Reklama

Potężni świadkowie Jezusa

2018-01-03 12:37

Anna Skopińska
Edycja łódzka 1/2018, str. I

Maria Niedziela
Abp Grzegorz Ryś poświęcił pomnik św. Brata Alberta

Trzy klucze do tajemnicy życia św. Szczepana i św. Brata Alberta to podobieństwo do Jezusa, słowo „służba” i słowo „radykalizm”. Od odpowiedzi na pytania: kim jest dla ciebie Jezus Chrystus, co znaczy słowo „służba” i na ile idziesz w swym życiu na całość, zależy, czy będziesz spokojnie umierać i zasypiać, czy będziesz w dniu śmierci przerażony. Dostajemy jednak dwóch potężnych świadków, którzy swoim życiem pokazują, że to, co wydaje nam się w życiu niemożliwe, w oparciu o Bożą łaskę staje się możliwe i osiągalne. Musimy tylko nauczyć się pić ze źródła, a nie z konewki i poznać Boga, by chcieć stawać się takim jak On. O takiej postawie, o radykalizmie wiary w męczeństwie i ubóstwie objawiającym się w poświęceniu się dla drugiego człowieka mówił w homilii podczas Mszy św. kończącej Rok św. Brata Alberta w naszej archidiecezji abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki. W parafii św. Alberta na łódzkim Widzewie zgromadzili się licznie wierni, wśród których obecne były osoby ze Stowarzyszenia „Dom Wschodni – Domus Orientalis” i przedstawiciele Towarzystwa Pomocy św. Brata Alberta.

Witając obecnych na Eucharystii, proboszcz ks. Zygmunt Łukomski, przypomniał historię powstania parafii i obrania za patrona Brata Alberta. Mówił o niezwykłej zbieżności dat, relikwiach i zaangażowaniu parafian.

Abp Grzegorz Ryś przypomniał dwie postaci świętych: św. Szczepana – diakona i męczennika, którego wspomnienie obchodziliśmy 26 grudnia i św. Brata Alberta – patrona mijającego roku i parafii, którego 101. rocznica śmierci minęła dzień wcześniej. Podkreślił, że żadnego z nich nie da się zrozumieć, jeśli nie zna się Chrystusa – oni odbijają sobą Jezusa Chrystusa. – Jeśli chcesz zrozumieć św. Szczepana, musisz znać Jezusa, podobnie jest z Bratem Albertem – aby go zrozumieć, trzeba patrzeć na Ecce Homo – mówił. Wskazał na zapis w jednej z biografii św. Alberta Chmielowskiego, gdzie napisano, że takich obrazów, jak Ecce Homo nie maluje się bezkarnie – to znaczy: bez konsekwencji dla swojego życia – mówił Pasterz łódzki – Ecce Homo to obraz Bożego serca. – Albert już nie mógł inaczej, bo jeśli poznajesz Boga, chcesz być takim jak On – dodał.

Reklama

Ksiądz Arcybiskup mówił o św. Albercie i wszystkich, którzy w Kościele zajmują się posługą miłosierdzia jako o ludziach pełnych ducha, bo – to nie bierze się z człowieka, to musi się brać z Boga i z Ducha Świętego. – To posługa, w której patrzysz na człowieka oczyma Boga, a nie swoimi – podkreślał. Zwrócił też uwagę na radykalizm obydwu świętych, na niezadowalanie się przeciętnością, nieakceptowanie półśrodków – one objawiają się u św. Szczepana – męczeństwem, a u św. Alberta – ubóstwem, takim, które oznacza rezygnację z własności. – To dwaj potężni świadkowie, którzy pokazują nam, że to, co wydaje się niemożliwe, gdy ma się oparcie w łasce, jest możliwe – powiedział abp Ryś.

Na zakończenie abp Grzegorz Ryś poświęcił ufundowany przez jedną z rodzin z parafii pomnik św. Alberta Chmielowskiego, którego postać widzi każdy wchodzący do świątyni.

Tagi:
Abp Ryś

Bełchatowscy górnicy uczcili Świętą Barbarę

2019-12-04 15:29

ks. Paweł Kłys

– Nikt na dole nie jest pewny swojego dnia, ani godziny! Możesz odejść na chwilę na bok i już nie wrócić. Górnik zjeżdża na dół i nie wie czy wyjedzie do góry. Nie bez powodu Barbara jest patronką tego zwodu! – mówił abp Grzegorz Ryś.

ks. Paweł Kłys

We wspomnienie św. Barbary – patronki górników – przedstawiciele zarządu PGE Górnictwo i Energetyka oraz załóg Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów i Turów uczestniczyli we wspólnym dziękczynieniu za kolejny rok górniczej pracy. Liturgii celebrowanej w bełchatowskiej parafii pw. Miłosierdzia Bożego na osiedlu Bińków przewodniczył metropolita łódzki ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś.

Zobacz zdjęcia: Bełchatowscy górnicy uczcili Świętą Barbarę

– Jak co roku – także dziś – 4 grudnia obchodzimy Święto Górników – to jest święto naszej patronki św. Barbary. – mówi Beata Nawrot – Miler. – Zgromadziliśmy się tutaj w kościele, aby rozpocząć dzisiejsze obchody od Mszy świętej. Są tutaj z nami górnicy, poczty sztandarowe, dyrekcje oraz zaproszeni goście. – dodaje.

W homilii łódzki pasterz odwołał się do historii życia świętej Barbary, która w ikonografii przedstawiana jest w kielichem w rękach i Eucharystią. – Bóg posyłał jej przez swojego anioła Komunię Świętą do więzienia, aż do momentu męczeńskiej śmierci, tak samo i nas Bóg w każdej sytuacji nakarmi! Nie zgniecie! – zaznaczył abp Ryś.

– Jezus dzisiaj nie pyta nas o męczeństwo, ale pyta nas: w jaki sposób wykonujemy nasza pracę? Każdy swoją. Czy potrafimy to, co mamy dać Jezusowi z racji na miłość do wszystkich dookoła. Jezus to weźmie w ręce i nakarmi wszystkich, którzy potrzebują. Daj Jezusowi to, co masz! – zaznaczył kaznodzieja.

Kończąc homilię arcybiskup łódzki życzył zgromadzonym w świątyni górnikom – Niech wam święta Barbara błogosławi w tym waszym trudzie i bardzo wam życzę, byście doświadczali tego, co ona, że w każdej sytuacji – niezależnie jaka wydawałaby się trudna – Bóg was nakarmi – nie bójcie się! Mocą tego pokarmu będziecie czynić cuda, a ludzie widząc to, będą wielbić Boga! – zakończył.

Przed błogosławieństwem kończącym liturgię metropolita łódzki poświęcił nowy sztandar Społecznej Inspekcji Pracy Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów.

Po liturgii w uroczystej defiladzie prowadzonej przez orkiestrę górniczą uczestnicy liturgii przeszli ulicami Bełchatowa na dalszą część wspólnego świętowania do hali sportowej.

Na terenie centralnej Polski znajduje się Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów, która usytuowana jest na terenie gminy Kleszczów w powiecie bełchatowskim w województwie łódzkim. Głównym odbiorcą kopalni jest Elektrownia Bełchatów. Kopalnia pracuje na dwóch polach wydobywczych – Bełchatów i Szczerców. Wydobycie węgla na pierwszym – jak się szacuje – skończy się w 2020 roku, a na drugim w 2040.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: inauguracja szopki na Placu św. Piotra

2019-12-06 11:03

azr (KAI) / Watykan

Na Placu św. Piotra odsłonięto bożonarodzeniową szopkę i zapalono lampki na choince. Tegoroczone symbole Bożego Narodzenia są darem z terenów, przez które przechodził front I wojny światowej i które w ubiegłym roku zostały nawiedzone przez silne nawałnice.

Włodziemierz Rędzioch

Ponad 26-metrowy świerk pochodzi z płaskowyżu Asiago w regionie Veneto, natomiast wykonana z drewna szopka jest darem mieszkańców przysiółka Scurelle w regionie Trydent-Górna Adyga i została zamontowana na placu św. Piotra przez strażaków przybyłych z tej wioski, liczącej 1400 mieszkańców. W odsłonięciu szopki wzięli udział m.in. przewodniczący oraz sekretarz generalny Gubernatoratu Państwa Watykańskiego: kard. Giuseppe Bertello oraz bp Fernando Vérgez Alzaga.

Tego samego dnia papież przyjął na audiencji pielgrzymów z diecezji, które ofiarowały świąteczne symbole. Także w czwartek w Auli Pawła VI odsłonięto szopkę bożonarodzeniową, która jest darem dla papieża Franciszka od wolontariuszy z regionu Veneto, nawiedzanego tej jesieni przez wyjątkowo niebezpieczne powodzie. Obie szopki oraz choinkę będzie można oglądać do 12 stycznia. W ten sposób kontynuowany jest zwyczaj, zapoczątkowany przez papieża Jana Pawła II w 1982 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem