Reklama

Nowy Testament w postach

W niektórych krajach Europy Zachodniej rok 2003 został ogłoszony Rokiem Biblii. Organizuje się w związku z tym różne imprezy, spotkania ekumeniczne, godziny i niedziele biblijne, a wszystko po to, żeby utwierdzić ludzi wierzących w przekonaniu, że Biblia to naprawdę księga naszej wiary i moralności i że bez zapoznania się z nią nie można być chrześcijaninem. Nic tedy dziwnego, że przeżywaniu tego Roku Pisma Świętego towarzyszą, zwłaszcza w mediach, ciągłe odwoływania się do Biblii i odczytywanie poprzez jej pryzmat realiów naszego codziennego życia.
Wyrazem włączania się w te europejskie obchody Roku Pisma Świętego niech też będzie niniejsze spojrzenie oczyma autorów natchnionych Nowego Testamentu na praktykę postu.

Niedziela warszawska 12/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

1. Przy lekturze tekstów nowotestamentalnych uderza przede wszystkim bardzo krytyczne odnoszenie się Jezusa do atmosfery, w jakiej kiedyś pielęgnowano praktyki postu. Oto, co czytamy na przykład u Mt 6, 16: "Kiedy pościcie, nie bądźcie smutni jak obłudnicy, którzy przybierają smutny wygląd po to, by ludzie wiedzieli, że oni poszczą". Na coś innego, ale w tonacji równie krytycznej zwraca Jezus uwagę przy innej okazji. Tak mówi: "Czy goście na uczcie godowej mogą pościć, gdy jeszcze jest z nimi pan młody?" (Mk 2, 19). Okazuje się, że takim krytykowanym przez Jezusa praktykom postu oddawali się nie tylko ludzie Starego Prawa, a zwłaszcza faryzeusze, lecz także uczniowie Jana Chrzciciela. Nic tedy dziwnego, że faryzeusze pytali pewnego dnia:, "Dlaczego uczniowie Jana poszczą często i odprawiają różne modły podobnie zresztą jak uczniowie faryzeuszów, a twoi jedzą i piją?" (Łk 5, 33).
Krytyczny stosunek Jezusa do starotestamentalnych praktyk postu ma swoje uzasadnienie w tym, że poszczący wykorzystywali je do obłudnego prezentowania swojej rzekomej pobożności. Jezus wyraźnie mówi o takich: "przybierają smutny wygląd po to, by ludzie widzieli, że oni poszczą". To chyba ta sama kategoria ludzi, których reprezentant tak oto modlił się pewnego dnia w świątyni: "Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: jak złodzieje, nieuczciwi, cudzołożnicy (...) Poszczę dwa razy w tygodniu, oddaję dziesięcinę ze wszystkiego, co mam" (Łk 18, 11). Jest to bardzo niewłaściwy stosunek do Pana Boga i wręcz odrażający sposób traktowania pobożnych praktyk. W takiej atmosferze, przy takich założeniach nie można pościć. Stąd ten krytyczny stosunek Jezusa do postów uprawianych przez ludzi spoza kręgów Jego uczniów. Zresztą już w Starym Testamencie nie brak aż nazbyt surowych osądów takiej pobożności. Oto, co mówi Jahwe ustami proroka Izajasza: "Po cóż mi wasze niezliczone ofiary (...) Przesyt czuję od całopaleń kozłów i od obfitości tłuszczu upasionych wołów. Odrazą Mnie napełnia krew osłów i baranów (...) Przestańcie mi już przynosić te niepotrzebne dary, gdyż ich dym napełnia Mnie odrazą" (Iz 1, 11-13).

2. Odniósłszy się tak krytycznie do poszczenia w atmosferze, udawanego zresztą, smutku, Jezus sam przekazuje pozytywne pouczenia na temat zachowań i wyglądu poszczącego. Tak mówi: "Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, ażeby twój post był widziany nie przez ludzi, lecz przez Ojca twego, który jest tam, w ukryciu i który widzi to, co ukryte" (Mt 6, 17n). Wzmianka "namaszczenia głowy" i "ukrycia twarzy" jest, być może, antytetyczną aluzją do starotestamentalnego zwyczaju posypywania głowy popiołem na czas szczególnej pokuty, której część stanowiły także posty. Czytamy w Księdze Judyty: "Wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, ich żony i dzieci (...) posypywali sobie głowy popiołem i przywdziewali szaty pokutne" (4, 11); nieco dalej: "Tymczasem Judyta rzuciła się na ziemię, posypała sobie głowę popiołem ..." (9, 1); jeszcze dokładniej wygląd osoby pokutującej opisuje Księga Estery: "Strach przed śmiercią ogarnął także królową Esterę, która również zaczęła szukać ratunku u Pana. Zdjęła z siebie swoje kosztowne suknie i przyodziała się w szaty z dnia ucisku i żałoby. Nie używała już więcej drogich wonności, tylko popiołem i pyłem posypywała swoją głowę. Przestała się troszczyć zupełnie o swoje ciało a jej włosy nie były już pięknie ułożone, lecz spadały bezładnie na ramiona" (4, 17k).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

3. Z wypowiedzi samego Jezusa wynika, iż ludzie Starego Prawa byli przekonani, że za przestrzeganie postów przewidzianych Prawem, samo Prawo zagwarantuje im też wieczne zbawienie. Otóż nic bardziej błędnego. Dzieło zbawienia dokonuje się przez Jezusa Chrystusa, którego obecność na ziemi żyjących wtedy ludzi powinna była napełniać prawdziwą radością. Jezus mówi, co prawda, przez przypowieści, ale bardzo wyraźnie: "Czyż goście na uczcie godowej mogą pościć, gdy jeszcze jest z nimi Pan młody? Nie mogą pościć, jak długo jest z nimi pan młody" (Mk 2, 19).

4. Dobrze pojmowany post jest też pewną postacią dość specyficznej, ale rzeczywistej ofiary. To dobrowolna rezygnacja z osobistych upodobań, przyjemności zarówno fizycznych jak i duchowych. Otóż prawdziwej ofiary nie powinno się składać w atmosferze smutku, przygnębienia, bo przez to traciłaby ona charakter swej dobrowolności; byłaby niejako wymuszona a taki dar chyba nigdy nie sprawia przyjemności obdarowywanemu. Nie byłaby to ofiara Bogu miła; nie byłaby w ogóle ofiarą, lecz prawie siłą wydobytą daniną. Nasze posty nie mogą mieć takiego charakteru.
Chrześcijańskie praktyki postne pozostają też w ścisłym związku z cierpieniem Jezusa. Nasze posty mają, choć w pewnym stopniu, przynosić ulgę Zbawicielowi w Jego cierpieniach. Z radością tedy, ochoczo zgłaszamy naszą chęć współniesienia Chrystusowego Krzyża. Winniśmy to czynić inaczej niż Szymon Cyrenejczyk, o którym Ewangelista mówi: "Zmusili przechodzącego przypadkiem - wracał z pola - niejakiego Szymona z Cyreny..., żeby niósł Jego krzyż" (Mk 15, 21). Współczucie wymuszone, okazywane ze smutkiem przestaje chyba przynosić ulgę. Doznający takiego współczucia gotów byłby chyba z niego zrezygnować.

5. Na uwagę zasługuje jeden bardzo szczególny, też wspomniany w Nowym Testamencie, rodzaj postu. Jest to post poprzedzający obrzęd ustanowienia pewnego urzędu i przekazania określonej władzy. I tak czytamy na przykład w Dz 14, 23: "W każdym Kościele, modląc się i poszcząc, ustanawiali również starszych, polecając ich równocześnie łaskawości Pana". A nieco wcześniej w tych samych Dziejach Apostolskich Łukasz to notuje: "Pewnego razu, gdy odprawiali publicznie nabożeństwo i pościli, Duch Święty powiedział im tak: Zostawcie mi już Barnabę i Szawła, by mogli się poświęcić sprawie, do której ich powołałem" (Dz 13, 2). Ujawnia się w tych obrzędach chyba jeszcze jedna funkcja postu: ma on ułatwiać możliwość lepszego skoncentrowania myśli i wyobraźni ludzkiej; wyciszenia się wewnętrznego, żeby można było lepiej, dokładniej usłyszeć głos Boga. Chodzi, bowiem o sytuacje, w których usłyszenie głosu samego Boga jest szczególnie pożądane. Jest to zatem czas rezygnacji z różnych zajęć powodujących duchowe rozproszenie, czas powstrzymania się od pracochłonnego przygotowywania bardziej wyszukanych posiłków. Wszystko po to, żeby dobrze wybrać, żeby podjąć słuszną decyzję.
Posty mają ułatwiać koncentrację, także te nasze dzisiejsze posty. Mają nam umożliwiać oddanie się zadumie nad tym, jak i po co żyjemy.

2003-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp M. Marczak: Bóg może nas uwolnić z niewidzenia!

2026-03-15 14:30

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Ostatnia liturgia stacyjna III tygodnia Wielkiego Postu, której przewodniczył biskup Marek Marczak, celebrowana była w kościele pw. Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi, gdzie posługuję duszpasterską pełnią ojcowie pasjoniści.

Odwołując się do znaczenia IV niedzieli wielkopostnej łódzki pasterz zauważył, że - gromadzimy się w kościele stacyjnym, w pielgrzymce wiary, którą od kilkunastu już lat Kościół Łódzki, podejmuje, aby pomagać wszystkim, którzy chcą uczestniczyć w tych spotkaniach, w Eucharystiach, w rozważaniach, także w jałmużnie, w drodze do świąt wielkanocnych. Dzisiejszy wieczór to już Msza święta z niedzieli - z czwartej niedzieli Wielkiego Postu, niedzieli nazwanej laetare. To łacińskie słowo oznacza cieszcie się - stąd też kolor szat liturgicznych różowy, w zależności od odcienia może wzbudzać u niektórych lekki uśmiech. Niedziela laetare, czwarta niedziela Wielkiego Postu, wzywa do tego, żeby się cieszyć. Jak to jest, że Kościół w tym okresie wzywa do pokuty, do modlitwy, do postu, do czynów pokutnych, ale w jedną z niedziel mówi cieszcie się i przypomina o tym, że Wielki Post zmierza do świąt Wielkiej Nocy, do świąt radości, świąt zmartwychwstania pańskiego. Ta niedziela może być nam potrzebna chociażby z tego powodu, że jeśli na serio podejmujemy różnego rodzaju wyrzeczenia, posty, bierzemy udział w nabożeństwach takich jak droga krzyżowa czy gorzkie żale, to istnieje pewne niebezpieczeństwo, że bardzo zapatrzymy się w same akty pokutne zapominając do czego one tak naprawdę służą, do czego nas prowadzą - tłumaczył hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Do wersji od lat istniejącej w naszej przestrzeni internetowej Niezbędnika Katolika, która każdego miesiąca inspiruje do modlitwy miliony katolików, dołączamy wersję papierową. Poręczny modlitewnik jest dostępny wraz z naszym Tygodnikiem Katolickim "Niedziela". Dostępna jest również wersja PDF naszego Niezbędnika!

CZYTAJ DALEJ

Papież o ochronie małoletnich: to nie zadanie opcjonalne, ale element misji Kościoła

2026-03-16 12:26

[ TEMATY ]

Ochrona małoletnich

Leon XIV

Vatican Media

Zapobieganie wykorzystywaniu to nie zadanie opcjonalne, ale konstytutywny wymiar misji Kościoła - przypomniał Leon XIV na audiencji dla Papieskiej Komisji ds. Ochrony Małoletnich. Podkreślił, że każdy krok na tej drodze jest krokiem ku Chrystusowi i ku Kościołowi bardziej ewangelicznemu i autentycznemu.

Ojciec Święty przyznał, że zapobieganie wykorzystywaniu to służba wymagająca, cicha i uciążliwa, ale niezbędna dla życia Kościoła i budowania prawdziwej kultury troski. Papież Franciszek świadomie zaliczył Komisję do instytucji Kurii Rzymskiej, „aby przypomnieć całemu Kościołowi, że zapobieganie nadużyciom nie jest zadaniem opcjonalnym, ale konstytutywnym wymiarem misji Kościoła”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję