Reklama

Przez Maryję wszystko dla Boga

2017-08-23 10:47

Rozmawia Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 35/2017, str. 16-17

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego
Laski. Od lewej: Janina Michalska, Maria Okońska, kard. Wyszyński, Maria Wantowska

W 75. rocznicę rozpoczęcia służby Kościołowi i Ojczyźnie przez Instytut Prymasa Wyszyńskiego z odpowiedzialną generalną Stanisławą Grochowską rozmawia Lidia Dudkiewicz

LIDIA DUDKIEWICZ: – W Kościele istnieją różne formy życia konsekrowanego: zakony, zgromadzenia – habitowe i bezhabitowe, kontemplacyjne i apostolskie, stowarzyszenia i grupy osób poświęconych Panu Bogu... A jakie miejsce w strukturze kościoła zajmuje Instytut Prymasa Wyszyńskiego?

STANISŁAWA GROCHOWSKA: – W Kodeksie Prawa Kanonicznego, gdy mówi się o życiu konsekrowanym, wymienia się dwa rodzaje instytutów: zakonne i świeckie. Instytut Prymasa Wyszyńskiego jest instytutem świeckim na prawie papieskim, którego członkinie, pozostając w świecie, pracują również w różnych świeckich zawodach, a swoje życie oddają na wyłączną własność Panu Bogu i starają się być znakiem Jego miłości pośród ludzi. Dodam, że na świecie jest ponad 30 tys. świeckich osób konsekrowanych, a w Polsce – 1250.

– Od pierwszego spotkania, 1 listopada 1942 r., Instytut trwał wiernie przy księdzu profesorze, następnie biskupie i prymasie Polski kard. Wyszyńskim. Jak doszło do tego spotkania, jak to było na początku?

– Jesienią 1942 r. Maria Okońska poznała, jak się później okazało, założycielkę świeckiego Instytutu Przemienienia Pańskiego – Halinę Dernałowicz, która znała ks. prof. Stefana Wyszyńskiego. I to ona umożliwiła pierwszy kontakt z „Radwanem III”, ówczesnym kapelanem okręgu wojskowego Żoliborz-Kampinos i kapelanem szpitala powstańczego w Laskach.
Maria Okońska w swoim pamiętniku „Przez Maryję wszystko dla Boga” („Per Mariam omnia Soli Deo”) tak wspomina to pierwsze spotkanie: „Spotkałyśmy się z Księdzem Profesorem u Pani Haliny na wykładzie. Mówił do nas na temat: «Kompetencje społeczne Kościoła katolickiego». Wykład ten pamiętam do dzisiaj. Zadaniem Kościoła nie są cele ekonomiczne ani polityczne. Jednak z tytułu swego posłannictwa religijno-moralnego Kościół wchodzi we wszystkie dziedziny życia ludzkiego, tam, gdzie działają dzieci Boże, dzieci kościoła. Wchodzi więc w dziedzinę życia ekonomicznego i politycznego. Stąd płyną społeczno-ekonomiczne kompetencje Kościoła. Ksiądz Wyszyński mówił do nas przeszło godzinę, ale czas nam się nie dłużył. Siedziałyśmy wpatrzone w niego, bez drgnienia, taki temat był dla nas zupełnie nowy, odkrywczy. Chłonęłyśmy go jak ogromną nowość, jak świeżą, źródlaną wodę. Treści, które mówił głosem spokojnym, poważnym, zrównoważonym, budziły w nas młodzieńczy entuzjazm. Widać było, że księdzu Wyszyńskiemu miłe jest to nasze zasłuchanie, takie zaangażowane, zaborcze. Widział, że ziarno pada w chłonną ziemię”.
To na tym pierwszym spotkaniu Maria Okońska postanowiła opowiedzieć wszystko ks. Wyszyńskiemu o idei „Miasta Dziewcząt”. Idea ta łączyła się z przygotowaniem apostołów środowiska. Chodziło o wychowywanie dziewcząt z różnych warstw społecznych w duchu ponadśrodowiskowym i o skierowanie ich do tych samych środowisk społecznych, z których się rekrutowały. Pani Maria Okońska poruszona słowami wieszcza: „O ile polepszycie i powiększycie duszę Waszą, o tyle polepszycie prawa Wasze i powiększycie granice Wasze” – zapragnęła odrodzenia Ojczyzny przez odnowę polskiej kobiety. Miała temu służyć systematyczna praca wychowawcza w „Mieście Dziewcząt”. W czasach komunistycznych niemożliwe było tworzenie tego katolickiego dzieła. Instytut stanął do dyspozycji Kościoła, włączył się w prace apostolskie wyznaczone przez prymasa Wyszyńskiego. Do chwili obecnej troszczy się o zachowanie i upowszechnianie jego spuścizny.
Instytut był dla Prymasa Polski zapleczem modlitwy i ofiary. Wszystkie członkinie ofiarowały swoje życie Matce Bożej za Kościół i Prymasa Tysiąclecia do końca jego dni.

– Instytut od początku współorganizował też duszpasterstwo kobiet, czyli jednak w swoisty sposób realizował tę pierwotną ideę „Miasta dziewcząt”?

– Można tak powiedzieć, bo członkinie Instytutu uczestniczyły w Podkomisji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Kobiet. Były głównymi organizatorkami ogólnopolskich pielgrzymek kobiet na Jasną Górę, wielkiej akcji „Kielich Życia i Przemiany”, który kobiety złożyły Jasnogórskiej Królowej w 1982 r. wraz z przyrzeczeniem obrony życia dzieci nienarodzonych. Maria Okońska z Marią Wantowską zainicjowały w latach 50. XX wieku Stowarzyszenie Apostolskie „Rodzina Rodzin” – wspólnotę rodzin oddanych Matce Bożej za Kościół, wspierających się nawzajem i apostołujących w swoich środowiskach. Instytut był i jest zapleczem dla pracy ruchu apostolskiego Pomocników Maryi Matki Kościoła.

– A czym dzisiaj zajmują się członkinie Instytutu Prymasa Wyszyńskiego?

– Zgodnie z ich świeckim powołaniem pracują przede wszystkim jako nauczycielki, lekarki, pielęgniarki, farmaceutki, psychologowie, są pracownicami struktur socjalnych, samorządowych... Ale swoje życie oddają Bogu przez Maryję i tak starają się zanurzyć w Bogu, aby ich postawy wskazywały światu drogę do Miłości. Członkinie Instytutu kontynuują również pracę nad zachowaniem i upowszechnianiem nauczania Prymasa Tysiąclecia. Od 1957 r. czuwały nad nagrywaniem przemówień Księdza Prymasa. Następnie jego słowa były spisywane z taśmy magnetofonowej, opracowywane i przekazywane do autoryzacji. W zbiorach Instytutu jest ponad 1000 taśm magnetofonowych z kazaniami Prymasa Tysiąclecia oraz są tysiące stron maszynopisów jego autoryzowanych przemówień.
Cała dokumentacja codziennego życia Księdza Prymasa to też praca Instytutu. Pani Maria Okońska zrobiła ok. 10 tys. zdjęć, w tym – niepowtarzalne z czasu internowania w Komańczy. Instytut prowadzi archiwum, wydawnictwo „Soli Deo”, Krąg Przyjaciół Prymasa Tysiąclecia, domy rekolekcyjne, Dom Pamięci kard. Wyszyńskiego w Częstochowie, ponadto podejmuje współpracę z różnymi ośrodkami naukowymi i społecznymi zainteresowanymi nauczaniem prymasa Wyszyńskiego. Ważnym zadaniem Instytutu jest współpraca, w ramach Stowarzyszenia, ze szkołami im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego, których jest ponad 300 w Polsce.

– Maria Okońska, założycielka Instytutu, najwierniejszy towarzysz życia prymasa Wyszyńskiego, była emisariuszem Jasnej Góry w czasie jego uwięzienia...

– Niektóre członkinie Instytutu odwiedziły swego duchowego Ojca w czasie internowania w Komańczy. Pani Maria miała szczególną łaskę przekazania Księdzu Prymasowi prośby Jasnej Góry o napisanie tekstu Ślubów Jasnogórskich w 1956 r. Instytut zatroszczył się o przepisanie tekstu Ślubów w tysiącach egzemplarzy. Przygotowywał materiały duszpasterskie związane z tematyką Wielkiej Nowenny i rozwoził je do poszczególnych diecezji, aby nie zostały skonfiskowane przez Urząd Bezpieczeństwa. Do tej pracy 3 maja 1957 r. Ksiądz Prymas powołał Instytut Prymasowski Ślubów Narodu na Jasnej Górze. Instytut Prymasowski na czele z p. Marią Okońską organizował pielgrzymki stanowe na Jasną Górę – lekarzy, pisarzy, prawników, nauczycieli; był zapleczem wielkiej akcji duszpasterskiej „czuwań soborowych”, inicjatorem „soborowych czynów dobroci”, oddania się Matce Bożej różnych stanów i grup społecznych. Pani Maria i kilka członkiń Instytutu uczestniczyły w pracach Komisji Maryjnej Episkopatu Polski.

– Wśród zaangażowań Instytutu w prace Kościoła jest też udział w peregrynacji Matki Bożej Częstochowskiej po Polsce. 60 lat tej wędrówki Maryi w obrazie nawiedzenia nasuwa pytanie o początki... I nie tylko.

– Kiedy polscy biskupi na Konferencji Episkopatu przegłosowali ideę peregrynacji Matki Bożej i poproszono artystę Leonarda Torwirta, aby namalował obraz nawiedzenia, Maria Okońska z Instytutem podjęła akcję duchową. Dzień i noc trwała modlitwa Instytutu na Jasnej Górze; członkinie nie wychodziły z Kaplicy Matki Bożej, dopóki nie przyszły następne. W swoim pamiętniku pani Maria zapisała: „Zaczęłyśmy modlitwę i składanie ofiar na rzecz malującego się Obrazu i w tej intencji, aby przez niego dokonywały się cuda w Polsce. Zamówiłyśmy kilkadziesiąt Mszy świętych, pościłyśmy, wyzbywałyśmy się najkonieczniejszych, a zwłaszcza ulubionych rzeczy, aby tylko Matka Boża pozwoliła się wiernie namalować”.
Podobnie było, gdy obraz nawiedzenia został uwięziony – Instytut czuwał, by Matka Boża miała blisko swoich miłośników. Na początku nawiedzenia były obawy, czy zapisze się ono głęboko w sercach i będzie przyczyną przemiany życia ludzi. Szybko się okazało, że działają tu szczególne moce Boże. I tak jest do dzisiaj.
I jeszcze jedno trzeba tutaj przypomnieć: gdy kard. Wyszyński umierał, przyniesiono do jego pokoju obraz nawiedzenia. Wzruszonym głosem powiedział do Matki Bożej: „Dziękuję Ci, Matko, że jeszcze raz przyszłaś do mnie. Tyle razy przychodziłaś do mnie, zwłaszcza na Jasnej Górze. Ale i ja przychodziłem do Ciebie. Dziękuję Ci, że 20 lat chodziłaś ze mną po Polsce. Byłaś zawsze dla mnie największą łaską, światłem, nadzieją i programem mojego życia. Ty byłaś zawsze zachętą, aby wszystko postawić na Ciebie. Dlatego też za wszystko dziękuję. Wędrujesz po Polsce, po diecezjach i parafiach. Niech ta wędrówka nadal nie ustaje, gdy się skończy, niech zacznie się na nowo, abyś stale krążyła po Polsce, «dana ku obronie naszego Narodu». Całe życie byłem Ci wierny. Jestem świadomy Twojego spokoju patrzenia w głęboką przyszłość Kościoła w Polsce. Broń Jasnej Góry, prowadź Polskę przez ziemię ojczystą do Bożego nieba, aby nikt nie zginął z tych, których Kościół otrzymał. Spraw, aby Ojciec Święty doznawał Twojej nieustannej pomocy...”.

– Oczekujemy zakończenia procesu beatyfikacyjnego sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Czy Instytut podjął przygotowania do ogłoszenia swojego założyciela błogosławionym?

– Trwamy na modlitwie z Maryją o wyniesienie na ołtarze Prymasa Tysiąclecia, naszego ojca. Wierzymy, że Bóg wybiera najlepszy czas dla każdego świętego. A w sercach wielu ludzi on już jest i błogosławiony, i święty.

* * *

Modlitwa o beatyfikację Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Boże w Trójcy Świętej Jedyny, Ty w swojej niewypowiedzianej dobroci powołujesz ciągle nowych apostołów, aby przybliżali światu Twoją miłość. Bądź uwielbiony za to, że dałeś nam opatrznościowego Pasterza Stefana Kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia.

Boże, Źródło wszelkiej świętości, spraw, prosimy Cię, aby Kościół zaliczył go do grona swoich świętych. Wejrzyj na jego heroiczną wiarę, całkowite oddanie się Tobie, na jego męstwo wobec przeciwności i prześladowań, które znosił dla imienia Twego. Pomnij, jak bardzo miłował Kościół Twojego Syna, jak wiernie kochał Ojczyznę i każdego człowieka, broniąc jego godności i praw, przebaczając wrogom, zło dobrem zwyciężając.

Reklama

Otocz chwałą wiernego sługę Twojego Stefana Kardynała, który wszystko postawił na Maryję i Jej zawierzył bez granic, u Niej szukając pomocy w obronie wiary Chrystusowej i wolności Narodu. Ojcze nieskończenie dobry, uczyń go orędownikiem naszych spraw przed Tobą. Amen.

Pokornie Cię błagam, Boże, udziel mi za wstawiennictwem Stefana Kardynała Wyszyńskiego tej łaski, o którą Cię teraz szczególnie proszę...

Tagi:
kard. Stefan Wyszyński

Kard. Wyszyński za życia rozmadlał i nadal rozmadla Polskę

2019-11-22 14:17

it / Jasna Góra (KAI)

Kard. Stefan Wyszyński rozmadlał za życia i nadal rozmadla Polskę – uważa rzecznik Konferencji Episkopatu Polski. Podsumowując Zebranie Plenarne Episkopatu, w czasie którego biskupi omawiali również przygotowania do beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, ks. Paweł Rytel-Andrianik wskazał na konieczność odkrycia Sługi Bożego jako człowieka wiary.

Episkopat.news
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

- Odkryjmy kard. Stefana Wyszyńskiego jako człowieka wiary – zachęca ks. Rzecznik. Przypomina, że polscy biskupi proszą, by w każdej diecezji i parafii odbyło się przygotowanie do beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia. W ramach tego przygotowania należy przybliżyć osobę kard. Wyszyńskiego, jego służbę Kościołowi i Narodowi.

- Beatyfikacja to bardzo ważne wydarzenie dla wszystkich Polaków. Przygotowanie do niej, to nie tylko przygotowanie bezpośrednie do uroczystości, ale również dalsze czyli w parafiach i w diecezjach, żebyśmy lepiej poznali osobę prymasa Tysiąclecia – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik. Zauważył, że „w myśl przysłowia - słowa uczą a przykłady pociągają - w osobie Prymasa Tysiąclecia mamy przykład tego, który kochał Kościół, Boga i Ojczyznę”.

- To jest przykład Polaka, nie byłoby takiej Polski, w której teraz żyjemy, gdyby nie wiara i zawierzenie Prymasa Tysiąclecia - przypomina rzecznik. Przywołuje też słowa Jana Pawła II, że „nie byłoby na Stolicy Piotrowej papieża Polaka, gdyby nie wiara kard. Stefana Wyszyńskiego”.

Ks. Rzecznik podkreśla, że kard. Wyszyński był „wielkim mężem stanu”, ale był przede wszystkim człowiekiem świętym, człowiekiem wiary i „to jest szczególnie istotne, byśmy odkryli w naszym przygotowaniu do beatyfikacji”.

- Często o kard. Wyszyńskim mówimy w wielkim skrócie - on przeciw komunizmowi, że pomógł nam przejść przez ‘morze czerwone’, to prawda, ale chodzi o coś więcej – podkreśla kapłan. Zauważa również maryjność Prymasa. - Nie można zrozumieć Prymasa Wyszyńskiego bez Jasnej Góry, podobnie jak nie można zrozumieć Polski bez odniesienia do duchowej stolicy naszego Narodu - podkreśla.

- On gromadził tysiące Polaków na Jasnej Górze. Rozmodlił Polaków tutaj i to rozmodlenie nadal trwa, zwłaszcza podczas Apelu Jasnogórskiego. Warto przypomnieć, że modlitwę Apelu też zawdzięczamy Prymasowi, bo ona powstała, gdy on był uwięziony z błaganiem do Maryi o wolność kard. Wyszyńskiego i naszej Ojczyzny – powiedział ks. Rytel-Andrianik. Dodał, że bez odniesienia do maryjności ks. Prymasa „nie da się zrozumieć też Ślubów Narodu, tej polskiej karty praw człowieka, o której mówił święty Papież. Śluby są nadal aktualne, one były przesłane do parafii, w wielu nadal są wywieszone i są dla nas wyzwaniem i przy okazji beatyfikacji należałoby do nich też wrócić”.

Osobiście dla ks. Rzecznika Prymas Tysiąclecia jest przede wszystkim człowiekiem zawierzenia, człowiekiem głębokiej wiary i zaufania Bogu, i z tego „rodziło się całe jego życie, jego siła”.

- Stąd wynikało też jego i nasze: jestem, pamiętam, czuwam. Te słowa rozważamy i widzimy, że kard. Wyszyński nadal rozmadla Polskę i Polaków, tak jak robił to za życia, tak robi to i po śmierci - powiedział ks. Rzecznik.

Ks. Rytel-Andrianik przypomniał, że „w roku beatyfikacji przeżywamy też stulecie urodzin Jana Pawła II”. - To jest rok dwóch wielkich postaci. Prymas Wyszyński był przewodniczącym Konferencji Episkopatu a kard. Karol Wojtyła przez długi czas jego zastępcą. Na placu Piłsudskiego w miejscu, gdzie kard. Wyszyński witał papieża Polaka podczas jego I pielgrzymki do Ojczyzny, będziemy mieli ogłoszenie go błogosławionym – zauważył rzecznik Konferencji Episkopatu Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny

2017-11-21 07:52

malk/brewiarz.pl, katolik.pl, Adonai.pl/pch24

21 listopada w tradycji katolickiej przypada święto, na temat którego większość wiernych nie wie zbyt wiele. Inne święta i uroczystości związane z Matką Bożą są nawet przeciętnie zorientowanym dość dobrze znane – przeważnie wiemy bowiem, czym było Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny, Jej Wniebowzięcie, Niepokalane Poczęcie czy Zwiastowanie Pańskie, ale gdy słyszymy o ofiarowaniu, niejeden spośród wiernych ma problem ze zdefiniowaniem istoty tego święta. Przypomnijmy więc czym ono jest.

Wikimedia Commons
Prezentacja Marii w świątyni obraz Tycjana. By Titian [Public domain], via Wikimedia Commons

1. Czym było ofiarowanie w tradycji żydowskiej?

Zgodnie ze starotestamentowym zwyczajem Żydzi, zanim ich dziecko ukończyło piąty rok życia, zabierali swe dziecko do jerozolimskiej świątyni i oddawali kapłanowi, by ofiarował je Panu. Był to rytuał podobny w swej ziemskiej wymowie do ustawionego oczywiście później – już wśród chrześcijan – chrztu. Podobnie jak to przez wieki w późniejszej tradycji katolickiej, tak i wśród żydów niektóre matki, w związku ze szczególnymi dla siebie wydarzeniami, niektóre spośród swoich dzieci decydowały się, tuż po urodzeniu, oddać na służbę Bogu. To także odbywało się podczas obrzędu ofiarowania.

2. Dlaczego Maryja została ofiarowana Bogu?

Rodzice Najświętszej Maryi Panny, jak przekazuje nam Tradycja, przez wiele lat nie mogli mieć dzieci. Święta Anna, mimo tego nigdy nie utraciła wiary, że Bóg pobłogosławi ją potomstwem. Złożyła więc obietnicę, że jeśli urodzi dziecko, odda je na służbę Bogu. Jej modlitwy zostały wysłuchane – urodziła dziecko, córkę, której dała na imię Maria. Poświęciła więc na służbę Bogu swe jedyne, długo oczekiwane i wymodlone dziecko.

3. Kto ofiarował Maryję Bogu?

Święci Joachim i Anna, rodzice Maryi, udali się do świątyni, by ofiarować córkę Bogu prawdopodobnie gdy była w wieku około trzech lat. Kapłanem, który dokonał obrzędu był święty Zachariasz – ten sam, którego pamiętamy z Ewangelii głównie z roli ojca świętego Jana Chrzciciela. Według niektórych pism wczesnochrześcijańskich, Maryja mogła pozostawać w świątyni nawet przez kolejnych dwanaście lat.

4. Czym jest paralelizm świąt związanych z Maryją i Panem Jezusem?

O ustanowieniu kolejnego święta ku czci Najświętszej Maryi Panny zdecydowały nie tylko przekazy pisemne wynikające wprost z Tradycji, ale i inny owej Tradycji kontekst. Wśród katolików istnieje bowiem bardzo silny kult Maryi, przez niektórych nazywana jest nawet Współodkupicielką. Nie może więc dziwić, że skoro obchodzimy uroczyście Poczęcie Jezusa (25 III) i Poczęcie Maryi (8 XII), Narodzenie Jezusa (25 XII) i Narodzenie Maryi (8 IX), Wniebowstąpienie Jezusa i Wniebowzięcie Maryi (15 VIII), katolicy chcieli obchodzić także obok święta ofiarowania Chrystusa (2 II) także święto ofiarowania Jego Matki.

5. Kto szczególnie świętuje w dniu wspomnienia Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny?

W Kościele katolickim wspomnienie Ofiarowania NMP jest świętem patronalnym Sióstr Prezentek, a także dniem szczególnej pamięci o mniszkach klauzurowych. Przypominał o tym między innymi święty Jan Paweł II pisząc z okazji tego święta: „Maryja jawi się nam w tym dniu jako świątynia, w której Bóg złożył swoje zbawienie, i jako służebnica bez reszty oddana swemu Panu. Z okazji tego święta społeczność Kościoła na całym świecie pamięta o mniszkach klauzurowych, które wybrały życie całkowicie skupione na kontemplacji i utrzymują się z tego, czego dostarczy im Opatrzność, posługująca się hojnością wiernych”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ostatni list śp. biskupa Bronisława Dembowskiego

2019-11-22 19:24

ks. an / Włocławek (KAI)

„Całą Diecezję, Biskupów – zwłaszcza mojego następcę – Kapłanów i Wszystkich Wiernych, a także warszawską wspólnotę świętomarcińską niech błogosławi Bóg Wszechmogący Ojciec i Syn i Duch Święty” – napisał w „ostatnim liście” śp. bp Bronisław Dembowski. Zgodnie z wola zmarłego 16 listopada emerytowanego biskupa włocławskiego, list odczytano dziś w katedrze włocławskiej podczas pierwszej mszy żałobnej oraz zostanie odczytany jutro podczas uroczystości pogrzebowych.

wikipedia.org

Publikujemy treść listu:

Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał (J 3,16)

Umiłowani w Chrystusie Panu! Najczcigodniejszy i Drogi mój następco na stolicy biskupów włocławskich! Czcigodni Biskupi i Kapłani diecezjalni oraz zakonni naszej diecezji! Siostry zakonne i Osoby życia konsekrowanego I Wy Wszyscy, Siostry i Bracia!

Biskupem Diecezjalnym Diecezji Włocławskiej zostałem mianowany przez Ojca Świętego Jana Pawła II dnia 25 marca 1992 roku, święcenia biskupie przyjąłem w Bazylice Katedralnej Włocławskiej w Poniedziałek Wielkanocny dnia 20 kwietnia 1992 roku i w tym samym dniu objąłem kanonicznie diecezję. Ponieważ dnia 2 października 2002 roku ukończyłem 75 lat życia, dlatego złożyłem na ręce Ojca Świętego przepisaną przez Prawo Kanoniczne rezygnację z urzędu biskupa diecezjalnego. Dnia 25 marca 2003 roku została ogłoszona decyzja Jana Pawła II, iż przyjmuje On moją rezygnację, a na stanowisko Biskupa Diecezjalnego Diecezji Włocławskiej powołuje Księdza doktora Wiesława Alojzego Meringa, Rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie. Tak więc urząd Biskupa Diecezjalnego sprawowałem przez 11 lat, a dnia 26 kwietnia 2003 roku przekazałem go mojemu następcy, którego niech Bóg błogosławi i wzmacnia w trudnych obowiązkach Pasterza Diecezji. Umiłowani w Chrystusie Panu! W moim kapłaństwie przeszło 35 lat byłem rektorem kościoła św. Marcina przy ul. Piwnej w Warszawie i kapelanem Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. Tam posługiwałem także Niewidomym, członkom Klubu Inteligencji Katolickiej i grupie modlitewnej Odnowy w Duchu Świętym. Byłem też związany z „Dziełem Lasek”. W latach 1962-1982 uczyłem historii filozofii w Akademii Teologii Katolickiej, a w latach 1970-1992 w Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Od osób, którym posługiwałem, zaznałem wiele dobra i życzliwości. Za wszystko serdecznie dziękuję. Wielu bowiem spotkałem ludzi, których noszę we wdzięcznej pamięci. W ciągu mojego życia kapłańskiego pragnąłem, aby słowa Pana Jezusa z Ewangelii według św. Jana (3, 16): „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”, przenikały do mojego serca i umysłu, oraz do serc i umysłów wszystkich, do których zostałem posłany. Proszę gorąco Braci Biskupów, Kapłanów i Diecezjan, a także Wszystkich, których kiedykolwiek i gdziekolwiek spotkałem, aby te słowa Ewangelii zawsze mieli w pamięci. Dziś szczególnie Bogu dziękuję za Posynodalną Adhortację Apostolską Ecclesia in Europa Jana Pawła II mówiącą o Jezusie Chrystusie, który żyje w Kościele, jako źródło nadziei. Dziękuję zwłaszcza za słowa: „Jezus Chrystus jest nadzieją każdej osoby ludzkiej, bo daje życie wieczne. Jest On «Słowem życia» (1J 1,1), które przyszło na świat, aby ludzie «mieli życie i mieli je w obfitości» (J10, 10). W ten sposób ukazuje On nam, że prawdziwy sens życia ludzkiego nie zamyka się w horyzoncie doczesności, ale otwiera się na wieczność” (EiK 21). Te słowa stały się dla mnie źródłem nadziei, gdy rozpoczął się ostatni etap mojego życia. Z pokorą przepraszam wszystkich, którym wyrządziłem jakąkolwiek przykrość. Przepraszam też, jeśli nie spełniłem pokładanej we mnie nadziei. Jednocześnie z całego serca dziękuję za wielką życzliwość, jakiej doznawałem podczas mojej posługi kapłańskiej i biskupiej. Gorąco proszę, abyście polecali moją duszę Miłosiernemu Bogu za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła. Jezu, ufam Tobie! Całą Diecezję, Biskupów - zwłaszcza mojego następcę - Kapłanów i Wszystkich Wiernych, a także warszawską wspólnotę świętomarcińską niech błogosławi Bóg Wszechmogący Ojciec i Syn i Duch Święty

+Biskup Bronisław Jan Maria Dembowski PS. List ten proszę odczytać na moim pogrzebie

Włocławek, 18 sierpnia 2010 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem