Reklama

Oddali się Chrystusowi Królowi

2017-11-29 10:28

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 49/2017, str. VIII

Ks. Adam Stachowicz
Wierni podczas uroczystości intronizacyjnej

Wspólnoty dla Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa powstają, aby królował Chrystus. Odbywa się to m.in. poprzez Intronizację Jego Najświętszego Serca w naszych sercach, rodzinach, parafiach, diecezjach i w całej naszej Ojczyźnie

Taki Akt Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa – Króla królów i Pana panów dokonał się w parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Brzezinach Stojeszyńskich w przeddzień uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata. Poprzedzony był czterodniowymi rekolekcjami, podczas których nauki głosił o. Andrzej Zając, redemptorysta. Licznie przybywającym parafianom wskazywał na intronizację jako wyraz naszej wiary. Pokazywał jej osobisty, rodzinny i społeczny wymiar.

Szczytem uroczystości intronizacyjnych była Eucharystia, której przewodniczył ks. Stanisław Olszówka, diecezjalny duszpasterz Wspólnot dla Intronizacji NSPJ. Koncelebrowali kapłani z dekanatu i duchowni związani ze wspólnotą parafialną. Wspólnotę intronizacyjną na szczeblu ogólnopolskim reprezentowała animatorka Ewa Nosiadek, a na szczeblu diecezjalnym Ewa Rokoszewska. Na uroczystości obecni byli goście z diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Okazale prezentowała się miejscowa grupa intronizacyjna. – Wspólnota nasza powstała w Roku Miłosierdzia Bożego i w 1050. rocznicę Chrztu Polski – 14 lipca 2016 r. Po szesnastu miesiącach naszych modlitw dokonuje się Akt Intronizacji NSPJ. Tym bardziej cieszy fakt, że odbywa się to w 100. rocznicę objawień Matki Bożej Fatimskiej – zaznacza miejscowa animatorka Elżbieta Głowala.

Zebranych na Mszy św. powitał proboszcz parafii ks. Krzysztof Woźniak. – Moim pragnieniem byłoby ożywienie życia osobistego, parafialnego oraz społecznego. Każdy z nas poprzez sakrament chrztu św. stał się dzieckiem Bożym, przyjął wiarę i przynależy do Kościoła. Wciągu naszego życia każdego dnia trzeba przyznawać się do Chrystusa. Mam nadzieję, że to zadanie przez tę intronizację będzie łatwiej nam zrealizować – powiedział gospodarz parafii.

Reklama

W homilii o. Zając zwrócił uwagę na to, jakie podejmować wysiłki, aby wypełnić zobowiązania wypowiedziane w słowach: „Jezus jest moim Królem”. Zachęcił deklarujących swoją przynależność do Chrystusa, aby intronizacja nie była tylko jednorazowym aktem, ale aby jej treścią żyli oni na co dzień. Po homilii dokonano wyboru Jezusa Chrystusa na Króla i Pana. Kilkanaście delegacji, przedstawicieli różnych środowisk, poświęciło się Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i uznało Go Królem naszych serc, naszych rodzin, miejsc pracy i całej parafii. Na zakończenie został poświęcony specjalny obraz Chrystusa Króla, który będzie peregrynował do rodzin w parafii. Potem udano się na agapę.

Intronizacja NSPJ jest ruchem świeckich, którzy inspirowani objawieniami, jakie miała Rozalia Celakówna od Pana Jezusa, tworzą wspólnoty, które pragną modlić się za parafię i o intronizację Serca Chrystusa oraz przepraszać za grzechy. – W diecezji wspólnoty powstają od 2003 r. i obecnie jest ich ponad 50. Członkowie wspólnoty starają się często korzystać z sakramentów świętych i podejmują się adoracji Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Dokonują osobistego poświęcenia się Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i uznania Go swoim Królem, ale jednocześnie modlą się o to dla całej wspólnoty parafialnej i diecezjalnej. Dla własnej formacji uczestniczą w rekolekcjach, dniach skupienia i czuwaniach. Sami są świadkami przynależności do Chrystusa Króla w rodzinie i środowisku. Dzisiejsze wydarzenie intronizacji nie jest zwieńczeniem, ale początkiem dzieła w parafii – zaznacza Ewa Rokoszewska.

Tagi:
wspólnota intronizacja

Reklama

Niezwykła niedziela

2019-02-20 11:35

Artur D. Grabowski
Edycja legnicka 8/2019, str. IV-V

W parafii św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny w Olszynie 10 lutego br., podczas uroczystej Eucharystii, miał miejsce obrzęd pobłogosławienia i intronizacji Najświętszego Sakramentu w nowym tabernakulum osadzonym w ołtarzu głównym

Artur D. Grabowski
Mszy św. przewodniczył ks. Stanisław Szupieńko

To pierwsza taka uroczystość od 1946 r., kiedy to na prośbę ks. proboszcza Władysława Stefańskiego ks. inf. Karol Milik, administrator apostolski Dolnego Śląska, wyraził zgodę, aby olszyńscy duszpasterze mogli przechowywać Najświętszy Sakrament w poewangelickim olszyńskim kościele, będącym później kościołem parafialnym św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny.

Tegorocznej uroczystości przewodniczył ks. prał. Stanisław Szupieńko, diecezjalny konserwator zabytków. Jest on jednocześnie projektantem nowego tabernakulum. Dostosował je do renesansowego stylu w jakim, za sprawą fundacji Wilhelma von Uechtritz, dziedzica Olszyny, wykonana została w 1652 r. nastawa ołtarza głównego. Ciekawym elementem jest płaskorzeźba przedstawiająca scenę Ostatniej Wieczerzy, nawiązująca do obrazu, który znajdował się w kościele, ale w 1964 r. zaginął. Fundacja nowego tabernakulum, jak podkreślił ks. proboszcz Bogusław Wolański, konieczna była także z uwagi na zapewnienie godnego przechowywania Eucharystii, w zgodzie z aktualnymi wymogami i odpowiedniego zabezpieczenia Najświętszego Sakramentu.

W homilii ks. prał. Stanisław Szupieńko nawiązał do ideowego przesłania retabulum ołtarzowego, którego myślą przewodnią jest historia zbawienia.

Nowe tabernakulum pobłogosławione zostało po modlitwie powszechnej, kiedy główny celebrans odmówił specjalną modlitwę przepisaną rytuałem i dokonał okadzenia nowego „namiotu spotkania”.

W procesji z darami przyniesiona została nie tylko materia do sprawowania Eucharystii, ale także kluczyk do nowego tabernakulum i tron przeznaczony do wystawiania Najświętszego Sakramentu. Po obrzędzie Komunii św. w tabernakulum spoczęły Postacie Eucharystyczne, aby wierni „wielbiąc tutaj Chrystusa, nieustannie jednoczyli się z tajemnicą Jego odkupienia”.

Wykonawcą tabernakulum jest Pracownia Brązownicza Dariusz Mańka – Michał Gęzikiewicz mieszcząca się w Konarzewie k. Poznania. Rzeźbę Ostatniej Wieczerzy wykonał Jakub Wozowicz z Krakowa. Fundatorami tabernakulum są: rodzice dzieci pierwszokomunijnych, rocznicowych oraz młodzieży bierzmowanej w 2018 r., a także Wspólnota Żywego Różańca, Parafialny Zespół Caritas, Stowarzyszenie Kobiet z Problemem Onkologicznym „Amazonka” w Olszynie, Anna Dudkiewicz oraz Ewa i Michał Cybulscy.

Tabernakulum dla przechowywania Eucharystii przypomina zarówno o obecności Pana, wynikającej z ofiary Mszy św., jak i braciach, których winniśmy ogarniać Chrystusową miłością. Kościół bowiem, sprawując powierzone mu przez Chrystusa Pana misteria, przechowywał Eucharystię przede wszystkim dla chorych i umierających. Ten niebieski pokarm, przechowywany w specjalnych pomieszczeniach, był też zawsze przedmiotem adoracji wiernych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Brygida Szwedzka

Aleksandra Szafirska
Edycja szczecińsko-kamieńska 42/2002

http://dziennikparafialny.pl/

Jan Paweł II ogłosił święte: Brygidę Szwedzką, Edytę Stein i Katarzynę Sieneńską współpatronkami Europy. Dołączą one w ten sposób do świętych: Benedykta z Nursji oraz Cyryla i Metodego, którzy już wcześniej, na mocy decyzji Pawła VI i obecnego Ojca Świętego zostali obdarzeni tytułem patronów naszego kontynentu.

Św. Brygida Szwedzka (1302-73) była jedną z najwybitniejszych postaci Kościoła, świętych i mistyczek swoich czasów. Urodziła się około 1302 r. w Finstad (niedaleko Uppsali) w spokrewnionej z królami szwedzkimi rodzinie lagmana (rządcy) prowincji Uppland. Od najmłodszych lat odznaczała się głęboką wiarą i marzyła, aby wstąpić do klasztoru. Jednak zgodnie z wolą rodziców, ok. 15. roku życia wyszła za 18-letniego syna gubernatora, Ulfa Gudmarssona. Małżeństwo okazało się nadspodziewanie dobre, a małżonkowie doczekali się ośmiorga dzieci. Jedną z ich córek była późniejsza wybitna święta średniowiecza - Katarzyna Szwedzka. Z wzorowym wypełnianiem obowiązków swego stanu łączyli oni uczynki miłosierdzia. Brygida poświęcała wiele czasu modlitwie. Razem z mężem utrzymywała żywe kontakty z duchownymi z pobliskich kościołów i klasztorów, zwłaszcza z cystersami w Alvestra i duchowieństwem z Linkoping. Już wówczas cieszyła się niezwykłymi darami nadprzyrodzonymi, zwłaszcza darem wizji. W 1332 r. została powołana jako ochmistrzyni na dwór Magnusa II. Czas pobytu na dworze Brygida wykorzystywała m.in. dla wspierania ubogich. W 1339 r. po śmierci nieletniego syna udała się z pielgrzymką do grobu św. Olafa do Trondheim, natomiast w 2 lata później razem z mężem pielgrzymowali do Santiago de Compostella. Po powrocie stamtąd mąż wstąpił do cystersów w Alvastra i wkrótce potem (1344 r.) właśnie tam umarł. Brygida osiadła wówczas w domu zakonnym, związanym z cystersami, gdzie prowadziła bardzo surowe życie ascetyczne. Wtedy także otrzymała wizję, która wytyczyła jej nowe ścieżki życiowe i zapoczątkowała długą serię dalszych wizji. Swoje prorocze wizje niosła do ludów, panujących i papieży. Pisała listy do poszczególnych osób, w których przepowiadała ich dalsze losy. Pierwszą misję spełniła w Sztokholmie, upominając Magnusa II i wieszcząc rodzinie królewskiej straszne klęski, które ją rzeczywiście wkrótce potem nawiedziły. Znane są także jej ostrzeżenia i surowe napomnienia pod adresem Krzyżaków, którym przepowiedziała upadek. Ale największą sławę i trwałe miejsce w historii Kościoła zapewniły jej listy z 1352 r. do papieża Innocentego VI (1352-62), przebywającego wówczas w Awinionie, aby jak najszybciej wracał do Rzymu. Gdy nie odniosło to skutku, Brygida nie zrażona tym, kontynuowała swą korespondencję z jego następcą, Urbanem V (1362-70), późniejszym błogosławionym. Ten ostatni, właśnie pod wpływem listów szwedzkiej mistyczki, wrócił do Rzymu w 1367 r., ale z powodu zamieszek w tym mieście znów je opuścił - Brygida przepowiedziała mu wtedy rychłą śmierć, co istotnie niebawem nastąpiło. Jej nalegania i wezwania kierowane do papieży przyczyniły się w wielkim stopniu do położenia kresu niewoli awiniońskiej, choć ona sama już tego nie doczekała.

Innym trwałym śladem działalności Świętej było założenie przez nią w Yadstenie (Szwecja) Zakonu św. Brygidy (Najświętszego Zbawiciela). Siostry zakonne z tego zakony nazywane były potocznie brygidkami. Pierwszą opatką klasztoru została jej córka, św. Katarzyna. W związku z powstaniem zakonu Brygida udała się w 1349 r. do Rzymu. Nawiązała tam kontakty z wybitnymi rodami włoskimi, a równocześnie kontynuowała działalność charytatywną. Zabiegała teraz o zatwierdzenie reguły nowego zakonu, który miał nosić nazwę zakonu Najświętszego Zbawiciela. Starania jej osiągnęły skutek połowiczny, ponieważ papież Urban V wrócił do Awinionu (1370 r.), gdzie zgodnie z przepowiednią Brygidy wkrótce zmarł. Święta nie zaprzestała swych starań, biorąc równocześnie żywy udział w życiu zakonnym. Wiele pielgrzymowała, nawiedziła w tym czasie niemal wszystkie miejsca pielgrzymkowe Italii. Natomiast w 1371 r. z dwoma synami i córką Katarzyną udała się do Ziemi Świętej. Przebywała tam przez 4 miesiące, doznając nieustannie wizji i przepowiadając rozmaite wydarzenia (np. przyszłość Cypru). Wiosną 1373 r. była znów w Rzymie, gdzie podjęła starania o powrót Grzegorza XI. Umarła 23 lipca tego roku, w dniu przez siebie zapowiedzianym, w czasie Mszy św. odprawianej w jej pokoju. Zwłoki wystawiano przez tydzień w kościele św. Wawrzyńca, w grudniu zaś rozpoczęto ich przeniesienie do ojczyzny. Poprzez Karyntię, Styrię, Morawy, Polskę i Gdańsk, a potem morzem dotarły do Soderkoping, a stamtąd w uroczystej procesji sprowadzone zostały do Vadsteny. W 3 lata później Grzegorz XI wrócił do Rzymu, a w r. 1378 zatwierdził ostatecznie regułę "brygidek". Jest to pośmiertne osiągnięcie Brygidy, której dzieło kontynuowała z energią jej córka, św. Katarzyna. Św. Brygidę kanonizowano w 1391 r.

Warto przypomnieć historię sławnych Objawień św. Brygidy, bowiem ich losy oddają charakter i skoplikowane dzieje myśli Kościoła. Pierwsze 8 ksiąg aprobował Grzegorz XI oraz Urban VI. Mimo to od początku wzbudzały one zastrzeżenia u wielu poważnych ludzi i spotykały się z żywymi sprzeciwami. Źródła podają, że szczególnie ostro zaatakowano je na soborach w Konstancji i Bazylei. Usiłowano nawet doprowadzić do ich formalnego potępienia, którego uniknęły jedynie dzięki obronie światłego dominikanina, kardynała Jana de Torquemada. Brygida była świadoma tego, iż do autentycznych wizji wkraść się mogło niejedno z tego, co zasłyszała i co poddawała jej niezwykle bogata wyobraźnia. Swe Revelationes poddawała kontroli teologów, gotowa zawsze do przyjęcia kościelnej cenzury. Decydującą aprobatę znalazły one u Benedykta XIV, który kompetentnie określił ich prawowierność oraz stopień zaufania, jakim je należy darzyć. W tym miejscu należy nadmienić, iż później pod imieniem Brygidy pojawiły się pisma i formy pobożności nie mające z nią nic lub prawie nic wspólnego. Dlatego też władze kościelne aż po współczesność odnosiły się do nich z dużą ostrożnością i rezerwą. Nie umniejszyło to znaczenia Świętej i jej pism w historii chrześcijańskiej pobożności, w której odegrała rolę ogromną, w dużej mierze prekursorską, by wspomnieć tylko o nabożeństwie do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Już w 1391 r. papież Bonifacy IX ogłosił Brygidę Szwedzką świętą. Wspomnienie św. Brygidy wpisano do kalendarza rzymskiego najpierw (1623 r.) 7 października, a w 1628 r. przesunięto na 8 października, co było nawiązaniem do kanonizacji ogłoszonej w przeddzień. Od 1969 r. widnieje ona pod właściwą datą, odpowiadającą dacie śmierci (23 lipca).

Opracowano na podstawie H. Fros SI, F. Sowa, Twoje imię, Kraków 1975 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak Lublin stał się Częstochową

2019-07-24 08:46

Anna Artymiak

Z okazji 70. rocznicy Cudu Lubelskiego Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej „Gaudium” przygotowało książkę pt. „Cud. W 1949 r. Lublin stał się Częstochową”. Publikacja opracowana przez Mariolę Błasińską przedstawia historię i świadectwa uczestników niezwykłych wydarzeń w katedrze lubelskiej.

Katarzyna Artymiak

Historia i świadectwa

Książka Marioli Błasińskiej jest pierwszą tak obszerną rekonstrukcją wydarzeń. Zawiera świadectwa uczestników cudu, jak i analizę dokumentów z 20 archiwów państwowych i kościelnych z całej Polski. Autorce udało się dotrzeć do wielu źródeł, w tym do państwowych dokumentów, powszechnie uważanych za zniszczone, a także do będących jeszcze w opracowaniu zbiorów z sekretariatu prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego. Najcenniejszym i najbogatszym źródłem były jednak zbiory Archiwum Archidiecezjalnego i archikatedry lubelskiej. M. Błasińska wykorzystała również materiały ze zbiorów osób prywatnych. Tytułowe zagadnienie omówione jest w kontekstach historycznym i religijnym, było to bowiem wydarzenie, które wpisało się w dzieje regionu i całego kraju, stając się źródłem wielu głębokich przeżyć duchowych. Książkę ubogaca cenny materiał fotograficzny, na który składają się zdjęcia historyczne oraz współczesne, a także skany dokumentów państwowych i kościelnych.

Prezentacja książki

W przededniu rocznicy Cudu Lubelskiego w Trybunale Koronnym odbyła się promocja książki z udziałem autorki oraz zaproszonych gości, m.in. abp. Stanisława Budzika, biskupów Ryszarda Karpińskiego i Mieczysława Cisło, proboszcza archikatedry ks. Adama Lewandowskiego, dyrektora „Gaudium” ks. Marka Szymańskiego, dyrektora lubelskiego oddziału IPN Marcina Krzysztofika i Jacka Wołoszyna (KUL/IPN). W spotkaniu uczestniczyli także: Jerzy Cichocki - świadek wydarzeń sprzed 70 lat oraz rodziny Zygmunta Dempka, chemika który badał łzę na obrazie, i Heleny Rawczuk, młodej kobiety, która w lipcu 1949 r. zginęła przed katedrą.

Opowiadając o pracy nad książką, Mariola Błasińska podkreślała, że największe wrażanie zrobiły na niej świadectwa. Przywołała jedno, Stefani z Kozienic, do której 3 czerwca, dokładnie miesiąc przed rocznicą Cudu Lubelskiego, przyszła we śnie Matka Boża. Chora kobieta usłyszała słowa: „wytrzymaj jeszcze miesiąc”; była przekonana, że umrze. Kiedy dowiedziała się o cudzie w Lublinie, wybrała się do katedry. Modląc się przed obrazem Matki Bożej dostrzegła, że postać Maryi jest dokładnie taka sama, jak z jej snu. Uzdrowiona kobieta co roku przyjeżdżała do katedry i składała świadectwo; w latach 60. XX wieku złożyła wotum wdzięczności za dar uzdrowienia.

Relacja świadka

Bezpośrednim świadkiem zdarzenia z 1949 r. był gen. Jerzy Cichocki, obecnie prezes kraśnickiego okręgu Związku Piłsudczyków RP. - Byłem jednym z pierwszych świadków cudu, który miał miejsce w katedrze lubelskiej. W ostatnich dniach czerwca, po skończeniu gimnazjum, zdawałem egzaminy do technikum budowlanego w Lublinie. To była niedziela; miały być ogłoszone wyniki z pierwszej części egzaminu. Z kolegą pojechaliśmy do szkoły i okazało się, że zostaliśmy dopuszczeni do egzaminów ustnych. Wracając, szliśmy przez Krakowskie Przedmieście; po południu przechodziliśmy koło katedry. Zaproponowałem, by wstąpić na odmówienie pacierza w intencji dalszych egzaminów. Kiedy weszliśmy do kościoła było już po sumie, prawie pusto. Odmówiliśmy pacierz i w tym czasie usłyszeliśmy płacz, jakieś krzyki. Poszliśmy do lewej nawy by zobaczyć, co się stało. Odruchowo spojrzałem na obraz Matki Bożej i zobaczyłem, jak po prawej stronie utworzyła się krwawa łza, która popłynęła wzdłuż twarzy i zniknęła przy brodzie. Wszyscy padliśmy na twarz i zaczęliśmy się modlić. Zaraz pojechaliśmy do domu; o wszystkim opowiedziałem rodzicom, którzy tego samego dnia wybrali się do katedry - mówił J. Cichocki.

Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej Gaudium zwraca się z prośbą, by świadkowie cudu, bądź osoby posiadające wiedzę lub materiały dotyczące samego wydarzenia jak i represji czy uzdrowień, zgłaszały się do siedziby wydawnictwa przy ul. Ogrodowej w Lublinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem