Reklama

Diecezjalny Konkurs Międzyprzedszkolny

2017-11-22 12:46

Hanna Muchewicz, Monika Kamińska
Edycja toruńska 48/2017, str. 2

Katolicki Toruń
Hanna Muchewicz, Adriana Starobrat, ks. Mariusz Wojnowski i Monika Kamińska z wyróżnionymi dziećmi

W październiku odbywa się Diecezjalny Konkurs Międzyprzedszkolny „Różaniec – skarb, który trzeba odkryć”. Jest on organizowany przez Przedszkole Miejskie nr 6 w Toruniu, a jego pomysłodawczyniami i koordynatorkami są nauczycielki Monika Kamińska i Hanna Muchewicz.

Konkurs adresowany jest do dzieci w wieku 4-6 lat; ich zadaniem jest wykonanie różańca. W tym roku wzięło w nim udział 31 placówek z Torunia, Osieka n.Wisłą, Złejwsi Wielkiej, Złejwsi Małej, Gruty, Kruszyn, Wrocek, Dąbrowy Chełmińskiej, Nowego Grodziczna, Czarnowa, Łubianki, Małek, Sławkowa i Chełmży. Prace były bardzo ładne, więc jury postanowiło nagrodzić wszystkich 93 laureatów drugiego etapu oraz przyznać dziesięć pierwszych miejsc ex aequo.

W Centrum Dialogu im. Jana Pawła II w Toruniu 29 października odbyło się zakończenie piątej edycji konkursu. Rozpoczęło się ono Mszą św. w kaplicy Wyższego Seminarium Duchownego w Toruniu, której przewodniczył i słowo Boże wygłosił ks. Mariusz Wojnowski, wicedyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej Toruńskiej. Liturgię ubogacił śpiew zespołu ze Szkoły Podstawowej nr 24 w Toruniu pod kierunkiem Karoliny Wąsickiej. Do posługi liturgicznej byli włączeni klerycy, katechetka, rodzic oraz dwoje absolwentów z Przedszkola Miejskiego nr 6 w Toruniu.

Reklama

W trakcie kazania dzieci z entuzjazmem uczestniczyły w nowatorskiej, aktywnej nauce. Rodzice z radością przyglądali się i wsłuchiwali w wypowiedzi swoich dzieci i również aktywnie uczestniczyli w tej wyjątkowej katechezie.

Na drugą część uroczystości udano się do Centrum Dialogu im. Jana Pawła II, gdzie obejrzano prezentację „Wspomnienia z poprzednich edycji konkursu”. Organizatorki podziękowały za udział i wysiłek autorom prac oraz nauczycielom, a także osobom, które szczególnie wsparły przedsięwzięcie. Znaleźli się wśród nich: ks. Mariusz Wojnowski, o. Wojciech Zagrodzki CSsR, proboszcz parafii pw. św. Józefa w Toruniu, ks. kan. Bogusław Dygdała, dyrektor Centrum Dialogu i Biblioteki Diecezjalnej w Toruniu oraz pracownicy tegoż centrum, ks. kan. Dariusz Zagórski, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Toruniu i klerycy, Dorota Pesta, dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 6 w Toruniu, Małgorzata Szatkowska, katechetka, a także Anna Daszkowska i jej dzieci, Marta i Bartosz, absolwenci Przedszkola Miejskiego nr 6. Następnie uroczyście wręczono dyplomy i nagrody laureatom konkursu, którzy przybyli na galę finałową ze swoimi rodzinami oraz opiekunami z placówek przedszkolnych i szkolnych. Tę część uroczystości wzbogacił radosny występ dzieci przy akompaniamencie gitary Karoliny Wąsickiej.

Po części oficjalnej goście przeszli do galerii prac, by podziwiać różańce. Na wystawie widać było tradycyjne różańce z koralików, cukierków, żelków, chrupek i kasztanów. Największy zachwyt wzbudzały te wykonane z orzechów, styropianu zdobionego cekinami, kolorowego makaronu, pachnących pierników, śrubek oraz ręcznie robionych kwiatków.

Spotkanie, ku radości dzieci, zwieńczył słodki poczęstunek. Po raz kolejny konkurs zmobilizował do wspólnej pracy i zabawy wiele rodzin z diecezji toruńskiej. Dziękujemy wszystkim, którzy okazali nam życzliwość, wsparli finansowo i poświęcili swój wolny czas.

Tagi:
konkurs

Reklama

Gala VII edycji konkursu plastycznego dla dzieci "Twoja ulubiona opowieść biblijna"

2019-09-03 12:00

Materiał prasowy

Gala podsumowująca VII edycję ogólnopolskiego konkursu plastycznego dla dzieci "Twoja ulubiona opowieść biblijna" za nami

Materiały prasowe
Laureaci konkursu

24 sierpnia 2019 roku w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny w Skarżycach miała miejsce uroczysta gala podsumowująca VII edycję, organizowanego wspólnie z Tygodnikiem Katolickim "Niedziela", ogólnopolskiego konkursu plastycznego dla dzieci "Twoja ulubiona opowieść biblijna". Podczas spotkania kończącego tegoroczną edycję konkursu laureaci i wyróżnieni otrzymali zasłużone nagrody, w tym niezwykły kalendarz na rok 2020, w którym zamieszonych zostało 12 zwycięskich prac (każda z nich przypisana została do jednego miesiąca).

Zobacz zdjęcia: Gala konkursu plastycznego "Twoja ulubiona opowieść biblijna"

- Gdy podjęliśmy się organizacji konkursu, nie spodziewaliśmy, że będzie to przygoda trwająca już tyle lat. Za nami VII edycja - edycja niezwykle ciekawa i stojąca na bardzo wysokim poziomie. Podobnie jak w poprzednich latach, tak i w tym roku do Centrum Rozwoju Lokalnego wpłynęło kilka tysięcy zgłoszeń z całej Polski. Tematyka prac była niezwykle zróżnicowana - od opowieści bardzo popularnych, również w poprzednich latach takich jak "Arka Noego" czy "Boże Narodzenie", aż po prace unikatowe pod względem wyboru opowieści jak "Daniel i Lwy". Z każdym rokiem poziom artystyczny prac jest coraz większy. W tym roku komisja konkursowa potrzebowała dodatkowego czasu do namysłu, by wyłonić tegorocznych laureatów i wyróżnionych – mówi Janusz Bieńkowski, prezes Centrum Rozwoju Lokalnego

Zwieńczeniem każdej edycji jest wydanie kalendarza pn.: "Twoja ulubiona opowieść biblijna", w którym zamieszczone są zwycięskie i wyróżnione prace. Kalendarz, w którym zamieszczone są informacje o wszystkich najważniejszych świętach kościelnych, wzbogacony jest fragmentami Pisma Świętego nawiązującymi do prac laureatów konkursu.

- Wydanie kalendarza to swego rodzaju podziękowanie uczestnikom za trud włożony w przygotowanie prac konkursowych. Chcemy, by konkurs "Twoja ulubiona opowieść biblijna" niósł za sobą bardzo ważne przesłanie - przesłanie pomocy drugiemu człowiekowi. Dzięki kalendarzowi jest to możliwe. Nabywając kalendarz kupujący wspiera szlachetną inicjatywę "Mały gest, wielki cel". Jest to niezwykła akcja stworzona przez uczennice z Zawiercia, która polega na wysyłaniu kartek z życzeniami do chorych dzieci. By podarować uśmiech najmłodszym, nie potrzeba wiele. Dzięki środkom ze sprzedaży kalendarza inicjatorki mają możliwości dotarcia do dużo większej liczby dzieci. Kalendarz równie dobrze sprawdza się jako "cegiełka" i w poprzednich latach wielokrotnie wspierał zbiórki na leczenie dzieci. Mamy nadzieję, że kalendarz na rok 2020 zagości w domach Polaków od Bałtyku aż po Tatry i przyczyni się wsparcia inicjatyw charytatywnych. - Janusz Bieńkowski, prezes Centrum Rozwoju Lokalnego

Konkurs "Twoja ulubiona opowieść biblijna" każdego roku przyciąga liczne instytucji, organizacji, gmin, które wspierają jego organizację. Tegoroczną edycję konkursu wsparły gminy: Szczyrk, Niegowa, Koziegłowy, Żarki, Giżycko, Ełk, Będzin, a także m.in.: Stowarzyszenie Zbója Szczyrk, Fundacja GOPR, Muzeum dawnych rzemiosł w Żarkach, Park Ogrodzieniec, Zamek sp. z o.o.

Kalendarz biblijny "Twoja ulubiona opowieść biblijna" można zakupić na stronie ewerro.pl

Laureaci VII edycji konkursu "Twoja ulubiona opowieść biblijna"

Kategoria wiekowa: 4-6

Miejsce 1 – Anna Kmak (5 lat) za pracę pod tytułem „Zwiastowanie”

Miejsce 2 – Lena Bąk (6 lat) za pracę pod tytułem „Wjazd do Jerozolimy”

Miejsce 3 – Hanna Grochowska (5 lat) za pracę pod tytułem „Pan Jezus błogosławi dzieci”

Miejsce 4 – Patrycja Gajda (6 lat) za pracę pod tytułem „Narodzenie Pana Jezusa”

Kategoria wiekowa: 7-9

Miejsce 1 – Zuzanna Owsianka (8 lat) za pracę pod tytułem „A Duch Boży unosił się nad wodami” – Stworzenie świata

Miejsce 2 – Aleksandra Wichłacz (8 lat) za pracę pod tytułem „Chrzest Jezusa”

Miejsce 3 – Franciszek Dyksy (9 lat) za pracę pod tytułem „Cudowny połów ryb i powołanie apostołów”

Miejsce 4 – Wiktoria Korgól (8 lat) za pracę pod tytułem „Narodziny Mojżesza”

Kategoria wiekowa: 10-13

Miejsce 1 – Antoni Hadryś (13 lat) za pracę pod tytułem „Przypowieść o siewcy”

Miejsce 2 – Kornel Żółty (11 lat) za pracę pod tytułem „Jonasz”

Miejsce 3 – Krystian Kozak (12 lat) za pracę pod tytułem „Pan Jezus chodzi po wodzie”

Miejsce 4 – Joanna Strzelczyk (11 lat) za pracę pod tytułem „Arka Noego”

Wyróżnieni

Kategoria wiekowa: 4-6

Kacper Malina (6 lat) za pracę pod tytułem „Wieża Babel”

Jakub Kłósek za pracę pod tytułem „Zesłanie Ducha Świętego”

Lidia Comer (6 lat) za pracę pod tytułem „Arka Noego”

Aleksandra Gołoś (6 lat) za pracę pod tytułem „Przypowieść o rozmnożeniu chleba i ryb przez Jezusa”

Wiktoria Orzechowska (6 lat) za pracę pod tytułem „Zagubiona owieczka”

Kacper Rudzki (6 lat) za pracę pod tytułem „Opowieść o domu na skale i na piasku”

Adrianna Rajkowska (6 lat) za pracę pod tytułem „Dobry pasterz”

Emilia Dunat (5 lat) za prace pod tytułem „Zwiastowanie narodzin Jezusa”

Anna Noworolnik (5 lat) za pracę pod tytułem „Zmartwychwstanie Pana Jezusa”

Maria Żurek (5 lat) za pracę pod tytułem „Przypowieść o zagubionej owcy”

Kategoria wiekowa: 7-9

Milena Pajor (9 lat) za pracę pod tytułem „Arka Noego – Potop”

Wiktoria Kochańska (8 lat) za pracę pod tytułem „Św. Weronika ociera twarz Panu Jezusowi”

Patrycja Krzeczkowska (8 lat) za pracę pod tytułem „Jezus pomaga Józefowi”

Marta Neuwald (8 lat) za pracę pod tytułem „Maria Magdalena i Jezus ratujący ją przed ukamieniowaniem”

Michał Stobniak (9 lat) za pracę pod tytułem „Boże Narodzenie”

Natalia Gregorczyk (7 lat) za pracę pod tytułem „Narodziny Pana Jezusa”

Adrianna Hybel (7 lat) za pracę pod tytułem „Dziesięć przykazań”

Michał Działo (9 lat) za pracę pod tytułem „Przeprawa przez Morze Czerwone”

Kamil Sobolewski (9 lat) za pracę pod tytułem „Daniel i lwy”

Laura Modzelewska (8 lat) za pracę pod tytułem „Pan Jezus uzdrawia chorego”

Kategoria wiekowa: 10-13

Magdalena Kosałka (10 lat) za pracę pod tytułem „Maria Magdalena”

Martyna Dacków (13 lat) za pracę pod tytułem „Ucieczka do Egiptu”

Alicja Rojek (13 lat) za pracę pod tytułem „X przykazań”

Wiktoria Domagała (12 lat) za pracę pod tytułem „Pan Jezus siedzi w otoczeniu dzieci”

Mateusz Pasoń (13 lat) za pracę pod tytułem „Zachód słońca nad Arką Noego”

Oliwia Kierczak (11 lat) za pracę pod tytułem „Chrzest w Jordanie”

Maja Wardyga (12 lat) za pracę pod tytułem „Sen Józefa”

Juliusz Gajek (10 lat) za pracę pod tytułem „Ukazanie się zmartwychwstałego Jezusa Marii Magdalenie”

Michał Mgłosiek (12 lat) za pracę pod tytułem „Przypowieść o siewcy”

Maria Kasprzak (10 lat) za pracę pod tytułem „Stworzenie świata”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Szukała kogoś, kto pomoże usunąć ciążę. Dostała telefon do księdza

2019-09-09 10:35

Piotr Kołodziejski / Szczecin (KAI)

Renata (imię zmienione) chciała usunąć ciążę. Pytała koleżanek czy mają kontakt do kogoś, kto może jej pomóc w dokonaniu aborcji. Zamiast tego, jedna z przyjaciółek dała jej numer telefonu do ks. Tomasza Kancelarczyka z Fundacji Małych Stópek. Ks. Tomasz jest organizatorem Szczecińskiego Marszu dla Życia. Co roku gromadzi na ulicach miasta kilkanaście tysięcy osób, a na co dzień prowadzi działalność pro life, o której opowiada w rozmowie z KAI.

Fundacja Małych Stópek

KAI: Czym zajmuje się Fundacja Małych Stópek?

Ks. Tomasz Kancelarczyk: Fundacja pomaga samotnym matkom, ale nie tylko tym, co już urodziły, także tym, które jeszcze nie urodziły. To też są mamy. Sprawa pani Renaty z Wielkopolski wcale nie jest wyjątkowa. Sytuacji, w których trafiają do nas kobiety na pograniczu życia i śmierci swojego nienarodzonego dziecka jest tak dużo, że musiałbym co kilka dni taką sprawą ujawniać i prosić o pomoc. Dzięki temu, że mamy stałych darczyńców Fundacji Małych Stópek, nie muszę za każdym razem prosić o finansowe wsparcie. Każda z tych historii jest inna ale wszystkie mają jeden wspólny mianownik: nieodpowiedzialność, brak osób, które objęłyby pomocą i troską kobietę, brak miłości najbliższych.

- Wracając do przypadku z Wielkopolski. Kobieta chciała usunąć ciążę. Pytała koleżanek czy mają kontakt do kogoś, kto może jej pomóc w dokonaniu aborcji. Zamiast tego, jedna z przyjaciółek dała jej numer telefonu do księdza?

- Dziewczyna dała ten numer mówiąc, że tam pomogą ci w przerwaniu ciąży. Gdy usłyszałem w telefonie "Dzień dobry" nie odpowiedziałem, jak mam w zwyczaju, "Szczęść Boże". Też odpowiedziałem „Dzień dobry”. W kolejnych zdaniach usłyszałem, że dzwoni do mnie kobieta z prośbą o pomoc w dokonaniu aborcji. Mnie też nie uprzedzono o tym telefonie, ale to nie był pierwszy taki przypadek. Zacząłem wypytywać o kontekst życia tej osoby, o ojca dziecka, o rodzinę. Usłyszałem wiele przykrych słów nie tylko na temat ojca dziecka, ale przede wszystkim rodziny. Były też słowa, które wypowiadano w jej stronę, ale nie nadają się do cytowania. „A gdybyś miała taką możliwość, że zamieszkasz poza domem, w którym nie chcą widzieć twojego dziecka, gdzie patrzą na ciebie wilkiem i obrzucają bluzgami? A gdybyś miała zapewniony byt i konkretną pomoc?” Nakreśliłem konkretnie, jak pomagamy w Fundacji. Wtedy całkiem zmienił się ton jej wypowiedzi. Rozmowa trwała blisko 40 minut. Zakończyła się ofertą: załatwię ci konkretnie taką pomoc.

- Co ksiądz zaoferował?

-To, co trzeba było. W takiej sytuacji trzeba zrobić jedno: zabrać taką osobę ze środowiska aborcyjnego. Jeżeli tego nie zrobimy, to nic nie zdziałamy. Możemy dużo gadać, moralizować. Możemy kreślić wizję przyszłości. Jeżeli ta osoba jest w otoczeniu osób, które nastają na życie dziecka i negatywnie odnoszą się do niej, to są małe szanse. Wtedy musi być bardzo odporna psychicznie. Dlatego zawsze proponuję wyrwanie ze środowiska aborcyjnego. Jakimś rozwiązaniem jest pokierowanie do domu samotnej matki, ale to nie zawsze się udaje. Dom samotnej matki nie jest wymarzonym miejscem dla takiej osoby, jak pani Renata. To jest bardzo dobre miejsce dla kobiet, które walczą o swoje dziecko i same poszukują miejsca do przeżycia. W tym przypadku zaproponowałem wynajęcie kawalerki. Zaproponowałem sumę potrzebną do zabezpieczenia jej bytu i tego, co będzie potrzebne dla jej dziecka na dwa lata. Tak, żeby dla niej wizja przyszłości była bezpieczna. Wyceniłem to na 25 tys. złotych. Niektórzy mówią, że dużo. Odpowiadam pytaniem czy życie dziecka za 25 tys. zł to jest tak dużo? Nieraz przy takich środkach jest bardzo trudno wynająć mieszkanie dla samotnej kobiety z dzieckiem. Wynajęcie mieszkania, pomoc finansowa na bieżące wydatki, wyprawka dla dziecka i 2 tysięcy pieluch na cały okres macierzyński to pomoc, którą należało zaoferować.

- Pomoc dla kobiety mogliście zaproponować, dzięki wsparciu ofiarodawców Fundacji Małych Stópek?

- Tak. Jeśli brakuje środków, to prosimy ofiarodawców, licząc na wsparcie. Za każdą historią kryje się życie dziecka. Poza wsparciem materialnym, ważne, żeby potem przy tej osobie był ktoś, kto będzie towarzyszył. Jeżeli po urodzeniu dziecka nie powróci do takiej osoby rodzina, to ona znajduje się sama. Bywa tak, że już jakiś czas po porodzie dzwoni do mnie z płaczem kobieta. Dziecko jest w żłobku i dzwonią, żeby zabrać je, bo gorączkuje. W pracy z kolei mówią jej, że jak wyjdzie, to już nie ma po co wracać. Nie ma osób towarzyszących: babci, dziadka, a najlepiej, żeby był mężczyzna. Jest ciężko.

- Ile jest takich sytuacji, w których pomagacie?

-Nie chcę mówić, że to dzięki nam. Najważniejsze, żeby zmieniło się serce kobiety, potem rodziny. Myślę, że konkretnych interwencji, gdzie przychodzimy z pomocą jest na pewno kilka w miesiącu. Oczywiście sytuacji, w których jest udzielana pomoc kobietom w trudnej sytuacji są setki. Kobiety same się do nas zgłaszają. Ważne więc, żeby grono obrońców życia, czyli Bractwa Małych Stópek powiększać - abyśmy mogli z odwagą rozmawiać z tymi kobietami i byśmy mogli mówić, że zapewnimy im pomoc bez uciekania się do wsparcia miejskich instytucji. Te kobiety nie chcą się ujawniać.

- Mówił ksiądz, że sytuacja w rodzinie zmienia się często po przyjściu dziecka na świat.

- Tak. Wielokrotnie bywało, że wracali ojcowie dzieci, przynajmniej z pragnieniem bycia przy dziecku. Rodziny również. Miałem wiele takich sytuacji, ale jedną, sprzed kilku lat, szczególnie wspominam. Dziadek dziecka, który wcześniej domagał się aborcji, trzymał dziecko i mówił z dumą "mój wnuk". Widziałem to na własne oczy. Kiedy widzę takie sytuację, to myślę sobie, że naprawdę warto walczyć o życie.

- Wasze magazyny są pełne pieluch i środków, które mogą wspomóc kobietę i jej małe dziecko. Czy to wystarcza?

- Cały czas te magazyny napełniamy. Jestem w trakcie zakupu następnych 60 tys. pieluch. To nie jest dużo. Poza tym chemia kosmetyczna, chusteczki, wózek, łóżeczko. A oprócz tego lokal, zamieszkanie, troska najbliższych. Rodziny to my nie zapewnimy… Dlatego tak ważne jest, żeby zajmowała się tym nie tylko Fundacja Małych Stópek. Jesteśmy w stanie zareagować na nieliczne przypadki. Wszyscy mamy być czujni, kochać życie od poczęcia i wychodzić z gotowością pomocy.

- Czy Fundacja sprawuje również patronat nad Domem Miłosierdzia w Poczerninie? - To dom prowadzony przez Caritas Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej. Wcześniej był tam Dom Samotnej Matki prowadzony przez siostry zakonne. Teraz jest to schronienie nie tylko dla kobiet w trudnej sytuacji, ale też mężczyzn wymagających pomocy i dachu nad głową. Dom wymaga remontu, również otoczenie tego domu – żeby kobiety z wózkami nie grzęzły w błocie.

- Działalność Bractwa Małych Stópek i Fundacji zaczęła się od Marszu dla Życia (w tym roku kilkanaście tysięcy osób przeszło ulicami Szczecina w manifestacji w obronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci; był to 17-sty marsz - przyp.red.). - My nie możemy maszerować raz do roku. To maszerowanie ma trwać nieustannie. Życie to wymusiło. Byliśmy kojarzeni z obroną życia, więc zgłaszały się do nas kobiety, które były w trudnej sytuacji. Musieliśmy się organizować, również formalnie. Stąd Fundacja, a skoro na organizatorów Marszu dla Życia mówiono "ekipa małych stópek", więc nazwa wydała się oczywista. Niektóre rzeczy wozimy na drugi koniec Polski. Na miejscu magazynujemy potrzebne rzeczy, organizujemy rozmowy wyspecjalizowanych osób z kobietami, które potrzebują pomocy. Zachęcamy wszystkich do pomocy, również tej materialnej. Więcej szczegółów na dlazycia.info.
Dziękuję za rozmowę.

- Rozmawiał: Piotr Kołodziejski

- Numer konta Fundacji: Fundacja Małych Stópek ul. Św. Ducha 9 70-205 Szczecin

- przelewy krajowe nr konta: 13 2030 0045 1110 0000 0231 0120 w tytule przelewu: DAROWIZNA CIĄŻA

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Milewski do rolników: nie wierzcie tym, którzy zasiewają ziarna ateizmu

2019-09-15 15:37

eg / Święte Miejsce (KAI)

O tym, aby nie wierzyć tym, którzy chcą na polskiej wsi zasiewać ziarna ateizmu, przestrzegł bp Mirosław Milewski w Świętym Miejscu w diecezji płockiej, gdzie przewodniczył Eucharystii z okazji dożynek regionalnych. Pobłogosławił także przyniesione przez rolników na święto plonów wieńce dożynkowe i chleb.

B. Sztajner/Niedziela

W swojej homilii bp Mirosław Milewski odwołał się do zwyczaju dzielenia się podczas dożynek chlebem. Zachęcił, aby dzielić się z innymi dobrymi rzeczami. - Nie ulegajmy w głębi duszy tym, którzy chcą nam zohydzić Boga, wiarę i Kościół, i skutecznie sączą do naszych uszu strugę nienawiści do księży i biskupów, bo według wielu współczesnych medialnych autorytetów, kapłan to już nie jest ktoś, kto udziela sakramentów, spowiada, udziela Komunii św., ale człowiek słaby duchowo i zepsuty moralnie – powiedział.

Biskup poprosił też, aby wierni nie ulegali tym, którzy mówią, że „Bóg jest wszędzie”, więc niedzielna Msza św. jest niepotrzebna. By nie zapominali o poście w każdy piątek, rezygnowali z dyskoteki w piątek czy zakupów w niedzielę. Zaznaczył, że krzyżyk zawieszony na szyi powinien kojarzyć się z symbolem odkupienia Syna Bożego, a nie modną biżuterią.

- Niech nie będzie nam obojętne, jaką Maryja ma aureolę, czy dzieciom w szkole mówi się o mamie i tacie, czy o dwóch tatusiach. Niech nam zależy, żeby syn czy córka chodzili na lekcje religii. Obudźmy się z letargu duchowej niemocy – wołał bp Milewski w Świętym Miejscu.

Biskup podkreślił też, że polski chłop, polski rolnik jest nie tylko żywicielem narodu, ale też jego obrońcą: jest wierny wartościom chrześcijańskim, nie odpowiadają mu liberalne nawoływania do samowoli, wybiera zasady oparte na tradycji i wierze - buduje na skale, którą jest Bóg.

- Polski chłop odrzuca pseudowartości, narzucane przez różne ideologie. Historia, wspólnota i tradycja wciąż mają dla niego nadrzędne znaczenie. Dlatego w was polskich rolnikach widzimy nadzieję na ocalenie Polski, jaka jest nam bliska i jaką kochamy – Polski chrześcijańskiej i wiernej Bogu. Polska wieś ma w sobie wciąż Bożego Ducha – stwierdził hierarcha.

Duchowny modlił się też, aby polska wieś nie poddała się różnym procesom i zjawiskom, które prowadzą do niewiary, do dekompozycji chrześcijańskiej Polski: - Nie wierzcie telewizyjnym i internetowym wichrzycielom, którzy zasiewają na naszej polskiej obce nam ziarna ateizmu. Brońcie się przed antykościelną histerią, modną w wielu środowiskach czy redakcjach. Bez Boga nie ma i nie może być polskiej wsi – głosił bp Milewski.

W programie dożynek regionalnych w Świętym Miejscu odbył się również konkurs na najpiękniejszy wieniec oraz na tradycyjną potrawę ziemi przasnyskiej, występ laureatów „Sołtysiady 2019”, występ lokalnych zespołów folklorystycznych i wiele innych atrakcji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem