W Bronocicach, wsi położonej 3 km od Działoszyc, dokonano jednego z najważniejszych odkryć archeologicznych związanych z okresem neolitu. Jest to średniej wielkości waza.
Kształt naczynia i technologia jego wykonania odpowiadają charakterystyce ceramiki pochodzącej sprzed 3500 lat przed Chrystusem. Górna część wazy jest obwiedziona ornamentem tworzącym narrację złożoną
z sekwencji kilku symboli. Datowanie względne wazy z Bronocic zostało zweryfikowane oznaczeniem wieku, wykonanym przez Laboratorium Radiowęgla w Groningen. Posłużyły do tego kości zwierzęce z dna jamy,
znalezione wraz z opisywanym zabytkiem. Bezwzględne datowanie zabytku ma duże znaczenie, świadczy bowiem, że rysunki z bronocickiej wazy są najstarszym jednoznacznym dowodem na używanie wozu odkrytym
dotąd na obszarach Starego Świata - od wybrzeży atlantyckich po Azję Centralną.
Ornament na naczyniu z Bronocic.
Najważniejszym składnikiem ornamentu z Bronocic są rysunki wozu. Jest to pojazd czterokołowy, przedstawiony w rzucie poziomym. Na podeście wozu - pomiędzy osiami - znajduje się rysunek koła o nieznanej
symbolice.
Wóz wyposażony jest w dyszel z rozdwojeniem (na jednym rysunku z potrójnym zakończeniem). Świadczy to o zaprzęganiu pary zwierząt. Wśród szczątków kostnych znalezionych w Bronocicach znajdują się
poroża wołów z charakterystycznymi starciami, powstałymi przypuszczalnie od wiązadeł uprzęży.
Ornamenty na wazie wyprzedzają piktogramy uważane dotąd za najstarsze wskazówki stosowania trakcji kołowej. Od tych ostatnich nieco wcześniejszy jest kredowy model koła wozu odkryty w 1974 r. w Syrii.
Przedmiot ten, uznany za najstarszy dowód stosowania transportu kołowego na Bliskim Wschodzie, datowano 3340-2890 przed Chrystusem. Wozy z Bronocic są od tego zabytku wcześniejsze.
Wymienione fakty nie muszą podważać przekonania o bliskowschodniej genezie wielkiego wynalazku, jakim jest koło. Jest prawdopodobne, że transport kołowy zaczął być stosowany niezależnie w różnych
częściach Starego Świata. W każdym jednak razie wiek zabytku z Bronocic świadczy, iż "dystans technologiczny" pomiędzy przednioazjatyckimi centrami kulturowymi i neolityczną Europą środkową nie był tak
wielki, jak się na ogół sądzi. Całość narracji z naczynia bronocickiego dowodzi stosowania trakcji kołowej w czasach kultury pucharów lejkowatych. Co oznacza, iż w obrębie ówczesnych skupisk osadniczych
funkcjonowała sieć drożna, przystosowana do transportu kołowego.
Bieda, wojenne rany przeszłości i nierówności społeczne naznaczają codzienność dzisiejszej Angoli. Kraj ten boryka się ze strukturalną nędzą, mimo że jest jednym z głównych producentów ropy naftowej na kontynencie i jednym z największych dostawców do Europy. „Wierzymy, że papież przyniesie nadzieję temu krajowi dotkniętemu nędzą i podziałami” - podkreśla abp Kryspin Dubiel w rozmowie z włoskim dziennikiem „Avvenire”.
Pochodzący z archidiecezji przemyskiej dyplomata papieski, który od 2024 roku pełni funkcję nuncjusza apostolskiego w Angoli, wskazuje, że ta ziemia wciąż potrzebuje pojednania. Papież - trzeci w Angoli po Janie Pawle II i Benedykcie XVI - przybywa do kraju, który w 2025 roku upamiętnił półwiecze niepodległości, ale także początek wojny domowej, która rozdzierała go aż do 2002 roku.
Chrystus w centrum, jedność kościelna i dążenie do pokoju - to zdaniem kardynała Kurta Kocha trzy główne zarysowujące się linie pontyfikatu Leona XIV. Prefekt Dykasterii do spraw Popierania Jedności Chrześcijan stwierdził to w wywiadzie udzielonym France Catholique. Przypomniano, że 8 maja minie pierwsza rocznica wyboru kard. Roberta Prevosta na Stolicę Piotrową.
Pierwszą cechą, którą podkreśla kard. Koch, jest głęboko chrystocentryczny charakter pontyfikatu. „Leon XIV jest absolutnie przekonany, że konieczne jest umieszczenie Chrystusa w centrum Kościoła”, nie jako hasło duchowe, ale jako warunek wszystkiego innego - stwierdza szwajcarski purpurat kurialny. Dodaje, że tylko z tej centralnej pozycji można podjąć drugie wielkie wyzwanie: jedność. W czasie, gdy Kościół przechodzi wewnętrzne napięcia i pluralizm nurtów, papież podkreśla, że komunia nie może być budowana na ludzkich kompromisach, ale na wspólnym punkcie odniesienia: Chrystusie.
„Dekadę po rozpoczęciu kampanii sinizacji przez Xi Jinpinga i niemal osiem lat po porozumieniu Stolicy Apostolskiej z Chinami z 2018 r., katolicy w Chinach doświadczają narastających represji” - powiedział Yalkun Uluyol z organizacji Human Right Watch, która zajmuje się obroną praw człowieka.
Chińska Partia Komunistyczna (KPCh) nasila kampanię nacisku na katolików Kościoła podziemnego”- wynika z raportu organizacji Human Rights Watch. „Dekadę po rozpoczęciu kampanii sinizacji przez Xi Jinpinga i niemal osiem lat po porozumieniu Stolicy Apostolskiej z Chinami z 2018 r., katolicy w Chinach doświadczają narastających represji, które naruszają ich wolność religijną” - powiedział Yalkun Uluyol, specjalista ds. Chin w Human Rights Watch, w raporcie z 15 kwietnia. „Papież Leon XIV powinien pilnie dokonać przeglądu tego porozumienia i naciskać na Pekin, aby zakończył prześladowania i zastraszanie Kościołów „podziemnych”, duchowieństwa oraz wiernych” .
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.