Reklama

Wiara

Pierwsza wileńska beatyfikacja

Arcybiskup Teofil (Teofilius) Matulionis (1873 – 1962), ongiś biskup koszedarski, został ogłoszony błogosławionym 25 czerwca 2017 r. w Wilnie. Jest to pierwsza beatyfikacja na terenie Litwy

Niedziela Ogólnopolska 28/2017, str. 30-31

[ TEMATY ]

beatyfikacja

Archiwum autora

Arcybiskup Teofil (Teofilius) Matulionis (1873 – 1962)

Wielki to dzień dla Kościoła na Litwie. Wszak każda beatyfikacja, względnie kanonizacja, to jakby nowe światło duchowe, które zachęca do dziękczynienia Panu Bogu za ciągłe umacnianie w wierze kolejnych pokoleń. Pamiętam beatyfikację bł. Jerzego Matulewicza, która miała miejsce w Rzymie pod przewodnictwem św. Jana Pawła II, bo na Litwie było to niemożliwe. Na tamtą beatyfikację przybyło wielu Litwinów, ale głównie byli to emigranci; z samej Litwy wzięli udział jedyny biskup Antanas Vaičius z Telšiai oraz niewielka grupa kapłanów i świeckich. Oczywiście, były setki Polaków.

Z życia błogosławionego

Życie nowego błogosławionego zbiegło się z różnymi okolicznościami w dziejach Kościoła, zwłaszcza czasów niewoli carskiej, a następnie rewolucji bolszewickiej, które wiązały się z cierpieniem. Urodził się 22 czerwca 1873 r. w Kudoriškis, na terenie parafii Alanta. Do gimnazjum uczęszczał w Dyneburgu (Dźwińsk), natomiast do seminarium duchownego – w Sankt Petersburgu. Zgodnie z normami kościelnymi przed przyjęciem święceń diakonatu został inkardynowany do archidiecezji mohylewskiej, która wtedy obejmowała całe terytorium caratu, za wyjątkiem Królestwa Kongresowego, znajdującego się także pod władzą carów, ale posiadającego własną metropolię w Warszawie. Święcenia kapłańskie przyjął 4 marca 1900 r., w dzień św. Kazimierza, patronującego od dawna Wielkiemu Księstwu Litewskiemu i Koronie, czyli całej wcześniejszej Rzeczypospolitej. Na początku wypadło mu pracować na terenie Łotwy w parafiach Warklany (Varaklāni) i Bikawa (Bikava). W 1910 r. otrzymał nominację na wikarego parafii pw. św. Katarzyny w Sankt Petersburgu, która była jakby główną parafią dla wszystkich katolików z dawnej Rzeczypospolitej. To właśnie w tej świątyni znajdował się grób ostatniego króla Rzeczypospolitej Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Pracując duszpastersko w parafii pw. św. Katarzyny, bp Teofil jednocześnie kierował budową nowego kościoła – pw. Najświętszego Serca Jezusowego. Wkrótce jednak wybuchła I wojna światowa, następnie rewolucja bolszewicka. Sytuacja wiernych Kościoła katolickiego była coraz tragiczniejsza. Prześladowania Kościoła stawały się bardzo surowe.

Reklama

W szczególnie trudnej sytuacji znalazła się metropolia mohylewska. W 1917 r. nominację na jej arcybiskupa otrzymał bp Edward von Ropp. Był on wcześniej m.in. biskupem wileńskim i tyraspolskim (południe Rosji). Niestety, jego gorliwość pasterska nie uszła uwadze bolszewików i w 1919 r. został aresztowany oraz uwięziony. W ramach wymiany więźniów między Sowietami i Polską został zwolniony i przybył do Warszawy, gdzie pełnił różne obowiązki w Kurii Warszawskiej. Na jego miejsce arcybiskupem mohylewskim został bp Jan Cieplak. Był to kapłan cieszący się wielkim autorytetem wśród wiernych. Pełnił już obowiązki administratora archidiecezji mohylewskiej, z wielką gorliwością zajął się odwiedzaniem parafii i umacnianiem w wierze katolików. Ponownie znalazł się w więzieniu w 1922 r. i w 1923 r. został skazany na karę śmierci, którą zamieniono na 10 lat więzienia. W 1924 r., staraniem rządu polskiego, został wymieniony za działacza sowieckiego i przybył do Polski. Odwiedził Rzym, następnie udał się do USA. W 1925 r. miał objąć metropolię wileńską, ale kilka dni przed ingresem zmarł. Jego ciało przywieziono do Wilna i tam odbył się uroczysty pogrzeb.

Mroki rewolucji

Przypominam tamte czasy, a jednocześnie trudności, w jakich znajdowali się kapłani, aby tym wyraźniej ukazać grozę sytuacji, w jakiej wypadło żyć i pracować nowemu błogosławionemu. Abp Cieślak, przeczuwając aresztowanie, przekazał administrację archidiecezji mohylewskiej ks. Antoniemu Maleckiemu. Kapłan ten urodził się w Sankt Petersburgu 17 kwietnia 1861 r., ale jego rodzina mieszkała w Skoczunach na Żmudzi. Po przyjęciu święceń kapłańskich pracował w Witebsku i Mińsku, a od 1888 r. – w Sankt Petersburgu. Zasłynął jako wychowawca młodzieży i organizator szkoły rzemieślniczej dla chłopców. Był rektorem wyższego seminarium, a od 1917 r. pełnił zadania wikariusza generalnego archidiecezji. Został aresztowany razem z abp. Cieplakiem w 1922 r. Do więzienia trafiło wówczas jeszcze 14 kapłanów, wśród których był również przyszły błogosławiony. Proces pokazowy odbył się w 1923 r. Wszyscy zostali skazani na dalszy pobyt w więzieniu.

Tymczasem w 1925 r. zostali zwolnieni z więzienia zarówno bł. Teofil, jak i ks. Antoni Malecki. Wiązało się to z misją, z jaką przybył do Moskwy na spotkanie z przedstawicielami rządu ks. Michael d’Herbigny, jezuita. Związek Radziecki znajdował się wówczas w wielkim kryzysie gospodarczym, dlatego szukano porozumienia z różnymi krajami i znaczącymi ośrodkami w życiu publicznym. Misja jezuity zajmowała się sprawą sytuacji Kościoła katolickiego i dyskretnie zapewniała, że będzie wspomagała starania miejscowych władz o pomoc materialną z zewnątrz. Ks. d’Herbigny uzyskał zgodę na powstanie diecezji we Władywostoku i na nominację biskupa, którym został ks. Karol Śliwowski, kapłan archidiecezji warszawskiej. Na wschodzie Rosji pracował od lat i był budowniczym kościoła we Władywostoku, który później został katedrą. Rząd sowiecki szybko zniósł powyższą diecezję. Nie ma natomiast żadnych danych o tym, kiedy zginął pierwszy i jedyny jej ordynariusz. Również siedziba tej diecezji z czasem została przeniesiona do Harbina (Chiny).

Reklama

Dalsze losy biskupa Teofila

Przedziwne są drogi Opatrzności Bożej. Bp Teofil niezbyt długo cieszył się wolnością, ponieważ już w roku święceń biskupich został aresztowany i skazany na 10 lat pobytu na Wyspach Sołowieckich, oczywiście w GUŁagu. 4 lata potem, gdy rząd Litwy zawarł porozumienie z rządem Związku Radzieckiego o wymianie jeńców, bp Teofil wraz z innymi uwięzionymi odzyskał wolność i udał się na Litwę. W 1934 r. odwiedził Wieczne Miasto i spotkał się z Ojcem Świętym Piusem XI, który jeszcze jako ks. Achille Ratti od 1918 r. był przedstawicielem Stolicy Apostolskiej na Litwie i w Polsce. Kolejne 2 lata bp Matulionis spędził w Stanach Zjednoczonych, gdzie odwiedzał środowiska litewskie i niektóre polskie. Przebywał w Nowym Jorku, Cleveland, Sisters i – rzecz jasna – Chicago. W 1936 r. udał się z pielgrzymką do Ziemi Świętej, a gdy wracał na Litwę, nie omieszkał pokłonić się Matce Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze i spotkać się z przyjaciółmi w Warszawie, z którymi tak wiele przeżył i wycierpiał.

Powrót do Kowna otworzył przed nim nowe pole działań. Najpierw został powołany na kapelana sióstr benedyktynek oraz rektora kościoła pw. św. Mikołaja, w którym zaprowadził wieczystą adorację Najświętszego Sakramentu. A jak była potrzeba, pomagał arcybiskupowi kowieńskiemu Juozasowi Skvireckasowi w wizytowaniu parafii. Nie lękał się podjąć urzędu oficjała archidiecezji kowieńskiej i misji naczelnego kapelana Wojsk Litewskich. Sam praktykował i zalecał nabożeństwo do Serca Jezusowego.

Podczas II wojny światowej (1943 r.) papież Pius XII mianował go ordynariuszem diecezji koszedarskiej (Kaišiadorys). Oczywiście, nie był obojętny w czasie hitlerowskich mordów zwłaszcza na los Żydów, którym niósł pomoc. Niestety, po zakończeniu wojny w 1946 r., w wieku 69 lat, został aresztowany przez władze komunistyczne i umieszczony w więzieniu, najpierw w mieście Władimir, a następnie przewieziono go do Mordowii. Dopiero po 10 latach powrócił na Litwę, ale nie mógł zamieszkać w swojej dawnej rezydencji biskupiej. Skierowano go do Birsztan (Birštonas).

Tymczasem bp Teofil nie ustawał w swoich obowiązkach. I będąc na swoistym zesłaniu, w swoim pokoju udzielił potajemnie święceń biskupich późniejszemu kardynałowi – ks. Wincentemu Słodkiewiczowi (Vincentasowi Sladkevičiusowi). Gdy władze komunistyczne się o tym dowiedziały, jako przestępcę wywieziono go nocą 17 października 1958 r. do Szadowa (Šeduva) i tam został przymusowo osiedlony.

4 lata potem św. Jan XXIII obdarzył bp. Teofila godnością arcybiskupią. Zaprosił go do udziału w Soborze Watykańskim II, na co – rzecz jasna – nie zgodziły się władze. Kilka dni później – 17 sierpnia 1962 r. w jego skromnym mieszkaniu przeprowadzono brutalne przeszukiwania. W niecałe 2 tygodnie po owej rewizji bp Teofil odszedł do Pana, dokładnie 20 sierpnia 1962 r., w 89. roku życia. 3 dni później odprawiono uroczyste obrzędy pogrzebowe i pochowano go w krypcie biskupów katedry koszedarskiej.

2017-07-05 09:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Depo zaprasza na „Nocne kołatanie u Matki Najświętszej” przed beatyfikacją kard. Wyszyńskiego

2020-05-06 11:01

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

abp Wacław Depo

czuwanie

beatyfikacja

B.M.Sztajner/Niedziela

„Nocne kołatanie u Matki Najświętszej na progu beatyfikacji Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego” – to inicjatywa modlitewna, do której zaprasza abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

Rozpocznie się ona dnia 28 maja, w dzień 39. rocznicy śmierci kardynała Wyszyńskiego, a zakończy 25 sierpnia, czyli w przeddzień uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej.

„Każdego dnia w tym czasie, przed Obliczem Królowej Polski w Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze, zanosić będziemy naszą modlitwę o to, byśmy jak najszybciej mogli doczekać tej wyczekiwanej uroczystości i radować się tym darem, że Prymas Tysiąclecia zostanie przez Kościół ogłoszony błogosławionym” – napisał abp Depo w apelu zamieszczonym na stronie internetowej archidiecezji częstochowskiej.

„Modlitwa rozpoczynać się będzie Apelem Jasnogórskim o godzinie 21.00, po którym poszczególne grupy podejmą swoje czuwanie. O godzinie 23.00 sprawowana będzie Msza święta, która zakończy nasze „kołatanie”. Sformułowanie to zostało zaczerpnięte z zapisków Prymasa Wyszyńskiego, który tak określił nocną modlitwę w intencji jego zdrowia, podjętą na Jasnej Górze przez członkinie stworzonego przez niego Instytutu” – podkreślił abp Depo.

Do udziału w czuwaniu modlitewnym zostały zaproszone grupy z poszczególnych parafii archidiecezji częstochowskiej oraz wspólnoty zakonne. Ze względu na rygory czasu epidemii istnieje konieczność ograniczenia liczby uczestników czuwania do obowiązujących limitów.

Więcej informacji TUTAJ

CZYTAJ DALEJ

79 lat temu Niemcy deportowali do Auschwitz o. Maksymiliana Kolbego

2020-05-26 11:15

[ TEMATY ]

Auschwitz

św. Maksymilian Kolbe

ARCHIWUM NIEPOKALANOWA

79 lat temu Niemcy deportowali franciszkanina o. Maksymiliana Kolbego do obozu Auschwitz. Trafił do niego 28 maja 1941 r. z więzienia na Pawiaku. W obozie oddał życie na współwięźnia Franciszka Gajowniczka. Kościół katolicki wyniósł męczennika na ołtarze.

Franciszkanie w czwartek upamiętnią rocznicę. W Centrum św. Maksymiliana w Harmężach pod Oświęcimiem odprawiona zostanie msza św. Po niej zaplanowano sesję kolbiańską. Wykład "Prorocy wielkiego zawierzenia - św. Maksymilian Kolbe, Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński" wygłosi franciszkanin, o. prof. Grzegorz Bartosik z Uniwersytetu Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Wydarzenia transmitowane będą w internecie.

Program tegorocznych obchodów, w związku z epidemią koronawirusa, nie odejmuje obecnej w nim rokrocznie modlitwy przed Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku 11 w byłym niemieckim obozie Auschwitz oraz w celi śmierci o. Maksymiliana, która znajduje się w podziemiach.

Franciszkanin Maksymilian Maria Kolbe w obozie otrzymał numer 16670. Historyk z Muzeum Auschwitz Teresa Wontor-Cichy powiedziała, że początkowo trafił do pracy przy zwożeniu żwiru na budowę parkanu przy krematorium. Potem dołączył do komanda w Babicach, które budowało ogrodzenie wokół pastwiska.

W Babicach losy zakonnika zetknęły go z Tadeuszem "Teddym" Pietrzykowskim, przedwojennym wicemistrzem Polski w boksie, również więźniem. Któregoś dnia dostrzegł on nadzorcę, który okrutnie znęcał się nad Kolbem. Pięściarz postanowił dać oprawcy nauczkę. Zaproponował esesmanom, że stanie z nim do walki na pięści. Niemcy zgodzili się, po chwili nadzorca leżał na ziemi powalony ciosem. Pobity Kolbe zaczął wtedy prosić "Teddy`ego", by nie bił mężczyzny.

W Auschwitz Maksymilian podupadł na zdrowiu. Trafił do szpitala obozowego. Więźniowie zaczęli otaczać go opieką. Później trafiał do lżejszych prac, początkowo w pończoszarni, gdzie reperowano odzież, a następnie w kartoflarni przy kuchni.

Pod koniec lipca 1941 r. z obozu uciekł więzień. Za karę zastępca komendanta Karl Fritzsch zarządził apel. Wybrał dziesięciu więźniów i skazał ich na śmierć głodową. Wśród nich był Franciszek Gajowniczek.

Opisując w 1946 r. tzw. wybiórkę Gajowniczek powiedział: "Nieszczęśliwy los padł na mnie. Ze słowami +Ach, jak żal mi żony i dzieci, które osierocam+ udałem się na koniec bloku. Miałem iść do celi śmierci. Te słowa słyszał ojciec Maksymilian. Wyszedł z szeregu, zbliżył się do Fritzscha i usiłował ucałować go w rękę. Wyraził chęć pójścia za mnie na śmierć".

Zamykając drzwi celi śmierci jeden z Niemców miał powiedzieć do więźniów, że "zwiędną jak tulipany".

Egzekucje przez zagłodzenie budziły grozę wśród więźniów. Po ucieczce więźnia z bloku, w którym był więziony, komendant lub kierownik obozu wybierał podczas apelu dziesięciu lub więcej więźniów. Byli zamykani w jednej z cel w podziemiach bloku nr 11. Nie otrzymywali pożywienia ani wody. Po kilku, kilkunastu dniach umierali w straszliwych męczarniach. Na podstawie rejestru więźniów bloku nr 11 historycy ustalili kilka dat "wybiórek".

Ojciec Kolbe po dwóch tygodniach wciąż żył. 14 sierpnia 1941 r. został uśmiercony przez niemieckiego więźnia-kryminalistę Hansa Bocka, który wstrzyknął mu zabójczy fenol.


Kilka tygodni przed męczeńską śmiercią Maksymilian powiedział do współwięźnia Józefa Stemlera: "Nienawiść nie jest siłą twórczą. Siłą twórczą jest miłość".

Franciszek Gajowniczek przeżył wojnę. Zmarł w 1995 r. w Brzegu na Opolszczyźnie w wieku 94 lat. Pochowany został na cmentarzu przyklasztornym franciszkanów w Niepokalanowie.

Rajmund Kolbe urodził się 8 października 1894 r. w Zduńskiej Woli. W 1910 r. wstąpił do zakonu, gdzie przyjął imię Maksymilian. Studiował w Rzymie, gdzie w 1917 r. założył stowarzyszenie Rycerstwa Niepokalanej. Do Polski wrócił dwa lata później. W 1927 r. założył pod Warszawą klasztor-wydawnictwo Niepokalanów. Trzy lata później wyjechał do Japonii, skąd wrócił w 1936 r. Objął kierownictwo Niepokalanowa, który stał się największym klasztorem katolickim na świecie.

We wrześniu 1939 r. Niemcy po raz pierwszy aresztowali Kolbego i franciszkanów. Duchowni odzyskali wolność w grudniu. 17 lutego 1941 r. Maksymiliana aresztowano po raz drugi. Trafił na Pawiak, a potem do Auschwitz.

Polski franciszkanin został beatyfikowany przez papieża Pawła VI w 1971 r., a kanonizowany przez Jana Pawła II jedenaście lat później. Stał się pierwszym polskim męczennikiem podczas II wojny, który został wyniesiony na ołtarze.

Maksymilian miał dwóch braci. Józef również był franciszkaninem. Zmarł w 1930 r. podczas nieudanej operacji wyrostka. Z kolei Franciszek był legionistą i weteranem wojny z bolszewikami. W 1943 r. trafił do Auschwitz za działalność konspiracyjną. Był przenoszony do innych obozów. Zmarł 23 stycznia 1945 r. w KL Dora-Mittelbau.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości. (PAP)

autor: Marek Szafrański

szf/ pat/

CZYTAJ DALEJ

Uczcili urodziny Papieża. Koncert w czasach epidemii

2020-05-26 23:58

[ TEMATY ]

organy

koronawirus

100‑lecie urodzin Jana Pawła II

Podbeskidzie

Marian Szpak

Jerzy Kukla zagrał na organach bielskiej katedry.

100-letnie organy wybrzmiały na 100-lecie urodzin Papieża. Mimo iż trwa epidemia koronawirusa, udało się zorganizować koncert w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej przy udziale publiczności mogącej przebywać w kościele w ramach dopuszczonej przepisami ilości wiernych. Koncert był również transmitowany online, dzięki czemu można było go również wysłuchać poprzez łącza internetowe.

Za kontuarem instrumentu w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej 25 maja zasiadł organista Jerzy Kukla. Tutaj zaczęła się jego pierwsza fascynacja muzyką organową. Jak podkreśla – zawsze chętnie wraca do „swojego miasta i swoich organów”. – Cieszę się i dziękuję, że mogłem w tych trudnych dniach chociaż w tak skromny sposób uczcić pamięć człowieka, któremu w sensie duchowym tak wiele zawdzięczam. Starałem się, jak mogłem na mojej artystycznej drodze, propagując muzykę polską, spełnić wezwanie Papieża, który powiedział na lotnisku w Balicach, że „pragnie, abyśmy kulturowe dziedzictwo, które ma na imię Polska, przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością”. To wezwanie nakreśliło mój kierunek – mówi Jerzy Kukla.

Pomysłodawcą koncertu był Klub Inteligencji Katolickiej w Bielsku-Białej. Jak zaznacza prezes KIK-u Elżbieta Kralczyńska, zorganizowali go w ramach Dni Kultury Chrześcijańskiej jako cykl przedsięwzięć kulturalnych odbywających się w roku 2020.

Trzy pierwsze zagrane utwory oscylowały wokół Rzymu i bazyliki św. Piotra. Następne dotyczyły bardziej życiorysu Papieża Polaka. – Nasz dzisiejszy gość wykonał piękne utwory. Na wstępie usłyszeliśmy „Tu es Petrus” z Oratorium „Christus”, czyli „Ty jesteś Piotr opoka. I na tej opoce zbuduję mój Kościół” Ferenca Liszta, oraz „Toccata per elevatione”. To utwór autorstwa Girolama Frescobaldiego, który był organistą katedry św. Piotra w Rzymie na początku XVII wieku. Pan Jerzy Kukla zagrał również Passacaglię z tryptyku organowego byłego organisty naszej parafii Władysława Linderta – przypomina ks. proboszcz Antoni Młoczek.

– Kompozycje znanego bielszczanom Władysława Linderta wciąż czekają na swoje odkrycie, ale na pewno najważniejszą z nich jest tryptyk: introdukcja, asakalia i fuga. Na dzisiejszym koncercie wykonałem asakalię. Kompozycja jest oparta o temat hymnu „Christus vincit! Christus regnat”. Melodia hymnu została utworzona przez francuskiego kompozytora Aloisa Kunza i do dzisiaj rozbrzmiewa jako główny sygnał Radia Watykańskiego – dopowiada Jerzy Kukla.

Marian Szpak

Jerzy Kukla (z prawej) z obecnym organistą bielskiej katedry Tadeuszem Czerniawskim.

Organista zagrał również „Rezurekcję w kościele ks. Salezjanów w Krakowie” – finał IV Koncertu Organowego op. 56 nr 4 Feliksa Nowowiejskiego, który jest poświęcony temu kościołowi. W kościele pw. św. Stanisława Kostki u oo. salezjanów na krakowskich Dębnikach w latach 40. młody Karol Wojtyła przyjął święcenia kapłańskie. – Karol Wojtyła bywał tam często w czasie wojny i słuchał gry Feliksa Nowowiejskiego, który schronił się przed Gestapo na Dębnikach. Gestapo poszukiwało go w Poznaniu jako autora do melodii „Roty” Marii Konopnickiej, jak również za jego udział w plebiscycie na swojej rodzinnej Warmii i Mazurach za przyłączeniem tych rejonów do Polski. Nowowiejski w czasie wojny nie mógł się ujawniać, ale grywał w kościele św. Stanisława. I tam – jak po latach Ojciec Święty zdradził na audiencji prywatnej Janowi Nowowiejskiemu, najmłodszemu synowi kompozytora – słuchał wielkiego mistrza, wielkiego wirtuoza – podkreśla Jerzy Kukla.

Na zakończenie koncertu organista zaprezentował trzy fragmenty z muzyki do dramatu „Jeremiasz” Karola Wojtyły. Było to zrekonstruowane przez Jerzego Kuklę z archiwalnej taśmy nagranie muzyki napisanej przez Tadeusza Kocybę do spektaklu „Jeremiasz” w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej w roku 1981. Ostatnim utworem zagranym tego wieczoru był Finale Improvizazione – finał IX Symfonii Feliksa Nowowiejskiego op. 45 nr 9. Materiał muzyczny utworu stanowiła melodia „Bogurodzicy”.

Koncert zorganizował Klub Inteligencji Katolickiej w Bielsku-Białej we współpracy z Urzędem Miejskim w Bielsku-Białej i parafią św. Mikołaja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję