Reklama

Święcenia i prymicje bp. Przybylskiego

Wołanie o dobrych pasterzy

2017-06-28 09:33

Elżbieta Krawczyk
Niedziela Ogólnopolska 27/2017, str. 9

Krzysztof Świertok

– Im bardziej otaczający nas świat będzie się dechrystianizował, im bardziej będzie dotknięty niepewnością, tzw. postprawdą i obojętnością – tym większe będzie wołanie o dobrych pasterzy, którzy staną się jak latarnia w nocy czy skała, na której można się oprzeć – powiedział abp Wacław Depo 24 czerwca br. w archikatedrze częstochowskiej pw. Świętej Rodziny podczas święceń biskupich ks. Andrzeja Przybylskiego

Metropolita częstochowski był głównym szafarzem sakry swojego biskupa pomocniczego – ks. Przybylskiego. Współszafarzami byli: nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio oraz arcybiskup senior archidiecezji częstochowskiej Stanisław Nowak.

Odpowiedź przez miłość i dar z siebie

W homilii podczas święceń biskupich abp Depo nawiązał do nakazu misyjnego: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (por. Mt 28, 19). – Ten sam mandat apostolski zostaje dzisiaj zadany Tobie, biskupie Andrzeju, abyś w Chrystusie wypełniał misję Kościoła – kontynuował. Przypomniał, że „prawda, która jest w Chrystusie, pokazując kierunek i miarę ludzkiej wolności, woła o odpowiedź poprzez miłość i dar z siebie”.

Pomocnik

– Nierozłącznie traktuję w swoim powołaniu te dwa słowa: biskup pomocniczy. Powołał mnie Pan, abym pomagał – powiedział nowy biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej na zakończenie uroczystości święceń. – Kocham Kościół, ten powszechny i ten, który jest w Częstochowie, a któremu na imię archidiecezja częstochowska. Kocham Kościół i jako biskup chciałbym was wszystkich pociągnąć do miłości Kościoła – wyznał i podkreślił, że wszystko w jego życiu jest łaską Boga.

Reklama

Prymicje

Bp Andrzej Przybylski 25 czerwca br. sprawował na Jasnej Górze pierwszą Mszę św. po przyjęciu sakry biskupiej i swoją służbę w Kościele zawierzył Bogu przez Maryję Jasnogórską. – Wiara nie jest dla tchórzy, ale odwaga to nie jest całkowity brak lęku – zaznaczył w homilii. – Odwaga to jest takie coś, że czasem się boję, czasem mi się wydaje, że coś mnie przekracza, że jest ponad moje zdolności i siły, ale jeśli to jest wola Boża, to Bóg we mnie i przeze mnie da radę, bo On jest tą mocą. Powiedział, że Jasna Góra jest dla niego wyjątkowym miejscem, gdzie zrodziło się nie tylko jego powołanie, ale i nawrócenie. – Maryja pozwoliła mi tu, w Częstochowie, nie tylko odkrywać powołanie do kapłaństwa, ale też odkryć najpierw Pana Boga, taką żywą wiarę. I tym przede wszystkim chcę się podzielić: że to jest najpewniejsza i najbezpieczniejsza droga do Jezusa – przez Maryję – podkreślił bp Przybylski.

Na zakończenie modlitwy generał Zakonu Paulinów o. Arnold Chrapkowski wręczył Księdzu Biskupowi kopię obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej.

Tagi:
bp Andrzej Przybylski

Bp Przybylski do szafarzy: Jesteście odpowiedzią na potrzeby Kościoła

2019-10-19 14:29

Maciej Orman

Mogą zanosić Komunię św. chorym i w razie potrzeby udzielać jej podczas Eucharystii z licznym udziałem wiernych. Archidiecezja częstochowska ma 28 nowych nadzwyczajnych szafarzy Komunii św., w tym 8 sióstr i 3 braci zakonnych. 19 października w kościele rektorackim pw. Najświętszego Imienia Maryi w Częstochowie podczas Mszy św. pobłogosławił ich bp Andrzej Przybylski

Maciej Orman

– To ogromne wyróżnienie i zaszczyt – powiedział „Niedzieli” Jerzy Piątek z parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Zawierciu, dla którego dzień był szczególny również z innego powodu. – Dzisiaj przypada rocznica mojego ślubu. 45 lat temu stanąłem na rozdrożu między kapłaństwem a małżeństwem. Bóg błogosławi naszemu małżeństwu. Przyjmuję to jako Jego ogromny prezent, wręcz jako pierścionek zaręczynowy na drodze do nieba. To wspaniałe, że Bóg rozdziela takie dary. Nie pozostaje nic innego, jak tylko z nich korzystać i służyć Mu. Nie ma słów, które mogłyby wyrazić radość, jaka z tego płynie. Tą radością chcę się dzielić z innymi – mówił szczęśliwy Jerzy Piątek.

– Dzisiejsza uroczystość jest dla mnie wielkim przeżyciem i pogłębieniem relacji z Jezusem Eucharystycznym – przyznała s. Barbara ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej (Służebniczek Starowiejskich).

Jednym z braci zakonnych, którzy zostali szafarzami, jest również br. Leonard ze Zgromadzenia Misjonarzy Krwi Chrystusa. – Najważniejsza jest wola Boga i tego się trzeba trzymać. Jeżeli On chce, to będę Mu służył jako szafarz – powiedział.

– Nasze posługiwanie Eucharystii to kolejny krok, przez który zbliżamy się do Boga. Chcemy służyć, aby do tej bliskości doprowadzić pozostałych. Jeśli sami będziemy daleko, nikogo do Boga nie przybliżymy – podkreślił na początku Mszy św. bp Andrzej Przybylski.

W kazaniu biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej przestrzegał przed postawą oceniającą i narzekaniem na kryzys w Kościele. – Możemy wpaść w pułapkę oceniania kryzysów i zrzucania wszystkiego na siły, które niszczą Kościół, i przez to uzyskiwać usprawiedliwienie. To prawda, nie jest łatwo, ale zastanawiajmy się, co zrobić, żeby ludzie bardziej kochali Boga, żeby nie odchodzili od Kościoła – zachęcał hierarcha.

– Jednym ze sposobów zaradzania kryzysom jest również wasza posługa. Jesteście bardzo pozytywną odpowiedzią na pojawiające się słabości, braki i potrzeby Kościoła – powiedział bp Przybylski do nowych nadzwyczajnych szafarzy Komunii św.

Biskup przypomniał również list Papieża seniora Benedykta XVI z lutego br., w którym podpowiada możliwości pokonania obecnego kryzysu w Kościele. – Papież napisał: nie próbujcie wymyślać nowego Kościoła. To szatański pomysł. Papież prosi: wróćcie do takiego życia i takiej wiary, gdzie Chrystus jest w centrum. Jeśli On będzie na pierwszym miejscu, Kościół się odrodzi, a jeśli będziemy próbować odbudowywać Kościół, skupiając się na sprawach marginalnych, to będziemy mieli wprawdzie odremontowane, ale puste kościoły – mówił bp Przybylski.

– Najlepszym sprawdzianem zdrowia Kościoła i tego, czy Chrystus jest w centrum, jest Msza św. Nie mamy na ziemi ważniejszej obecności Boga jak właśnie Najświętszy Sakrament. Msza św. buduje Kościół, jest źródłem i szczytem jego odnowienia – kontynuował.

– Msza św. nie jest spotkaniem przy okazji jakiś jubileuszy czy uroczystości. Jej istotą jest to, że Bóg zstępuje z nieba na ziemię, dlatego Papież senior mówi: odnowa Kościoła przyjdzie przede wszystkim przez to, że w centrum postawimy Eucharystię – mówił bp Przybylski.

Biskup zaznaczył, że nowi nadzwyczajni szafarze Komunii św. muszą być pewni obecności Boga pod postacią chleba. – Eucharystia, Komunia św. i zanoszenie jej do chorych nie jest tylko pobożną czynnością. Nie wolno zachowywać się tak, jakby to było białe ciasteczko. Trzeba mieć tę świadomość, że tu jest Bóg, żywy i prawdziwy. Od naszej pewności zależy też to, czy ludzie uznają, że On tam jest – podkreślił bp Przybylski.

Kaznodzieja wskazał też, że obecność Jezusa w Eucharystii jest pełna mocy i miłości. – Niosąc Komunię św., niesiemy uzdrowienie. Jezus wydaje się statyczny, ale w Komunii św. jest moc. Trzeba się z Nim jednak skontaktować. To tak jak z gniazdkiem elektrycznym w ścianie – jest takie niepozorne, ale w nim płynie prąd. Nie wystarczy jednak mieć kontakt w ścianie. Żeby coś świeciło czy zagrało, trzeba się podłączyć. To musimy też tłumaczyć chorym. Niektórzy mówią: „Proszę księdza, ja oglądam Mszę św. w telewizji i słucham jej w radiu. W niedzielę to nawet trzy”. Ale może przyszedłby do pani szafarz i przyjęłaby pani Jezusa? – mówił bp Przybylski, który wskazał też na konieczność zachowania posłuszeństwa i pokory. – Szafarz musi być pokorny, bo człowiek, im bliżej jest Boga, tym bardziej może wbić się w pychę, może mu się wydawać, że jest lepszy, ważniejszy, bardziej święty. Nie myślcie nigdy: jesteśmy nosicielami Boga. To Bóg was nosi. Jesteśmy tylko sługami. Eucharystia to szczyt pokory Boga – mówił kaznodzieja.

– Bądźmy od początku do końca i we wszystkim sługami Boga w Eucharystii – zakończył.

Przed przyjęciem posługi kandydaci uczestniczyli w kursie, który zorganizował ks. dr Krzysztof Bełkot, ceremoniarz biskupi i kierownik Referatu Prawnego, Dyscypliny Sakramentów i Sakramentaliów Kurii Metropolitalnej w Częstochowie.

W archidiecezji częstochowskiej służy 360 nadzwyczajnych szafarzy Komunii św.: 164 siostry zakonne, 3 panie świeckie życia konsekrowanego, 186 świeckich mężczyzn i 7 braci zakonnych. Ich moderatorem jest ks. dr Łukasz Dyktyński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Z potrzeby serca – kult ks. Jerzego Popiełuszki w liczbach

2019-10-18 11:50

ar, aw / Warszawa (KAI)

Od 1984 roku grób księdza Jerzego Popiełuszki odwiedziło blisko 23 mln. osób, natomiast muzeum Męczennika, znajdujące się przy parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu zwiedziło ok. 65 tysięcy osób. Relikwie w ponad tysiącu miejsc na świecie, dziesiątki ulic i pomników... W sobotę 19 października przypada 35. rocznica męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki, duchownego, który przyciąga ludzi z całego świata – wierzących i niewierzących

Rycerze Kolumba

Ośrodek Dokumentacji Życia i Kultu bł. ks. Jerzego Popiełuszki, powołany przez kard. Kazimierza Nycza na wiosnę 2011 r., rok po beatyfikacji, pieczołowicie odnotowuje wszelkie przejawy czci skromnego duszpasterza ludzi pracy, zamordowanego przez funkcjonariuszy SB 19 października 1984 r. Na pytanie, dlaczego ludzie tu wciąż przychodzą, odpowiadają: Z potrzeby serca.

Wystarczy choć krótko być przy grobie ks. Jerzego w parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu żeby zauważyć nieustający potok wiernych, którzy tu przychodzą. W grupach, całymi rodzinami lub indywidualnie, nieraz na kilka minut, żeby pomodlić się w godzinach porannych, by pobiec później do swych codziennych zajęć. Jak podaje Paweł Kęska, specjalista ds. projektów rozwoju Muzeum, Ośrodka Dokumentacji Życia i Kultu oraz Sanktuarium, Błogosławionego Ks. Jerzego Popiełuszki, od 1984 roku grób księdza Jerzego Popiełuszki odwiedziło blisko 23 mln. osób. Nie sposób policzyć nawiedzeń indywidualnych, więc z pewnością liczba ta jest znacznie wyższa.

Łatwiej natomiast ustalić liczbę osób, które w tym roku obejrzały ekspozycję w muzeum, poświęconą ks. Popiełuszce – jest ich ok. 65 tysięcy. Zwiedzający wpisują się do Księgi Pamiątkowej, w której dzielą się wrażeniami i prośbami. Jest wśród nich wiele wpisów, dotyczących spraw społecznych i narodowych. To naturalne – kapłan, który nawoływał do stosowania zasad sprawiedliwości społecznej, upominał się o pokrzywdzonych przez władze komunistycznego reżimu, zwłaszcza robotników z Huty Warszawa, ale przestrzegał też przed pokusą nienawiści i apelował, by zło zwyciężać dobrem, w naturalny sposób stał się orędownikiem trudnych spraw narodu i ojczyzny. Wielu zwiedzających nie kryje wzruszenia i emocji, związanych z obejrzeniem ekspozycji.

Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych abp Angelo Amato, który był legatem papieskim na uroczystości beatyfikacyjne, wyznał w homilii 6 czerwca 2010 r.: “Kilkakrotnie miałem okazję odwiedzić w Warszawie muzeum poświęcone naszemu Błogosławionemu męczennikowi księdzu Jerzemu Popiełuszce. Za każdym razem wzruszenie było tak wielkie, że prowadziło do łez. Potwornie zeszpecona twarz tego łagodnego kapłana była podobna do ubiczowanego i upokorzonego oblicza ukrzyżowanego Chrystusa, które utraciło piękność i godność”.

Wiadomo też, że relikwie błogosławionego trafiły do około 1050 miejsc na całej kuli ziemskiej. Stało się to możliwe po ekshumacji ciała ks. Jerzego, która została przeprowadzona w ramach procesu beatyfikacyjnego. Ponad 700 relikwii trafiło wówczas do kościołów w Polsce, około 300 nie tylko do Europy, Ukrainy, Austrii, Włoch, ale w najbardziej oddalone od Polski zakątki świata – na Filipiny, do Australii, Beninu. Ksiądz Jerzy przemawia więc językiem uniwersalnym.

Każdego 19. dnia miesiąca przy relikwiach błogosławionego w kościele św. Stanisława Kostki odprawiana jest Msza św. z prośbami za wstawiennictwem ks. Jerzego i podziękowaniami za otrzymane łaski. Księga wpisów odnotowuje część podziękowań za otrzymane łaski za wstawiennictwem ks. Jerzego. Większość podziękowań dotyczy zwyczajnych spraw, np. otrzymania pracy, wiele jest świadectw o wyjściu z uzależnień czy porzuceniu planów o rozwodzie. Jednak są tu opisane wydarzenia nadzwyczajne, na przykład niewyjaśnione z punktu widzenia medycyny uzdrowienia. Nie zostały one szczegółowo zbadane, jednak osoby dające świadectwo nie mają wątpliwości, że zawdzięczają uzdrowienie swoje lub bliskich ks. Popiełuszce.

Do kościoła św. Stanisława Kostki i grobu ks. Jerzego nieprzerwanie przychodzą także jego przyjaciele i współpracownicy – gromadził ich za życia, gromadzi i po śmierci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Popiełuszko. Wolność jest w nas.

2019-10-19 23:30

Agata Pieszko

Dziś wspominamy błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę, męczennika wolności. Z tej okazji pragniemy przytoczyć kilka słów Adama Woronowicza, odtwórcy postaci ks. Jerzego w filmie "Popiełuszko. Wolność jest w nas".

Adam Woronowicz w kadrze z filmu "Popiełuszko. Wolność jest w nas"

Kilka lat temu postakademicka wspólnota "Wawrzyny Plus" starym zwyczajem pielgrzymowała po górach, kiedy niespodziewanie szlak przeciął im Adam Woronowicz. Aktor niebojący się ról w produkcjach trudnych, obnażających ludzkie potyczki ("Pod mocnym aniołem"), zabawnych i nietuzinkowych ("Baby są jakieś inne"), czy wreszcie pomnikowych, mających monumentalne znaczenie dla polskiej historii ("Popiełuszko. Wolność jest w nas"). Efektem tego spotkania była wizyta aktora we wrocławskim kościele św. Wawrzyńca na ul. Bujwida. Wszedł wtedy na ambonę z przesłaniem: nie bagatelizuj wolności, miej codziennie niepodległe serce.

Wolność – dziękuj za nią codziennie

– Nie czuję się kimś lepszym i ważniejszym od was. Nie przyszedłem tu pouczać. Łączy nas przecież jedna droga do domu Ojca – mówił wtedy Adam Woronowicz. Faktycznie, nie było grożenia palcem i strofowania. Białostocki aktor zachęcał tylko do codziennego doceniania wolności, zwracając uwagę na to, że nie mamy tego w zwyczaju. Dlaczego? Bo nie staliśmy w październikowe popołudnie 1984 roku na boisku przy płocie, kiedy zwłoki księdza Jerzego Popiełuszki były wkładane do szarej Nyski...

Nie bądź niewolnikiem

– Jesteśmy trudnym narodem z podziałami. Sami oddaliśmy wolność, nikt nam jej nie zabrał – mówił Adam Woronowicz. Sam Chrystus woła dziś do nas, że "Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, się nie ostoi." (Mt. 12,25) Trzeba nam pamiętać, że wolność jest w nas, w naszych postawach i decyzjach, i że wszelkie podziały są jej pogwałceniem.

Pasterze są męczennikami

W myśl filmowego księdza, nasi pasterze są niejako współczesnymi męczennikami, którzy za każdym razem, gdy odprawiają mszę, wychodzą na Golgotę. Modlą się wtedy za swój lud i składają siebie w ofierze. Każda Eucharystia jest bowiem walką o wolność. Wolność grzesznych dusz. Niezwykły orator zauważył także, że nasza ziemia wydała wielu świętych i błogosławionych, oraz że przykład ks. Jerzego stanie się rolą, na której wykiełkują nowe pokolenia świętych, w myśl łacińskiego teologa Tertuliana: "Krew męczenników posiewem chrześcijan". Adam Woronowicz podzielił się również świadectwem, że nigdy nie spotkał kogoś, kto by przegrał, idąc z Chrystusem. Ojciec jest zawsze, chyba, że sami puścimy Jego rękę. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem