Reklama

Krzyż prawdziwej miłości

2017-08-30 12:21

Grzegorz Jacek Pelica
Edycja lubelska 36/2017, str. 3

Grzegorz Jacek Pelica
Rekolekcje i peregrynacja zjednoczyły parafię

Po przeżyciu rekolekcji ewangelizacyjnych, czuwaniu przy kopii Krzyża Trybunalskiego i adoracji drzewa Krzyża Świętego, Pan daje nam łaskę wspólnej modlitwy z następcą Apostołów. Błogosławiony czas wieńczy obecność Księdza Arcybiskupa, aby ten Boży zasiew przynosił dobre owoce – witał abp. Stanisława Budzika proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Nasutowie ks. Adam Buczyński. 12 sierpnia dobiegła tu końca peregrynacja, aby „krzyż zajaśniał w sercach wiernych, ich życiu i domach; aby trwały tam wartości, które krzyż symbolizuje”.

Wieczernik jedności

Abp Stanisław Budzik sprawował Mszę św. za odnowiony i wezwany do apostolstwa przez rekolekcje lud Boży. Eucharystię koncelebrowali także wicedziekan ks. Adam Wełna i ks. Bogdan Zagórski, proboszcz parafii św. Jana Kantego w Lublinie. Wyrażając radość, że po raz kolejny modli się w pięknej świątyni nasutowskiej, Metropolita Lubelski mówił:

– Niech dary Wieczernika Krzyża: sakramenty Eucharystii i kapłaństwa, wylanie Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów, przykazanie miłości, błogosławieństwo pokoju, a szczególnie dar jedności Kościoła niosącego Ewangelię całemu światu, staną się na nowo fundamentem naszej wiary. Wtedy wszystkie podziały będą nieważne i drugorzędne. Pasterz przypomniał, że Duch Święty mieszka w sercu ludzkim jak w świątyni i jest jakby duszą Kościoła, sprawcą miłości i jedności.

Reklama

Parafianie przygotowali wspaniałą oprawę Liturgii, którą uświetnili strażacy. Chór prowadzony przez organistę Michała Pałysa zgotował ucztę estetyczną i duchową. Śpiew i wystrój kościoła urzekły Pasterza, który poświęcił wiele czasu na spotkanie z chórzystami i służbą liturgiczną, obdarowując wszystkich pamiątkowymi obrazkami.

Żywa Księga

W rozważaniu przy krzyżu abp Stanisław Budzik powiedział: – Księga Pisma Świętego nic nie straciła na swojej aktualności. Słowa wypowiedziane przed tysiącami lat są skierowane do nas i rzucają światło na nasze problemy, wspierają w codziennych wyborach, wskazują nam tę drogę, na której możemy odnaleźć Boga i spełnienie sensu życia. Liczne teksty są wołaniem o miłosierdzie względem bliźniego, który znalazł się w potrzebie: wdowa, sierota, cudzoziemiec, ubogi; każdy, kto potrzebuje naszej pomocy. Nie wolno wykorzystać jego trudnej sytuacji; nie wolno go skrzywdzić, bo Bóg, który jest pełen litości i miłosierdzia, usłyszy skargę biednego i pomści jego krzywdę.

W homilii Ksiądz Arcybiskup przypomniał, że nigdy nie jesteśmy pewni, czy wypełniliśmy wszystkie wymagania miłości Boga i bliźniego, które Chrystus łączy i doskonale wypełnia. Mówił: – Prawdziwa miłość nie zna granic. Miłość Boga nie może istnieć bez miłości do człowieka. I miłość człowieka nie może istnieć bez miłości Boga. Nie może miłować Boga ten, kto nie miłuje człowieka (por. 1J 4,20). Miłość to wyrwanie się z kręgu swoich interesów i wyobrażeń. Kto nie potrafi z miłością otworzyć się na drugiego człowieka, nie potrafi się otworzyć na miłość Boga. Nie da się zbudować trwałej miłości między ludźmi bez miłości Bożej. Bóg jest źródłem miłości. Nie ma prawdziwej miłości bez ofiary, zapomnienia o sobie, otwarcia się na troski i potrzeby drugiego człowieka. Bez takiej postawy miłość jest czystym egoizmem, szukaniem siebie, zaspokajaniem własnych potrzeb. Pasterz podkreślił, że wzorem miłości jest Chrystus i ofiara krzyża. Chrystus identyfikuje się z potrzebującymi naszej pomocy. Świadcząc pomoc bliźniemu, służymy samemu Chrystusowi; należy zawsze zaczynać od miłości bliźniego.

Bóg jest potężny

Modlitwą i refleksją podzielili się parafianie żegnający krzyż. JD: – Panie Jezu, Ty wybierasz czas, miejsce i człowieka. Dziękuję Ci za Twoje miłosierdzie, szczególnie za umocnienie w wierze przez głoszone rekolekcje, za przybycie Twego Krzyża. Dziękujemy Księdzu Arcybiskupowi, że mogliśmy wspólnie adorować i wołać: Miłuję Ciebie, Panie, Mocy moja. Marcin: – Krzyż, narzędzie tortur, używane do zadawania bólu i zabijania w męczarniach, przez swoją śmierć Jezus Chrystus zamienił w narzędzie miłości. Odtąd krzyż symbolizuje miłosierdzie, pokój, dobro, pomoc, wiarę. Tylko Bóg jest tak potężny, aby zamienić znak cierpienia w znak miłości. Jak wielki jest Bóg! Modląc się, błogosławiąc, czynimy znak krzyża. To jest właśnie potęga naszego Boga Ojca.

Rekolekcje „Źródło” w najbliższym czasie
Lublin, parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy: rekolekcje 7-10 września,
peregrynacja krzyża 9-16 września

Tagi:
krzyż peregrynacja

Peregrynacja w parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Gorzowie

2019-05-26 22:36

Kamil Krasowski

Obraz św. Józefa Kaliskiego 25-26 maja nawiedził parafię Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Gorzowie. Naukę w czasie nawiedzenia wygłosił misjonarz peregrynacji ks. Adrian Put. Przedstawiamy fotorelację z powitania obrazu i Mszy św.

Andrzej Planner
Wprowadzenie obrazu św. Józefa do kościoła NMP Królowej Polski w Gorzowie
Zobacz zdjęcia: Peregrynacja w parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Gorzowie
CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Salij OP w rocznicę Rzezi Wołyńskiej: patrzmy na siebie wzrokiem pojednania

2019-07-14 14:37

mip (KAI) / Łuck

Do modlitwy za ofiary zbrodni popełnionych przez rodaków i do patrzenia na siebie wzrokiem pojednania zachęcał w Łucku na Ukrainie dominikanin, o. Jacek Salij podczas obchodów 76. rocznicy Rzezi Wołyńskiej. Według polskich historyków, zbrodnia wołyńska pochłonęła ok. 100 tys. ofiar śmiertelnych wśród Polaków.

Archiwum „Niedzieli”
O. Jacek Salij OP

Mszy świętej, odprawionej w katedrze Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Łucku na Ukrainie przewodniczył ordynariusz diecezji łuckiej bp Witalij Skomarowski. Homilię wygłosił dominikanin o. Jacek Salij.

– Pojednanie możliwe jest tylko na gruncie prawdy. Można powiedzieć, że pojednanie stoi na dwóch filarach. Te filary to, po pierwsze, rozliczenie, czyli rzetelne poznanie i uznanie prawdy, i po drugie, przebaczenie. Jedno i drugie jest niezbędne, żeby pojednanie mogło się dokonywać – stwierdził. Zaznaczył, że „zło musi być rozliczone, ciałom niesprawiedliwie zamordowanych należy oddać szacunek i złożyć do grobów; cała prawda o dokonanych zbrodniach powinna być nazwana i uznana”.

Kaznodzieja przestrzegł przed niebezpieczeństwem zakłamania i hipokryzji, jakie mogą się kryć za zbyt łatwo rzucanymi wezwaniami do tego, żeby tam, gdzie w opisie i w ocenach tych samych wydarzeń historycznych różnimy się może szczególnie głęboko, porozumienia szukać na podstawie całej prawdy, której wzajemnie przed sobą nie będziemy ukrywać, choćby ta prawda była dla którejś ze stron nie wiem jak bolesna i zawstydzająca.

- Mianowicie wszyscy, nawet najuczciwsi spośród nas, ulegamy – chcemy czy nie chcemy, świadomie lub bezwiednie – różnym egocentrycznym skrzywieniom. Kiedy pojawia się problem krzywd – zarówno tych, które my zadaliśmy innym, jak tych, których od nich doznaliśmy – to egocentryczne skrzywienie daje o sobie znać w sposób wręcz nieunikniony. Owszem, jeśli prawdę na temat krzywdy chcemy poznać uczciwie, staramy się przekraczać nasze uleganie subiektywnym ocenom, jednak nawet przy najlepszej woli obraz tych samych wydarzeń będzie u obu stron naznaczony jakimś subiektywizmem – powiedział zakonnik.

Ojciec Salij wezwał do modlitwy za zbrodni popełnionych przez rodaków. - Ukraińcy niech modlą się za pomordowanych wtedy na Wołyniu Polaków, Polacy – za pomordowanych przez siebie Ukraińców. Jako Polacy chciejmy uznać, że w fakcie, iż w polskich akcjach odwetowych zginęło bez porównania mniej niewinnych Ukraińców, niż niewinnych Polaków w trakcie rzezi wołyńskiej, w żadnym wypadku nie powinno się szukać usprawiedliwienia dla zabijania niewinnych ludzi – podkreślił.

Zachęcał także do patrzenia na siebie wzrokiem pojednania. - Od tego, czy potrafimy uznać błędy przeszłości i przebaczać sobie wzajemnie, istotnie zależy to, czy naprawdę chcemy uczestniczyć w budowaniu świata, w którym respektuje się życie, sprawiedliwość, zgodę i pokój – wskazał.

Dominikanin poparł także starania arcybiskupa większego kijowsko-halickiego Światosława Szewczuka, by św. Jana Pawła II został uznany „patronem świętej sprawy pojednania polsko-ukraińskiego”. Przypomniała starania Jana Pawła II, aby we wrześniu 1988 roku ukraiński Kościół tradycji wschodniej mógł jawnie i uroczyście świętować w Polsce na Jasnej Górze tysiąclecie chrztu Rusi Kijowskiej.

- Kiedy niespełna trzy lata później, papież spotkał się w Przemyślu z wiernymi Kościoła greckokatolickiego, wyraził wówczas życzenie, aby tamte milenijne uroczystości Kościoła na Jasnej Górze okazały się proroczą zapowiedzią pojednania Polaków z Ukraińcami.

Kaznodzieja, zwrócił uwagę, że Opatrzność Boża tak pokierowała losami naszej części Europy, że już za kilka miesięcy Ukraina odzyskała wolność. - Kiedy nadszedł moment, że Jan Paweł II mógł przyjechać z pielgrzymką do wolnej już Ukrainy, ukraińsko-polskiego pojednania podjął zwłaszcza we Lwowie. Ojciec Święty przypomniał wówczas, jak ważne jest oczyszczanie pamięci historycznej, zarazem jednak zwrócił uwagę na fałsz takich rozliczeń historycznych, które pogłębiają nienawiść i zamykają na pojednanie – przypomniał o. Salij.

W liturgii uczestniczyli przedstawiciele polskich i ukraińskich władz, m. in. m.in. wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska, minister Kancelarii Prezydenta RP Andrzej Dera, wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz, wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk. NA nabożeństwo przybyli również uczestnicy motocyklowego Rajdu Wołyńskiego, którzy podróżują po polskich miejscach pamięci narodowej.

W latach 1942–1945 w wyniku działań ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zginęło ok. 100 tys. Polaków. Kolejne kilkaset tysięcy zostało zmuszonych do wyjazdu. W akcjach odwetowych zginęło ok. 15 tys. Ukraińców. Kulminacja ludobójstwa nastąpiła w lipcu 1943 r.

22 lipca 2016 Sejm RP ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Sejm oddał w niej hołd wszystkim obywatelom II Rzeczypospolitej zamordowanym przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1943–1945.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wspaniały czas z Bogiem

2019-07-15 18:13

Anna Majowicz

Dziś (15.07) przed południem w Dobroszycach zakończyło się 26. Salwatoriańskie Forum Młodych. Emilia Chrzanowska z Kiełczowa już po raz drugi uczestniczyła w tej największej wakacyjnej akcji organizowanej przez apostolat RMS-u. Z nami dzieli się swoim świadectwem:

Anna Majowicz
Siostry Emilia i Natalia Chrzanowskie

,,W Dobroszycach gromadzimy się w imię Jezusa Chrystusa. To 10-dniowe spotkanie z Bogiem i wspaniałymi ludźmi. Kiedy tu przyjeżdżam czuję stałą obecność Pana Boga. Jest z nami na jutrzni, na śniadaniu, w pracach codziennych, które tu wykonujemy, podczas warsztatów, w których pozwala nam się rozwijać, ale przede wszystkim widzę Go w drugim człowieku. Cudowna jest każda Msza św. i adoracja Najświętszego Sakramentu. To wspaniały czas. Jestem pewna, że za rok tu powrócę". 

Zobacz zdjęcia: 26. Salwatoriańskie Forum Młodych w Dobroszycach
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem