Reklama

Z Różańcem w ręku u boku Maryi...

2017-10-18 14:08

Patrycja Skrobańska
Edycja szczecińsko-kamieńska 43/2017, str. 4

Archiwum parafii
Modlitwa różańcowa w Pogorzelicy

Kościół w Niechorzu, w którym króluje i liczne łaski rozdaje Matka Boża Miłosierdzia, 7 października br. włączony został w grono tzw. kościołów stacyjnych na granicach naszej Ojczyzny. W święto Matki Bożej Różańcowej, które przypadło szczęśliwie w pierwszą sobotę miesiąca, proboszcz parafii pw. św. Stanisława BM ks. kan. Józef Czujko odprawił Mszę św., poprzedzoną krótką konferencją. Podczas Eucharystii, połączonej z nabożeństwem pierwszosobotnim, modliliśmy się o pokój dla Polski i całego świata, a także za wrogów i nieprzyjaciół naszej Ojczyzny, by – jak powiedział Ksiądz Proboszcz – „opadły im łuski z oczu i doznali przejrzenia”. Łącząc się natomiast duchowo ze wszystkimi uczestnikami tego wielkiego wydarzenia, które poruszyło serca Polaków na całym świecie, kapłan zauważył, że „Ojczyzna nasza otoczona jest dziś przez jej najwierniejszych synów, którzy czują potrzebę modlitwy”. Po zakończonej Eucharystii, umocnieni słowem Bożym, jedni korzystali z gościnności Księdza Proboszcza, inni natomiast udali się w gościnne progi sióstr służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej.

Wielkim zaskoczeniem dla wielu pielgrzymów było spotkanie w kaplicy sióstr z Matką Bożą Fatimską. „Figurka przywieziona została z Fatimy do Łodzi, do domu prowincjalnego w związku ze 100-leciem objawień w Fatimie – opowiada s. Elżbieta. – Była taka potrzeba w sercu sióstr, aby ta figurka peregrynowała w domach i dziełach sióstr w prowincji łódzkiej. Przy tej okazji siostry organizują rozmaite spotkania modlitewne z lokalną społecznością. Skupiamy się nie tylko na tym, aby uczcić Matkę Bożą, ale również odpowiedzieć na prośbę Matki Bożej, wzywającej do modlitwy różańcowej i pokuty. Naszym założycielem był człowiek świecki – bł. Edmund Bojanowski, który w regułach sióstr zostawił odnośnie do pokuty: przeżywanie codzienności, własnych obowiązków, codziennej pracy, modlitwy w duchu wynagrodzenia… Tyle darów mogę złożyć Panu dobrze wykonaną pracą” – mówi s. Elżbieta.

Choć pogoda na granicy morskiej w tym rejonie, niestety, nie dopisała (silne powiewy wiatru i deszcz), to jednak z parasolami w ręku i w płaszczach przeciwdeszczowych wszyscy wyszli na plażę, aby się modlić na różańcu. – Wyruszyliśmy na plażę w dość licznej grupie, ok. 80 osób, w tym 10 sióstr zakonnych z naszego Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP NP Starowiejskich. Część grupy podjęła modlitwę przy zejściach na plażę od strony latarni morskiej, pozostali zatrzymali się przy głównym zejściu na molo w Niechorzu, bądź odmawiali Różaniec, idąc w stronę kanału w kierunku miejscowości Pogorzelica. Wszystkim towarzyszyła świadomość łączności duchowej z tysiącami Polaków zgromadzonymi na granicach kraju w modlitwie za Ojczyznę.

Reklama

Modlącym się nad Morzem Bałtyckim przyszło niejako bronić przed mocami zła i oddawać pod opiekuńczy płaszcz Matki Bożej północny kraniec Polski. W rozważaniach różańcowych i w mojej osobistej refleksji pojawił się wątek wdzięczności Bogu i ludziom, którzy stanęli u początków zainicjowania modlitwy różańcowej na granicach kraju. Skala duchowego zaangażowania katolików świeckich i duchowieństwa to kolejny powód do wdzięczności i wielbienia Boga. Wracając z plaży po zakończonej modlitwie, czułam, że uczestniczyłam w wyjątkowym duchowym wydarzeniu jednoczącym Polaków wokół dobra i troski o naszą Ojczyznę – mówi s. Joanna.

Na plażę w Pogorzelicy przybyła natomiast duża grupa pielgrzymów z Cerkwicy wraz ze swym duszpasterzem ks. kan. Kazimierzem Olejniczakiem. Do tej grupy dołączały następnie kolejne pojedyncze osoby z różańcem w ręku. Powiewające dumnie flagi i ogromny, wykonany z drewna różaniec podtrzymywany przez pielgrzymów ukazywały w sposób namacalny, „że są jeszcze dusze Bogu oddane i jeszcze nie zwietrzała sól…”. Choć wysmagani wiatrem i w strugach deszczu, wszyscy szczęśliwi opuszczali granice, w poczuciu dobrze wypełnionego obowiązku.

Tagi:
Różaniec do granic

Różaniec do granic parafii

2018-10-16 11:31

Adrian Ziątek
Edycja świdnicka 42/2018, str. III

Różaniec jest potężną bronią w walce ze złem. Dlatego w parafii św. Barbary w Wałbrzychu została zorganizowana akcja modlitewna pod hasłem „Różaniec do granic parafii”, której celem jest odnowa duchowa wspólnoty

Adrian Ziątek
Wspólna modlitwa różańcowa

Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi...”. Nic dodać, nic ująć. Te słowa zaczerpnięte z modlitwy św. Bernarda wskazują jasno, że Maryja nigdy nie opuszcza swoich dzieci, czyli tak naprawdę nas wszystkich, którzy się do Niej uciekamy. Modlitwa za przyczyną Matki Bożej jest najlepszą inwestycją, jaką możemy podjąć w swoim życiu. Bo przecież jak Chrystus może odmówić swojej Matce, która Go o coś prosi? I właśnie taką ufnością ożywieni zanosimy swoje modlitwy pełne próśb, dziękczynienia i przebłagania za przyczyną naszej niebiańskiej Matki.

Bardzo dobrze jest nam znana akcja „Różaniec do granic”, która zapoczątkowana została w Polsce i swoim dobrym efektem można powiedzieć poszerzyła się na cały świat. Widząc ten dobry efekt, wierni z parafii św. Barbary w Wałbrzychu postanowili zaczerpnąć z tej akcji i zrealizować ją w nieco mniejszym zasięgu. Tak właśnie powstał „Różaniec do granic parafii”. Zorganizowanie tej akcji modlitewnej było motywowane modlitwą o odnowę duchową parafii. Nie ma co ukrywać, że Wałbrzych jest miastem, które boryka się ze znacznym problemem braku praktyk religijnych wśród mieszkańców miasta. Według statystyk z ubiegłych lat, do wałbrzyskich kościołów co niedzielę uczęszcza od 9 do 19% wszystkich mieszkańców miasta, co stanowi niezadowalający wynik. Przyczyn może być wiele, począwszy od komunistycznego planu wykrzewienia w mieście religijności i wiary, który do dzisiaj ma swoje efekty, narastającym ubóstwie mieszkańców po zamknięciu kopalń, aż w końcu emigracji wielu mieszkańców za granicę w celu polepszenia warunków niezbędnych do życia.

Widząc potrzebę odnowy duchowej i nawrócenia mieszkańców, parafianie postanowili chwycić za różaniec i wyjść na ulicę, modląc się publicznie w przedstawionych intencjach. Wałbrzyska parafia św. Barbary graniczy z czterema parafiami, tak też spotkania modlitewne u granic odbyły się cztery razy. Akcję rozpoczęto w sobotę 8 września. Tak się złożyło, że był to dzień liturgicznego wspomnienia narodzenia Matki Bożej. Można powiedzieć, to taki prezent dla Matki Bożej. – Kolejna sobota i kolejne spotkanie to również dzień poświęcony Matce Bożej i to tej szczególnej, bo Bolesnej, która patronuje właśnie naszemu miastu – wspomina jeden z parafian. Ostatnie spotkanie modlitewne odbyło się w sobotę 29 września. Były to wspaniałe spotkania modlitewne, które zgromadziły wielu parafian. Z początkiem pojawiały się pewne obawy i różne opinie, które negowały pomysł tej modlitewnej akcji. Jednak Matka Boża najwidoczniej chciała, aby za Jej wstawiennictwem prosić o odnowę duchową i nawrócenie mieszkańców parafii.

Na spotkaniach gromadziło się ok. 30-55 osób, które przykładem żywej wiary, z różańcem w ręku, wśród swoich sąsiadów, znajomych, przejeżdżających obok samochodów, przechodniów patrzących niekiedy z niedowierzaniem prosiło w modlitwie o powrót do Boga i Kościoła tych, którzy wiarę w swoim życiu stracili, a może jej szukają.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowy blask Pana Jezusa

2019-08-21 11:25

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 34/2019, str. 4

Jest nie tylko wyjątkowym zabytkiem, ale przede wszystkim obiektem otaczanym kultem wiernych. Cudowny krucyfiks z warszawskiej archikatedry właśnie poddawany jest konserwacji

Łukasz Krzysztofka
Każdy odwiedzający Muzeum AW może podpatrywać przez szybę, jak przebiega konserwacja

Prace w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej potrwają do końca października. Każdy odwiedzający Muzeum może podpatrywać przez szybę, jak przebiega konserwacja. A w kaplicy Baryczków w archikatedrze, w miejscu, gdzie znajdował się krucyfiks, obecnie oglądać można jego wierną kopię w postaci dużego cyfrowego zdjęcia.

W Warszawie już prawie pięćset lat

Rzeźba przestawiająca Chrystusa Ukrzyżowanego wykonana została z drewna w pierwszych dekadach XVI wieku w Norymberdze. Do Warszawy trafiła w 1525 r. za sprawą kupca i radcy miejskiego Jerzego Baryczki. Gdy w 1602 r., podczas huraganu, zawaliła się wieża kolegiaty, niszcząc sklepienia i wiele obiektów wyposażenia kościelnego, wizerunek Chrystusa pozostał nienaruszony. Wówczas uznano zdarzenie to za cud.

Z krucyfiksem związana jest znana legenda, która mówi, że wkrótce po umieszczeniu krzyża w katedrze na rzeźbie zaczęły rosnąć włosy. Gdy urosły tak, że zasłoniły twarz Chrystusowi, postanowiono je przystrzyc. A ponieważ wciąż odrastały, obcinały je co roku w Wielki Piątek cnotliwe panny. Obcięte włosy miały mieć moc leczniczą. Lecz gdy postrzyżyn dokonała prawnuczka Baryczki, która popełniła grzech cudzołóstwa włosy przestały rosnąć. – Włosy na rzeźbie Jezusa nie są włosami ludzkimi, tylko zostały dodane przypuszczalnie po zakończeniu wojny, ponieważ zapewne spaliły się w czasie pożaru. Prawdopodobnie są to włosie końskie. Niestety, w tamtych czasach nie było żadnej dostępności do peruk – rozwiewa legendę prof. Maria Lubryczyńska z Wydziału Konserwacji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

W czasie Powstania Warszawskiego katedra została niemal doszczętnie zburzona przez hitlerowców. Walące się mury pogrzebały większość pomników nagrobnych i epitafiów. Kaplica z krucyfiksem ocalała od zniszczenia. 16 sierpnia 1944 r. krzyż został wyniesiony z katedry przez kapelana AK ks. Wacława Karłowicza. – To jak został uratowany krucyfiks, uznajemy za cudowne wydarzenie w aspekcie naszej wiary. Ślady tych doświadczeń powstańczych na krucyfiksie są bardzo widoczne. Tak jak cierpiała Warszawa i jej mieszkańcy w czasie powstania, tak również cierpiał Chrystus, który później wrócił do katedry – zauważa ks. prał. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry.

Niezbędna konserwacja

Po zakończeniu wojny krucyfiks został umieszczony w obecnym kościele seminaryjnym. Trzy lata później był uroczyście przeniesiony do dźwiganej z ruin katedry. Towarzyszyło temu wielkie zainteresowanie, były tłumy wiernych. – Szczycimy się tym, że przy tym cudownym krucyfiksie modlili się w czasie I pielgrzymki do Polski i podczas kolejnych św. Jan Paweł II, potem w 2006 r. również papież Benedykt XVI – podkreśla ks. Bartołd.

Ostatnia konserwacja krucyfiksu miała miejsce w 1958 r. Utrwalono wtedy m.in. odpadającą polichromię i odkażono ją środkami owadobójczymi, usunięto brud i ślady opalenizny, uzupełniono złoto na perizonium oraz włosy w peruce. Pokryto także pastą woskowo-żywiczną całą figurę i wypolerowano. Krucyfiks nie był dotąd przedmiotem badań naukowych. Jest na terenie Polski jednym z nielicznych cennych zabytków sakralnych dotąd nieopracowanych. Wymaga podjęcia prac konserwatorskich. – Na uszach Chrystusa widoczne są ślady nadpalenia polichromii i obecnie jest ona ciemno brązowa. Zły stan zachowania włosów nie pozwala na ich regenerację. Konieczne będzie wykonanie nowej peruki – mówi prof. Lubryczyńska.

Zdjęcie rzeźby z krzyża pozwoliło też na ocenę stanu zachowania polichromii na szyi i ramionach Chrystusa. Okazało się, że zniszczenia, a zwłaszcza nadpalenia powierzchni są bardzo rozległe. Przed przystąpieniem do konserwacji wykonane będą badania specjalistyczne, m.in. fotografie w świetle rozproszonym i podczerwieni, rentgenogramy, badania mikroskopowe i mikrotechniczne. Po zakończeniu prac konserwatorskich, przed uroczystym przeniesieniem krucyfiksu do archikatedry, będzie można podziwiać go przez pewien czas w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik Episkopatu: Maryja z Jasnej Góry łączy Polaków

2019-08-26 07:59

BP KEP / Warszawa (KAI)

Nie ma drugiego takiego miejsca, które łączy Polaków tak bardzo, jak Jasna Góra. Nie ma drugiego takiego obrazu, który tak bardzo kojarzy się z Polską, jak obraz Matki Bożej Jasnogórskiej – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski z okazji przypadającej 26 sierpnia uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej.

Graziako/Niedziela
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik Episkopatu zauważył, że obraz Matki Bożej Jasnogórskiej jest znakiem rozpoznawczym Polaków na całym świecie. „Kiedy widzimy ten obraz, od razu kojarzymy go z Polską i Polakami. To właśnie przed jasnogórskim obrazem śpiewamy apel: Maryjo, Królowo Polski!” – powiedział ks. Rytel-Andrianik. Zwrócił też uwagę na większą liczbę pielgrzymów przybywających do jasnogórskiego sanktuarium. „Według najnowszych danych w tym roku było o ponad 4 tys. więcej pieszych pielgrzymów niż w roku minionym. W sumie w 182 pielgrzymkach pieszych wzięło udział 86 tysięcy osób. A rocznie Jasną Górę odwiedza ponad 4 miliony pielgrzymów” – powiedział ks. Rytel-Andrianik. Dodał, że przed jasnogórską ikoną ludzie podejmują ważne życiowe decyzje.

Rzecznik Episkopatu zachęcił, by jak najczęściej odwiedzać Jasną Górę. „Obchodzona 26 sierpnia uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej to kolejna okazja do tego, by być razem u naszej Matki. Księża biskupi zachęcają byśmy spotykali się u Niej jak najczęściej. Jeśli zaś nie możemy być na Jasnej Górze, pójdźmy tego dnia do kościoła pod Jej wezwaniem. Warto podkreślić, że w Polsce co czwarta parafia jest pod wezwaniem Matki Bożej” – powiedział ks. Rytel-Andrianik.

Głównym punktem uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej będzie Msza święta 26 sierpnia o godz. 11.00 z udziałem Episkopatu Polski. Przewodniczyć jej będzie i homilię wygłosi abp Wojciech Polak, Prymas Polski. Podczas uroczystości zostanie dokonany Akt Odnowienia Ślubów Jasnogórskich. Dzień później na Jasnej Górze będzie miało miejsce zebranie Rady Biskupów Diecezjalnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem