Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

36. rocznica wprowadzenia stanu wojennego

Powiatowe obchody 36. rocznicy wprowadzenia w Polsce stanu wojennego odbyły się 13 grudnia w sanktuarium św. Marii Magdaleny w Biłgoraju

Niedziela zamojsko-lubaczowska 53/2017, str. II

[ TEMATY ]

rocznica

stan wojenny

Joanna Ferens

Okolicznościowa akademia w wykonaniu młodzieży

Uroczystości rozpoczęły się od montażu słowno-muzycznego w wykonaniu uczniów biłgorajskiego „Elektryka”, w którym zostały przywołane tragiczne wydarzenia z 13 grudnia 1981 r.

Powtórka z historii

Młodzi ludzie przypomnieli, że na polecenie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, której przewodniczył gen. Wojciech Jaruzelski, wprowadzony 13 grudnia 1981 r. na terenie całej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej stan wojenny był niezgodny z Konstytucją PRL. Wprowadzono go na mocy podjętej niejednogłośnie uchwały Rady Państwa. Przypomniano wiersze i piosenki oddające tragedię tamtego czasu. Mówiono w szczególności o tym, że w ciągu pierwszego tygodnia trwania stanu wojennego w więzieniach i ośrodkach internowania znalazło się ok. 5 tys. osób. W okresie trwania stanu wojennego, w 49 ośrodkach internowania na terenie całego kraju, zostało internowanych ogółem ok. 10 tys. osób, w tym ok. 300 kobiet. Byli to głównie przywódcy NSZZ „Solidarność”, doradcy Związku i związani z nim intelektualiści oraz działacze opozycji demokratycznej. Już 24 grudnia 1981 r. 4 tys. osób, głównie przywódcom oraz uczestnikom strajków i protestów, przedstawiono zarzuty prokuratorskie i osądzono, zwykle na kary więzienia.

Pamięć trwa

Centralnym punktem obchodów była Msza św. sprawowana w intencji Ojczyzny. Już na wstępie ks. dziekan Witold Batycki podkreślał, iż wielką wagę ma nasza pamięć od tamtych wydarzeniach przekazywana kolejnym pokoleniom. – Gromadzimy się, aby pomodlić się w intencji Ojczyzny i Polaków, o praworządność, o sprawiedliwy podział dóbr, o to, by z Bogiem żyło nam się szczęśliwie i w dostatku. To dzisiejsze święto i nasza obecność zobowiązuje nas także do dawania czytelnego świadectwa przywiązania do Boga, Polski i naszej historii – wskazał.

Reklama

W homilii ks. Batycki nawiązywał do słów św. Jana Pawła II i mówił o krzyżu jako znaku polskości. – Dzisiejsza rocznica, kiedy wspominamy wprowadzenie przed 36 laty stanu wojennego, kiedy wspominamy czas, gdy Polak stanął naprzeciw Polakowi, skłania nas do refleksji, ale także uczy, że będziemy zwycięzcami i wolnym narodem tylko wtedy, gdy nie zrezygnujemy z hasła: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska będzie Polską, a Polak – Polakiem!”. Z głębi dziejów, jak wołał św. Jan Paweł II, z naszego jestestwa, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, zaufajmy krzyżowi, jak wielu naszych szlachetnych rodaków. Pójdźmy przed siebie z krzyżem, tą kotwicą naszej nadziei. I choć nieraz jest bardzo ciężko, to miejmy nadzieję, że w krzyżu jest prawdziwa miłość, wytrwanie i zwycięstwo – podkreślał kaznodzieja.

W uroczystościach udział wzięli przedstawiciele środowisk związanych z „Solidarnością”, osoby represjonowane w stanie wojennym, poczty sztandarowe, organizacje kombatanckie, przedstawiciele władz samorządowych oraz mieszkańcy Biłgoraja. Jest to wydarzenie szczególne zwłaszcza dla młodego pokolenia, które ma okazję dowiedzieć się, jak wyglądały czasy komunizmu, zniewolenia i zagrożenia kolejną wojną.

Jedna z młodych uczestniczek wydarzenia podkreślała, iż uroczystości skłoniły ją do poważnych refleksji. – Myślę, że my, młodzi, nie doceniamy tej wolności, którą dziś mamy. Dzięki takim spotkaniom, jak dzisiejsze, lepiej rozumiem wartość wolności i cieszę się, że mogę żyć w wolnym kraju, a także czuję, że moim obowiązkiem jest pamięć o bohaterach tamtych czasów.

Reklama

Nie tylko 1981

Na obchody 36. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego złożył się również wykład profesora Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie Zbigniewa Osińskiego, który w auli Liceum Ogólnokształcącego im. ONZ w Biłgoraju przypomniał młodym ludziom genezę, przebieg i skutki wprowadzenia stanu wojennego. – Lata 1981-83 to nie jedyny okres natężenia przemocy ze strony autorytarnej władzy wobec społeczeństwa. Warto przypomnieć również wcześniejsze konflikty z lat: 1956, 1968, 1970, 1976 i 1980 roku – mówił prof. Osiński.

***

Organizatorami wydarzenia byli Starostwo Powiatowe, sanktuarium św. Marii Magdaleny oraz Regionalne Centrum Edukacji Zawodowej w Biłgoraju.

2017-12-27 11:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Skworc w rocznicę masakry w "Wujku": Kościół woła w imieniu tych, którzy sami wołać nie mogą

[ TEMATY ]

abp Wiktor Skworc

stan wojenny

pl.wikipedia.org

Pod krzyżem dziewięciu z „Wujka”, krzyżem Józefa, Jana, Zbigniewa, Ryszarda, Joachima, Bogusława, Józefa, Zenona, Andrzeja, Kościół woła w imieniu tych, którzy są „zagrożeni, otoczeni pogardą, i których prawa ludzkie są gwałcone”, a którzy sami, z różnych przyczyn, wołać nie mogą - powiedział abp Wiktor Skworc w kościele pw. Podwyższenia Krzyża w pobliżu kopalni "Wujek" w Katowicach w 38. rocznicę masakry strajkujących górników.

Poniżej pełny tekst homilii:

O solidarną obronę życia!

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Kopalnia „Wujek”, 16 grudnia 2019 roku

1. Pamiętnego grudnia 1981 roku – w noc stanu wojennego – Anna Kamieńska napisała utwór „Polska Pieta”:

"Śnieg śnieg a ja

trzymam na kolanach dziecko

zastrzelonego górnika

zatłuczonego pałką studenta

mam pełne ręce śmierci

kołyszę się nad nimi

czołem dotykam oszronionych czół

[…]

Nie mam w ustach krzyku

ani śliny przekleństwa

tylko gorzką hostię milczenia

na języku"

Po trzydziestu ośmiu latach od tamtego czasu stajemy wokół ołtarza Chrystusa. W naszym sercu i na naszych ustach nie gości milczenie, ale modlitwa; modlitwa i podziękowanie tym, którzy inspirowani pierwszym i najważniejszym przykazaniem: „Będziesz miłował Pana, Boga swego […] Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (por. Mk 12,30-31), stanęli do solidarnej pomocy rodzinom poległych górników, internowanym i więzionym działaczom „Solidarności” w ramach działania Biskupiego Komitetu Pomocy Więźniom i Internowanym w Katowicach.

W czasie tamtej grudniowej nocy i wojennej okupacji narodu, gdy Polakom zamurowano usta, a serca wielu ścisnął chłód internowania, zawsze mogliśmy modlić się i pomagać. I modliliśmy się za zabitych, rannych i uwięzionych. Trwaliśmy przy nich, jak Maryja przy swoim zdjętym z krzyża Synu. Trwaliśmy przy krzyżu kopalni „Wujek”, symbolu solidarności Boga z człowiekiem. Każda świątynia stała się wtedy domem modlitwy, oazą pokoju i wolności. A wspólnota Kościoła otoczyła internowanych i ich rodziny opieką przez prymasowski i biskupie komitety pomocy. Dziś dziękujemy za tych, którzy tu, w górnośląsko-zagłębiowskiej metropolii byli „solidarni z Solidarnością”.

Biskupi Komitet Pomocy w Katowicach objął represjonowanych i ich rodziny wszechstronną opieką – w sumie około 3 tys. internowanych i ich rodzin z całej górnośląskiej aglomeracji. Każdy, kto przyszedł do Komitetu – otrzymywał pomoc. Nie było żadnych kryteriów wykluczających! Najważniejszymi formami tej pomocy były: opieka prawna, medyczna, psychologiczna i duszpasterska oraz bardzo konkretna pomoc finansowa i żywnościowa. Pomoc finansowa pochodziła z ofiar zbieranych w parafiach oraz z darowizn, a także ze środków przekazywanych przez parafie polonijne, osoby prywatne oraz instytucje pomocowe Kościoła katolickiego w Niemczech i Austrii. A Komisja Charytatywna KEP, mająca swoją siedzibę w Katowicach, przekazywała z transportów pomocowych otrzymywanych z Europy Zachodniej żywność, lekarstwa i środki czystości.

Pod stałą opieką Komitetu były rodziny dziewięciu górników z kopalni „Wujek”, którzy 16 grudnia ponieśli śmierć w obronie życia i wolności przewodniczącego NSZZ „Solidarność” na kopalni „Wujek”, w imię wolności oszukanego społeczeństwa i związku zawodowego.

2. Bracia i Siostry! Wyrazem solidarności Boga z ludźmi w obronie życia jest tajemnica Wcielenia – zapowiadana już w Starym Testamencie, o czym słyszeliśmy w I czytaniu. Poprzez tę tajemnicę Bóg – przez Jezusa Chrystusa – zaangażował się w sprawy człowieka i ludzi. I to dla ich dobra całkowitego i ostatecznego, które w języku Biblii nazywa się zbawieniem. To właśnie Syn Boży „dla nas ludzi i dla naszego zbawienia […] za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”.

Kontynuacja tajemnicy Wcielenia trwa w Kościele. Z tej racji „Kościół poczuwa się do obowiązku użyczenia […] swego głosu tym, którzy głosu nie mają. Głos Kościoła jest zawsze ewangelicznym krzykiem w obronie ubogich tego świata, tych, którzy są zagrożeni, otoczeni pogardą, i których prawa ludzkie są gwałcone”[1]

Pod krzyżem Jezusa Chrystusa, pod krzyżem dziewięciu z „Wujka”, krzyżem: Józefa, Jana, Zbigniewa, Ryszarda, Joachima, Bogusława, Józefa, Zenona, Andrzeja, Kościół woła w imieniu tych, którzy są „zagrożeni, otoczeni pogardą, i których prawa ludzkie są gwałcone”, a którzy sami, z różnych przyczyn, wołać nie mogą. Woła z tą samą co od wieków i zarazem z nową siłą o solidarną obronę życia!

Takiej solidarnej obrony domaga się znowu życie dzieci nienarodzonych. „Czyż można mówić o godności każdej osoby, kiedy pozwala się na zabijanie tej najsłabszej i najbardziej niewinnej? W imię jakiej sprawiedliwości poddaje się osoby najbardziej niesprawiedliwej dyskryminacji, uznając niektóre z nich za godne obrony, a odmawiając tej godności innym?”[2]. Trudno w tym kontekście nie dzielić smutku nie tylko z Przewodniczącym KEP, który w komunikacie z 13 listopada br. wyraził ubolewanie z powodu odmowy rozpatrzenia wniosku poselskiego, odnoszącego się do kwestii konstytucyjności tzw. aborcji eugenicznej przez Trybunał Konstytucyjny.

Takiej solidarnej obrony domaga się dzisiaj małżeństwo – rozumiane jako związek kobiety i mężczyzny, oraz rodzina. „Małżeństwo i rodzina są instytucjami, które powinny być wspierane i bronione przed każdą możliwą dwuznacznością w pojmowaniu prawdy o nich, ponieważ wszelka szkoda im wyrządzona jest w rzeczywistości raną zadaną ludzkiemu współżyciu jako takiemu” (Benedykt XVI). Dlatego wspieramy wszystkie prorodzinne plany, upatrując w małżeństwie i rodzinie „ubezpieczenie” przyszłości społeczeństwa, narodu i państwa.

Takiej solidarnej obrony domaga się dzisiaj życie narodów nękanych wojnami, zagrożonych terroryzmem. Oby politycy przyswoili sobie słowa, które wypowiedział Mahatma Ghandi: „Nie ma drogi do pokoju, to pokój jest drogą”. Parafrazując te słowa, możemy powiedzieć, że „Nie ma drogi do pokoju bez Chrystusa”, nauczyciela przebaczenia i pojednania!

Takiej solidarnej obrony życia potrzebują wszyscy poruszający się pod drogach naszego kraju. Każdego roku w wypadkach drogowych ginie u nas około 3 tys. osób. To prawie tyle samo, ile zginęło w ataku terrorystycznym na Word Center w Nowym Jorku 11 września 2001 roku.

Takiej solidarnej obrony domaga się dzisiaj życie stworzeń i natury. „Każde stworzenie posiada swoją własną dobroć i doskonałość […] Różne stworzenia, […] w ich własnym bycie, odzwierciedlają, każde na swój sposób, jakiś promień nieskończonej mądrości i dobroci Boga. Z tego powodu człowiek powinien szanować dobroć każdego stworzenia, by unikać nieuporządkowanego wykorzystania rzeczy” (Katechizm Kościoła katolickiego, nr 339).

Takich postaw tu i teraz, budowanych na solidarności rozumianej jako cnota społeczna, oczekuje się od chrześcijan i ludzi mieniących się spadkobiercami tego ruchu społecznego, który wzbudził Duch Święty, wezwany nad naszym narodem przez Jana Pawła II przed czterdziestu laty, w pamiętnym czerwcu 1979 roku.

A papież Franciszek zachęca nas do tego, mówiąc, że mamy bronić życia jak czuła matka. Zatem musimy mówić „nie”: nie aborcji, nie eutanazji, handlowi ludźmi, wojnie, przemocy, drogowemu piractwu, opuszczeniu… Równocześnie musimy mówić tyle innych „tak”: tak życiu, tak nadziei, tak miłości, tak trosce, tak oddaniu własnego życia dla ratowania życia bliźniego… Przede wszystkim jednak musimy podjąć się tego zadania w czynach, a nie w słowach: wielkie „tak” dla troski o rozwój życia wszystkich, bez żadnego wyjątku!

Adwent, który teraz przeżywamy, daje nam lekcję, abyśmy na wzór Wcielonego Boga byli solidarni w obronie życia i otwierali się na prawdę, która objawiła się w osobie Jezusa. On nauczył nas „treści” pojęcia solidarność i zarazem „metody” pokoju, czyli miłości. Bóg, który jest doskonałą i wieczną Miłością, objawił się w Jezusie, przyjmując naszą ludzką naturę. On sam jest Drogą, Prawdą i Życiem. W ten egzystencjalny sposób wskazał nam również drogę dialogu, przebaczenia, solidarności. W psalmie wyśpiewaliśmy słowa prośby: „Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami”!

Niech Bóg nas wysłucha i uczy nas, ludzi dobrej woli, chodzić Jego ścieżkami! To drogi Jego przykazań. Pierwsze: „Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną”, kolejne: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”, „Nie zabijaj”!

Tymi drogami chodzili przed nami ludzie solidarni z Bogiem i człowiekiem. Idźmy za nimi w adwencie życia, wytrwale, konsekwentnie, do końca. Amen.

[1] Jan Paweł II, List do wszystkich Braci w Biskupstwie o „Ewangelii życia” (19 maja 1991): Insegnamenti XIV 1 (1991), 1294.

[2] Jan Paweł II, Przemówienie do uczestników sympozjum naukowego na temat „Prawo do życia a Europa” (18 grudnia 1987): Insegnamenti X, 3 (1987), 1446-1447.

CZYTAJ DALEJ

„Kupuj świadomie – Produkt polski”. Kampania na terenie Dolnego Śląska

2020-08-05 14:56

Marzena Cyfert

Dyrektor Oddziału Terenowego KOWR we Wrocławiu Tomasz Krzeszowiec

Kampanię prowadzi Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wraz z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa. Jej celem jest zwiększenie świadomości Polaków na temat patriotyzmu konsumenckiego i jego wpływu na krajową gospodarkę, zachęcanie konsumentów do kupowania produktów z oznaczeniem „Produkt polski”, a także informowanie producentów o korzyściach oraz warunkach stosowania znaku na swoich wyrobach.

W Oddziale Terenowym KOWR we Wrocławiu 5 sierpnia miała miejsce konferencja rozpoczynająca kampanię na terenie Dolnego Śląska. Jej uczestnikami byli: zastępca Dyrektora Generalnego KOWR Sebastian Pieńkowski, Dyrektor Oddziału Terenowego KOWR we Wrocławiu Tomasz Krzeszowiec, Poseł na Sejm RP Marcin Gwóźdź, Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego Grzegorz Macko, Dyrektor Departamentu Obszarów Wiejskich i Zasobów Naturalnych w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego Grzegorz Suduł.  

Zobacz zdjęcia: Konferencja


Dyrektor Tomasz Krzeszowiec podkreślił, jak ważne jest to, abyśmy kupowali produkty oznaczone logo „Produkt polski”. – Tak najbardziej uzmysłowi nam to informacja, że gdybyśmy w przypadku naszych zakupów kierowali się patriotyzmem i wydali 1% więcej na zakup konsumenckich produktów, które są produktami stricte polskimi, to w naszej gospodarce zostałoby ok. 8 mld zł więcej. Według ostatnich badań, 7 na 10 konsumentów wskazuje, że ważnym jest dla nich, aby produkt wytworzony był na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Co więcej – my coraz częściej zwracamy uwagę na to, aby cały cykl produkcyjny odbywał się na terytorium RP. Nie tylko na to, aby wyprodukowane towary pochodziły z przedsiębiorstw, które znajdują się na terenie RP, ale również aby produkty użyte do ich wytworzenia pochodziły od lokalnych wytwórców czy też od lokalnych rolników. Nie chodzi tylko o warzywa, mięso, chodzi o całość produkcji, dlatego tak ważne jest, abyśmy zwracali szczególną uwagę na logo „Produkt polski”, które Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wspólnie z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa wprowadzają do lokalnych produktów.

Dyrektor Sebastian Pieńkowski przypomniał, jakie produkty mogą otrzymać logo „Produkt polski”. – Ustawą z 1 stycznia 2017 r. wszedł znak „Produkt polski”. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przez agendę jaka jest KOWR promuje właśnie produkt polski. Aby coś było produktem polskim, musi mieć minimum 75% wkładu powstałego na terenie naszego kraju, z naszych surowców w Polsce wyprodukowanych. Wtedy każdy producent może sobie taki znaczek ściągnąć, nie musi mieć pozwolenia, i może go używać. Ministerstwo Rolnictwa wyszło ze słusznego stwierdzenia, że wierzymy naszym producentom.

Dyrektor podkreślił, że kupowanie takich produktów daje ogromny zastrzyk finansowy dla gospodarki, ale daje przede wszystkim wsparcie rolnikom. – Polscy rolnicy są ewenementem w skali Europy i świata. Eksport polskich produktów żywnościowych za 2019 r. to jest ponad 30 mld euro. Gdyby nie pandemia, poprawilibyśmy ten wynik dzisiaj. Mimo że ustawa funkcjonuje już kolejny rok, to szczególnie ważne jest, aby w tym trudnym okresie, który obecnie przeżywamy, wspierać polski produkt i polskie rolnictwo. Z każdej złotówki, która jest zainwestowana w produkt polski, prawie 80 groszy zostaje w Polsce. Przez tę wspólnotę, którą tworzymy, kupując polskie produkty, działamy na własną korzyść. Kraje zachodnie, które mówią o wspólnej Europie też działają na własną korzyść, oni świadomie kupują tylko swoje produkty, dlatego i my musimy być świadomym klientem i wspierać nasze rolnictwo i nasz przemysł.

Poseł Marcin Gwóźdź zwrócił uwagę na jakość polskich produktów i na wspomnienia, jakie się z tym wiążą. – Z czym kojarzy się produkt polski? Kojarzy się przede wszystkim ze wspomnieniami. W moim przypadku ze wspomnieniami z dzieciństwa, z tymi dobrymi smakami i dobrą jakością. Bo produkt polski to przede wszystkim jakość, która jest doceniana na całym świecie a my mamy ją na co dzień. Wystarczy tylko korzystać z tej jakości, zachwalać polski produkt, kupować i tym wspierać rolników i polską gospodarkę. A polska gospodarka w czasie pandemii potrzebuje takiego wsparcia. Rozwijamy się bardzo dobrze, ale możemy rozwijać się jeszcze lepiej. Dlatego wspierajmy polskie produkty, zasmakujmy się w Polsce, zasmakujmy się w zdrowym dobrym jedzeniu. Bardzo serdecznie zachęcam Polaków do korzystania z polskich produktów dla zdrowia, dla siebie i przede wszystkim dla niepowtarzalnych smaków.

Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego Grzegorz Macko przedstawił działania, które podejmuje samorząd województwa dolnośląskiego, aby wpierać produkty wytwarzane lokalnie i regionalnie. – Dolny Śląsk jest jednym z 46 regionów w Europie, który przynależy do Europejskiej Sieci Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego. Na naszej liście ministerialnej znajdują się 52 produkty lokalne, które mają tradycję przynajmniej 25-letnią. Wydawałoby się to mało, ale wśród tych produktów jest m.in. karp milicki, którego hodowla jest datowana na prawie 800 lat. A zatem jest wiele produktów, którymi możemy się pochwalić – odradzające się winiarnie i miody. Jako samorząd województwa wspieramy producentów m.in. poprzez odpowiednie wydawnictwa. Wydajemy pisma, w których informujemy o produktach lokalnych oraz cyklicznych imprezach, na których są one promowane. Jeździmy na targi do Kolonii, Berlina, Paryża i wielu innych miast. Całokształt tych działach powoduje, że możemy się pochwalić odradzającą się lokalną kuchnią i lokalnymi produktami, które jeszcze dodatkowo są wspierane przez takie akcje informacyjne jak akcja KOWR i Ministerstwa Rolnictwa. Koordynacja tych działań może pomóc naszej lokalnej gospodarce, a kupowanie lokalnych produktów u lokalnych przedsiębiorców staje się formą nowoczesnego patriotyzmu.

Dyrektor Departamentu Obszarów Wiejskich i Zasobów Naturalnych w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego Grzegorz Suduł zasygnalizował, że jesteśmy jednym z niewielu regionów, który uczestniczy w największych targach żywnościowych na świecie, jakie mają miejsce w Berlinie. – Rokrocznie wykupujemy przestrzeń i udostępniamy ją przedsiębiorcom i wytwórcom produktów lokalnych. To jest wspaniały czas i miejsce na to, aby zdobywać nowe doświadczenia. Przedsiębiorcy są bardzo zadowoleni z tej formy prezentacji swoich produktów i wymiany doświadczeń z innymi wytwórcami. Reasumując, warto, aby każdy z nas oglądał produkt, który kupuje. Często jest tak, że automatycznie wrzucamy produkty do koszyka, ale warto je oglądać i przyglądać się nie tylko dacie przydatności do spożycia. Warto spoglądać na artykuły ze znakiem „Produkt polski”, czy z innymi znakami – np. biała czapka kucharska na niebieskim tle, to też jest produkt polski. Mówiąc o produkcie polskim, nie zapominajmy, że są to w dużej mierze również produkty tradycyjne i regionalne.

Konferencja połączona była z degustacją polskich produktów.

CZYTAJ DALEJ

W słońcu i radości - [40. PPW - dzień trzeci]

2020-08-05 23:40

Michalina Stopka

Dzisiejsze pielgrzymowanie było pełne radości, uśmiechu i modlitwy. Pielgrzymka przechodzi dziś z Oleśnicy do Namysłowa. Zobaczcie jak przebiegał dzisiejszy pątniczy szlak.

Wszystko rozpoczęło się w Oleśnicy, w Bazylice pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty. Mszy św. przewodniczył ks. bp Jacek Kiciński.


Pierwszy etap: Oleśnica - Smolna

Taniec pielgrzymów:

Drugi etap: Smolna - las przed Kijowicami

Rozmowa z ks. bpem Jackiem Kicińskim

Etap trzeci: Las przed Kijowicami - Karwiniec


Piąty Etap: Las za Dębnikiem - Namysłów

Świadectwo brata z gr. 5

Apel Jasnogórski w Namysłowie:


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję