Reklama

Wiara

Każdy może być święty

Z ks. dr. Bogusławem Turkiem CSMA, podsekretarzem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, rozmawia Krzysztof Tadej, dziennikarz TVP

2017-08-09 10:48

Niedziela Ogólnopolska 33/2017, str. 14-15

[ TEMATY ]

rozmowa

Krzysztof Tadej

Ks. dr Bogusław Turek CSMA pracuje w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych od 1994 r.

KRZYSZTOF TADEJ: – W Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych analizuje Ksiądz dokumentację dotyczącą wszystkich kandydatów na świętych z całego świata. Która ze spraw z ostatnich lat wywarła na Księdzu szczególne wrażenie?

KS. DR BOGUSŁAW TUREK CSMA: – Każda z postaci, która zostaje uznana za świętą, to osoba wyjątkowa i każda jest wielkim skarbem Kościoła. Są one wynoszone do chwały ołtarzy, żeby pokazać bogactwo ich codziennego życia: jak można pięknie żyć, jakich dokonywać wyborów i jakich bronić wartości.
Gdy czytam dokumentację procesową różnych spraw, bardzo wzruszają mnie historie męczenników. Spośród wielu wspomnę tutaj o męczeństwie Albanki Marii Tuci, która była postulantką w zakonie franciszkanek. Miała 21 lat, gdy została aresztowana przez władze ze względu na wyznawaną wiarę. W 1950 r. jeden z szefów partii komunistycznej chciał ją wykorzystać seksualnie. Maria skutecznie broniła cnoty czystości. Tak była wychowana i tak wynikało z jej religijnych przekonań. Wtedy wspomniany szef powiedział, że doprowadzi ją do takiego stanu, że nikt jej nie pozna. I ta młoda, piękna kobieta została rozebrana i wrzucona do worka z kotami. W ten worek uderzano wielokrotnie kijami, a później ledwie żywą Marię przewieziono do szpitala. Miała zdeformowaną twarz i całe ciało podrapane przez koty. Gdy do szpitala przyjechały jej znajome oraz rodzina, to nie mogli odnaleźć Marii. Nawet gdy przechodzili obok łóżka, na którym leżała, nie została rozpoznana. Tak spełniły się słowa oprawcy, że nikt jej nie pozna. Wkrótce zmarła w wyniku tych tortur. Została beatyfikowana 5 listopada 2016 r. w Szkodrze.
Inną postacią, której życie bardzo mnie poruszyło, jest kard. François Xavier Nguyen văn Thuân.

– Wietnamczyk, człowiek bardzo życzliwy i skromny. Poznałem go w Watykanie kilka miesięcy przed jego śmiercią, na początku 2002 r.

– Jego życie było naprawdę niesamowite. W 1975 r. został arcybiskupem, ale nie mógł pełnić swoich obowiązków, ponieważ został aresztowany. W Wietnamie przebywał w więzieniu bez procesu i wyroku aż 13 lat, w tym przez 9 lat w całkowitym odosobnieniu. Pomimo cierpień nigdy nie stracił wiary. Wspominał, że sprawował Eucharystię w celi, używając rąk jako kielicha mszalnego i pateny. Na jednej dłoni miał kilka kropel wina, na drugiej kawałeczek chleba. Jego niezachwiana wiara w Pana Boga spowodowała, że nawracali się ci, którzy go uwięzili.
Inny przykład dotyczy trojga dzieci z Meksyku – Cristóbala, Antonia i Juana, którzy będą kanonizowani 15 października br. Ci chłopcy razem z misjonarzami niszczyli wizerunki pogańskich bożków. Jeden z nich, Cristóbal, zniszczył bożki w swoim domu. Pomimo gniewu ojca nie ugiął się i nie wyrzekł się wiary. Po tym jego ojciec go zamordował.

– Wstrząsające przykłady.

– Kościół wskazuje, że są dwie drogi do świętości: jedna to droga męczeństwa, druga – heroiczności cnót.
Podstawą każdego męczeństwa jest śmierć, którą ktoś dobrowolnie przyjął i poniósł ze względu na wyznawaną wiarę. Nie ogłasza się męczennikami osób, które oddały życie w walce o jakieś idee, poglądy społeczne czy polityczne. Męczennicy nie wyrzekają się wiary, często stają w jej obronie i są zabijani. Jedni ponoszą śmierć od razu, inni umierają po jakimś czasie w wyniku zadanych przez oprawców tortur i cierpień.
Druga droga do świętości to realizowanie cnót chrześcijańskich w stopniu heroicznym.

– Święty to nadzwyczajny człowiek?

– Świętość to nie jakiś klub, w którym członkostwo jest zarezerwowane tylko dla jakiejś elity. Świętość jest drogą dla wszystkich. Każdy może być święty! W większości przypadków nie polega to na jakiejś nadzwyczajności. Jeśli poznamy życie świętych, dawnych i współczesnych, to zobaczymy, że obok biskupów, księży i osób konsekrowanych są również matki, ojcowie, świeccy wykonujący różne zawody. Co ich wyróżniało? Przede wszystkim traktowanie Ewangelii na serio. Codziennie byli wierni Ewangelii.
Czasami mówi się o świętych, że są trudnymi ludźmi. W społeczeństwie, w którym np. zanika poczucie grzechu, gdzie jest przyzwolenie na zło, osoba święta staje się niewygodna. Bo jest radykalna i jednoznacznie mówi o tym, co jest dobre, a co złe. Co jest grzechem, a co nim nie jest. I my, będąc powołani do świętości, też powinniśmy być jednoznaczni i radykalni w swoich wyborach oraz zachowaniach. Chodzi np. o odrzucenie grzechu. Tu nie może być mowy o kompromisach.

– Jedną z najkrótszych, ale chyba najpiękniejszych definicji świętości wypowiedział Jan Paweł II. Kiedyś stwierdził: „Świętość to miłość!”.

– Podstawą każdej oceny kandydatów do beatyfikacji lub kanonizacji jest to, jak realizowali przykazanie miłości Boga i bliźniego. W życiu świętych widzimy, że bardzo kochali Pana Boga i jednocześnie odczuwali, że Bóg ich kocha. Ta świadomość dawała im siłę w przeżywaniu codziennych obowiązków. Z tej głębokiej relacji wynikała miłość do bliźnich. Święty to nie osoba, która przeżywa swoją świętość sama ze sobą. To osoba otwarta na innych, dostrzegająca potrzeby bliźnich i pomagająca innym na tyle, na ile może, a nieraz nawet ponad to, co po ludzku wydaje się niemożliwe.
Należy dodać, że święty to nie „chodzący ideał” przez całe życie, to nie osoba doskonała pod każdym względem. Ale wyróżnia go to, że właśnie z miłości do Pana Boga stale dąży do tej doskonałości.

– Nieraz słyszymy opinie o kimś jeszcze żyjącym: „To święty człowiek!”. Co dokładnie oznacza świętość według Kościoła katolickiego?

– O świętości Kościół katolicki orzeka po śmierci konkretnej osoby. Mam na myśli tzw. świętość kanonizowaną, tzn. taką, którą Kościół przez beatyfikację i kanonizację pragnie ukazać wiernym. W pewnym sensie w Pańskim pytaniu zawarta jest część definicji świętości. Chodzi o przekonanie ludzi, że ktoś żył jak święty, czyli był ściśle zjednoczony z Panem Bogiem, czynił dobro itd. Ten podziw dla konkretnej osoby nazywamy opinią świętości („fama sanctitatis”). To jeden z podstawowych elementów potrzebnych do rozpoczęcia procesu kandydata do chwały ołtarzy. Jego celem końcowym, po dość złożonej procedurze, jest doprowadzenie do beatyfikacji, a później kanonizacji tej osoby.

– Jakie jest precyzyjne rozróżnienie między beatyfikacją i kanonizacją? Nieraz słyszymy opinie, że beatyfikacja związana jest z publicznym kultem o charakterze lokalnym, np. w diecezji, a kanonizacja – z kultem powszechnym. Ale przecież mamy męczenników zamordowanych w Peru w 1991 r., których kult był rozpowszechniony nie tylko w jednej diecezji, a w Polsce i w Peru. Kult innej wspaniałej postaci – ks. Władysława Bukowińskiego był rozpowszechniony w Polsce, na Ukrainie i w Kazachstanie.

– Należy odwołać się do historii. Jak zrodziła się beatyfikacja? W pewnym momencie, w XV i XVI wieku, Kościół doszedł do przekonania, że cały proces uznania kogoś za świętego trwa bardzo długo i dlatego, w oczekiwaniu na końcową kanonizację, pozwalał na kult publiczny lokalny.

– Nieraz na kanonizację czekano kilka wieków.

– Tak, to prawda. Dlatego więc to lokalne potwierdzenie świętości i pozwolenie na ograniczony kult nazwane zostało beatyfikacją. Beatyfikacja była momentem przejściowym w ogłoszeniu kogoś świętym. I tak zostało do dzisiaj. To jest istotny element różnicy między beatyfikacją a kanonizacją. Tylko kanonizacja jest definitywna i jej konsekwencją jest kult danej osoby w Kościele powszechnym.
Inna różnica między beatyfikacją i kanonizacją dotyczy tego, że aktu kanonizacji dokonuje tylko papież, ponieważ jak twierdzi większość teologów, związana z nim jest nieomylność papieska.
W przypadkach dwóch franciszkanów konwentualnych: o. Michała Tomaszka i o. Zbigniewa Strzałkowskiego, a także ks. Władysława Bukowińskiego – chociaż ich kult rozwija się w kilku krajach, to jednak nadal uważany jest on za lokalny, ponieważ dotyczy ograniczonych środowisk (franciszkanów, Polaków, Peruwiańczyków, katolików z Kazachstanu). Jeśli natomiast w przyszłości zostaną kanonizowani, ich kult będzie obowiązywał w całym Kościele.

– Czyli można mieć nadzieję, że będą w niedalekiej przyszłości kanonizowani?

– Można powiedzieć, że droga do kanonizacji ma swój początek w chwili rozpoczęcia procesu stwierdzania ich świętości. Celem procesu jest zawsze kanonizacja, a nie beatyfikacja, która jest etapem przejściowym. Miejmy więc nadzieję, że również w przypadku o. Michała, o. Zbigniewa i ks. Władysława nastąpi to w przyszłości.
Myśląc o wielu procesach, muszę, niestety, stwierdzić, że ich promotorzy zadowalają się często tylko beatyfikacją i później nie są już tak aktywni jak wcześniej. Choć, co podkreślam, ta sytuacja nie dotyczy procesów męczenników zamordowanych w Peru i ks. Władysława Bukowińskiego. Zainteresowanie osób bezpośrednio odpowiedzialnych za ich przebieg jest żywe i stałe.

– W większości przypadków do uznania kogoś za świętego potrzebny jest cud...

– ...czyli nadzwyczajna ingerencja Pana Boga. Najkrócej mówiąc, cudem jest to, co wykracza poza prawa natury, a przyczynę tego odnajdujemy jedynie w działaniu Boga. Cud potrzebny jest zarówno przy beatyfikacji, jak i przy kanonizacji wyznawców, czyli osób, które Kościół wynosi do chwały ołtarzy na drodze heroiczności cnót. W przypadku męczenników cud potrzebny jest natomiast tylko do ich kanonizacji.

– Na jakiej podstawie kongregacja stwierdza, co jest cudem, a co nim nie jest?

– Precyzyjne kryteria zostały ustalone już w XVII wieku przez papieża Benedykta XIV. Cud musi zostać udowodniony. W przypadku uzdrowień muszą one być nagłe, trwałe, całkowite i niewytłumaczalne z naukowego punktu widzenia. Cudu może dokonać tylko Pan Bóg, wysłuchawszy próśb wiernych, którzy modlą się za wstawiennictwem konkretnego kandydata do chwały ołtarzy.

– Cudowne zdarzenia brane pod uwagę w procesach beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych nie dotyczą tylko uzdrowień.

– Są też inne cudowne wydarzenia. Każdy przypadek, który wykracza poza prawa natury i który może zostać odpowiednio wykazany na podstawie zeznań i dokumentacji, może być brany pod uwagę jako cud w sprawach kanonizacyjnych. Przytoczę tutaj cud, który nastąpił w Mozambiku, gdy w kościele otoczonym przez wojsko zostało zamkniętych 250 osób. Był straszliwy upał, który dochodził do 40oC. Ludzie nie mieli możliwości wyjścia z kościoła i korzystali przez 3 dni z wody znajdującej się w chrzcielnicy. Mieściło się w niej 6-7 l i pomimo że uwięzione osoby ciągle z niej korzystały, poziom wody pozostawał taki sam.

– Ile obecnie spraw z całego świata rozpatruje Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych?

– Mamy obecnie ok. 3 tys. spraw. Jedna sprawa może dotyczyć jednej osoby lub np. dużej grupy męczenników. Polska jest trzecim krajem pod względem liczby rozpoczętych procesów, których dokumentacja znajduje się w kongregacji.

– Wielu Polaków czeka na wyznaczenie daty kanonizacji ks. Jerzego Popiełuszki, a także na beatyfikację np. prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego i pielęgniarki Hanny Chrzanowskiej.

– Większość wymienionych spraw jest w toku. Dokumentacja dotycząca sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego jest rozpatrywana merytorycznie przez różne gremia Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, w sprawie ks. Jerzego Popiełuszki został przedstawiony cud i w tej chwili podlega on ocenie lekarzy. Tak więc sprawy te są nadal w toku i ponieważ nie można przewidzieć wyniku poszczególnych etapów, trudno jest mówić o ewentualnych datach beatyfikacji czy kanonizacji.
Jeśli chodzi o proces Hanny Chrzanowskiej, to 7 lipca 2017 r. Ojciec Święty zatwierdził dekret o cudzie. Tym aktem zakończyły się pozytywnie wszystkie etapy niezbędne do jej beatyfikacji. Teraz abp Marek Jędraszewski, jako metropolita krakowski, może zwrócić się do papieża Franciszka z prośbą o beatyfikację, a także zaproponować datę i miejsce tej ceremonii.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Login i hasło do Zbawienia

Czym właściwie jest katechumenat, neokatechumenat oraz jakie są owoce formacji, mówi ks. kan. Romuald Rosk, proboszcz parafii klasztornej w Węgrowie, w rozmowie z ks. Marcinem Gołębiewskim.

Ks. Marcin Gołębiewski: Niedziela Chrztu Pańskiego przywołuje na myśl moment naszego chrztu, którego większość z nas nie pamięta. Jakie znaczenie ma ten sakrament w życiu człowieka?

Ks. kan. Romuald Rosk: – Chrzest włącza nas w dzieło zbawienia, które otrzymujemy od Chrystusa dzięki Jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu. Otwiera możliwość, że przez wiarę i przyjmowane sakramenty możemy stawać się dziećmi Bożymi. Gdyby porównać skarb zbawienia do przestrzeni wirtualnej, to chrzest jest takim „loginem”, który umożliwia korzystania z bogactwa łaski nadprzyrodzonej. Potrzebne jest jeszcze hasło – jest nim wiara, która otwiera nasze serca na działanie Boga zbawiającego.

CZYTAJ DALEJ

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

[ TEMATY ]

modlitwa

nowenna

Wiesław Podgórski

Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Bydgoszcz: nabożeństwa z okazji Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan

2020-01-19 21:47

[ TEMATY ]

ekumenizm

Ks. Paweł Kłys

Pięć nabożeństw z udziałem przedstawicieli wspólnot chrześcijańskich zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej i Kościele rzymskokatolickim zaplanowano podczas Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan w Bydgoszczy. Jego hasłem stały się słowa „Życzliwymi bądźmy”.

Tym razem materiały do rozważań przygotowali chrześcijanie z Malty. – Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan jest dla przedstawicieli Kościołów świętowaniem ubogaconym słowem Bożym, jak i naszą wspólną modlitwą – powiedział przewodniczący Pomorsko-Kujawskiego Oddziału Polskiej Rady Ekumenicznej, ks. Janusz Olszański, piastujący tę funkcję od 25 lat.

– Z perspektywy mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że przez ten czas staramy się nawzajem względem siebie być życzliwymi. A ten przykład życzliwości, dobroci, przebaczenia, miłości płynie dla nas od samego Jezusa Chrystusa – dodał proboszcz parafii ewangelicko-metodystycznej Opatrzności Bożej w Bydgoszczy.

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan w Bydgoszczy zainaugurowano w parafii pw. Zbawiciela Kościoła ewangelicko-augsburskiego. – Słowa płynące z tegorocznego hasła mają swoje odbicie w rzeczywistości ekumenicznej, objawiającej się w codziennej działalności duszpasterskiej. Każdy z nas stara się być życzliwym oraz dobrym pracownikiem winnicy pańskiej – powiedział gospodarz spotkania ks. kmdr Marek Loskot.

– Tegoroczne hasło powinno wzbudzać w nas uczucie miłości i braterstwa względem drugiego człowieka. Bo nie można kochać Boga, nie kochając drugiego człowieka – dodał ks. dr Marian Radziwon, proboszcz parafii prawosławnej pw. św. Mikołaja w Bydgoszczy.

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan odbywa się co roku między 18 a 25 stycznia. – Ten Tydzień uzmysławia nam także to, co jest fundamentem naszego życia, że w chrześcijaństwie jest łaskawość, życzliwość, miłość. To jest to, na czym mamy budować – podsumował proboszcz bydgoskiej parafii rzymskokatolickiej NMP z Góry Karmel oraz referent do spraw ekumenizmu w diecezji bydgoskiej ks. Krzysztof Panasiuk.

Spotkanie w kościele ewangelicko-augsburskim było również upamiętnieniem setnej rocznicy powrotu Bydgoszczy do Macierzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję