Reklama

Witold Pilecki – bohater z Auschwitz

2017-06-28 09:33

Sławomir Błaut
Niedziela Ogólnopolska 27/2017, str. 45

Córka legendarnego rotmistrza Zofia Pilecka-Optułowicz wydała piękny tom wspomnień o swoim ojcu. Witold Pilecki, znany polski oficer, bohater z Auschwitz i ofiara zbrodniarzy komunistycznych, dla córki pozostał ukochanym tatą, który zniknął z jej świata bardzo wcześnie i nadzwyczaj boleśnie. Książka, a w zasadzie album, zatytułowana „Mój ojciec. Wspomnienia” jest dla autorki rodzajem przytulenia drogiej jej sercu osoby.

Sylwetkę bohatera poznajemy na kartach książki za sprawą wywiadu, który z jego córką przeprowadziły s. Wioletta Ostrowska CSL i s. Emmanuela Stachurska CSL. Siostry Loretanki są też wydawcą tego znakomitego albumu. Za to należy im się głęboki ukłon. Z opowieści pani Zofii wyłania się obraz wspaniałego ojca, człowieka kochającego bliźnich, działającego na rzecz innych ludzi, bardzo odważnego i odpowiedzialnego, dobrego gospodarza w rodzinnym majątku. Publikacja powstała 69 lat po śmierci rtm. Pileckiego. W momencie jego egzekucji córka miała 14 lat, on – 47 lat. Jej pamięć o nim jest również wspomnieniem jej dzieciństwa. Ojciec przekazał swej córce wiarę w Boga i umiłowanie Ojczyzny. Zostawił ją z tym słodkim, ale zarazem wymagającym prawego życia dziedzictwem. W 1947 r. został aresztowany przez komunistyczną bezpiekę, był torturowany, na koniec skazano go na śmierć. Wyrok wykonano na Rakowieckiej. Być może spoczywa tam w ziemi wraz z innymi zakochanymi w Polsce.

W albumie najbardziej urzekają zdjęcia, z których patrzą na nas żywi ludzie. Pani Zofia przywołuje nimi dawną epokę, zachęca czytelnika do dowiedzenia się czegoś więcej o jej rodzinie. Brązowe tła spajają w jedną całość różnorodne treściowo i technicznie zdjęcia. Z kart – po drugiej stronie lustra historii – przebijają ciepło, sielska przeszłość z czasów, kiedy nasz bohater i jego bliscy mogli cieszyć się sobą, życiem codziennym w odrodzonej Ojczyźnie. Potem nastał czas piekła na ziemi, egzaminu z człowieczeństwa, czas wielkiej próby również dla rtm. Pileckiego. Jak możemy się przekonać, czytając tę książkę, mimo okrutnej śmierci jawi się on jako zwycięzca.

Reklama

Niejako dopełnieniem słów Zofii Pileckiej-Optułowicz jest szkic o Witoldzie Pileckim, napisany przez historyka dr. Jacka Pawłowicza, znawcę tematu, dyrektora Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Przedmowę do książki napisał abp Sławoj Leszek Głódź – metropolita gdański.

„Niedziela” objęła publikację patronatem medialnym, a patronatem honorowym – IPN.

Zofia Pilecka-Optułowicz, „Mój ojciec. Wspomnienia”. Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2017, 167 str.

Zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conv, który uratował 150 sierot

2019-10-12 19:32

Dr Małgorzata Brykczyńska

W piątek rano 11 pażdziernika 2019, w Enfield, CT (USA) zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conf, autor książki Skradzione Dziecinstwo i Pamiętnik Sybiraka i Tułacza. Odznaczony najwyższymi orderami Polski, (ostatnio z okazji 100 rocznicy urodzin Prezydent RP przyznał mu order Orła Białego), Harcmistrz, i wielki franciszkanin, który przed miesiącem obchodził 100 urodziny w Chicopee, MA. Na uroczystość zjechali się ludzie z całego świata, włącznie z sierotami z Tengeru których uratował, ich rodzinami i inni “Afrykańczycy”.

Marie Romanagno

Ks Łucjan był seniorem franciszkanów (najstarszy żyjący franciszkanin) i ostatni który jeszcze odbył nowicjat u Św Maksymiliana Kolbe. Ojciec Łucjan zmarł w powszechnej opinii świętości. Wielki człowiek, polak, kapłan.

Łucjan Królikowski urodził się 7 września 1919 r. Do zakonu franciszkanów wstąpił w Niepokalanowie. W 1939 r. udał się na studia do Lwowa, ale już rok później został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Wolność przyniósł mu układ Sikorski-Majski z 1941 r., który gwarantował „amnestię” dla Polaków. Ojciec Łucjan z trudem przedostał się do Buzułuku, gdzie stacjonował sztab Armii Andersa. Wraz z nią przemierzył Kazachstan, Uzbekistan i Kirgizję. Później ukończył szkołę podchorążych i dotarł do Persji i Iraku.

Nadal jednak chciał być zakonnikiem, nie żołnierzem. Wiosną 1943 r. dotarł do Bejrutu, gdzie rozpoczął studia teologiczne. Ukończył je i otrzymał święcenia kapłańskie. W czerwcu 1947 r. wypłynął do Afryki Równikowej, gdzie podjął pracę wśród polskich dzieci w Tengerze (przebywały tam dzieci z matkami oraz sieroty, które NKWD wywiozło na Sybir – te, które ocalały, zostały uratowane przez Armię Andersa). Po okropieństwach Syberii małym tułaczom osiedle położone niedaleko równika wydawało się rajem.

Szczęście nie trwało jednak długo. Kiedy w 1949 r. Międzynarodowa Organizacja Uchodźców postanowiła zlikwidować polskie obozy w Afryce, a dzieci odesłać do komunistycznej Polski, o. Łucjan zdecydował, by wraz z nimi wyemigrować do Kanady. Na początku czerwca 1949 r. prawie 150 polskich sierot wyruszyło z Afryki.

W Kanadzie o. Łucjan był prawnym opiekunem dzieci, zajmował się także ich edukacją i wychowaniem. Tymczasem w Polsce komuniści wpadli w szał. Do próby odzyskania sierot chciano wykorzystać nawet ONZ. Na próżno – dzieci o. Łucjana były już wolne.

Można zadać sobie pytanie: Skąd ta chęć bezinteresownej pomocy? Sam o. Łucjan udzielał najlepszej odpowiedzi: „Życie człowieka jest grą, sztuką, realizacją Boskiego utworu, który nosi tytuł: miłość. Ona jest tak wpleciona w życie, że stanowi pobudkę ludzkich myśli, słów, czynów i działań. Miłość, która nie skrzywdzi biednego, bezbronnego jak dziecko, nie zerwie kwiatka, by go za chwilę podeptać, ani nie zgładzi psa czy kota”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Dec: świętość jest dla wszystkich

2019-10-17 08:50

ako / Targoszyn (KAI)

- Świętość jest dla wszystkich. Nie tylko dla osób duchownych, także dla świeckich, małżonków - mówił bp Ignacy Dec, przypominając życiorys św. Jadwigi Śląskiej. Ordynariusz świdnicki przewodniczył Mszy św. odpustowej w kościele pw. św. Jadwigi Śląskiej w Targoszynie w parafii Rogoźnica. W homilii zwrócił uwagę, że św. Jadwiga Śląska jest patronką dnia wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

W homilii bp Dec przypomniał życiorys patronki Śląska. - Wraz z jej wspomnieniem wracamy do dwunastego wieku. Przybyła do Wrocławia w trzynastym roku życia z Bawarii, by poślubić księcia śląskiego Henryka Brodatego. Urodziła w małżeństwie kilkoro dzieci. Jedni mówią, że pięcioro, inni, że siedmioro, dokładnie nie wiemy, bo wśród historyków zdania są podzielone. Oprócz jednego dziecka pochowała wszystkie. Możemy sobie wyobrazić, co przeżywa matka uczestnicząca w pogrzebie swojego dziecka... - mówił.

Podkreślił, że św. Jadwiga była człowiekiem modlitwy, codziennie uczestniczyła we Mszy św., starała się pełnić wolę Bożą i służyć ludziom.

Ordynariusz diecezji świdnickiej przypomniał też, że posługa papieska Jana Pawła II związana była ze św. Jadwigą Śląską przez to, że został wybrany na biskupa Rzymu właśnie 16 października.- Św. Jadwiga, patronka dnia wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża, to apostołka pokoju, miłosierdzia i pełnienia woli Bożej. Bądźmy jej naśladowcami - zachęcał biskup.

Podczas Eucharystii bp Dec poświecił nowy dzwon ufundowany z okazji 15-lecia diecezji świdnickiej i 50-lecia kapłaństwa Pierwszego Biskupa Świdnickiego oraz poświecił nową kropielnicę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem