Reklama

Koniec i początek

2017-12-27 10:47

Ks. Paweł Rozpiątkowski
Niedziela Ogólnopolska 53/2017, str. 34

Konstiantyn/fotolia.com

Wypadło, że ten tekst piszę na dzień pożegnania starego i powitania nowego roku – „Niedziela” do większości szanownych naszych Czytelników trafi bowiem w sylwestra

Właściwie to nie wiem, dlaczego tak hucznie i uroczyście obchodzimy ten dzień.

Przecież z jednej strony wypada wtedy ponarzekać, że ten czas tak szybko mija i do naszego wieku życia trzeba będzie dopisać „plus jeden”...

Reklama

Na progu

Z drugiej strony przyszłość – Nowy Rok jest jej progiem – też rysuje się mgliście, w tym sensie, że jest niewiadomą, bo jest tylko jeden Pan czasu, który mówi o sobie: Jestem i dlatego nazywamy Go Wiekuistym. Gdyby ta radość była jeszcze wywoływana pragnieniem rychłego spotkania się ze Stwórcą, w duchu św. Pawła, który napisał: „Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele – to bardziej dla was konieczne” (Flp 1, 23- 24) – tobym zrozumiał. Jednak zdaję sobie sprawę, że nie takie są przyczyny tego szału, który ogarnia w tym dniu niektórych. Zaznaczam, że nic przeciwko zabawom sylwestrowym nie mam, a moje słowa jako tego, który Nowy Rok wita na białej sali, jak się mówi, mając na myśli łóżko, nie są motywowane paskudną zazdrością. Broń, Panie Boże. Wystrzegam się jej jak mogę, pomny m.in. Jakubowej przestrogi: „Gdzie bowiem panuje zazdrość i chorobliwa ambicja, tam jest niepokój i wszelkie przewrotne działanie” (por. Jk 3, 16).

On Jest

Nie mam wątpliwości, że głównym przesłaniem przełomu roku, tych kilkudziesięciu godzin z 31 grudnia na 1 stycznia jest przemijanie. Nie mam również złudzeń, że większość bawiących się nie o tym będzie w tę jedyną w roku noc myślała, bo dla nich to temat smutny, o charakterze pogrzebowym – tyle że wcale nie musi takim być. Sugerują to choćby liturgia Kościoła i charakter dobranych do Liturgii Słowa na 1 stycznia fragmentów Pisma Świętego. Przypominają one – mówiąc w skrócie – że panem czasu jest Bóg, że jest to Bóg bliski i przyjazny człowiekowi, kochający każdego tysiąckroć bardziej, niż każdy z nas kocha siebie samego. Skoro tak, to nie musimy obawiać się przyszłości, bo On czuwa. „On udziela pomocy ludziom prawym, jest tarczą dla postępujących uczciwie, czuwa nad ścieżkami praworządności, strzeże dróg swoich wiernych” (por. Prz 2, 7-8). Gdy przychodzi mi myśleć o czasie, a dzieje się to zawsze w kontekście przemijania, kiedy do wnętrza ludzkiego wkrada się pewien rodzaj lęku, zwykle lekarstwem, rodzajem aktu strzelistego są przejmujące słowa z poświęcenia paschału w czasie liturgii Wigilii Paschalnej: „Chrystus wczoraj i dziś, początek i koniec, Alfa i Omega. Do Niego należy czas i wieczność, Jemu chwała i panowanie przez wszystkie wieki wieków”. Rzeczywiście, po takich słowach nie wypada powiedzieć nic innego, jak tylko: Amen.

Podsekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości: nie będzie nigdy naszej zgody na deprawację

2019-10-17 18:06

lk / Warszawa (KAI)

Są zagrożenia związane z rozprzestrzeniającą się ideologią LGBT, czyli mniejszością, która próbuje narzucić swoje poglądy i sposób życia większości. Mogę zapewnić w imieniu całego zespołu ministerstwa sprawiedliwości, że z naszej strony nie ma i nigdy nie będzie zgody na deprawację, instytucjonalizację związków partnerskich czy adopcję dzieci przez związki homoseksualne – powiedział w czwartek Marcin Romanowski, podsekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości podczas konferencji „Małżeństwo jako optymalna forma profilaktyki problemów społecznych”, zorganizowanej przez Fundację Mamy i Taty w Domu Handlowym "Mysia 3" Warszawie.

Brian Jackson/fotolia.com

Przemawiający w zastępstwie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przedstawiciel resortu podkreślił, że rodzina zapewnia człowiekowi bezpieczeństwo i miłość oraz trwanie wspólnoty, jest siłą pokoleń współczesnych, ale też mądrością pokoleń, które minęły i nadzieją pokoleń, które nadejdą w przyszłości.

Jak stwierdził, w tym obszarze każde pokolenie ma swoje wyzwania, a jedno ze współczesnych wyzwań dotyczy „antykultury rozwodu” a „fałszywie rozumiany indywidualizm i liberalizm wpływa na funkcjonowanie rodziny”.

- Z drugiej strony są też zagrożenia związane z rozprzestrzeniającą się ideologią LGBT, a więc mniejszością, która próbuje narzucić swoje poglądy i sposób życia większości, promując de facto deprawację i antywartości, z którymi musimy się zmagać i im się przeciwstawiać – dodał wiceminister Romanowski.

- Mogę zapewnić w imieniu całego zespołu ministerstwa sprawiedliwości, że z naszej strony niewątpliwie nie będzie i nie ma na to zgody. Od nas będziecie mieli państwo zawsze wsparcie w tych staraniach, aby dbać o rodzinę, o regulacje dotyczące rodziny. Liczymy też na wasze wsparcie, abyśmy wspólnie mogli wspierać rodzinę jako najważniejszą komórkę społeczną i jako siłę pedagogiczną. Na pewno nie będzie nigdy naszej zgody na tę deprawację, którą się proponuje przez funkcjonowanie „Latarników”. Myślę, że nie trzeba tu specjalnie rozwijać tego, że na instytucjonalizację związków partnerskich czy adopcję dzieci przez związki homoseksualne nigdy nie będzie zgody. To jest po prostu kwestia wartości – wyjaśnił.

To, co proponuje ideologia LGBT, to propozycja „nowego człowieka” – mówił dalej przedstawiciel resortu sprawiedliwości. - Nie ma naszej zgody na tego typu zmiany. Wartości, na których nasza tradycja, kultura i społeczeństwo było budowane – tradycja grecka i rzymska oraz chrześcijańskie wartości godności człowieka – to jest system aksjologiczny, który chcemy bronić i o który chcemy się troszczyć – powiedział Marcin Romanowski.

Marek Grabowski, prezes Fundacji Mammy i Taty zaznaczył, że ministerstwo sprawiedliwości jest jednym z głównych ośrodków, który rozumie, jak ważne jest nie tylko zapobieganie temu, co już się wydarzyło w rodzinie, ale też jak ważna jest profilaktyka sytuacji w rodzinie oraz wspieranie rodzin i małżeństw w kryzysie.

Jego zdaniem, do tej pory zapobieganie problemom społecznym w rodzinach niemal nie funkcjonowało w polskiej rzeczywistości, tymczasem właśnie działania profilaktyczne przekładają się nie tylko na dobrobyt ekonomiczny całych rodzin, ale i na osobiste szczęście jednostek, nieprzeliczalne na żadną walutę.

- Zwykło się mówić, że wiara i rodzina to prywatna sprawa, natomiast my staramy się dążyć do tego, aby wyciągnąć pomocną dłoń do tych, którzy mają problem, bo z kryzysem zmaga się każde małżeństwo – mówił o działalności Fundacji Mamy i Taty Marek Grabowski. Dodał, że wprawdzie dzięki programom społecznym poprawiła się w ostatnich latach sytuacja ekonomiczna polskich rodzin, jednak w wielu rodzinach małżonkowie nie radzą sobie z narastającą presją psychiczną związaną z tempem życia i problemami zawodowymi.

Prof. dr hab. Ewa Nowicka-Rusek, antropolog kultury z Uniwersytetu Warszawskiego opowiedziała o różnych modelach rodziny i małżeństwach w kulturach na świecie. Jak stwierdziła, nie istnieje kultura bez jakiejś formy względnie stabilnego lub bardzo stabilnego związku mężczyzny i kobiety. Nie ma też społeczeństw, które nie znałyby takiej wspólnoty społecznej jak rodzina

Człowiek jest zarówno istotą biologiczną, jak i kulturową. To oznacza, że nie byłoby mu łatwo dojść do wieku dojrzałego bez całego systemu opieki, który zaczyna się z chwilą jego przyjścia na świat. Każda kultura ludzka to kultura, w której jednemu człowiekowi jest potrzebny drugi człowiek. Dziecko nie jest w stanie samo się wychować i dojść do momentu usamodzielnienia.

Badaczka kultur rdzennych ludności na obrzeżach Europy i Azji zaznaczyła, że formy opieki realizowanej przez rodzinę może być w różnych społeczeństwach odmienne, ale nie ma takiej kultury, w której by opieka nad dzieckiem małym i dorastającym nie istniała.

Psycholog dr Szymon Grzelak poruszył zagadnienie trwałości małżeństwa w świetle opracowanego przez siebie modelu profilaktyki zintegrowanej. Jego celem jest zapobieganie problemom w relacjach małżeńskich (i szerzej wewnątrzrodzinnych) poprzez analizę wzajemnych zależności między tymi problemami i znalezienie rozwiązań sytuacji kryzysowych.

Grzelak wymienił cztery aspekty współczesnej polskiej racji stanu. Jest to ochrona dzieci przed demoralizacją, duża dzietność, zapobieganie masowej emigracji młodych ludzi oraz trwałość i jakość małżeństw i rodzin.

Jego zdaniem, co wynika także z badań przeprowadzonych przez jego współpracowników, wśród dorastających Polaków jest dużo optymizmu w kwestii planów na przyszłość. Aż 78 proc. 13-latków chce mieć w wieku 30 lat żonę lub męża oraz założyć rodzinę.

Jak podnieść jakość i trwałość małżeństw w przyszłości? Zdaniem psychologa, decyduje o tym tzw. siedem dźwigni stanowiących strategię skutecznej profilaktyki. Trzeba m.in. kierować uwagę na to, co dobre, a o problemach i profilaktyce myśleć w sposób zintegrowany. W budowaniu właściwych relacji nie można pomijać wartości i marzeń odpowiednio samych małżonków i np. młodych ludzi, którzy kiedyś nimi będą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski o in vitro: nie wszystko, co jest technicznie możliwe, jest moralnie dozwolone

2019-10-18 20:52

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Kraków (KAI)

- Problem jest bardzo złożony z punktu widzenia etycznego i moralnego. Podejście czysto techniczne do spraw związanych z tajemnicą życia jest upraszczające, a wiąże się z naszą odpowiedzialnością za życie drugiego człowieka - mówił abp Marek Jędraszewski podczas comiesięcznych „Dialogów”, które w październiku odbyły się w krakowskiej Bazylice św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa w Krakowie. Tematem spotkania było: „In vitro – dlaczego nie wolno, skoro żyją ludzie, którzy się tak poczęli?”.

Adam Bujak/Archidiecezja Krakowska

Metropolita w wygłoszonej na początku katechezie zaznaczył, że omawiane zagadnienie jest niezwykle trudne. Księga Rodzaju mówi, że człowiek został stworzony na Boży obraz i podobieństwo, a fakt posiadania potomstwa jest błogosławieństwem i szczęściem. Nawiązał do płaszowskiego Sanktuarium Matki Bożej Błogosławionego Macierzyństwa, dodając, że powstało ono z niezwykle istotnego powodu. - Ludzie przybywają tam i modlą się o łaskę posiadania dzieci. Są przypadki, że dziecko staje się szczęściem małżonków, często po wielu latach oczekiwania – mówił abp Jędraszewski.

Hierarcha podkreślił, że metoda in vitro wiąże się z brutalną ingerencją w organizm kobiety i selekcją embrionów. - Pojawia się poważny problem etyczno-moralny. Co zrobić z tymi poczętymi dziećmi? Zamrozić? Jak długo mogą one w tym stanie istnieć? Czy po jakimś czasie będzie można ponownie z tego embrionu skorzystać, wszczepiając je w łono tej samej kobiety? – stawiał pytania abp Jędraszewski i zwracał uwagę, że zdrowie dzieci poczętych metodą in vitro jest dużo bardziej zagrożone niż poczętych naturalnie. Hierarcha wspomniał także o istnieniu syndromu „po in vitro”, gdy osoby poczęte tą metodą stawiają sobie pytania o swoje rodzeństwo, które zostało poczęte, a nie urodziło się.

Metropolita zaznaczył, że z punktu widzenia nauki Kościoła, metoda in vitro jest niezgodna z moralnością katolicką, ale człowiek, który dzięki niej się urodził zasługuje na pełny szacunek.

- Możliwości techniczne, jakie związane są z rozwojem współczesnej medycyny, pozwalają na to, żeby mogły począć się dzieci metodą in vitro, ale tutaj chciałbym wrócić do podstawowej zasady, o której wielokrotnie mówił Jan Paweł II spotykając się z naukowcami: - Nie wszystko, co jest technicznie możliwe, jest moralnie dozwolone – mówił abp Jędraszewski odwołując się do podstawowej zasady, o której wielokrotnie wspominał Jan Paweł II spotykając się z naukowcami. - Niewątpliwie, rozwój techniki i jej najrozmaitszych przejawów wskazuje na potęgę człowieka. Nie znaczy to, że mając takie możliwości, może on ze wszystkich godnie korzystać lub wykorzystywać je do swoich celów – podkreślał metropolita krakowski.

W drugiej części „Dialogów” abp Jędraszewski odpowiadał na pytania nadesłane drogą mailową. Odnosząc się do problemu niespełnionego pragnienia macierzyństwa Arcybiskup odwołał się do koncepcji człowieka kard. Karola Wojtyły, przedstawionej w książce „Osoba i czyn”, wg której człowiek spełnia się przez swoje dobre czyny. Człowieka od zwierząt odróżnia fakt, że jest istotą wolną – „mogę coś, ale nie muszę – nie jestem zdeterminowany, mogę wybierać”. - Wolność jest autentyczna, kiedy wybieram to, co jest moralnie dobre – cytował kard. Wojtyłę abp Jędraszewski podkreślając, że autentyczna wolność polega na podporządkowaniu się prawdzie, co z kolei realizuje się poprzez podporządkowanie właściwie ukształtowanemu sumieniu. - Wielkość człowieka polega na tym, że idzie za głosem swojego sumienia – zwracał uwagę metropolita krakowski.

Za kard. Wojtyłą abp Jędraszewski zwrócił uwagę na trzy ludzkie popędy – seksualny, samozachowawczy i rozrodczy. - Chodzi o to, żeby te dynamizmy nie działały w nas w sposób ślepy, czysto instynktowny, ale żeby były podporządkowane sumieniu i temu, co ono podpowiada, jak te popędy wykorzystać (…). Chodzi o to, żeby tym dynamizmom tkwiącym w naszej cielesności nadać jakąś wyższą, prawdziwie ludzką treść” – mówił hierarcha i dodawał, że naturalne pragnienie do bycia rodzicem – matką i ojcem – jest absolutnie zrozumiałe, ale można je ukierunkować np. w stronę adopcji.

- Szczęście jest darem, a nie prawem – mówiła pani Maria, która zabrała głos jako pierwsza w części pytań na żywo. Odnosząc się do sytuacji małżonków, którzy zmagają się z problemem niepłodności zwróciła uwagę, że „to, że my w czymś nie widzimy sensu, nie znaczy, że to sensu nie ma, bo każdemu zdarzeniu sensu nadaje Pan Bóg”. - To, że każdy z nas chce być szczęśliwy, to jest oczywiste. Ale prawdą jest także i to, że za wszelką ceną do szczęścia nie można dążyć. Zawsze trzeba zapytać, czy to, co jawi mi się jako szczęście, a wcale nie jest pewne, że szczęściem będzie, nie jest równocześnie powodem krzywdy dla drugiego człowieka. Na pewno nie wolno nam krzywdzić drugiego człowieka, bo to wynika z przykazania miłości – komentował abp Jędraszewski

Na pytanie o tzw. adopcję prenatalną, czyli możliwość przyjmowania zarodków przechowywanych w bankach embrionów abp Jędraszewski przyznał, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi i że nie dają jej też współczesne dyskusje teologiczne.

Co powiedzieć ludziom, którzy zreflektowali się, że obok ich narodzonego dziecka są jeszcze inne, które zmarły w trakcie procedury in vitro, albo są jeszcze zamrożone? – pytała pani Weronika. - Otworzyć się na Boże miłosierdzie. Umieć nazwać zło, które się stało złem i za nie żałować – odpowiadał abp Jędraszewski i radził, aby tacy rodzice stawali się świadkami własnych doświadczeń, mówili o tym problemie, przestrzegali przed nim innych i bronili dla ich dobra. Metropolita apelował, aby stawać przy takich osobach, okazywać im szacunek, modlić się z nimi, ale nie mówić, że to nie jest problem. - Kłamstwo nigdy nie wyzwala.

Prawda wyzwala. I to nie prawda abstrakcyjna, ale prawda, którą jest Chrystus. On wyzwala. On mówi: nie grzesz więcej, nie wracaj do tego grzechu, pomagaj innym, bądź solidarny w dobrym – podkreślał hierarcha. Abp Jędraszewski zaznaczył także, że mówienie o tym, iż in vitro jest metodą leczenia niepłodności to kłamstwo. - To jakby bajpas – obchodzi się problem możliwości poczęcia w sposób sztuczny, techniczny (…). Niepłodność pozostaje – podkreślał hierarcha zwracając uwagę na sposób leczenia niepłodności, który jest ciągle mało popularny, a niebudzący zastrzeżeń moralnych i zgodny z naturą człowieka, czyli naprotechnologię.

Dziś medycyna nie dysponuje możliwością przygotowania w czasie procedury in vitro tylko jednego zarodka, bez „produkcji” nadliczbowych embrionów. Ale nie można wykluczyć, że kiedyś tak się stanie. Jakich argumentów używać wówczas? – padło kolejne pytanie. - Chrześcijaństwo zawsze będzie musiało mówić to, co zostało wyrażone także w encyklice Humanae vitae jako przejaw głębokiego namysłu nad prawdą o człowieku wynikającą z objawienia i z tradycji, że życie małżeńskie jest błogosławione przez Boga, a to zakłada, że Pan Bóg błogosławi ludzkiej miłości kobiety i mężczyzny i błogosławi potomstwu, które jest owocem tej miłości. Kto to przyjmie – przyjmie, kto odrzuci – odrzuci. Ale chrześcijanie muszą być gotowi, aby tej prawdy bronić jednoznacznie, do końca – odpowiadał abp Jędraszewski.

Na pytanie br. Augustyna o wskazówki dla duszpasterzy, którzy spotykają się z osobami poczętymi in vitro, albo rodzicami, którzy zdecydowali się na tę metodę abp Jędraszewski odwołał się do nauczania Jana Pawła II. Praktycznie we wszystkich papieskich dokumentach i wystąpieniach widoczny jest ten sam schemat: Pan Bóg, godność osoby ludzkiej, rodzina, naród. Metropolita krakowski zwrócił uwagę, że jeśli Pan Bóg jest fundamentem, to człowiek w Nim odnajduje fundament swojej osobistej godności i chce żyć tak, aby zasłużyć na Jego błogosławieństwo w życiu małżeńskim i rodzinnym. A dzięki temu na koniec tworzy się zdrowy naród. - Ale jeśli pęka fundament, to wszystko inne zaczyna tracić swój sens, zaczyna się chaos i nieszczęścia – mówił hierarcha i dodawał, że różnego rodzaju nakazy i zakazy stawiane przez Pana Boga nie są po to, aby pokazał swoją władzę wobec nas, ale są wyrazem Jego ojcowskiej miłości. - To wszystko jest dla naszego dobra, byśmy byli - na miarę możliwości życia w tym świecie – szczęśliwymi – zakończył abp Jędraszewski.

„Dialogi” to cykl tematycznych spotkań abp. Marka Jędraszewskiego z wiernymi, ale także ze wszystkimi zainteresowanymi. To okazja do rozwiania wątpliwości i lepszego poznania Kościoła oraz jego Pasterza. Spotkania rozpoczynają się od sondy ulicznej na wybrany w danym miesiącu temat, a następnie metropolita odpowiada na pytania – zarówno te, które zostały wcześniej nadesłane i te, które zadawane są na bieżąco. 14 listopada o godz. 20.15 w Kolegiacie św. Anny w Krakowie odbędą się kolejne „Dialogi” na temat: „Piękno seksualności. Porozmawiajmy o wielkim darze”. Szczegóły na stronie dialogi.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem