Reklama

Parafia – brama zbawienia

2017-10-25 12:06

Margita Kotas
Edycja częstochowska 44/2017, str. 4

Margita Kotas

Był 26 października 1901 r. Ks. Konstanty Waberski z towarzyszącym mu Ludwikiem Jungiem wysypał właśnie pierwszą taczkę pod fundamenty nowego częstochowskiego kościoła. Czy przemknęła mu choć przez chwilę myśl, że wznoszona świątynia stanie się kiedyś bazyliką archikatedralną, matką kościołów diecezji?

Miasto potrzebowało nowego miejsca sprawowania kultu. Przez kilka wieków jedynym kościołem parafialnym była świątynia pw. św. Zygmunta. W 1891 r. powstała parafia pw. św. Barbary. Ludność miasta wciąż jednak się rozrastała i stąd kolejni proboszczowie parafii św. Zygmunta podejmowali starania o realizację pomysłu wzniesienia nowej świątyni. Czas zaborów nie sprzyjał przedsięwzięciu, ale w końcu udało się otrzymać konieczne pozwolenia. Na miejsce nowego kościoła wybrano obszerny plac, usytuowany na południe od kościoła św. Zygmunta, w pobliżu starego cmentarza grzebalnego.

Od pierwszej taczki po bazylikę

Projekt nowej świątyni opracował w 1900 r. Konstanty Wojciechowski, architekt warszawski. Przewidywał on świątynię w stylu neogotyckim i w monumentalnych rozmiarach, jedną z największych w ówczesnej Polsce. 7 września 1902 r. bp Kossowski, ówczesny administrator diecezji kujawsko-kaliskiej, poświęcił kamień węgielny kościoła. W 1902 r. świątyni, która pierwotnie miała być pod wezwaniem św. Józefa, nadano tytuł Świętej Rodziny.

Prace nad budowlą to przyspieszały, to z braku funduszy były wstrzymywane. 8 grudnia 1908 r. część kościoła została poświęcona i oddana do użytku parafian. Poświęcenia dokonał i pierwszą Mszę św. odprawił ówczesny przeor Ojców Paulinów na Jasnej Górze. Niestety, wskutek braku funduszy, trudnych warunków czasów zaborów oraz I wojny światowej prace wykończeniowe zwolniły na kilka lat, by zatrzymać się zupełnie w 1914 r. Dopiero utworzenie przy wznoszonym kościele przez biskupa włocławskiego Stanisława Zdzitowieckiego, dekretem z dnia 22 sierpnia 1917 r., odrębnej parafii pw. Świętej Rodziny i uroczystość erekcyjna, do której doszło 28 października tego roku, dały impuls do podjęcia ich na nowo. Pierwszym proboszczem parafii został ks. Bolesław Wróblewski, a w roku powstania parafia sięgała do parków podjasnogórskich, obejmowała swym zasięgiem także Ostatni Grosz.

Prawdziwie historyczną chwilą było powstanie diecezji częstochowskiej 28 października 1925 r., kiedy to budowana świątynia wyznaczona została na kościół katedralny. Dzięki staraniom bp. Teodora Kubiny podjęto dalsze prace przy budowie i wyposażaniu świątyni. Uroczystej konsekracji katedry bp Kubina dokonał 29 października 1950 r. w przypadającą wówczas uroczystość Chrystusa Króla. W czerwcu 1962 r., na wniosek ówczesnego ordynariusza częstochowskiego bp. Zdzisława Golińskiego, św. Jan XXIII nadał katedrze częstochowskiej tytuł bazyliki mniejszej. Gdy na mocy bulli papieża św. Jana Pawła II „Totus Tuus Poloniae Populus” z 25 marca 1992 r. została utworzona metropolia częstochowska, kościół katedralny został podniesiony do rangi archikatedry. 28 grudnia 1997 r., w uroczystość Świętej Rodziny, dekretem abp. Stanisława Nowaka, kościół archikatedralny został ustanowiony Sanktuarium Świętej Rodziny.

Interwencja Pani Katedralnej

Reklama

7 kwietnia 1997 r., podczas posługiwania czwartego proboszcza archikatedry ks. Mariana Dudy, podjęte zostało dzieło dokończenia budowy bazyliki archikatedralnej przez wzniesienie dwóch wież: wschodniej – ku czci Matki Bożej oraz zachodniej – ku czci św. Józefa. Inicjatywa budziła różne emocje, mieszkańcy miasta przywykli już bowiem przez kilkadziesiąt lat do pozbawionej wież „częstochowskiej Notre Dame”, pierwotne plany obejmowały jednak ich obecność. Nowe plany sporządzili profesorowie Edmund Małachowicz oraz Kazimierz Rykaluk. Uwzględniły one nadbudowanie murów o blisko 12 m i umieszczenie na nich 2 hełmów o wysokości ok. 30 m, zwieńczonych 4-metrowymi krzyżami. Odpowiedzialność za budowę wież, również finansowa, spoczęła na archidiecezji częstochowskiej, a bezpośrednio na Kapitule Częstochowskiej Bazyliki Archikatedralnej oraz wyłonionym przez nią Komitecie ds. Remontu i Budowy Wież Archikatedry.

7 kwietnia rano proboszcz ks. Marian Duda odprawił Mszę św. w intencji tego historycznego dzieła, a wieczorem tego dnia abp Stanisław Nowak dokonał symbolicznego pobłogosławienia rozpoczynających się prac budowlanych. Rozpoczęły się one 8 kwietnia i często obserwowane były przez okolicznych mieszkańców i najwierniejszych parafian. Wielu z nich miało szczęście być świadkami cudownego wydarzenia, do którego doszło 12 września 1997 r., we wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi. Tego dnia została podjęta operacja umieszczenia przez dźwig 8 stalowych okien oraz 2 rusztów pośrednich na nadbudowanych już murach archikatedry. Tymczasem zerwał się silny wiatr, mierzony na 18 jednostek, który utrudniał pracę dźwigu i czynił ją niezwykle ryzykowną. Przy silnych podmuchach wiatru, okna i stalowe ciężkie elementy niebezpiecznie się kołysały. Coraz bardziej realna wydawała się konieczność przerwania prac, co pociągnęłoby za sobą koszty przestoju dźwigu. W obliczu tego zagrożenia ks. Duda zainicjował zatem szturm modlitewny do Naszej Pani Katedralnej czczonej w podarowanym przez niego obrazie Matki Bożej Anielskiej. Rozpoczęto modlitwę przed wyniesionym przed katedrę obrazem. – Na efekty nie trzeba było długo czekać – dzielił się później ks. Duda w komunikacie duszpasterskim. – Ku całkowitemu zaskoczeniu kierujących tą operacją i inżynierów i pracowników technicznych – wiatr prawie w oka mgnieniu ucichł, a mierzony ponownie, wiał tylko z siłą 3 jednostek.

Budowa wież archikatedry została utrwalona dla kolejnych pokoleń na taśmie filmowej; 8 kwietnia 1998 r. został wyemitowany w Programie 2 TVP film dokumentalny o budowie zrealizowany przez Ośrodek Regionalny TVP w Katowicach pod kierunkiem dyr. Zdzisława Sowińskiego.

Trudy Kościoła materialnego

Utrzymanie i troska o pierwszy tak monumentalny kościół diecezji nie jest rzeczą łatwą, zwłaszcza że usytuowany jest w dzielnicy, gdzie coraz większy procent mieszkańców stanowią ludzie starsi i na terenie której wiele jest ubóstwa. Pomocą w podejmowaniu dzieł materialnych służą odpowiedzialny za swą katedrę biskup diecezji i Kapituła Częstochowskiej Bazyliki Archikatedralnej. Dzięki tej współodpowiedzialności na przestrzeni dziejów świątyni przeprowadzono m.in. wiele mniejszych i większych remontów, z których wierni szczególnie pamiętają dwa – z 1975 r. i rozpoczęty w 2005 r. staraniem ks. Stanisława Gębki, który sięgnął jubileuszu 90-lecia istnienia parafii. Pierwszy ze wspomnianych remontów mimo upływu czasu żyje ciągle nie tylko w pamięci wielu parafian, ale i jednego z ówczesnych wikariuszy katedry ks. prof. Kazimierza Szymonika. A wszystko za sprawą niezwykłej techniki. – Zbliżał się rok 1975 i jubileusz 50-lecia diecezji częstochowskiej. Ówczesny proboszcz ks. kan. Józef Chwistecki zorganizował ekipę, by odnowić wnętrze katedry, która była już bardzo brudna. Na uroczystościach jubileuszowych miał być przecież obecny cały Episkopat. Zaczęto więc malować katedrę, stawiając rusztowania – nie takie jak dzisiaj, składające się z łatwych do połączenia elementów, ale zbijając je z żerdzi przywiezionych z lasu, które wystarczały na 2 przęsła. Na trzecie już się nie nadawały, tak były zniszczone – wspomina ks. Szymonik. Niestety, tym sposobem nie tylko zużywano dużo drewna, ale też przy rozbieraniu rusztowań bardzo się kurzyło. Fragmenty ścian, które były już odmalowane, znów się brudziły. Innym problemem był topniejący czas. Jubileusz zbliżał się wielkimi krokami, a ponieważ wzniesienie i rozebranie rusztowania trwało miesiąc, przy 15 istniejących przęsłach malowanie katedry musiałoby trwać 15 miesięcy. I wtedy ks. Szymonik wraz ze znalezionymi panami od dozoru technicznego wykonującymi windy... skonstruował wielką rozsuwaną na jedno przęsło platformę. – Miała 6 na 12 metrów. Przekładało się to całe urządzenie w ciągu jednego dnia i przy pomocy rolek wciągało platformę pod sufit. Dzięki tej konstrukcji w ciągu tygodnia dało się pomalować całe przęsło.

Kolejny ze wspomnianych remontów rozpoczął się od prac nad zniszczoną przez warunki atmosferyczne bryłą zewnętrzną. Bez nich podjęcie remontu we wnętrzu świątyni nie miałoby sensu. Ówczesny proboszcz ks. Stanisław Gębka cieszył się, że w blisko 100-lecie zbudowania katedry udało się nareszcie doprowadzić do tak koniecznej i obejmującej wiele obiektów renowacji. Prace objęły także m.in. renowację starych i wstawienie nowych witraży, remont prezbiterium, zainstalowanie marmurowego ołtarza posoborowego i tronu biskupiego.

Kawałek nieba na ziemi

Jak podkreśla ks. Marian Duda, parafia to kawałek nieba na ludzkiej, a czasem na bardzo nieludzkiej ziemi. Im bliżej zaś są duszpasterze wiernych, tym bliżej ludzi jest niebo. By to niebo przybliżyć, właśnie w okresie posługi proboszczowskiej ks. Dudy wspólnota archikatedralna podzielona została na 4 misje duszpasterskie: pw. Jezusa z Nazaretu, pw. Maryi z Nazaretu, pw. św. Józefa z Nazaretu i św. Jana Chrzciciela. Odpowiedzialni za nie kapłani pracujący w parafii składali wizyty domowe na zaproszenie parafian bądź też z własnej inicjatywy, gdy przemawiały za tym racje duszpasterskie. Podczas tych mile wspominanych wizyt rozwiązano niejedną trudną sytuację duchową czy materialną parafian.

Wyjściem naprzeciw biedzie było otwarcie 19 marca 1996 r. pod pieczą parafialnego oddziału Caritas „Domu Świętej Rodziny”, pod którego dachem znalazły się m.in.: świetlica dla dzieci i młodzieży, kuchnia dla ubogich i punkty wydawania odzieży oraz lekarstw, poradnia środowiskowa. W odpowiedzi na liczne prośby parafian w styczniu 1999 r. przy archikatedrze otwarto Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Święta Rodzina”, który do dziś pod nazwą Archikatedralnej Przychodni Lekarskiej Świętej Rodziny cieszy się dobrą renomą nie tylko wśród parafian. Z troski o dzieci i młodzież zwłaszcza z rodzin zagrożonych ubóstwem i patologią organizowane były „Wakacje z parafią”.

Równolegle z troską o potrzeby materialne wiernych w parafii archikatedralnej nieprzerwanie sprawowana jest ich formacja duchowa. W uroczystość Świętej Rodziny, 29 grudnia 1996 r., abp Stanisław Nowak powołał do istnienia Arcybractwo Świętej Rodziny, wspólnotę wiernych, która przez modlitwę i apostolstwo stara się być w służbie Świętej Rodziny oraz troszczy się o archikatedrę. Formacji duchowej służą podejmowane katechezy dla dorosłych oraz istniejące w parafii wspólnoty, a wśród nich Bractwo Najświętszego Sakramentu, Bractwo Trzeźwości, Młodzież Świętej Rodziny, Wspólnota Miłosierdzia Bożego, stanowiący najliczniejszą grupę Żywy Różaniec oraz prężna Akcja Katolicka.

Wspólnota duchowa to również wspólnota ludzi, więzi, które rodzą się podczas wspólnej modlitwy i działania, które często silniejsze są od śmierci. W pamięci wiernych pozostało wielu proboszczów i wikariuszy, którzy na przestrzeni 100 lat posługiwali w parafii. Jednym z nich jest zmarły 24 lipca 2011 r. ks. Antoni Madejski, wspominany modlitewnie każdej niedzieli. Zawsze na posterunku, zawsze na właściwym miejscu, tam, gdzie wymagała tego potrzeba i posługa kapłańska. Nie mówił „nie”, nie odmawiał pomocy, był zawsze do dyspozycji kolejnych, zmieniających się w katedrze proboszczów. O sobie myślał na końcu – czekał cierpliwie na swój wypoczynek, swój urlop. – To wielka i rzadka umiejętność być zawsze i wszędzie, a jednocześnie pozostać niemal niezauważalnym. Taką zdolność posiadał ks. Antoni Madejski – wspominałam go na łamach „Niedzieli”. Był w katedrze „od zawsze”, przez 22 lata. Zawsze blisko ludzi – wszystkich ludzi, także tych zwykłych, przeżywających trudności, uwikłanych w nałogi.

W sercach parafian, a przede wszystkim dawnych chórzystów pozostali także zmarli organiści – Cyryl Kostecki i Antoni Szuniewicz (13 marca br. minęła 30. rocznica jego śmierci), muzyk i kompozytor, pedagog w częstochowskich szkołach muzycznych, Niższym Seminarium Duchownym i w Diecezjalnym Studium Organistowskim, który przez 42 lata był organistą i dyrygentem chóru w częstochowskiej archikatedrze.

Cząstka Kościoła powszechnego

Kościół biskupa częstochowskiego był świadkiem wielkich wydarzeń. Należała do nich m.in. peregrynacja kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Archikatedra była również jednym z dwóch miejsc w Polsce nawiedzonych podczas Światowej Peregrynacji Figury Dziewicy Maryi z Nazaretu. W bazylice archikatedralnej figura gościła 30 kwietnia, drugim miejscem była Jasna Góra (30 kwietnia – 8 maja). Dwukrotnie w progach archikatedry stawał św. Jan Paweł II. Po raz pierwszy w 1979 r., kiedy spotkał się z kapłanami. Drugi raz 18 czerwca 1983 r., kiedy spotkał się z chorymi. W słowach powitania powiedział wówczas, że do Matki Bożej pielgrzymuje przez „serce Kościoła częstochowskiego” i nazwał katedrę „świątynią stacyjną”, przez którą wchodzi się na Jasną Górę.

Archikatedra gościła także przyszłego papieża Benedykta XVI. Kard. Joseph Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, odwiedził ją na osobiste życzenie 26 maja 2002 r., składając wizytę na Jasnej Górze. W spotkaniu wzięli udział: towarzyszący gościowi abp Stanisław Nowak, ówczesny gospodarz miejsca ks. Marian Duda, chór „Basilica Cantans”, Małe Siostry Baranka oraz niewielka grupa wiernych. W pamięci parafian pozostają także wspomnienia zwykłych wspólnotowych spotkań, drobnych gestów życzliwości, których doświadczyli od swych duszpasterzy czy pełnego radości wspólnego działania – a tych przez 100 lat istnienia parafii uzbierało się bez liku.

***

Kalendarium najważniejszych wydarzeń

1900 r. – Konstanty Wojciechowski opracował projekt nowej świątyni. Został on zaakceptowany przez ks. prał. Konstantego Waberskiego, który 26 października 1901 r. osobiście zawiózł pierwszą taczkę kamieni na plac budowy.

1902 r. – wzniesiono fundamenty całego obiektu do wysokości cokołu. 7 września bp Stanisław Zdzitowiecki, pasterz diecezji kujawsko-kaliskiej, poświęcił kamień węgielny. Zdecydowano również budującemu się kościołowi nadać tytuł Świętej Rodziny. Kościół parafialny był budowany w latach 1902-27 staraniem kolejnych proboszczów macierzystej parafii (ks. Konstantego Waberskiego i ks. Mariana Fulmana, a następnie ks. Bolesława Wróblewskiego, organizatora i pierwszego proboszcza parafii pw. Świętej Rodziny).

8 grudnia 1908 r. – w prowizorycznie przysposobionym kościele została odprawiona pierwsza Msza św. przez o. Euzebiusza Rejmana, paulina. Wskutek braku funduszów, trudnych warunków niewoli narodowej oraz dramatu I wojny światowej na kilka lat (1908-17) stanęły prace wykończeniowe.

29 października 1917 r. – biskup włocławski Stanisław Zdzitowiecki powołał parafię pw. Świętej Rodziny, wydzieloną z parafii św. Zygmunta.

28 października 1925 r., na mocy bulli papieża Piusa XI „Vixdum Poloniae unitas”, Częstochowa została wyznaczona na stolicę nowej diecezji, a będący w stanie budowy kościół Świętej Rodziny – na kościół katedralny. Odtąd troskę o losy tej sakralnej budowli, obok niestrudzonego ks. inf. Bolesława Wróblewskiego, wziął na siebie pierwszy biskup częstochowski Teodor Kubina (1925 -51) oraz cała diecezja.

29 października 1950 r. – w uroczystość Chrystusa Króla bp Teodor Kubina, zamykając zasadniczy etap budowy i wyposażenia świątyni, dokonał uroczystej konsekracji katedry.

5 sierpnia 1951 r. – na mocy bulli Piusa XII „Per oportune sane” została erygowana Kapituła Katedralna.

22 czerwca 1962 r. – papież Jan XXIII na prośbę bp. Zdzisława Golińskiego nadał katedrze Świętej Rodziny tytuł bazyliki mniejszej.

6 czerwca 1979 r. – pobyt Jana Pawła II w katedrze. Ojciec Święty spotkał się z kapłanami.

18 czerwca 1983 r. – pobyt Jana Pawła II w katedrze. Ojciec Święty spotkał się z chorymi.

25 marca 1992 r. – katedra częstochowska została podniesiona do rangi archikatedry przez papieża Jana Pawła II.

7 kwietnia 1997 r. – na prośbę abp. Stanisława Nowaka czwarty proboszcz katedry ks. prał. dr hab. Marian Duda (1996 – 2003) rozpoczął realizację ukończenia budowy archikatedry i zwieńczenia jej wieżami W dziele tym uczestniczyła Kapituła Archikatedralna, zwłaszcza księża infułaci – Marian Mikołajczyk i Ireneusz Skubiś.

21 listopada 1997 r. – budowa wież została ukończona. Uroczystego poświęcenia nowo wzniesionych wież dokonał abp Stanisław Nowak 23 listopada 1997 r.

26 maja 2002 r. – w archikatedrze modlił się kard. Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI.

Tagi:
parafia katedra

Reklama

Mężczyzna z kanistrami benzyny zatrzymany w katedrze

2019-04-18 11:24

PAP

Mężczyzna z dwoma kanistrami benzyny został zatrzymany w środę wieczorem po wejściu do nowojorskiej katedy św. Patryka na Manhattanie - poinformowała policja.

Ks. Cezary Chwilczyński

37-letni mężczyzna, mieszkaniec stanu New Jersey, został zatrzymany przez ochronę po wejściu do katedry, jednej z najbardziej charakterystycznych budowli w Nowym Jorku.

Pracownicy ochrony zawiadomili policję, która - po wstępnym przesłuchaniu - przewiozła mężczyznę do aresztu.

Według policji, mężczyzna miał przy sobie ponad 4 galony (ponad 15 litrów) benzyny, dwie butelki innego palnego płynu oraz dwie zapalniczki. Nie wiadomo jakie były jego zamiary.

Mężczyzna tłumaczył, że skończyło mu się paliwo w samochodzie. Nie wiadomo jednak, po co wszedł z kanistrami do katedry.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Oblężenie Jerycha” w Szczecinie

O. Jan Paweł M. Bagdziński OFM, animator Wspólnot Nieustającego Różańca Świętego Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej
Edycja szczecińsko-kamieńska 2/2011

Jerycho jest jednym z najstarszych miast świata i prawdopodobnie najstarszym nieprzerwanie istniejącym siedliskiem ludzkim. Biblijna historia Jerycha zaczyna się od Mojżesza, patrzącego z góry Nebo w Moabie, poprzez Jordan, na zachód i widzącego Negeb, okręg doliny koło Jerycha, miasta palm, aż do Soaru (por. Pwt 34,3). Następnie Jozue poprowadził Izraelitów do Ziemi Obiecanej i jako pierwszy postanowił zdobyć właśnie Jerycho. Archeolodzy twierdzą, że to starożytne miasto otaczał podwójny mur - wewnętrzny o szerokości ok. 4 m oraz zewnętrzny o szerokości 2 m - oceniany na ok. 9 m wysokości. W murach tych zbudowano mieszkania i naszą uwagę zwraca bogobojna kobieta, jaką była Rachab, dzięki temu, że mieszkała ona w domu znajdującym się w tym murze. Czytamy, że ochroniła ona i pomogła szpiegom wysłanym przez Jozuego, ukrywając ich, a potem spuszczając po linie z okna, by mogli uciec (por. Joz 2). Miasto zostało zdobyte i zniszczone w najbardziej niecodzienny sposób. Izraelici maszerowali dookoła miasta przez sześć dni z kapłanami niosącymi Arkę Pana na czele. Siódmego dnia okrążyli miasto siedmiokrotnie i kiedy kapłani zatrąbili w trąby, wznieśli potężny okrzyk i mur zawalił się, Jozue zdobył miasto, oszczędzając jedynie Rachab: „Wraz ze wszystkimi, którzy do niej należą” (por. Joz 6, 1-25). Rachab pojawia się w genealogii Chrystusa i pisze się o niej w jedenastym rozdziale Listu do Hebrajczyków jako o kobiecie mającej wiarę (Hbr 11,31).
Początki „Różańcowego Jerycha” w Polsce związane są z osobą Anatola Kaszczuka, delegata wspólnoty apostolskiej Legionu Maryi z Irlandii do Polski w 1946 r. To właśnie on, kiedy ważyły się losy pierwszej pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski, zaproponował zorganizowanie i przeprowadzenie siedmiodniowego Kongresu Różańcowego na Jasnej Górze. Podczas którego postanowiono codziennie odprawiać Mszę św., odmawiać Różaniec św. i Koronkę do Miłosierdzia Bożego przed wystawionym Najświętszym Sakramentem w intencji przyjazdu Ojca Świętego. Za radą bp. Stefana Bareły zrezygnowano z Kongresu, nazywając te siedem dni modlitwy „Oblężeniem Jerycha”. Uczestnicy na Jasnej Górze chcieli trwać na modlitwie, by runęły mury zagradzające drogę Ojcu Świętemu do Polski. Wszystkie przeszkody zostały zwyciężone. Anatol Kaszczuk nazywa to wydarzenie pierwszym „Oblężeniem Jerycha”.
Od wielu już lat w różnych diecezjach naszego kraju rozwijają się „Jerycha Różańcowe” organizowane przez wspólnoty Legionu Maryi i Nieustającego Różańca im. Jana Pawła II, którego sekretariat na prośbę wspólnot różańcowych został powołany decyzją abp. Andrzeja Dzięgi dnia 3 października 2010 r. przy sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Szczecinie.
W grudniu 2009 r. w bazylice pw. św. Jana Chrzciciela w Szczecinie zostało zorganizowane pierwsze „Jerycho Różańcowe”, czyli modlitwa przed Najświętszym Sakramentem trwająca bez przerwy przez 7 dni i 7 nocy. Czasami były organizowane w naszej archidiecezji adoracje nazywane „Jerychem”, ale nie było nigdy wcześniej adoracji Najświętszego Sakramentu trwającej tak długi czas, który wyznaczony został przez podanie biblijne. Tylko nieustanna modlitwa Różańca św. trwająca 7 dni i 7 nocy przed Najświętszym Sakramentem może być nazywana „Jerychem”.
„Różańcowe Jerycho” podejmuje następujące intencje: wynagrodzenia Panu Bogu za grzechy narodów Europy i świata; za Ojca Świętego, biskupów, kapłanów, w intencjach Księdza Arcybiskupa; wynagrodzenia za grzechy Polaków i o Polskę według Bożej woli; o nawrócenie nieprzyjaciół Kościoła świętego i Polski; o obudzenie ducha pokuty w Polakach za grzechy całego narodu przeciw życiu; o odkrycie daru Eucharystii w życiu i misji rodziny; o uznanie przez wszystkich Polaków królowania Jezusa Chrystusa w naszym narodzie; o wynagrodzenie Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi za zniewagi wyrządzone przez niewdzięcznych ludzi.
Z błogosławieństwem abp. Andrzeja Dzięgi i jego serdecznym poparciem rozpoczęliśmy nieustanną różańcową modlitwę Kościoła naszej archidiecezji. Nieustanna modlitwa Różańca św. przed Najświętszym Sakramentem „Oblężenie Jerycha” jest wielką siłą i powołaniem każdego wierzącego. 1 maja 2010 r. podczas Mszy św. w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej, której przewodniczył abp Andrzej Dzięga, w słowie Bożym zachęcał wszystkich do nieustannej modlitwy z Różańcem św. w ręku, aby wyprosić u Boga kolejny „cud nad Wisłą” dla naszej Ojczyzny.
Zapraszamy serdecznie i oczekujemy, że wierzący Kościoła archidiecezji przyłączą się do wspólnej modlitwy. Wzywamy i zapraszamy członków wszystkich wspólnot parafialnych. Nie pozwólmy na to, aby tak wspaniałe dzieło modlitwy upadło z powodu braku osób chętnych do modlitwy i adoracji przed Najświętszym Sakramentem. Jest nas wciąż za mało. Kilka osób modli się po kilka czy kilkanaście godzin, aby nie przerwać adoracji. Pojawiają się coraz to nowe trudności. Wydaje się, że to nic trudnego dla katolika ofiarować Bogu jedną godzinę raz w miesiącu czy nawet trzydzieści minut.
Jeżeli jesteś gotów podjąć się modlitwy u stóp Jezusa i Matki Najświętszej, to zadzwoń i zgłoś swój udział, wybierając dogodną dla Ciebie godzinę adoracji i kościół. Sprawa jest naprawdę pilna i jesteś bardzo potrzebną osobą. Nie zwlekaj! Matka Boża w Fatimie powiedziała: „Otrzymacie wszystko, o co prosić będziecie”. „«Różańcowe Jerycha» mają się powiększyć w liczbie. Ma trwać nieustanny «bój duchowy», nieustanne błaganie. To jest z nieba nam podany sposób walki z mocami ciemności” - Anatol Kaszczuk.
„Jerycho Nieustannego Różańca św.” w Szczecinie rozpoczyna się zawsze pierwszego dnia i kończy ostatniego dnia o godz. 19.
Od 1. do 8. każdego miesiąca - bazylika pw. św. Jana Chrzciciela, ul. Bogurodzicy 3a,
od 8. do 15. każdego miesiąca - bazylika katedralna pw. św. Jakuba Ap., ul. św. Jakuba 1,
od 22. do 29. każdego miesiąca - parafia pw. Matki Bożej Jasnogórskiej, ul. Orawska 3.
Osoby ze Szczecina mogą się zgłaszać, dzwoniąc pod numerem „Jerycha Różańcowego”: 783-445-333.
W dniach od 15. do 22. każdego miesiąca „Jerycho” odbywa się w Gryfinie w parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, ul. Kościelna 30. Osoby chcące przyłączyć się do wspólnej modlitwy z Gryfina i okolic proszone są o kontakt telefoniczny: 608-012-534.
Składam serdeczne podziękowanie wszystkim, którzy włączyli się w dzieło modlitwy zwanej „Jerychem Różańcowym”. Szczególnie osobom podejmującym godziny nocnych adoracji. Sam Bóg jest Wam nagrodą i radością. Jesteście pięknym skarbem Kościoła archidiecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Stanisław Dziwisz obchodzi 80. rocznicę urodzin (sylwetka)

2019-04-25 15:33

Magda Dobrzyniak / Kraków (KAI)

Były sekretarz św. Jana Pawła II, opiekun jego dziedzictwa, krakowski metropolita senior obchodzi 27 kwietnia 80. rocznicę urodzin. Hierarcha podkreśla, że życie u boku polskiego papieża było dla niego „niezasłużonym przywilejem”. „Spłacam życiowy dług i będę to robił, dopóki sił wystarczy” – mówi hierarcha.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

W Rabie Wyżnej i w Krakowie

Stanisław Dziwisz urodził się 27 kwietnia 1939 r. w Rabie Wyżnej w rodzinie rolniczo-kolejarskiej. Był piątym z siedmiorga dzieci Stanisława i Zofii z domu Bielarczyk. W 1957 r. ukończył I Liceum Ogólnokształcące im. Seweryna Goszczyńskiego w Nowym Targu i wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 23 czerwca 1963 r. z rąk bp. Karola Wojtyły, po czym przez dwa lata pracował jako wikariusz parafii w Makowie Podhalańskim.

W 1966 r. został kapelanem i sekretarzem metropolity krakowskiego. Jednocześnie wykładał liturgikę w Wyższym Instytucie Katechetycznym w Krakowie i redagował pismo urzędowe krakowskiej kurii „Notificationes a Curia Metropolitana Cracoviensi”. Był członkiem i sekretarzem Archidiecezjalnej Komisji Liturgicznej, która przygotowała dwa projekty dokumentów: „Uświęcenie czasu chrześcijańskiego życia” i „Struktury diecezjalne”. Wszedł w skład Rady Kapłańskiej Archidiecezji Krakowskiej. Należał do zespołu redakcyjnego „Ceremoniału diecezjalnego” oraz „Podręcznika parafialnego”. Był członkiem Komitetu Roku Świętego 1974-1975, Komisji ds. Kultu Bożego i Komisji Uświęcania Czasu Duszpasterskiego Synodu Krakowskiego oraz Głównej Komisji Synodu. Odbywał studia doktoranckie na KUL, ale – z powodu licznych obowiązków sekretarza – tytuł doktora teologii uzyskał w 1981 r. na Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie na podstawie rozprawy „Kult św. Stanisława Biskupa w Krakowie do Soboru Trydenckiego”.

Październik 1978

„Byłem na Placu św. Piotra, oczekując na ogłoszenie nowego papieża. Gdy usłyszałem, że został nim kard. Wojtyła, moje serce zadrżało” – tak wspominał dzień, który dla niego oznaczał nowy etap posługi w Kościele. „Zdawałem sobie sprawę, że nowe zadania dotychczasowego metropolity krakowskiego oznaczają wzięcie na barki odpowiedzialności za Kościół i równocześnie za świat” – dodał. Tę odpowiedzialność „Don Stanislao” wiernie dzielił z papieżem Janem Pawłem II. Był, jak to określił po latach kard. Stanisław Nagy, „Cyrenejczykiem nie z przymusu, ale z synowskiej potrzeby miłującego serca, czujnym, gotowym do każdej pomocy”.

Sekretarz i kapelan arcybiskupa krakowskiego został sekretarzem Biskupa Rzymu. Był odtąd jego najbliższym towarzyszem, pierwszym, któremu papież przekazywał swe plany i dzielił się troskami. Podtrzymywał go, gdy kula zamachowca przeszyła jego ciało 13 maja 1981 r. na Placu św. Piotra i to m.in. jego błyskawicznym decyzjom można zawdzięczać fakt, że Ojciec Święty ocalał.

Osobisty sekretarz Ojca Świętego towarzyszył mu we wszystkich podróżach zagranicznych, po Włoszech i w odwiedzinach parafii rzymskich, podczas środowych audiencji ogólnych i niezliczonych uroczystości w bazylice św. Piotra i na Placu św. Piotra, podczas wielu spotkań i ceremonii liturgicznych w Watykanie.

W 1985 r. został mianowany przez Jana Pawła II prałatem Jego Świątobliwości, a w 1996 r. -protonotariuszem apostolskim numerowanym, co uprawniało go do stwierdzania autentyczności papieskiego podpisu. Był w tym gronie jedynym nie-Włochem. W 1995 r. otrzymał godność kanonika lwowskiej kapituły katedralnej, a w 1997 - krakowskiej kapituły metropolitalnej.

Sursum corda

7 lutego 1998 r. Jan Paweł II mianował swego najbliższego współpracownika biskupem tytularnym San Leone, a 19 marca tego samego roku osobiście udzielił mu święceń biskupich. Herb bp. Dziwisza przedstawia gołębicę symbolizującą Ducha Świętego, sześcioramienną gwiazdę oraz wizerunek Giewontu z krzyżem. Jego zawołaniem biskupim są słowa „Sursum corda” (W górę serca). Słowa te nawiązują do wezwania Jana Pawła II, wypowiedzianego w Zakopanem pod Wielką Krokwią 6 czerwca 1997 r. Papież mówił wtedy „Ten krzyż mówi całej Polsce: Sursum corda – w górę serca!”.

Jednocześnie Jan Paweł II powołał bp. Dziwisza na stanowisko prefekta pomocniczego Domu Papieskiego - instytucji odpowiedzialnej za organizowanie wszystkich spotkań publicznych i prywatnych papieża. 29 września 2003 r. Ojciec Święty wyniósł bp. Dziwisza do godności arcybiskupiej.

Dyskretny świadek świętości

„Największą przygodą mojego życia jest to, że mogłem być i pracować u boku kard. Karola Wojtyły, a potem papieża Jana Pawła II przez trzydzieści dziewięć lat. Wszystko zaczęło się prozaicznie pewnego dnia w 1966 roku, kiedy poprosił mnie, bym został jego sekretarzem. Miałem wtedy dwadzieścia siedem lat. Nie mogłem przypuszczać, że przez kilkadziesiąt lat, dzień po dniu, będę świadkiem życia, pracy, modlitwy i świętości człowieka, który wyrósł na jednego z wielkich, duchowych liderów współczesnego świata” - mówił w 2010 r. w przemówieniu na Międzynarodowym Kongresie "Legado De Juan Pablo II El Magno!" w Bogocie.

Papieski sekretarz nie zabierał głosu publicznie. Jedna z niewielu takich okazji nadarzyła się, gdy 13 maja 2001 r. odbierał tytuł doktora honoris causa KUL za „pełne oddania i odpowiedzialne pełnienie posługi sekretarza Ojca Świętego Jana Pawła II, przyczynienie się do upowszechnienia nauczania papieskiego, pomoc w kształceniu młodzieży z krajów postkomunistycznych”. Wspominając dzień zamachu na papieża, bp Dziwisz wyraził wówczas przekonanie, że „krew przelana na Placu św. Piotra (...) zaowocowała wiosną Kościoła roku 2000".

W listopadzie 1999 r. jego przemówienie otworzyło 69. rok pracy Godziny Różańcowej Ojca Justyna, katolickiego programu radiowego dla Polonii w USA i Kanadzie, prowadzonego od 1931 r. przez franciszkanów.

W lipcu 2002 r. bp Dziwisz opowiedział dziennikarzom „La Stampa” i „Il Giornale” o przypadku chorego na raka Amerykanina żydowskiego pochodzenia, uzdrowionego po spotkaniu z papieżem. Amerykanin pragnął przed śmiercią spotkać się z Ojcem Świętym. Doszło do tego w Castel Gandolfo, gdzie mężczyzna wziął udział w prywatnej Mszy św. sprawowanej przez Jana Pawła II i podczas niej przystąpił do Komunii św. Jakiś czas potem sekretarz papieża dowiedział się, że nowotwór zniknął bez śladu w ciągu kilku godzin. Bp Dziwisz, jak relacjonują Marco Tosatti i Andrea Tornielli, mówił nie o cudzie, lecz o „znaku, jak moc Boża przerasta wszelkie ludzkie schematy”.

Śmierć w blasku świętości

Abp Stanisław Dziwisz wiernie czuwał przy umierającym Janie Pawle II. „Byłem przy nim, gdy odchodził do domu Ojca. Daję świadectwo o jego świętości, bo to ona najbardziej zajaśniała, gdy odchodził z tego świata” – wspominał po latach, wyznając, że życie i praca u boku „wielkiego człowieka, odważnego świadka wiary, niezmordowanego pasterza Kościoła powszechnego i duchowego przywódcy świata” była największym przywilejem jego kapłańskiego życia.

Po pogrzebie Jana Pawła II abp Dziwisz, zgodnie z kościelnymi przepisami, opuścił Watykan. Przeniósł się do Domu Polskiego przy Via Cassia. Ponieważ Benedykt XVI pozostawił go na stanowisku prefekta pomocniczego Domu Papieskiego. W tym charakterze nadal uczestniczył w watykańskich uroczystościach u jego boku.

3 czerwca 2005 r. Benedykt XVI mianował go arcybiskupem metropolitą krakowskim. 29 czerwca w Watykanie abp Dziwisz odebrał z rąk Ojca Świętego paliusz metropolity.

Powrót do Krakowa

27 sierpnia 2005 r. abp Stanisław Dziwisz uroczyście rozpoczął posługę w archidiecezji krakowskiej. „Staję przed wami jako wasz brat, ale również jako wasz pasterz” - mówił w homilii wygłoszonej podczas Mszy na Rynku Głównym. Zapowiedział, że program jego posługi streszczać się będzie w słowach zmarłego papieża: „Drogą Kościoła jest człowiek”.

Mówił wówczas, że biskup „nie jest najemnikiem, któremu nie zależy na owcach, a dba tylko o własne korzyści”, a istotę jego posługi prezentuje ikona Chrystusa Dobrego Pasterza. Jest to więc człowiek, który zna owce swoje, jest z nimi, dzieli ich los, strzeże, broni i prowadzi je bezpieczną, wypróbowaną drogą. Szuka też zagubionej owcy a poranionej opatruje rany.

„Dzieje Krakowa kształtowali ludzie święci. To Kościół, który zawsze stawiał w centrum ubogich, chorych i potrzebujących, Kościół miłosierdzia” – mówi o rodzinnej diecezji, której był pasterzem przez niemal 12 lat.

Na konsystorzu w 2006 r. papież Benedykt XVI kreował metropolitę krakowskiego kardynałem.

Jako arcybiskup metropolita krakowski objął urząd wielkiego kanclerza Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Przyczynił się do podniesienia uczelni do godności Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Był członkiem czterech dykasterii watykańskich: Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego, Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu, Papieskiej Rady ds. Świeckich i Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia.

W Kościele polskim pełnił funkcję przewodniczącego Komisji Duchowieństwa oraz przewodniczącego Zespołu KEP ds. wizyty Ojca Świętego w Polsce w 2016 r. Należał do Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski.

Jako metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz był wielkim promotorem spraw beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych. W czasie jego posługi odbyły się trzy kanonizacje krakowskich świętych – św. Szymona z Lipnicy, kapłana bernardyna (Rzym, 3 czerwca 2007 roku), św. Stanisława Kaźmierczyka, kapłana z Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich (Rzym, 17 października 2010 roku) i św. Jana Pawła II, papieża (Rzym, 27 kwietnia 2014 roku; wcześniej, 1 maja 2011 roku miała miejsce beatyfikacja, też w Rzymie).

Ponadto, w tym samym okresie odbyło się pięć beatyfikacji błogosławionych związanych z archidiecezją krakowską – bł. Celiny Borzęckiej, współzałożycielki sióstr zmartwychwstanek (Rzym, 27 października 2007 roku), bł. Małgorzaty Łucji Szewczyk, założycielki sióstr serafitek (Kraków, 9 czerwca 2013 roku), bł. Zofii Czeskiej z Maciejowskich, założycielki sióstr prezentek (Kraków, 9 czerwca 2013 roku), bł. Klary Ludwiki Szczęsnej, współzałożycielki sióstr sercanek (Kraków, 27 września 2015 roku) oraz bł. Władysława Bukowińskiego, kapłana, apostoła Kazachstanu (Karaganda, 11 września 2016 roku).

Jest autorem wielu książek: „Kult św. Stanisława biskupa w Krakowie do Soboru Trydenckiego”, wspomnień o zamachu na Jana Pawła II „Dotknąłem tej tajemnicy”, „Miłością mocni”, „Więcej sportu”, „Pielgrzym miłości”, książki o tajemnicy kapłaństwa „Bo wezwał Cię Chrystus”, „U boku Świętego. Rozmowa z Gian Franco Svidercoschim” oraz współredaktorem kolejnych tomów tekstów papieskich wydawanych w języku polskim przez Libreria Editrice Vaticana.

Największym sukcesem wydawniczym okazała się książka „Świadectwo”, wydana w 2007 r. i przetłumaczona na 18 języków. Kard. Dziwisz był też narratorem filmu pod tym samym tytułem, który w 2008 r. został nakręcony na podstawie bestsellerowej publikacji.

W kwietniu 2014 r., w związku z ukończeniem 75 lat i zgodnie z przepisami prawa kanonicznego, oddał się do dyspozycji papieża, jednak Franciszek zlecił mu dalsze sprawowanie urzędu arcybiskupa krakowskiego. Rezygnacja została przyjęta 8 grudnia 2016 r., ale do 28 stycznia 2017 r., kiedy to jego następca abp Marek Jędraszewski kanonicznie objął urząd, pełnił funkcję administratora apostolskiego archidiecezji krakowskiej.

„Pierwszy raz dziś wyznam, że Jan Paweł II przewidywał moją służbę w Krakowie. Dlatego przyjąłem z pokorą nominację, zdając sobie sprawę z moich ograniczeń, ale jednocześnie ufając i licząc na pomoc z wysoka tego, u którego boku służyłem w Krakowie i w Watykanie 39 lat” – mówił kard. Dziwisz, gdy po niemal 12 latach posługi w Kościele krakowskim żegnał się ze swoją archidiecezją.

Światowe Dni Młodzieży w Krakowie

W zgodnej opinii współpracowników, komentatorów i publicystów, najpiękniejszym zwieńczeniem posługi kard. Dziwisza były Światowe Dni Młodzieży, które w 2016 r. odbyły się w Krakowie, gromadząc ponad 2,5 mln młodych ludzi z całego świata.

Sam kardynał w rozmowie z KAI mówił: „Moje życie związało się z papieżem, a dzięki niemu - również z wielką sprawą Światowych Dni Młodzieży. Światowe Dni Młodzieży w Krakowie, choć nigdy tego nie planowałem, stały się uwieńczeniem mojej posługi pasterskiej. Wciąż dziękuję Panu Bogu za to, że Opatrzność przygotowała mi tak wielkie wydarzenie, które stało się ogromnym błogosławieństwem dla Kościoła w Krakowie i Polsce. To jak klamra spinająca moje życie, byłem przecież od samego początku u źródeł tej idei. Światowe Dni Młodzieży powstawały na moich oczach: w Rzymie i poza Rzymem”.

Jak podkreślał, młodzi przyjechali do Krakowa i Polski, bo byli zainteresowani krajem, z którego wyszedł papież, który zmienił historię świata i życie Kościoła. „Poprzez Światowe Dni Młodzieży Jan Paweł II wciąż prowadzi młodych do Jezusa. Bardzo wyczuwałem jego obecność w Krakowie. Te Dni stały się dniami wielkiej radości, przeżycia wspólnoty, przeżycia bliskości Jezusa. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że był to czas, który zapoczątkował coś ważnego w życiu Kościoła i społeczeństwa” – podsumował.

Opiekun dziedzictwa św. Jana Pawła II

Utrwalanie pamięci o świętym papieżu i pielęgnowanie jego dziedzictwa kard. Dziwisz pojmuje jako swój obowiązek i przywilej. „W osobie świętego papieża Kościół trzeciego tysiąclecia, a więc my wszyscy otrzymaliśmy szczególnego przewodnika, a także patrona i orędownika naszych spraw u tronu Bożego. Na naszych oczach, po odejściu do domu Ojca pasterza, którego nazywaliśmy Piotrem naszych czasów, w krótkim czasie urzeczywistniło się wołanie ludu Bożego, wyrażone w dwóch słowach: Santo subito” – mówił po latach. Kard. Dziwisz konsekwentnie pełni swoją misję świadka świętości polskiego papieża.

Osobisty sekretarz Jana Pawła II czuwał nad przebiegiem procesów beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego polskiego papieża.

Był inicjatorem budowy Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!” na krakowskich Białych Morzach, która ruszyła w październiku 2008 roku. „To sanktuarium jest jego domem. Ono wyrosło z ludzkiej miłości do św. Jana Pawła II, a w jego budowę, którą przez lata kierował z poświęceniem ks. Jan Kabziński, angażowali się nie tylko wierni z Polski. Dlatego jest ono własnością Kościoła powszechnego, a jego kolejni opiekunowie – tylko stróżami tego miejsca” – podsumowuje dzisiaj.

W czasie sprawowania przez niego biskupiej posługi w archidiecezji krakowskiej, obok Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!” powstało w Wadowicach poświęcone papieżowi Muzeum Dom Rodzinny Jana Pawła II w Wadowicach.

W ostatnich miesiącach kard. Dziwisz kilka razy zabierał publicznie głos w reakcji na kierowane wobec św. Jana Pawła II zarzuty, że nie reagował na przestępstwa seksualne na małoletnich. „Nie ma we mnie zgody na to, by szargano pamięć o nim i fałszywie oskarżano. Nie mogę się temu biernie przyglądać. Jan Paweł II był człowiekiem Ewangelii i miłości do drugiego człowieka. Był w tym nieskazitelny i jednoznaczny” – podkreśla jego sekretarz. „Jestem pewien, że próby splamienia pamięci o nim są daremne, choć bolesne dla wszystkich, którym papież był i jest bliski. Również dla mnie” – dodaje.

Krakowski metropolita senior nie narzeka na nadmiar wolnego czasu. Drzwi jego mieszkania na Kanoniczej są otwarte, często jest zapraszany do parafii, szpitali, szkół i innych instytucji w Polsce i na świecie, które pielęgnują pamięć o św. Janie Pawle II. Porządkuje również notatki poczynione w ciągu pontyfikatu polskiego papieża. „Moim zadaniem jest dawać świadectwo o jego świętości i strzec dziedzictwa, jakie pozostawił. Spłacam życiowy dług i będę to robił, dopóki sił wystarczy” – wyznaje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem