Reklama

Złe wiadomości z Chin

2017-11-22 12:42

Z ks. Bernardem Cervellerą rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 48/2017, str. 22-23

Włodzimierz Rędzioch
Ks. Bernardo Cervellera – misjonarz PIME

O sytuacji w Chinach z ks. Bernardem Cervellerą – dyrektorem agencji AsiaNews, wybitnym znawcą Kościoła i problematyki chińskiej – rozmawia Włodzimierz Rędzioch

W dniach 18-24 października br. w Pekinie odbywał się XIX Kongres Komunistycznej Partii Chin – 2280 komunistycznych bossów decydowało o losie 1,3 mld Chińczyków. Światowe media, najwyraźniej „roztargnione”, nie poświęciły temu wydarzeniu dostatecznej uwagi, a przecież chodzi o najludnieszy kraj globu i potęgę gospodarczą. A co najważniejsze – rezultaty kongresu będą miały wpływ również na sytuację polityczno-gospodarczą świata. Przede wszystkim kongres ukazał, że KPCh jest coraz bardziej w rękach jednego człowieka, jej obecnego sekretarza generalnego – Xi Jinpinga. A ten ma mocarstwową wizję Chin – uważa, że jego kraj w 2050 r. będzie pierwszą potęgą świata, która stanie się wzorem dla innych państw. Niepokój powinien budzić fakt, że państwo rządzone przez dyktaturę komunistyczną ma zapędy, by dominować nad światem, a jego antydemokratyczny system polityczny miałby być modelem do naśladowania. O tym, że Chiny pozostaną dyktaturą rządzoną przez jedną partię, świadczą zdecydowane i niepozostawiające złudzeń słowa Xi, który w kongresowym przemówieniu przyznał, że „wszystko musi być pod kontrolą partii: organizacje partyjne, rząd, wojsko, społeczeństwo i każdy zakątek Chin”. Oczywiście, ofiarą kontroli partii jest również Kościół katolicki, który w komunistycznych planach ma ulec schińszczeniu (sinizacji).

W. R.

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – W październiku br. odbył się w Pekinie XIX Kongres Komunistycznej Partii Chin. 18 października główne przemówienie wygłosił Xi Jinping, sekretarz generalny KPCh. W przemówieniu, które trwało prawie trzy i pół godziny, dokonał bilansu ostatnich lat i mówił o przyszłości; wskazał, że Chiny staną się największym mocarstwem świata. Mowa godna nowego Mao Tse-tunga?

KS. BERNARDO CERVELLERA: – Xi mówił o wynikach osiągniętych w ciągu ostatnich pięciu lat pod jego kierownictwem, ale przede wszystkim o „marzeniu o chińskim socjalizmie na nową erę”, dzięki któremu naród osiągnie „średni dobrobyt” do 2020 r. (na obchody stulecia założenia KPCh) i stanie się światowym liderem w 2050 r. (w rocznicę założenia Chińskiej Republiki Ludowej). Według Xi, w 2050 r. Chiny staną się narodem, który będzie się charakteryzował „dobrobytem”, „pięknem”, „czystym środowiskiem”; narodem, który będzie w centrum światowej sceny jako model dla innych.

– W komentarzu do przemówienia Xi, w którym sekretarz generalny partii ukazywał Chiny jako „lidera świata”, oficjalna agencja Xinhua napisała: „XXI wiek wydaje się wskazywać, że kapitalizm traci swoją atrakcyjność, a ruch socjalistyczny, na czele z Chinami, coraz szybciej zdobywa teren”. Aby jednak „chiński sen przywództwa w świecie” się spełnił, KPCh musi „kontrolować wszystko i kierować wszystkim” oraz „zdecydowanie przeciwstawiać się” działaniom, które podważają jej autorytet. A to w praktyce oznacza potwierdzenie totalitarnego charakteru reżimu komunistycznego w Chinach, który chce wszystko kontrolować. Czy także działalność religijną?

– Oczywiście. Według Xi, aby wspierać i rozwijać socjalizm o chińskich cechach, partia musi w pełni realizować swoją politykę w stosunku do działalności religijnej, „zachowując zasadę, że religie w Chinach muszą mieć orientację chińską”. Partia chce także „zapewnić aktywne przywództwo religiom, aby mogły się przystosować do społeczeństwa socjalistycznego”. Xi podkreślił, że religie są ściśle „związane z bezpieczeństwem państwa i jednością narodu”. Tak więc – według przywódcy partii – konieczne jest, aby wspólnoty religijne „łączyły swe doktryny z chińską kulturą, przestrzegając prawa chińskiego i całkowicie poświęcając się reformie Chin i socjalistycznej modernizacji, aby pomóc zrealizować chińskie marzenie”. Niestety, oznacza to, że Xi chce schińszczyć religie dla celów czysto politycznych.

– Jednym słowem – dla Kościoła katolickiego są to złe wiadomości. A wydawało się, że otwarcie papieża Franciszka na Chiny może spowodować mniej dyktatorskie podejście do Kościoła – tym bardziej że od początku swego pontyfikatu Ojciec święty wielokrotnie wyrażał chęć odwiedzenia Chin. Warto przypomnieć, że zrobił to podczas konferencji prasowej w czasie jednej z podróży, a następnie w wywiadzie dla hiszpańskiej gazety „El País” w styczniu 2017 r., kiedy powiedział, że chciałby odwiedzić Chiny, „jak tylko dostanie zaproszenie”. Papież zdaje sobie sprawę ze złożoności sytuacji, dlatego w czasie modlitwy „Anioł Pański” 21 maja br. poprosił wiernych o modlitwę do „Maryi, naszej Matki, aby pomogła nam rozpoznać wolę Bożą dotyczącą drogi Kościoła w Chinach”.

– Na marginesie kongresu KPCh na temat Papieża wypowiedział się Wang Zuoan, dyrektor Państwowej Administracji ds. Spraw Religijnych (Sara). Udzielił wywiadu, w którym pochwalił Franciszka za jego przyjazny stosunek do Chin i za chęć odwiedzenia kraju, ale równocześnie wskazał na dwa warunki, które miałyby doprowadzić do normalizacji relacji między Chinami a Watykanem: Stolica Apostolska musi zerwać tzw. stosunki dyplomatyczne z Tajwanem i nie ingerować w wewnętrzne sprawy Chin, nawet w domenie spraw religijnych. Krótko mówiąc, Chiny od zawsze stawiają te same warunki i tu się nic nie zmienia.

– Czy Xi Jinping umocnił swą pozycję podczas kongresu partii?

– Xi dąży do absolutnej władzy, dlatego w przeddzień kongresu zastanawiano się, czy wypełni Biuro Polityczne swoimi ludźmi. Tak się jednak nie stało – wybrał podział władzy z różnymi frakcjami w KPCh. Wolał podzielić się władzą i zachować jedność, aby ocalić partię przed rozpadem i upadkiem.

– Czy to prawda, że Xi nie wybrał swojego następcy, jak to było w tradycji?

– To prawda. Złamano tradycję trwającą od czasu Deng Xiaopinga, dlatego w nowym Stałym Komitecie Biura Politycznego nie ma 50-latka, który mógłby być postrzegany jako możliwy następca Xi, kiedy ten skończy swoją kadencję w 2022 r. Niektórzy analitycy uważają, że Xi planuje przewodzenie KPCh nawet po skończeniu swojej drugiej kadencji.

***

O. Federico Lombardi SJ o sytuacji w Chinach

W czasopiśmie jezuitów „La Civilta Cattolica”, w związku z 10. rocznicą opublikowania Listu Benedykta XVI do katolików w Chinach, ukazał się artykuł o. Federica Lombardiego SJ – prezesa Fundacji Ratzingera. Analizując sytuację w Chinach, pisze on o „bardzo poważnych konsekwencjach długiego okresu systematycznego szerzenia ideologii ateistycznej i antyreligijnej oraz niszczenia tradycyjnych wartości społecznych i moralnych; dzisiaj natomiast kładzie się nacisk na postęp gospodarczy, który wiąże się z szerzeniem mentalności materialistycznej, podobnie jak to było poprzednio”. Ale wbrew oczekiwaniom reżymu te radykalne zmiany społeczne doprowadziły do „odrodzenia się religii”, dlatego dzisiaj nawet „władze polityczne są świadome, że wymiar religijny musi być uznany za stały element rzeczywistości życia i może wnieść wkład w budowanie harmonii i spójności społeczeństwa”. Problem w tym, że władze chińskie chcą mieć całkowitą kontrolę nad wszystkimi wspólnotami religijnymi i Kościołami.

W. R.

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowy sekretarz generalny COMECE: promować godność człowieka w instytucjach UE

2019-09-19 19:43

pb (KAI/vaticannews.va) / Bruksela

Promowanie godności człowieka we wszystkich obszarach kompetencji instytucji europejskich - tak swe zadanie definiuje nowy sekretarz generalny Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) ks. Manuel Barrios Prieto. Jego kadencja potrwa cztery lata. Swój urząd objął on 1 września, zastępując francuskiego dominikanina o. Oliviera Poquillona.

Vatican News
Ks. Manuel Barrios Prieto

Zadaniem COMECE jest wnoszenie głosu Kościoła do prac instytucji europejskich w dialogu z nimi. Chodzi o to, wskazuje ks. Barros, by poszanowanie godności osoby ludzkiej było obecne „we wszystkim, co się robi na szczeblu europejskim”. Przedstawianie „katolickiej perspektywy” wymaga dialogu z instytucjami europejskimi, starając się o to, by „wartości stanowiące istotę, duszę Europy były zachowane w tak trudnym momencie dla Europy”, naznaczonym „tyloma kryzysami”: instytucjonalnym, migracyjnym, gospodarczym. - Do tych wyzwań odnosimy się w naszej pracy - stwierdził sekretarz generalny COMECE.

Przypomniał, że „projekt europejski zrodził się jako projekt pokoju, dobrobytu, sprawiedliwości, wolności”, do którego Kościół „zawsze, od początku chciał wnieść swój wkład”. - Staramy się to robić jak najlepiej w COMECE poprzez szczery, otwarty, przejrzysty dialog z instytucjami - zaznaczył hiszpański duchowny.

Odnosząc się do brexitu, przytoczył wyrażone już wcześniej stanowisko COMECE, że „w pierwszym rzędzie należy uszanować” wolę Brytyjczyków, wyrażoną w referendum, gdyż „projekt europejski jest głęboko związany z demokracją”. Jednocześnie Komisja dała wyraz swemu żalowi z powodu chęci wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, oświadczając, że po brexicie „wszyscy będziemy ubożsi, nie tylko ekonomicznie”. - Trzeba będzie zrobić wszystko, aby relacje z Wielką Brytanią po zakończeniu tego procesu polegały na współpracy i zrozumieniu - podkreślił ks. Barros. Dodał, że trzeba też znaleźć „będące do przyjęcia dla wszystkich” rozwiązanie problemu granicy Wielkiej Brytanii z Irlandią.

Ks. Manuel Barrios Prieto urodził się 1962 r. w Madrycie. Dzieciństwo i młodość spędził w Rzymie, ucząc się w szkole angielskiej. Wstąpił do rzymskiego seminarium duchownego i w 1988 r. przyjął święcenia kapłańskie. Obronił doktorat z teologii na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Od 2011 r. był dyrektorem Sekretariatu ds. Ekumenizmu i Dialogu Międzyreligijnego konferencji episkopatu Hiszpanii. Przez 20 lat był też proboszczem parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Madrycie, a ponadto delegatem biskupim ds. duszpasterstwa rodzina w archidiecezji madryckiej (2002-2011), dziekanem dekanatu Barajas (2003-2012) i wykładowcą teologii w Wyższym Instytucie Nauk o Religii św. Augustyna (2000-2011) i na Kościelnym Uniwersytecie św. Damazego (2001-2010).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem