Reklama

Krzyż Zasługi dla Maryjnego kustosza

2017-11-29 10:28

Bogdan Nowak
Edycja szczecińsko-kamieńska 49/2017, str. III

Bogdan Nowak
Ks. kan. January Żelawski

Z okazji tegorocznego Święta Niepodległości prezydent RP Andrzej Duda przyznał Złoty Krzyż Zasługi wieloletniemu kustoszowi Sanktuariów Maryjnych Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej ks. kan. Januaremu Żelawskiemu. Uroczystość odbyła się w Urzędzie Wojewódzkim.

Odznaczony urodził się w Pacanowie. Przybył na Ziemie Zachodnie, by po ukończeniu Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie-Paradyżu i przyjęciu święceń kapłańskich w roku 1966 z rąk świętobliwego bp. Wilhelma Pluty służyć swoją posługą duszpasterską Kresom Zachodnim. Dał się poznać, jako szczególny czciciel Matki Bożej, dlatego za zgodą bp. Kazimierza Majdańskiego zbudował Sanktuarium Nadodrzańskiej Królowej Pokoju w Siekierkach i przez 11 lat był jego pracowitym kustoszem. Ubolewał, że o polskich żołnierzach poległych pod Monte Cassino wiedzą wszyscy, a o spoczywających w Siekierkach znikoma jest wiedza. Jako pierwszy kustosz Sanktuarium Królowej Pokoju w Siekierkach nad Odrą oprowadzał pielgrzymów i udawał się z nimi na pobliski cmentarz wojenny. Przejmująco mówił: – Tam leżą obok siebie bracia, ojcowie z synami, przyjaciele, tam spoczywa też najmłodszy szeregowy 12-letni chłopiec.

Reklama

Potem wskrzesił najstarsze, ponadsześciowiekowe Sanktuarium Matki Bożej w Brzesku Szczecińskim za zgodą abp. Mariana Przykuckiego, będąc nieprzerwanie jego kustoszem przez 26 lat. Ks. Żelawski to także Maryjny pisarz, wszak jest autorem 14 książek poświęconych kultowi Matki Bożej nie tylko na Pomorzu Zachodnim. Zawsze był przy Matce, jak Ona przy Chrystusie.

– Tu jest moja Ojczyzna – mówi odznaczony kapłan z dalekiego Pacanowa. – Tu, w Brzesku, na miejscowym cmentarzu chcę spocząć. Kocham tę ziemię i tych ludzi, z którymi przyszło mi żyć i pracować.

Tagi:
odznaczenia

Odznaczenia diecezjalne A.D. 2019

2019-10-01 13:55

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 40/2019, str. 6-7

Archiwum Aspektów

Diecezjalne odznaczenia dla wiernych świeckich to wyróżnienie Biskupa Diecezjalnego przyznawane osobom, które na co dzień są szczególnie oddane i zaangażowane w życie Kościoła, zwłaszcza tego lokalnego. W tym roku pasterz diecezji bp Tadeusz Lityński przyznał je 14 osobom. Tegoroczne odznaczenia „Zasłużony dla Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej” otrzymali:

Benedykt Antczak, ur. w 1949 r. w Lipnie. Mieszka w Drezdenku, gdzie należy do parafii Przemienienia Pańskiego. Od 1982 r. żonaty z Krystyną. Mają pięcioro dorosłych dzieci.

Pan Benedykt prowadzi firmę budowlaną. Zawsze chętnie pomaga we wszystkich pracach budowlano-remontowych w parafii. Jest członkiem rad parafialnej, duszpasterskiej oraz ekonomicznej. Prowadzi działalność dobroczynną.

Jest wzorowym ojcem. Uczynny, pomocny. Służy Kościołowi, codziennie uczestniczy w Mszy św., przystępując do Komunii św.

Zbigniew Pieróg, ur. 1962 r. w Drezdenku. Należy do parafii Przemienia Pańskiego. Od 1987 r. żonaty z Beatą. Mają dwoje dorosłych dzieci.

Pan Zbigniew z zawodu jest katechetą. Prowadzi poradnictwo rodzinne oraz Caritas przy Szkole Podstawowej nr 2 w Drezdenku. Czynnie udziela się w życiu parafii, jest członkiem rady parafialnej i duszpasterskiej.

Jest wzorowym ojcem i katechetą. Uczynny i pomocny. Prowadzi czynną działalność charytatywną, służy Kościołowi.

Leokadia Kirkowska, ur. w 1948 r. w Drezdenku. Należy do tamtejszej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Pani Leokadia jest emerytowanym pracownikiem biurowym. Prowadzi księgowość i dokumentację parafii. Jest członkiem Caritas, czynnie udziela się w życiu parafii. Należy do rad parafialnej, duszpasterskiej i ekonomicznej.

Jest wzorową parafianką. Prowadzi czynną działalność charytatywną, służy Kościołowi.

Paweł Zagórski, ur. 1926 r. w Żmigrodzie Starym k. Jasła. Na Ziemie Zachodnie przyjechał w 1946 r. Tego samego roku ożenił się z Heleną (na dwa lata przed emeryturą zginęła w wypadku samochodowym). Rodzina Zagórskich miała trzy córki i jednego syna, który zmarł jako chłopiec. Obecnie mieszka na terenie parafii św. Wawrzyńca w Głogowie.

Pan Paweł pracował w gospodarstwie rodziców, w Radzie Miejskiej, Spółdzielni Kółka Rolniczego i wreszcie przez 35 lat jako palacz w jednostce wojskowej. Znany z mężnego wyznawania wiary i przywiązania do tradycji chrześcijańskiej.

Od 1978 r. do dnia dzisiejszego, pomimo wieku, pełni posługę kościelnego. Codziennie uczestniczy w Mszy św. i przyjmuje Pana Jezusa w Komunii św. Był inicjatorem codziennej modlitwy różańcowej odmawianej wspólnie po dziś w kościele przed każdą Mszą św. Ludziom dodaje otuchy, nadziei oraz żywej wiary. Mimo wieku apostołuje w środowisku dobrym słowem, przekazaną książką, różańcem, gazetą religijną czy obrazkiem.

Roman Głąb, ur. 1948 r. w Gorzowie. Obecnie mieszka w Wawrowie, należy do parafii św. Józefa Rzemieślnika. Od 1969 r. żonaty z Weroniką. Mają troje synów.

Pan Roman przez lata pracował w Państwowym Gospodarstwie Rolnym oraz w RFN. Obecnie jest na emeryturze. Od 2015 r. należy do duszpasterskiej rady parafialnej.

Jest wzorowym mężem, ojcem i dziadkiem. Pomaga ludziom w trudnych sytuacjach. Co tydzień jest na Mszy św. i przystępuje systematycznie do sakramentów. Od początku parafii mocno zaangażowany w budowę domu parafialnego. Zawsze dyspozycyjny w sprawach technicznych. Plebania jest jego drugim domem, ponieważ poświęca jej wiele czasu i serca, zaś w jego motywacji słychać, że robi to z miłości do Pana Boga.

Tadeusz Pasierbowicz, ur. w 1938 r. Obecnie mieszka w Wawrowie, na terenie parafii św. Józefa Rzemieślnika. Od 1962 r. żonaty z Marią. Wspólnie wychowali dwoje dzieci.

Pan Tadeusz obecnie jest na emeryturze. Wcześniej był wielokrotnym członkiem Rady Sołeckiej, sołtysem oraz członkiem rady parafialnej.

Od 57 lat jest wzorowym mężem. Opiekuje się swoją małżonką, która ma problemy zdrowotne. Cieszy się autorytetem wśród starszych mieszkańców miejscowości.

Jest osobą bardzo zaangażowaną w powstawanie domu parafialnego. Należał do ścisłej grupy, która doradzała w najważniejszych decyzjach przy budowie plebanii, dzieląc się z swoją wiedzą budowlaną. Obecnie mimo podeszłego wieku nadal służy radą.

Elżbieta Lont, ur. 1969 r. w Słubicach. Mieszka w Górzycy, na terenie parafii Matki Łaski Bożej. Od 2018 r. należy do stanu dziewic konsekrowanych. Od 26 lat posługuje jako katechetka. Obecnie naucza religii w Szkole Podstawowej w Górzycy. Angażuje się w różne formy apostolstwa w parafii: prowadzi scholę parafialną, sprząta i dekoruje kościół, należy do rady parafialnej i parafialnej rady synodalnej oraz Parafialnego Zespołu Caritas.

Swoje życie z wielkim oddaniem poświęca Kościołowi i bliźnim. W dni powszednie oraz każdą niedzielę uczestniczy w Mszy św. Bierze udział w różnych nabożeństwach, pomaga w parafii w dziełach miłosierdzia.

Józef Mazurek, ur. w 1938 r. w Izabelinie (powiat Turek). Mieszka w Golicach, na terenie parafii Matki Łaski Bożej w Górzycy. Od 61 lat w związku małżeńskim z Zenobią. Mają sześcioro dorosłych dzieci, szesnaścioro wnuków i osiemnaścioro prawnuków.

Pan Józef z zawodu jest rolnikiem. Był kierownikiem Spółdzielni Rolniczej w Golicach oraz radnym wojewódzkim i gminnym. Obecnie jest na emeryturze.

Angażuje się w różne formy apostolstwa. Należy do parafialnej rady i parafialnej rady synodalnej. Od ponad 50 lat pełni posługę kościelnego.

Swoje życie z wielkim oddaniem poświęca Kościołowi i bliźnim. W dni powszednie oraz każdą niedzielę uczestniczy we Mszy św. Bierze udział w różnych nabożeństwach, pomaga w parafii w dziełach miłosierdzia.

Wiesław Szatkowski, ur. 1950 r. we Włocławku. Obecnie mieszka w Witnicy, na terenie parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Od 1973 w związku małżeńskim z Danutą. Mają dwoje dorosłych dzieci.

Pan Wiesław z zawodu jest stolarzem. Pracował w fabryce mebli i Metalplaście w Witnicy. Obecnie zakłada parkiety i dokonuje renowacji podłóg.

Od dwóch lat jest ministrantem seniorem w swojej parafii. Należy do grupy lektorów w każdą niedzielę czytających Pismo Święte. Jest członkiem rady parafialnej, należy do męskiej grupy Żywego Różańca. Obecnie jest prezesem Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej.

W każdą niedzielę uczestniczy w Mszy św. i angażuje się w jej oprawę. Regularnie przystępuje do sakramentu pokuty i pojednania i przyjmuje Pana Jezusa w Komunii św. Jest wzorowym mężem i ojcem. Aktywnie udziela się w procesjach eucharystycznych, w organizację festynu parafialnego oraz budowę szopki bożonarodzeniowej. Posiada solidną duchowość osobistą ukształtowaną przez Zasadniczą Szkołę Zawodową Towarzystwa Salezjańskiego, którą ukończył w Wadowicach.

Agata Magiera-Szlaska, ur. w 1967 r. w Zakopanem. Mieszka w Wrociszowie i należy do parafii Świętej Rodziny w Lubieszowie. Ma męża Romana. Mają dwoje dorosłych dzieci. Wspólnie prowadzą własne gospodarstwo rolne, gdzie zatrudniają ok. 20 osób.

Pani Agata współtworzy półkolonie wakacyjne dla dzieci z parafii, organizując je również na terenie swojego gospodarstwa. Umożliwia zbiórkę odzieży dla osób potrzebujących, pomaga w opracowywaniu wniosków o dofinansowanie działań Parafialnego Zespołu Caritas, który sama również hojnie wspiera finansowo.

Pani Agata wraz z mężem regularnie uczestniczy w życiu sakramentalnym parafii. Bierze udział w rekolekcjach diecezjalnych. Jest osobą prawą, uczciwą, którą cechuje wrażliwość na potrzeby innych ludzi, szczególnie chorych i ubogich. Jest osobą, o której można powiedzieć, że „ma serce Marii i ręce Marty”.

Stanisław Białas, ur. 1937 r. w Kresach k. Konina Starego. Obecnie mieszka w Konotopie, na terenie parafii Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Kolsku. Od 1958 r. żonaty z Janiną. Mają troje dorosłych dzieci, sześcioro wnuków i dwanaścioro prawnuków.

Pan Stanisław przez długie lata pracował jako dyżurny ruchu w Polskich Kolejach Państwowych. Od 17 lat jest na emeryturze, jednak ten czas przeznaczył na pracę w kościele filialnym w Konotopie.

Od 22 lat, pomimo słabnących sił fizycznych, działa w radzie parafialnej, a od 26 lat z pełnym oddaniem pełni posługę kościelnego.

Halina Gacek, ur. w 1955 r. w Żaganiu. Należy do parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Jest osobą samotną. Ma dorosłego syna.

Pani Halina jest emerytowaną i cenioną nauczycielką matematyki. Od wielu lat ofiaruje swój czas i umiejętności dla dobra Kościoła. Od 20 lat należy do Akcji Katolickiej, zaś od 2004 r. pełni funkcję prezesa Parafialnego Oddziału AK. Jest sekretarzem Rady Duszpasterskiej oraz Synodu Diecezjalnego w parafii. Z wielką gorliwością pełni funkcję przewodnika po Zespole Poaugustiańskim w Żaganiu oraz pomaga w przygotowywaniu wniosków o dotację na Żagański Pomnik Historii.

Stara się codziennie uczestniczyć we Mszy św., podejmując się także posług liturgicznych. Systematycznie przystępuje do sakramentu pokuty i pojednania. Gorliwie uczestniczy w życiu religijnym parafii.

Maria Dembna, ur. w 1945 r. Mieszka w Sieroszowicach, należy do parafii św. Michała Archanioła w Łagoszowie Wielkim. Wychowała dwie córki.

Pani Maria całe swoje życie związała z Sieroszowicami i kościołem filialnym świętych Piotra i Pawła, dbając o porządek, prowadząc modlitwy i okolicznościowe nabożeństwa oraz pieśni w czasie Mszy św. – i tak jest po dziś dzień.

Za najważniejsze uważa wiarę i rodzinę. Jako zelatorka róży Żywego Różańca mobilizuje do modlitwy różańcowej. Angażuje się zawsze we wszystkie inicjatywy kościelne, dba o porządek na cmentarzu parafialnym oraz przydrożnych kapliczkach, angażując do tego również młodych mieszkańców. Ma ducha społecznika. Chętnie śpieszy z pomocą innym. Modli się za kapłanów. Przez lata pokazała, że zawsze można na nią liczyć.

Henryk Tesarski, ur. 1957 r. Mieszka w Radwanicach, na terenie parafii św. Michała Archanioła w Łagoszowie Wielkim. Żonaty z Grażyną. Mają troje dzieci i pięcioro wnucząt. Zawodowo związany z KGHM Polska Miedź jako górnik przodowy.

Pan Henryk po przejściu na emeryturę zaangażował się w życie kościoła filialnego w Radwanicach, służąc pomocą np. przy remontach. Jest członkiem rady parafialnej. Z górniczym sztandarem uczestniczy we wszystkich uroczystościach kościelnych. Od 2017 r. sumiennie pełni obowiązki związane z posługą kościelnego. Kościół jest jego drugim domem. Angażuje się w życie społeczne gminy Radwanice, ciesząc się szacunkiem mieszkańców. Jest duchem społecznika, na którego zawsze można liczyć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czym jest doświadczenie „nocy ciemnej” w życiu duchowym?

2019-10-16 15:25

mp, ps / Kraków (KAI)

- Dogłębne wewnętrzne nawrócenie to proces a zarazem jedno z ważniejszych zadań „nocy ciemnej”. Wymaga on gotowości do poświęcenia, zaparcia się samego siebie, ofiary – mówi KAI Piotr Słabek, współorganizator sesji „Kiedy nastaje mrok. Doświadczenie nocy ciemnej w życiu codziennym”, organizowanej w świetle duchowości św. Jana od Krzyża, która odbędzie się od 22 do 24 listopada br. w Lubogoszczy. Słabek wyjaśnia przy okazji jaka jest różnica pomiędzy duchową „ciemną nocą” – która jest okazją do wzrostu, a depresją, wymagającą specjalistycznego leczenia.

©Alex Motrenko/fotolia.com

A oto tekst rozmowy:

- Kogo dotyczy „noc ciemna” w życiu duchowym?

Piotr Słabek: Zaproszenie dotyczy wszystkich, którzy zakochali się w Bogu i chcą się z nim jak najściślej zjednoczyć. „Noc ciemna” pomoże im w oderwaniu się od rzeczy tego świata, które rozpraszają i oddalają od Stwórcy.

Bo przecież noc ułatwia zwrócenie wzroku jedynie w kierunku Boga. Paradoksalnie to bliskość i intensywność światłości sprawia, że nic nie widzimy i postrzegamy nieskończoną jasność jako nieprzeniknioną ciemność.

Natomiast każde szczere pragnienie bliskości Boga, wcześniej czy później nieodłącznie wiąże się z oczyszczeniem, odsunięciem od siebie wewnętrznych i zewnętrznych rzeczy, spraw, które rozpraszają i oddalają od Boga.

Oczyszczanie jest głównie skierowane przeciw korzeniom namiętności, pożądań. Według Ewagriusza z Pontu są nim egoizm i miłość własna. Doświadczenie „nocy” pomaga pokonywać egoizm, lenistwo, niecierpliwość, zazdrość, osądzanie bliźnich, obmowę, szukanie siebie we wszelkich praktykach pobożnych. W procesie tym dokonuje się oczyszczenie z uzależnień, wyzwolenie się z ciasnych schematów myślowych oraz różnorakich przywiązań, przyzwyczajeń, uprzedzeń.

- Czy w życiu codziennym można przeżywać „noc ciemną”?

- W jakimś stopniu ”noc ciemna” wpisuje się w życie każdego chrześcijanina, a szczególnie w życie codzienne. Dlaczego tak jest? Przede wszystkim z tego powodu, że podczas nocy sam Bóg oczyszcza nas i przemienia na głębokim poziomie naszego serca. To poziom, do którego sami nie jesteśmy w stanie dotrzeć.

To zasadnicza różnica między tzw. oczyszczeniem czynnym, (tym którego dokonujemy naszymi siłami) a biernym (którego dokonuje Bóg). Oczyszczenie bierne dotyczy głębi serca, podświadomości.

W najskrytszych zakamarkach naszego serca - jak wyjaśniał św. Jan od Krzyża - jest „tron”. A na nim wygodnie siedzi nasze „ja” i nie zamierza nikomu ustąpić miejsca. Jeśli zaprosimy tam Boga, to doświadczenie Jego miłości zintegruje nas wewnętrznie i stopniowo pozwoli zdetronizować nasze „ja”. Jeśli Bóg jest na swoim miejscu tzn. na tronie naszego serca i życia, to wszystko inne jest również na swoim miejscu.

Trzeba więc pozwolić „dać się przemieniać” przez Boga na Jego obraz. I to jest trudne bo nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Człowiek podświadomie nie chce oddać inicjatywy Bogu. Nie chce, by Bóg działał w jego wnętrzu i przemieniał go. Nasze "ja" chce wyznaczyć kierunek naszemu życiu, chce zawsze mieć inicjatywę.

Dogłębne wewnętrzne nawrócenie to proces a zarazem jedno z ważniejszych zadań „nocy ciemnej”. Wymaga on gotowości do poświęcenia, zaparcia się samego siebie, ofiary.

- W jaki sposób możemy kroczyć poprzez „noc ciemną”? Kto jest naszym przewodnikiem na tej drodze?

- Przewodnikami jest pragnienie, tęsknota za Bogiem i przede wszystkich wiara, ciągle oczyszczana w „nocy ciemnej”.

Droga pozornej ciemności, pustki i nicości jest w istocie drogą poznania Boga. Jest to droga przebóstwienia dokonującego się w życiu codziennym - tu i teraz.

Paradoksalnie noc ciemna jest jakąś formą kontemplacji Boga, można by powiedzieć „kontemplacji ciemnej”. Rozwinięta szczególnie w tradycji wschodniej teologia negatywna tzw. teologia apofatyczna, ciągle wskazuje na to, że Bóg jest nieskończoną tajemnicą, jest nieskończenie inny od nas i od tego co nas otacza. O wiele więcej o Nim nie wiemy niż wiemy. Na drogę modlitwy kontemplacyjnej wkraczamy przez zachwyt i zauroczenie się Bogiem.

- Jak rozeznać czym jest „noc ciemna” a czym nie jest?

- Doświadczeniu „nocy” towarzyszy oschłość, bezradność, brak pewności, pokusy, załamania. By przetrwać ten rodzaj biernego oczyszczenia, konieczna jest stałość, ufność, zawierzenie Bogu, cierpliwość, wytrwałość, pokorna nadzieja.

Każdy człowiek przeżywa swój rodzaj nocy. Jest ona wcześniej czy później doświadczeniem każdego, kto pragnie pójść za Bogiem i prowadzić głębokie życie duchowe. Kto szuka bliskich relacji z Bogiem i tęskni za Nim, ten jej doświadczy.

Człowieka wtedy otacza niezmierzona światłość, którą odbiera się jako nieprzenikniętą ciemność. Jest to czas, gdy trudno odczuć obecność Boga, która naznaczona jest przede wszystkim milczeniem. Mamy wówczas doświadczenie nieobecności Boga.

- Czy istnieją różnice miedzy doświadczaniem „nocy ciemnej” a doświadczeniem depresji?

- Zarówno w depresji jak i w „ciemnej nocy” ludzie doświadczają własnej bezsilności, bezbronności, samotności, opuszczenia i wyobcowania. Czują się bezwartościowi, wewnętrznie odwróceni, winni i grzeszni. Przeżycie to jest przesycone lękiem, beznadziejnością i bezsensownością. Na tym jednak kończą się podobieństwa.

Lekką depresję można często pomylić z „acedią” (duchową depresją), nie z „nocą ciemną”. Istnieje zasadnicza różnica między depresją zwłaszcza głęboką, a „nocą ciemną”.

„Noc ciemna” jest poprzedzona duchowym doświadczeniem. Jest to przede wszystkim religijne doświadczenie ludzi pragnących Boga, którzy idą w Jego kierunku. Ból i cierpienie jest spowodowane brakiem odczuwalnego doświadczenia Bożej obecności. Tam gdzie jest autentyczna „noc ciemna”, tam jest prawdziwe doświadczenia duchowe. W sytuacji tej, mimo bólu, cierpienia, człowiek stawia czoła swojemu codziennemu życiu, nie zaniedbuje swoich obowiązków. Głęboka depresja, często ze względu na swój przebieg jest w stanie tak osłabić cały organizm człowieka, że jakakolwiek aktywność zawodowa czy rodzinna jest w zasadzie wykluczona.

Doświadczenie „nocy ciemnej” może osłabiać naszą aktywność zawodową, ale jej zupełnie nie wyklucza, jest to bowiem doświadczenie duchowe a nie choroba łącząca objawy psychiczne z fizjologicznymi.

Przykładem tego zjawiska było długotrwałe przeżywanie „nocy ciemnej” św. Matki Teresy, przy jednoczesnym, mocnym zaangażowaniu w pomoc potrzebującym i niezwykłą aktywność dotyczącą akcji charytatywnych jak i kierowania zgromadzeniem zakonnym.

Duchowe doświadczenie ma psychologiczne podstawy. Depresja wpływa na ludzką psychikę, podobnie jak szereg innych chorób np. cukrzyca, niedoczynność tarczycy itp. Nie ma jednak powodu by przeakcentować jej wymiar duchowy. Na depresję mogą cierpieć osoby religijne, podobnie jak chorują na inne różne choroby w tym i choroby psychiczne.

Depresję trzeba leczyć farmakologicznie i psychoterapeutycznie, bo prowadzi do zrujnowania psychiki i ciała, wyniszcza cały organizm, uniemożliwia radzenie sobie z codziennością.

Natomiast „Noc ciemna” poddaje w wątpliwość obraz własnej osoby, obraz Boga. Oczyszcza duchowo z różnych iluzji religijnych, jednak nie eliminuje z życia codziennego i nie prowadzi do długiej hospitalizacji.

Jednym z elementów, pozwalających odróżnić czy ktoś cierpi na depresję, czy przeżywa noc ciemną jest wewnętrzna wolność. Ciężkiej depresji towarzyszy apatia i wyczerpanie organizmu, pacjent opada z sił, czuje się wewnętrznie przymuszony czy zniewolony swym psychicznym stanem do smutku i beznadziei. Najbardziej niebezpieczny moment jest przy leczeniu farmakologicznym wtedy, gdy pacjent nabiera więcej sił fizycznych – pozostawiony bez opieki może zrealizować często występujące w tej chorobie myśli samobójcze.

W „nocy ciemnej” cierpienie wiąże się z wewnętrzną pustką i brakiem doświadczenia Boga. Jest to noc próby wiary czy nawet jej okresowej utraty. Nie czuje się, że Bóg w ogóle istnieje. Z braku doświadczania Boga wynika doświadczenie małości, grzeszności i słabości. Ma ono jednak inny wymiar niż postawy depresyjne, gdzie człowiek całkowicie widzi wszystko w czarnych kolorach, jest odcięty od siebie i od obecności drugiego człowieka, pełen rozpaczy.

Nawet pośrodku ciemnej nocy, można się czuć mimo wszystko wolnym. Pragnienie i tęsknota Boga są jednocześnie powodem olbrzymiego cierpienia jak i większej miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Calandrina: media pomijają ważne synodalne tematy

2019-10-17 17:19

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Problem ogromnych szkód środowiskowych wywołanych w Amazonii przez agrobiznes jest tematem niewygodnym z ekonomicznego i politycznego punktu widzenia, ale w imię troski o człowieka Kościół musi odważnie podejmować trudne kwestie społeczne i głośno o nich mówić. Wskazuje na to arcybiskup Santa Cruz w Boliwii podkreślając, że zachodnie media próbują umniejszyć wagę tematów ekologicznych podejmowanych na Synodzie Biskupów, dyskredytując ich znaczenie nie tylko dla Amazonii, ale i przyszłości całej planety.

Vatican News
Abp Sergio Alfredo Gualberti Calandrina

Abp Sergio Alfredo Gualberti Calandrina, który jest jednym z członków ekipy odpowiadającej za przygotowanie dokumentu końcowego, podkreśla, że papieska encyklika „Laudato sì” wciąż pozostaje dla świata bardzo niewygodnym dokumentem. W tym kontekście wskazuje m.in. na postępujący w Boliwii problem nielegalnego pozyskiwania ziemi pod hodowlę bydła. Kraj ten podpisał dochodowy kontrakt z Chinami na eksport miliona kwintali mięsa rocznie. Dlatego też, by zdobyć teren pod pastwiska nielegalnie wycina się lasy i prowokuje pożary. Tylko w tym roku w Boliwii zniknęło 42 tys. km² lasów, co odpowiada powierzchni regionu Lacjum, w którym leży Rzym. „Te tematy mocno brzmią w synodalnej auli, a w przekazie medialnym nie znajdują w ogóle oddźwięku” – podkreśla abp Gualberti Calandrina.

Boliwijski hierarcha wskazuje, że drugi ważny temat synodu to szukanie odpowiedzi na pytanie, jak zintensyfikować ewangelizację Amazonii, jak skutecznie siać ziarna Ewangelii na tej ziemi? „Padło wiele różnych propozycji jestem jednak przekonany, że Amazonia woła o bardziej radykalne świadectwo życia, o nasze bardziej wiarygodne bycie Kościołem” – mówi Radiu Watykańskiemu abp Gualberti Calandrina.

„Potrzeba Kościoła bardziej wspólnotowego, bardziej ewangelicznego, a zarazem bardziej ubogiego. W odpowiedziach, których staramy się udzielić musimy być bardzo konkretni. Proponuje się np. tworzenie wędrownych grup duszpasterskich docierających do tych miejsc, gdzie brakuje kapłanów. W Ameryce Łacińskiej mieliśmy wiele konferencji biskupów (Medellin, Puebla, Santo Domingo, Aparecida), które wytaczały drogę Kościoła, a nie przyniosły spodziewanych rezultatów – mówi papieskiej rozgłośni abp Gualberti Calandrina. – Według mnie zabrakło osobistego nawrócenia, zmiany stylu życia i głoszenia. Na tej nowej drodze, którą teraz próbujemy wyznaczyć, potrzeba przede wszystkim pieczęci misyjnej. Musimy być Kościołem, który wychodzi na spotkanie konkretnych rzeczywistości, konkretnych ludzi i konkretnych ludów”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem