Reklama

Noszę sprawy parafian w swoim sercu

2017-11-22 12:44

Z ks. prał. Janem Niziołkiem rozmawia Paweł Kmiecik
Edycja częstochowska 48/2017, str. 6

Paweł Kmiecik
Ks. prał. Jan Niziołek

Paweł Kmiecik: – Niedawno parafia archikatedralna Świętej Rodziny w Częstochowie przeżywała jubileusz 100-lecia. Ksiądz był w tej parafii proboszczem przez 3 lata, a został powołany na to stanowisko z parafii pw. św. Brata Alberta w Zawierciu...

Ks. prał. Jan Niziołek: – W parafii pw. św. Brata Alberta byłem 18 lat. Można powiedzieć, że w tamtej parafii osiągnąłem wiek dojrzały, aby przejść do parafii archikatedralnej pw. Świętej Rodziny w Częstochowie. To wielkie wyróżnienie być proboszczem w archikatedrze, która jest matką wszystkich kościołów w archidiecezji. Jest takie piękne zawołanie młodzieżowe Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży – „Gotów”. Skoro była taka potrzeba i taka wola Arcybiskupa Metropolity, który jest ojcem archidiecezji, ojcem wszystkich kapłanów, to poszedłem tam.

– Co z tych 3 lat Ksiądz Proboszcz najbardziej zapamięta?

– Mam wielką satysfakcję, bo oprócz duchowych dzieł, których dokonuje każdy ksiądz, czyli prowadzenie ludzi do Pana Boga, udało mi się zostawić w archikatedrze piękny ślad. Z inicjatywy Arcybiskupa Metropolity i przy jego wsparciu, po załatwieniu wszelkich formalności konserwatorskich i wielu innych udało się rozpocząć i kontynuować remont generalny kaplicy Najświętszego Sakramentu wg projektu prof. Czesława Dźwigaja z ASP z Krakowa. Ten remont powoli dobiega końca, odnowiona kaplica jest darem Arcybiskupa, który jest pierwszym gospodarzem archikatedry.

– Jak to było w dniu powrotu do Zawiercia?

– Dekret o mianowaniu mnie proboszczem parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła wszedł w życie 1 lipca 2017 r. i wtedy, 4 lipca, tu przyjechałem. Spotkanie było bardzo miłe, z księżmi, którzy tu pełnią posługę: ks. Andrzejem Witkiem, ks. Adamem Dróżdżem, ks. Stefanem Leśniewskim i z osobami świeckimi – takie momenty zapadają w pamięci i w sercu na zawsze. To przejście odbyło się po tym, jak ks. Andrzej Przybylski, tutejszy proboszcz, został nominowany biskupem pomocniczym naszej archidiecezji. Nie ukrywam, że przychodzę z entuzjazmem w to środowisko, które jest mi znane.

– Udało się ponownie zaaklimatyzować?

– W pierwszych dniach mojego pobytu wziąłem się za remont Kuchni św. Antoniego dla ubogich. Ten remont był konieczny, bo od czasu założenia kuchni 30 lat temu przez ówczesnego proboszcza ks. prał. Piotra Miklasińskiego nie było w niej gruntownego remontu. To zadanie zlecił mi mój poprzednik bp Andrzej Przybylski, kiedy odchodził stąd, także wsparł materialnie te prace remontowe, które udało nam się wykonać przez dwa miesiące i 20 września bp Andrzej Przybylski poświęcił kuchnię. Korzysta z niej kilkadziesiąt osób z całego miasta – każdego dnia od poniedziałku do soboty tutaj mają gorący posiłek. Kiedy byłem proboszczem w parafii św. Brata Alberta, starałem się rozważać często jego słowa: „być dobrym jak chleb”. To znaczy wychodzić do drugiego człowieka, zwłaszcza tego, który z różnych przyczyn doświadcza różnorodnej biedy, nawiązać z nim kontakt, porozmawiać, przywitać się, podać rękę, poznać go po imieniu, dać mu strawę, by nie odszedł od drzwi plebanii głodny, odrzucony, pogardzony, ale też podnieść go na duchu, dać mu nadzieję. Bogu dziękuję, że mam szczęście być proboszczem w parafii, która prowadzi to dzieło miłosierdzia. Drugie bardzo, bardzo ważne miejsce w tej parafii to Kaplica Wieczystej Adoracji.

– W zawierciańskiej bazylice jest pewien osobisty akcent dla Księdza Proboszcza. Jednym z wikariuszów jest ks. Andrzej Witek, który dorastał w parafii pw. św. Brata Alberta w Zawierciu.

– Pan dawał taką łaskę, że w czasie tych moich 18 lat proboszczowania zawsze w tamtej parafii były powołania kapłańskie i zakonne, i tak jest do dzisiaj – jest dwóch alumnów w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie. Oczywiście to nie jest moja zasługa, moją zasługą jest raczej to, że starałem się niczego nie popsuć, ale to Pan daje powołanie i to też zasługa gorliwych księży wikarych, którzy na przestrzeni minionych 18 lat pięknie tam pracowali z dziećmi, z młodzieżą, ministrantami, to zasługa wspaniałych rodziców tych księży. Ksiądz Andrzej jest moim wychowankiem, a jego rówieśnikiem jest ks. Mateusz Ociepka, wikariusz św. Zygmunta w Częstochowie. Obaj byli wzorowymi, wyróżniającymi się ministrantami, miałem łaskę od Boga towarzyszyć im w drodze do Chrystusowego kapłaństwa.

– Jakim miejscem doświadczeń i pracy duszpasterskiej dla Księdza Proboszcza jest Zawiercie?

– Od samego początku, od pierwszej Mszy św. w niedzielę byłem zbudowany dobrą frekwencją na niedzielnej Eucharystii, liczbą osób spowiadających się i życzliwością ludzi. Jedno z pierwszych miłych doświadczeń – to spotkanie z rodzicami dzieci, które przygotowują się do Pierwszej Komunii św., patrzę na ich twarze i w ich szczęśliwych oczach niejednokrotnie rozpoznaję osoby, które ok. dwadzieścia lat temu przygotowywałem do Pierwszej Komunii św. Staram się być blisko ludzi, nosić ciągle ich sprawy w swoim sercu, wieczorem chodzę myślami po ulicach i modlę się za parafian, bo – jak uczy nas papież Franciszek – „Pasterz powinien pachnieć owcami”.

Ks. prał. Jan Niziołek – proboszcz parafii pw. św. Brata Alberta w Zawierciu w latach 1996-2014, a przez następne 3 lata – proboszcz bazyliki archikatedralnej pw. Świętej Rodziny w Częstochowie. Od kilku miesięcy ponownie .w Zawierciu

Tagi:
parafia

Reklama

Parafia z Oświęcimia wspomaga edukację sierot z Indii

2019-09-10 20:15

rk / Oświęcim (KAI)

Słowa Jezusa z Ewangelii św. Marka – „Talitha cum - Dziewczynko, mówię ci, wstań!” stanowią motto i jednocześnie nazwę programu pomocy dziewczynkom z najniższych warstw społecznych w diecezji Vijayawada w południowoindyjskim stanie Andhra Pradeś. Dzięki Zespołowi Misyjnemu w parafii św. Maksymiliana Kolbego w Oświęcimiu, który zaangażował się w projekt i poprzez adopcję na odległość wsparł materialnie i duchowo grupę dziewcząt, sieroty z innego kontynentu mają szansę na lepszą przyszłość i znalezienie zatrudnienia.

Archiwum ks. Michała Kozala
Magdalena Trudzik z podopiecznymi

Studentki objęte programem mogą kształcić w różnych zawodach i za kilka lat zostać na przykład pielęgniarkami, urzędniczkami, opiekunkami społecznymi, dziennikarkami czy farmaceutkami. Gdyby nie wsparcie materialne, nie śmiałyby nawet o tym marzyć. Jednocześnie uczestniczki programu kontynuują osobistą katolicką formację opartą na ewangelicznych wartościach, a konkretnie kierującą się wytycznymi posynodalnej adhortacji „Christus vivit”.

Program oficjalnie zainaugurował w czerwcu tego roku biskup Telagathoti Raja Rao. Ordynariusz diecezji Vijayawada podziękował w specjalnym liście diecezji bielsko-żywieckiej za wsparcie materialne projektu, który w swej pierwszej fazie obejmuje około 300 dziewcząt z różnych parafii z terenu tej jednostki administracyjnej Kościoła w Indiach. W ramach pomocy udzielonej przez parafian z Oświęcimia solidne wykształcenie, będące gwarancją otrzymania w przyszłości pracy, otrzymuje około 50 dziewczynek z sierocińca.

Jak wspomina opiekun Zespołu Misyjnego ks. Marcin Mendrzak, wszystko zaczęło się w 2016 roku, kiedy w oświęcimskiej parafii gościł jeden z pomysłodawców programu „Talitha.cum” ks. Don Bosco Darsi. Wtedy właśnie kapłan spotkał się z polskimi uczniami i opowiedział im o trudnej sytuacji chrześcijan w Indiach. Jednocześnie zachęcał do adopcji serca i wsparcia dziewcząt z najuboższych warstw.

„Ks. Don Bosco opowiedział o bardzo trudnej sytuacji chrześcijan w Indiach, którzy borykają się z wieloma trudnościami, ale przede wszystkim tymi natury mentalnej. Ponieważ chrześcijaństwo burzy utrwalony system społeczny, a oni, najczęściej wywodzący się z najniższej kasty, nie mają żadnych szans na rozwój. Szczególnie zaś zagrożone są małe dziewczynki. Nie daje się im możliwości na edukację, zdobycie dobrej pracy” – relacjonuje ks. Mendrzak, wyjaśniając, jak parafianie włączyli się projektu adopcji na odległość wraz z Zespołem Misyjnym.

Duchowny przyznał, że dzięki kontu bankowemu użyczonemu przez diecezjalną Caritas udało się rozpocząć pierwszą fazę projektu. „Już kilkadziesiąt osób i jedna ze szkół na terenie naszej parafii zadeklarowały pomoc materialną na dłuższy okres niż jednego roku” – podkreślił, wyrażając nadzieję, że jeszcze wielu ludzi dobrego serca zechce wesprzeć ten szczytny cel. Szczególnymi patronami tego projektu są: św. Matka Teresa z Kalkuty, św. Maksymilian oraz św. Jan Paweł II.

Zespół Misyjny oświęcimskiej parafii spotyka się w każdy 3. poniedziałek miesiąca na Eucharystii, którą zawsze sprawujemy polecając sprawy misji.

Dziewczęta indyjskie objęte programem „Talitha.cum” po uzyskaniu wykształcenia i otrzymaniu pracy zobowiązują się wspomagać finansowo inne studentki. Podejmują także każdego miesiąca prace wolontariacie. Roczny koszt nauki jednej studentki to ok. 350 euro.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Piotrowski prosi o pomoc dla rodzin strażaków poszkodowanych w akcji ratowniczej

2019-09-16 13:29

dziar / Kielce (KAI)

Poważny uraz i śmierć - to smutny skutek udziału strażaków w akcji gaszenia pożaru w Radlinie, w związku z czym biskup kielecki Jan Piotrowski wystosował komunikat do wiernych, w którym prosi o wsparcie rodzin strażaków.

©Mike Mareen – stock.adobe.com

Gromadzeniem środków finansowych zajmuje się Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP Województwa Świętokrzyskiego, na konto którego można kierować wpłaty z dopiskiem „Pomoc”. Numer konta znajduje się na stronie internetowej diecezji kieleckiej.

Zdarzenie, które miało miejsce kilka miesięcy temu, w nocy z 10 na 11 maja br., biskup kielecki przypomina w komunikacie. Podczas gaszenia pożaru budynku gospodarczego w Radlinie (gmina Górno), w wyniku wybuchu butli z acetylenem ranni zostali dwaj strażacy ochotnicy.

„Pan Grzegorz Wdowiak z Leszczyn doznał poważnego urazu nogi, nie może pracować, a ma na utrzymaniu żonę i czworo dzieci. Pan Zdzisław Synowiec z Woli Jachowej zmarł 22 maja. Pozostawił żonę i dwoje dzieci” – przypomina bp Piotrowski. I apeluje: „Zwracam się do strażaków naszej diecezji, jak i do wszystkich ludzi dobrej woli, o pomoc dla rodzin obu strażaków. (…). Jestem przekonany, że w duchu chrześcijańskiej solidarności wspomożemy rodziny poszkodowanego i zmarłego strażaka”.

Komunikat jest odczytywany w kościołach diecezji kieleckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Komiks o Jerzym Woźniaku

2019-09-17 00:47

Agnieszka Bugała

Materiały prasowe wydawcy

Promocja komiksu pt. „Wyrok” poświęconego pamięci żołnierza Armii Krajowej i uczestnika akcji „Burza” Jerzego Woźniaka odbędzie się 18 września o godz. 12.00 w Sali Kolumnowej jego imienia w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu. Na spotkanie zapraszają Wojewoda Dolnośląski Paweł Hreniak i dyrektor Centrum Historii Zajezdnia Marek Mutor.

Autorzy podkreślają, że życiorys Jerzego Woźniaka to gotowy scenariusz na film sensacyjny, ale też opowieść o prawym, szlachetnym człowieku, który walczył z dwoma totalitarnymi systemami i nie złamał swoich zasad w obliczu tortur i groźby śmierci, stąd pomysł, aby historię bohatera opowiedzieć. Komiks „Wyrok”, wydany przez Centrum Historii Zajezdnia, jest wyrazem szacunku dla jednego z Żołnierzy Niezłomnych i formą należnego mu hołdu, którego zresztą przez lata niezłomnym odmawiano.

Jerzy Stanisław Woźniak w 1945 roku przedarł się do Europy Zachodniej, gdzie walczył w 2. Korpusie Polskim we Włoszech, był też emisariuszem delegatury WiN w Londynie na teren RP. W 1947 r. zgłosił się na ochotnika do przerzucenia na teren kraju, gdzie w tym samy roku został aresztowany przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, a następnie skazany na karę śmierci, w tak zwanym „procesie kiblowym”. Decyzja Bolesława Bieruta zmieniła wyrok śmierci na karę dożywocia. Na wolność wyszedł dopiero w roku 1956. W latach 2001-2002 był kierownikiem w randze wiceministra Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w rządzie Jerzego Buzka. Działał w Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej i był członkiem Kapituły Nagrody Kustosza Pamięci Narodowej. Zmarł 12 kwietnia 2012 r. Spoczął na Cmentarzu Osobowickim, kilkaset metrów od jego grobu, na tym samym cmentarzu, znajdują się bezimienne groby jego kolegów z AK, wymordowanych po wojnie przez komunistów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem