Reklama

Dookoła świata

2017-12-27 10:47


Niedziela Ogólnopolska 53/2017, str. 5

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Po pierwsze Ameryka

Nowa strategia bezpieczeństwa narodowego ogłoszona przez prezydenta USA Donalda Trumpa, potwierdzająca przesłanie jeszcze z ubiegłorocznej kampanii, nie jest zaskoczeniem. Tym niemniej wywołała wiele sprzecznych komentarzy. Nie bezpodstawnie: strategia może mieć wpływ na wiele państw, na całe kontynenty, ba! na cały świat. Wszak to najważniejsze supermocarstwo świata, z którym muszą się liczyć najważniejsi – Chiny, Rosja, nie mówiąc już o Unii Europejskiej. – Ameryka jest w grze i Ameryka zwycięży – powiedział Trump, gdy prezentował strategię. Podkreślił on swoje przesłanie z kampanii wyborczej: „America first”.

Strategię Trump chce oprzeć na kilku filarach. Stany Zjednoczone mają się skupić na obronie Amerykanów i amerykańskiego stylu życia. W tym celu mają zostać wzmocnione granice zewnętrzne, m.in. przez budowę muru na granicy z Meksykiem, który ma ograniczyć nielegalną migrację i napływ „radykalnego terroryzmu” do USA. Trump zapowiedział zniesienie limitów na wydatki, „pokój przez siłę” („Słabość jest najpewniejszą drogą do konfliktu” – mówi), współpracę z innymi państwami w sposób, który chroni interesy narodowe USA.

Stany Zjednoczone będą jednostronnie broniły swej suwerenności, nawet jeśli oznacza to ryzyko dla istniejących porozumień z innymi krajami – powiedział prezydent Trump. Za element strategii uznał bezpieczeństwo ekonomiczne. Zapowiedział, że wzmocni je m.in. przez obniżenie podatków i przebudowanie amerykańskiej infrastruktury. – Naród, który nie jest w stanie zapewnić dobrobytu w kraju, nie będzie w stanie osiągać sukcesów za granicą – stwierdził Trump. Takich zapowiedzi się spodziewano, ale zaskoczenie i tak jest wielkie.

Reklama

Wojciech Dudkiewicz

Boją się Austrii

Zwycięstwo centroprawicy w wyborach parlamentarnych w Austrii wywołało jęk zawodu w wielu europejskich stolicach. Teraz, gdy powstał rząd powołany przez koalicję chadeckiej Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP) i prawicowo-populistycznej Austriackiej Partii Wolności (FPÖ), zaczęto mówić o bojkocie, a nawet prawdopodobnych sankcjach wobec tego kraju. Austriacki gabinet nie podoba się wielu w Unii Europejskiej. „Demokraci, którzy wierzą w europejskie wartości, muszą uważnie przyglądać się tej koalicji” – napisał na Twitterze unijny komisarz ds. gospodarczych i finansowych Francuz Pierre Moscovici. Choć w programie rządu ÖVP i FPÖ opowiedziały się za pozostaniem Austrii w UE, stwierdzając, że tylko w silnej Europie może też być silna Austria, europejscy biurokraci wiedzą swoje. Chcą, jak mogą, zohydzić nowy austriacki rząd, na którego czele stanął 31-letni Sebastian Kurz, lider ÖVP – młody, ale już doświadczony polityk, który był już – z niezłym efektem – ministrem spraw zagranicznych Austrii.

wd

Rezolucja zawetowana

Tego można się było, oczywiście, spodziewać – USA zawetowały rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ wzywającą do wycofania decyzji prezydenta Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela. 14 pozostałych członków RB głosowało za jej przyjęciem. Rezolucję, która nie miała szans na przyjęcie, zaproponował przedstawiciel Egiptu, który uznał się za reprezentanta państw arabskich. Ambasador USA przy ONZ Nikki Haley nazwała rezolucję „zniewagą” i jednocześnie podkreśliła dalsze zaangażowanie USA w proces pokojowy na Bliskim Wschodzie.

jk

Wznowią negocjacje

Co prawda bez porozumienia zakończyła się druga runda rozmów przedstawicieli wenezuelskiego rządu i opozycji, które miałyby zakończyć głęboki kryzys polityczny i gospodarczy w tym kraju, ustalono jednak, że następne spotkanie odbędzie się w połowie stycznia 2018 r.

Rozmowy toczyły się na Dominikanie. Opozycja domaga się, aby prezydent Nicolás Maduro przyjął pomoc humanitarną z zagranicy, by załagodzić wciąż pogarszający się kryzys gospodarczy w kraju. Z powodu trzycyfrowej inflacji miliony Wenezuelczyków nie mają dostępu do niektórych produktów żywnościowych. Opozycja chce też uwolnienia kilkuset działaczy opozycyjnych. Władzom z kolei zależy, by opozycja pomogła w cofnięciu przez Waszyngton sankcji, które administracja prezydenta Donalda Trumpa nałożyła na Caracas, oskarżając Maduro o podważanie zasad demokracji.

jk

Rekordy emigracji

Powody emigracji są różne, ale jej skala przekroczyła w mijającym roku wszelkie limity. Z raportu ONZ wynika, że ok. 258 mln ludzi, czyli o 49 proc. więcej niż w końcu ub. wieku, żyje w innym kraju niż kraj swego urodzenia. Odsetek międzynarodowych migrantów zwiększa się regularnie. Szczególnie tych mieszkających w krajach o wysokim poziomie zamożności – wzrósł w latach 2000-17. Według raportu, w 2017 r. wysoko rozwinięte kraje gościły 64 proc. migrantów, czyli ok. 165 mln ludzi. Najwięcej migrantów pochodzi z Indii – w 2017 r. było ich na świecie 17 mln, następna licznie migrująca nacja to Meksykanie – 13 mln.

jk

Niebezpieczny zawód

Miło być dziennikarzem, ale czasem także niebezpiecznie. Z raportu organizacji Reporterzy bez Granic (RSF) wynika, że w 2017 r. zginęło na świecie z powodu swojej pracy 65 dziennikarzy. 50 ofiar to profesjonalni dziennikarze. Zabitych lub wybranych z premedytacją na cel ataku było 39 przedstawicieli mediów; pozostali „stali się ubocznymi ofiarami niebezpiecznych sytuacji, takich jak atak powietrzny, ostrzał artyleryjski czy samobójczy zamach bombowy”. Najbardziej niebezpiecznym na świecie krajem dla reporterów pozostała Syria, gdzie w 2017 r. zginęło 12 z nich. W sąsiednim Iraku życie straciło 8. 11 dziennikarzy zginęło w Meksyku – najbardziej niebezpiecznym kraju nieznajdującym się w stanie wojny. Celem ataków są szczególnie osoby ujawniające korupcję czy przestępczość zorganizowaną.

wd

Reklama

Aborcyjny prezent na Święto Niepodległości

2019-11-10 21:31

Artur Stelmasiak /Niedziela

Kiedy 11 listopada 2019 obchodzimy Święto Niepodległości, nie wszyscy Polacy będą mieli powód do radości. Dokładnie tego dnia traci ważność skarga ws. aborcji do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że w prezencie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z okazji 101. rocznicy odzyskania Niepodległości dokładnie 11 listopada umiera kolejna próba ochrony życia. Mimo wielu zapowiedzi i rozbudzanych nadziei będzie tak jak jest, czyli życie straci około trzech maleńkich Polaków dziennie. Kto jest temu winny?

Artur Stelmasiak

Bezpośrednią odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi prezes Trybunału Julia Przyłębska, a pośrednią jej polityczni mocodawcy. Wszyscy bowiem nie mają złudzeń, że aborcyjne prawo w Polsce jest niekonstytucyjne, bo dyskryminuje osoby podejrzane o niepełnosprawność. Niestety pani prezes przez ponad 2 lata skutecznie obroniła niekonstytucyjne prawo zezwalające na zabijanie najmniejszych i najbardziej bezbronnych Polaków.

Sprawa aborcji ma jednak dłuższą historię polityczną i bardzo dużą odpowiedzialność ponoszą liderzy partii rządzącej. Pani prezes Przyłębska blokowała rozpatrzenie sprawy aborcji eugenicznej w Trybunale, a partia rządząca równolegle blokowała ustawę obywatelską w Sejmie.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat było w opozycji popierało wszystkie projekty ochrony życia. Kiedy w 2013 roku do sejmu trafił identyczny projekt jak Zatrzymaj Aborcję posłowie Prawa i Sprawiedliwości poparli go jednogłośnie. To wtedy posłowie w sejmie na czele z Jarosławem Kaczyńskim witali Kaję Godek owacją na stojąco.

PiS w swoim programie wyborczym z 2014 r. miał jasno wpisaną ochronę życia. Po przejęciu władzy w 2015 roku liderzy PiS obiecywali, że poprą Stop Aborcji, który chroniłby życie wszystkich dzieci poczętych. Niestety prorządowe media, ani media publiczne nie informowały o projekcie, co doprowadziło do manipulacji i histerii na ulicach.

Po czarnych protestach w 2016 roku liderzy PiS na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim obiecali zakaz aborcji eugenicznej. Środowiska pro-life oraz Konferencja Episkopatu Polski pomogli partii rządzącej wywiązać się z tej obietnicy i przy pełnym poparciu Kościoła przyniesiono do sejmu prawie milion podpisów ws. aborcji eugenicznej. To jest historyczny rekord w tego typu akcjach. Podczas pierwszego czytania w sejmie projekt uzyskał rekordową liczbę popierających go posłów. Większość za życiem była tak miażdżąca, że ocierała się prawie o większość konstytucyjną.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w miedzy czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka. Na szczęście projekty obywatelskie takie jak Zatrzymaj Aborcję przechodzą na następną kadencję sejmu i nic nie szkodzi, by politycy wreszcie się zajęli sie tym wielkim apelem pro-life prawie miliona Polaków.

Kilka tygodni przed złożeniem projektu Zatrzymaj Aborcję 107. posłów głównie z PiS złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Ta droga wydawała się łagodniejsza, bo mniej polityczna i omijająca sejmowe waśnie oraz społeczne emocje. Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stanął na wysokości, gdy lewica w 1996 roku wprowadziła aborcje ze względów społecznych. Prezes TK prof. Andrzej Zoll uporał się wówczas z aborcją w pięć miesięcy. Przeszedł do historii jako wybitny prawnik i mąż stanu ws. konstytucyjnej ochrony życia. Natomiast Julia Przyłębska zapisze się w historii, jako prezes TK, która przez ponad 2 lata blokuje sędziów przed orzekaniem i jest skuteczną obrończynią niekonstytucyjnego prawa do zabijania nienarodzonych dzieci.

Kilka dni temu ogrodzenie Trybunału Konstytucyjnego zostało udekorowane wstążeczkami. Niestety nie były to wstążki biało-czerwone, ale tylko czerwone, bo symbolizowały ofiary aborcji. Kokardek było ponad sto, a powinno być ok. 2100, bo tyle dzieci zostało "legalnie" zabitych w polskich szpitalach od 27 października 2016 roku, gdy wniosek posłów został złożony w Trybunale Konstytucyjnym. Wniosek do TK ws. aborcji eugenicznej traci ważność dokładnie 11 listopada 2019 roku z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości. To bardzo "brzydki prezent" dla Polaków i trochę smutne jest tegoroczne święto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Syria: dwóch księży zamordowanych przez bojówki Państwa Islamskiego

2019-11-11 20:31

st (KAI/la Repubblica) / Damaszek

Dwóch księży katolickich obrządku ormiańskiego zostało dziś zabitych przez bojówki Państwa Islamskiego w północno-wschodniej Syrii w wiosce Zar, w dystrykcie Busayra, na wschód od Dar ar-Zor.

Unsplash/pixabay.com

Ofiarami terrorystów padło dwóch księży 43-letni Hovsep Petoyan i jego ojciec, także kapłan 71-letni A. Petoyan (w Kościele obrządku ormiańskiego nie obowiązuje duchownych celibat). Według niektórych źródeł, obydwaj, w towarzystwie diakona, mieli zweryfikować stan prac konserwatorskich ormiańskiego kościoła katolickiego w okolicy, kiedy znaleźli się w zasadzce na drodze łączącej Hasakeh z Dar ar-Zor. Uzbrojeni ludzie otworzyli ogień, zabijając starszego na miejscu, a młodszy z księży zmarł wkrótce na skutek odniesionych obrażeń. Ranny został również diakon.

Według agencji prasowej Sana chodzi o „akt terroryzmu”, który ma miejsce w szczególnie trudnym momencie dla prowincji Hasakah, ponieważ Turcja rozpoczęła szeroko zakrojoną ofensywę w celu wyeliminowania obecności bojowników kurdyjskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem