Reklama

Pseudoprawda

2017-07-05 09:47

Aleksander Nalaskowski
Niedziela Ogólnopolska 28/2017, str. 17

– Auschwitz to lekcja tego, że należy uczynić wszystko, aby uchronić swoich obywateli – powiedziała Beata Szydło w tym zupełnie szczególnym miejscu zwyrodniałej kaźni. No i posypał się hejt

Oczywiście, polityczny. Bo wszystko, co mówią przedstawiciele rządu, a także prezydent, jest politycznie hejtowane. Takie reguły gry nauczyliśmy się tolerować. Według tych reguł gramy lub jesteśmy rozgrywani. Według tych właśnie reguł coś staje się prawdą, a coś nią być przestaje. Ten epizod to zaledwie przykład szerszego zjawiska, które towarzyszy nam każdego dnia, a które nie ma ochoty przeminąć.

Pseudoopozycja

Zanim więc przejdę do wypowiedzi pani premier, pozwolę sobie przypomnieć reakcję tzw. opozycji (kiedyś napisałem, że to zwykła zbieranina przegranych i przegrywających) na słowa Jarosława Kaczyńskiego o gorszym sorcie Polaków. Wówczas zarzucono prezesowi, że dzieli naród. A co on w istocie powiedział? Otóż gorszym sortem nazwał tych, którzy na Polskę donosili do możnych Europy, a de facto szukali dla siebie poparcia, bo bardzo chcą wygrać następne wybory. Jak tylko pamiętam z historii, targowiczan też nie zaliczano do jakiegoś lepszego sortu, nie równano ich z Tadeuszem Reytanem z Hruszówki ani z powstańcami Tadeusza Kościuszki. Dla mnie, notabene, to też są Polacy gorszego sortu. Oczywiście tylko wtedy, gdy – cytując Donalda Tuska – nie uznamy polskości za nienormalność. Kaczyński nikogo nie dzielił, on po prostu nazwał istniejący podział. Ubrał w słowa. Ale zrozumienie tego jest najwyraźniej dobrem niedostępnym dla Grzegorza Schetyny, Jana Grabca czy Stefana Niesiołowskiego. Tak właśnie wygląda tworzenie prawdy według nowych reguł. Już nie jest ważne, co się naprawdę zdarzyło, bo najważniejsze jest, jak można to wykoślawić i zamienić w przeciwieństwo.

O ile wypowiedź Kaczyńskiego była raczej epizodem i tylko bywa przywoływana (jako opozycyjna prawda kreowana), o tyle teraz – mamy do czynienia ze zjawiskiem znacznie gorszym i mocno gorszącym. Idzie tu o szermowanie pojęciami bolszewizmu, stalinizmu i faszyzmu (nacjonalizmu, nazizmu, szowinizmu). Tutaj bowiem dochodzi do edukacyjnego zakłamania historii. Trzeba być kompletnym idiotą, bez względu na opcję polityczną, aby cokolwiek, co ma w Polsce miejsce, nazywać jednym z tych pojęć. Trzeba być kompletnym nieukiem, aby dzisiaj, pośrednio lub wprost, tak kogokolwiek nazywać. Poza faktem, że mija się w ten sposób z pryncypiami etyki.

Reklama

Porównywanie Jarosława Kaczyńskiego do Hitlera jest niczym innym jak lokowaniem go w przestrzeni ludobójstwa, Holocaustu i obozów koncentracyjnych. Jest także czynieniem z niego żołnierza Reinefartha czy Stroopa.

Pseudoedukacja

Taki przekaz, poza tym, że jest obrzydlistwem, trafia do młodego pokolenia, które w ten sposób dowiaduje się, jak wyglądały niemiecka okupacja i niemieckie zwyrodnienie. A być może jak wyglądał Hitler? A pewnie i powstańcy warszawscy byli tak głupi, że zamiast walczyć nie zadzwonili z komórki na policję ze skargą, że Niemcy do nich strzelają. A Warszawa skuta żelaznym uściskiem Niemców wyglądała i żyła tak samo jak ta, w której „rządzi” faszysta Kaczyński. Brawo, opozycjo totalnej głupoty! No, zuchy jesteście. A na marginesie – czy wy, szermujący wyzwiskami, byliście kiedyś w Auschwitz, na Szucha, w Stutthof?!

Podobnie rzecz się ma z bolszewizmem i stalinizmem. PiS to bolszewicy (bo ma większość w parlamencie), a Stalin to nieodmiennie i nieśmiertelnie Kaczyński. I znów młode pokolenie dostaje informację, jak wyglądały działania NKWD, czystki etniczne, ludobójstwo i wolność słowa. Nic dziwnego, że opowiadająca o głodzie na Ukrainie nauczycielka usłyszała pytanie: „Dlaczego nie poszli do Biedronki?”. No tak, skoro mamy dziś w Polsce stalinizm, to per analogiam w Związku Radzieckim wyglądał on zapewne podobnie.

Więcej na: www.niedziela.pl .

Żeganamy prof. Jana Szyszko

2019-10-16 12:37

wpolityce.pl

Odszedł jeden z najlepszych lekarzy naszej przyrody, który kochał polską ziemię służąc Ojczyźnie swoją wiedzą, doświadczeniem i oddaniem. Był wierny Bogu i ludziom. Będzie nam ciebie brakowało - tak wspominano śp. prof. Jana Szyszki, byłego ministra środowiska, profesora nauk leśnych, polityka Prawa i Sprawiedliwości. Prof. Szyszko zmarł nagle tydzień temu w wieku 75 lat.

Krzysztof Sitkowski/KPRP
Zobacz zdjęcia: Pogrzeb prof. Jana Szyszko

Krzysztof Sitkowki/KPPR

W uroczystościach pogrzebowych, które odbyły się w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Starej Miłosnej wzięli udział najwyżsi przedstawiciele państwa na czele z prezydentem Andrzejem Dudą oraz premierem rządu RP. Mateuszem Morawieckim i prezesem Prawa i Sprawiedliwości, Jarosławem Kaczyńskim. Mszy św. przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź, zaś homilię wygłosił biskup senior diecezji drohiczyńskiej Antoni Dydycz. Liturgię koncelebrowało dziesięciu biskupów.

MK

- Kończąc swoją ziemską wędrówkę, zmierzasz do „Domu Naszego Ojca”, który jest domem miłości, pokoju i wiecznej radości. Poprzez naszą wspólną modlitwę chcemy do wieńca twojego życia dołożyć coś od siebie – powiedział witając zgromadzonych biskup diecezji warszawsko-praskiej Romuald Kamiński.

W homilii bp Antoni Pacyfik Dydycz podkreślił wkład zmarłego profesora w troskę o polską przyrodę. Zwrócił uwagę, że u podstaw podejmowanych przez niego wysiłków leżała głęboka wiara w Boga, miłość do tego co stworzone oraz szacunek dla dziedzictwa narodowego i rodzimej kultury.

- Mimo licznych trudności, nie traciłeś spokoju pamiętając słowa psalmu 116, w którym czytamy: „Ufność miałem nawet wtedy, gdy mówiłem jestem w wielkim ucisku”. Do wszystkiego podchodziłeś z wielkim spokojem. To głębokie przekonanie, a w istocie twoja wiara towarzyszyły ci przez całe twoje życie. Zawsze byłeś pogodny, niezależenie od różnego rodzaju sytuacji, nawet tych najmniej ciekawych, oczekując na Boże błogosławieństwo we wszystkich okolicznościach kolejnych etapów twojego życia – powiedział bp Dydycz.

Krzysztof Sitkowki/KPPR

Zwrócił też uwagę na wkład zmarłego profesora w dziedzinie nauki, gospodarki i polityki. – Zabiegał, by cała jego praca, nauka i poświęcenie służyły rodzinie, a potem wszystkim z którymi spotykał się w swoim bogatym życiu. Bliskie były mu słowa „Polak chociaż stąd miedzy narodami słynny, że bardziej niźli życie kocha kraj rodzinny. Gotów puścić się w kraje świata w nędzy i poniewierce przeżyć długie lata walcząc z ludźmi i z losem póki mu wśród burzy przyświeca ta nadzieja, że Ojczyźnie służy” - powiedział duchowny. Podkreślił, że trudności poprzedniego systemu profesor przeszedłeś bez strat moralnych i duchowych. Wspomniał o zorganizowanej przez zmarłego Międzynarodowej Konferencji Zrównoważony Rozwój w świetle encykliki papieża Franciszka Laudato Si”. Papieska Akademia Nauk przyznała mu nagrodę „Nauka dla Pokoju” – przypomniał bp Dydycz.

Powiedział, że troska śp. prof. Szyszko o Ojczyznę wyrażała się w propagowaniu takich postaw i takich porządków, które zabezpieczałyby ład w przyrodzie, a porządek w ludzkim życiu. - Z tego względu miałeś czas na spotkania z wychowankami, by ich umacniać w trosce o bezpieczeństwo ludzi oraz całej natury stworzonej – zwrócił uwagę biskup.

Zaznaczył, że szczególne miejsce w sercu i działalności profesora zajmowała Puszcza Białowieska. – Z odwagą, kompetencją, pasją i poświeceniem ratował ją przed katastrofą mając świadomość, że nie da się jej niczym innym zastąpić. Niestety, przy tej okazji wiele nacierpiał się bez powodu – powiedział kaznodzieja.

Podczas uroczystości pogrzebowych śp. Jan Szyszko został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Jego ciało spocznie na miejscowym cmentarzu parafialnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielone światło dla Brexitu

2019-10-17 19:21

wPolityce.pl / ems/PAP

Pixabay.com
Klamka zapadła! Unijna „27” dała zielone światło dla umowy ws. brexitu. Przywódcy wezwali Komisję Europejską, Parlament Europejski i Radę UE do podjęcia koniecznych kroków, by zapewnić, że porozumienie będzie mogło wejść w życie 1 listopada 2019 roku. Rada Europejska w formacie 27 zakończona. Konkluzje przyjęte - napisał na Twitterze Preben Aamann, rzecznik prasowy szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem