będziemy u niego mieszkać” (J 14, 23). Wiara w Kościół opiera się więc na wierze w Boga. Kochać Kościół to kochać Boga, który do nas przychodzi. Bóg nie jest kimś nieruchomym, skostniałym w swojej wieczności, On żyje i jest obecny w swoim Kościele.

Pytamy: Dlaczego tak wielu ludzi odrzuca dziś Kościół? Zapewne dlatego, że nie dostrzegają w Kościele objawiającego się Chrystusa, uważają Kościół za przestarzałą instytucję, za siedlisko wszystkich możliwych przesądów; utrzymują, że powiązany jest z potęgami tego świata itd. Krótko mówiąc, widzą w Kościele wyłącznie karykaturę. Jak mówił św. Augustyn: „Są tacy, którzy myślą, że są w Kościele, a naprawdę są poza nim, i tacy, którzy myślą, że są poza Kościołem, a naprawdę są w Kościele”. Cały problem polega na tym, czy rzeczywiście wszyscy ci ludzie, uważani za niewierzących lub wątpiących, przystąpiliby do Kościoła, gdyby ukazać im go takim, jaki jest w rzeczywistości, czyli organizmem Chrystusa, nie zaś jego karykaturę.

Gdzie spotkać Boga?

Kościół nie jest instytucją, która by władała z zewnątrz życiem chrześcijan. Kościół jest przekazicielem Boskiego życia, głosi je nam i reguluje zarazem. Życie ludzkie musi być równocześnie ożywiane i regulowane. Bez istnienia jasnych reguł sam tylko dynamizm mógłby nas zaprowadzić do najgorszych wypaczeń. I na odwrót: tam, gdzie istnieją wyłącznie reguły i prawa, bez jakiegokolwiek życia i zapału – mamy do czynienia z czystym legalizmem, który nie daje odpowiedzi na żadną z naszych głębszych potrzeb. Dlatego tak ważne jest źródło tego życia. Tym źródłem jest Chrystus. Nie można spotkać Boga w inny sposób, jak tylko przez Jezusa. A Chrystusa odnajdujemy jedynie przez Kościół. Jak bez Kościoła dowiedzielibyśmy się, że Bóg jest miłością, że stał się człowiekiem dla naszego zbawienia itd.? Gdybyśmy zlikwidowali Kościół, to za kilkadziesiąt lat nikt by już nie wiedział, po co Bóg przyszedł na świat i co powiedział człowiekowi.

Kościół nie jest czymś w rodzaju pośrednika między człowiekiem a Bogiem, tzn. tym, który nie zezwala na bezpośredni kontakt z Bogiem. Nie jest mediatorem. Kościół nie stoi między człowiekiem i Bogiem, przeciwnie – on właśnie stanowi o ich spotkaniu. W pewnym sensie jest światłem, dzięki któremu istnieje bezpośrednia łączność między człowiekiem i Bogiem, w Chrystusie. Święty Jan XXIII powiedział wymownie: „Świat potrzebuje Chrystusa, a Kościół musi dać Chrystusa światu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Mastalski o związkach niesakramentalnych: nie znaczy, że gorsi

2019-12-09 21:33

BPAK / Kraków (KAI)

Nawet jeśli nie żyjemy w związku sakramentalnym, to nie znaczy, że jesteśmy gorsi, że nie jesteśmy przyjaciółmi Jezusa. To nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z podążania za Nim – mówił bp Janusz Mastalski podczas adwentowego dnia skupienia Duszpasterstwa Niesakramentalnych Związków Małżeńskich w archidiecezji krakowskiej.

Joanna Adamik

Spotkanie adwentowe odbyło się 7 grudnia w kościele pw. Miłosierdzia Bożego na Wzgórzach Krzesławickich. Rozpoczęło się Mszą św., której przewodniczył bp Janusz Mastalski. W homilii wyjaśnił, iż zawarte w Ewangelii polecenie Jezusa „Idźcie i głoście” jest skierowane do każdego z nas. – Nawet jeśli jesteśmy ludźmi, którzy nie mają do końca łączności z Jezusem, ponieważ nie mogą przystępować do komunii św., nawet jeśli gdzieś te nasze drogi się poplątały, często nie z własnej winy, to na pewno nadal możemy być świadkami i pokazywać, ze Bóg, Kościół jest dla mnie ważny – powiedział biskup i zaznaczył, że powyższe słowa Jezusa są wskazaniem, jak być świadkiem.

Jak tłumaczył, słowo „idźcie” zawiera w sobie trzy konkretne elementy: kierunek, cel oraz wysiłek. – To, że nie przystąpię do komunii św., lecz do komunii duchowej, nie oznacza, że nie idę za Jezusem. To nie oznacza, że On nie jest dla mnie ważny. Znać kierunek, to znaczy iść za Jezusem, a nie obok albo przed Nim. Znać kierunek, to likwidować wszystko, co przysłania Jezusa – wymieniał. – Dzielenie się doświadczeniem wiary, głoszenie Ewangelii jest poleceniem, które Pan daje całemu Kościołowi, także tobie. Jest to nakaz, który nie wynika jednak z woli panowania czy władzy, ale z miłości, z faktu, że Jezus pierwszy przyszedł do nas i dał nam całego siebie. Jezus nie traktuje nas jako niewolników, lecz ludzi wolnych, przyjaciół, braci. Nawet jeśli nie żyjemy w związku sakramentalnym, to nie znaczy że jesteśmy gorsi, że nie jesteśmy przyjaciółmi Jezusa. To nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z podążania za Nim – podkreślił bp Mastalski.

Następnie wskazał, że do celu, jakim jest zbawienie, świadectwo i realizacja powołania prowadzi angażowanie się w duszpasterstwo, a poprzez to coraz większe przybliżanie się do Boga i drugiego człowieka, a także pokazywanie Go innym, gdyż „Pan poszukuje wszystkich, pragnie, aby wszyscy poczuli ciepło Jego miłosierdzia i Jego miłości”.

Decyzja o wyruszeniu w konkretnym kierunku i do określonego celu wiąże się także z wysiłkiem. Bycie dobrym mężem, dobrą żoną, dobrym rodzicem, to zgoda na ofiarę. – To zgoda na to, aby walczyć, kiedy już nie mam siły. Jak ważne jest to, żebyście poprzez swoją miłość ciągle zapraszali Jezusa do swojej rodziny i do swojego domu. I mówili: „Panie, może nie mogę przyjąć komunii, ale mogę się modlić, przekraczać siebie, bo Cię kocham, bo jestem zdecydowany na ofiarę” – mówił biskup. Na koniec przytoczył wypowiedź papieża Franciszka, która zawiera zapewnienie Jezusa, iż On „nigdy nikogo nie zostawia samym, zawsze nam towarzyszy”.

Po komunii św. została odczytana modlitwa komunii duchowej, zaś później nastąpiło indywidulane błogosławieństwo. Po Eucharystii wszyscy zebrani udali się do salki na konferencję dotyczącą małżeństwa. Bp Mastalski podzielił się dziewięcioma zasadami, które odgrywają ważną rolę w małżeństwie, związku i rodzinie.

Jedną z nich jest zasada przebaczenia. Zakłada ona dawanie drugiej szansy, ale również świadomość doznanych krzywd. Przebaczenie wymaga dojrzałości, która umożliwia pokonanie siebie i zachowanie dystansu, by móc powiedzieć „Wybaczam, ale im częściej będzie się to zdarzało, tym trudniej będzie ci przebaczyć”. – Nie ma normalnego związku bez zasady przebaczenia. To jest wpisane w naszą wiarę, bo przecież Bóg jest przebaczający, miłosierny, a nie taki, który chodzi i się mści. Może właśnie w Adwencie warto zastanowić się nad tym, czego jeszcze nie przebaczyłem albo komu nie przebaczyłem – zachęcał biskup.

– Ale to, że trudno przebaczyć nie oznacza, że łatwo powiedzieć „przepraszam”. I tutaj jest kolejna kwestia, ponieważ „przepraszam” oznacza: pomyliłem się albo zrobiłem coś z premedytacją, albo nie wiedziałem, że to tak wyjdzie. Ale zawsze będzie to przekaz „Tak, skrzywdziłem cię”. Dlatego nie jest łatwo powiedzieć „przepraszam”, szczególnie kiedy ma się dogmat o nieomylności i generalnie zawsze ma się rację. Jaki jest piękny człowiek, kiedy potrafi powiedzieć „przepraszam”. To słowo ma weryfikować moje postępowanie. Nie chodzi o takie „dla świętego spokoju”; to „przepraszam” nic nie da, nie o takie nam chodzi – podkreślił bp Mastalski.

Duszpasterstwo Niesakramentalnych Związków Małżeńskich zostało założone przez ks. dr. Jana Abrahamowicza w 2000 r. przy kościele św. Krzyża w Krakowie. Od 2010 r. działa ono w parafii Miłosierdzia Bożego. Jego celem jest towarzyszenie osobom, które żyją w niesakramentalnych związkach małżeńskich, w dorastaniu do dojrzałej wiary i w szukaniu dróg do Jezusa. – Przyznam się, że początkową trudnością, na jaką uskarżali się przychodzący na spotkania, było to, że czuli się odrzucani przez Kościół. A tymczasem słyszą tutaj, że są w Kościele, więcej - jako ochrzczeni mają określone obowiązki i możliwości. Owszem, nie mogą korzystać ze wszystkich sakramentów, ale klucz do problemu leży w ich rękach. Można tak pokierować swoim życiem, żeby to, co dziś niemożliwe, w końcu stało się możliwe – wyjaśniał ks. Abrahamowicz. – Niektórzy z duszpasterstwa mogą już przyjmować komunię św. sakramentalną; spełnili wszystkie warunki, które są konieczne i uznali Chrystusa za wartość najważniejszą – dodał duszpasterz. Spotkania odbywają się w trzeci piątek miesiąca o godz. 18. Na formację składają się również wyjazdy, które umożliwiają wspólne przeżywanie wiary i doświadczenie wspólnoty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem