Reklama

Biskup, który zaufał młodzieży

2018-01-10 10:56

Anna Wyszyńska
Niedziela Ogólnopolska 2/2018, str. 7

episkopat.pl
Bp Henryk Tomasik

Uroczystość Trzech Króli dla bp. Henryka Tomasika wiąże się ze specjalnym darem – sakrą biskupią, której udzielił mu Jan Paweł II 6 stycznia 1993 r. w Bazylice św. Piotra w Rzymie

Najpierw został biskupem pomocniczym diecezji siedleckiej, tej samej, w której ukończył Wyższe Seminarium Duchowne i otrzymał święcenia kapłańskie.

Gdy wspomina swoją sakrę biskupią, przytacza anegdotę. Otóż sugerowano mu, aby wybrał jak najprostszy herb i proste zawołanie biskupie. Jako dewizę swojej posługi wybrał więc słowa, które w modlitwie „Ojcze nasz” są codziennym wołaniem każdego wierzącego: „Adveniat regnum Tuum” – Przyjdź królestwo Twoje.

Różne aktywności

W latach seminaryjnych był wcielony do Jednostki Zmotoryzowanej w Kołobrzegu. Jako młody stażem ksiądz udzielał się na wielu polach: pracował w parafii, był współzałożycielem Klubu Inteligencji Katolickiej w Siedlcach, organizował Dni Kultury Chrześcijańskiej, był współorganizatorem Podlaskiej Pielgrzymki na Jasną Górę, duszpasterzem akademickim. Wielostronna aktywność nie przeszkadzała mu w kontynuowaniu studiów. W 1984 r. uzyskał na KUL-u tytuł doktora nauk filozoficznych.

Reklama

Zaufać młodzieży

Jeszcze w latach posługi w duszpasterstwie akademickim wypracował styl określany jako „fenomen na skalę ogólnopolską”. W 1995 r. w ramach Konferencji Episkopatu Polski został delegatem ds. Światowych Dni Młodzieży. Od tamtej pory organizował udział grup z Polski w Światowych Dniach Młodzieży, m.in. w Manili, Paryżu, Rzymie, Toronto, Kolonii, Sydney i Madrycie. Osobiście uczestniczył we wszystkich wymienionych spotkaniach młodych z Janem Pawłem II, z Benedyktem XVI oraz z Franciszkiem w Rio de Janerio i Krakowie.

W 1998 r. został krajowym duszpasterzem młodzieży i duszpasterzem ds. duszpasterstwa młodzieży, a później delegatem ds. Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i przewodniczącym Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży.

W 2009 r. został biskupem diecezjalnym diecezji radomskiej. Tutaj w 2010 r. ustanowił Diecezjalny Zespół Wdrażania Programów Pomocowych. Dwa lata później wznowił prace II Synodu Diecezji Radomskiej, a także powołał diecezjalną radę duszpasterską.

O bp. Henryku Tomasiku od dawna mówi się, że jest to „biskup, który wierzy w młodzież” i „biskup, który zaufał młodzieży”. On sam, kiedy ponad rok temu kończył posługę przewodniczącego Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży Konferencji Episkopatu Polski, w wywiadzie dla KAI podkreślił, że młodzież nauczyła go „wrażliwości, cierpliwości, gotowości nawet na porażki, ale przede wszystkim poszukiwania dróg”.

Troska o cierpiących

Podkreśla, że pomoc drugiemu człowiekowi jest znakiem miłości bliźniego i znakiem wiary. Współpracownicy bp. Tomasika zwracają uwagę na jego troskę o księży, szczególnie tych chorych i cierpiących. Zwraca na to uwagę ks. Edward Poniewierski, kanclerz Kurii biskupiej w Radomiu. – O tym się nie mówi publicznie, ale chciałbym zwrócić uwagę na troskę księdza biskupa o potrzebujących, szczególnie chorych, w tym księży. Widziałem, z jaką miłością zwracał się do księży. Wspomnę jedno zdarzenie. Biskup Henryk odwiedził jednego kapłana, który przebywa w klinice onkologicznej. W Boże Narodzenie odprawił z nim Mszę św. Potem usłyszałem od tego księdza, że było to najpiękniejsze Boże Narodzenie w jego życiu – mówi ks. Poniewierski. Podobne zdarzenia przywołuje ks. Albert Warso z watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. – Biskup Henryk codziennie odwiedzał w szpitalu chorego bp. Edwarda Materskiego. Odprawiał z nim Msze św. Osobiście drukował dla niego teksty liturgiczne powiększoną czcionką. Długie godziny spędzał przy łóżku chorego. Pamiętam, że jeden z roczników księży kupił biskupowi Henrykowi bilet na pielgrzymkę do Ziemi Świętej, ale on odmówił, tłumacząc, że musi być przy biskupie Edwardzie. Nie dlatego, że obawiał się jego śmierci, ale dlatego, że biskup Edward musiał mieć poczucie bezpieczeństwa – opowiada ks. Warso. Dodaje, że bp Tomasik podobnie czynił w przypadku abp. Zygmunta Zimowskiego, który w czasie choroby przebywał w szpitalu.

25. rocznica sakry

W uroczystość Objawienia Pańskiego 6 stycznia 2018 r. Kościół radomski świętował srebrny jubileusz biskupstwa bp. Henryka Tomasika.

Papież Franciszek skierował do pasterza radomskiego własnoręcznie podpisany i opatrzony pieczęcią Rybaka telegram, który odczytał ks. Albert Warso. „Z kapłanami i wiernymi świeckimi połączyłeś się serdecznymi więzami przyjaźni, a nawet twoja radość w Panu i łagodność znane są wielu ludziom. Nie możemy pominąć twojej stałej troski o wypraszane od Pana modlitwami, i potem należycie pielęgnowane, powołania, jak też pastoralnej troski o nauczanie katechezy, ochronę rodziny, wreszcie o wychowanie młodzieży” – napisał Ojciec Święty. Podczas uroczystości został odczytany list od premiera Mateusza Morawieckiego. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki również przesłał list z życzeniami.

Mszy św. w katedrze radomskiej przewodniczył bp Piotr Turzyński, a homilię wygłosił abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który powiedział m.in.: – Istnieje w Polsce wiele środowisk, które utrudniają drogi wiary i modlitwy, a mimo to trzeba nam ufać, że żadna próba wprowadzenia tzw. laickiego państwa, żadne prawo parlamentarne Europy czy świata, żadne kierunki filozoficzne nie stłumią w nas i w naszej ojczyźnie głosu Boga w sumieniach!

W trakcie uroczystości prezydent Radomia Radosław Witkowski uhonorował bp. Tomasika najwyższym odznaczeniem władz samorządowych miasta – medalem Bene Merenti Civitas Radomiensis.

Tagi:
Bp Henryk Tomasik

Bp Tomasik: zawsze byliśmy w Europie

2019-05-10 16:26

rm / Radom (KAI)

- W oparciu o myśl chrześcijańską można tworzyć wielkie dzieła społeczne a nawet polityczne - powiedział biskup Henryk Tomasik, wspominając Roberta Schumana, jednego z głównych twórców idei integracji europejskiej. W tym roku mija 15. rocznica przystąpienia Polski do Unii Europejskiej.

episkopat.pl
Bp Henryk Tomasik

Bp Tomasik powiedział, że polityk, który odegrał tak ważną rolę, może zostać ogłoszony błogosławionym a później świętym. - To pokazuje, że w oparciu o myśl chrześcijańską można tworzyć wielkie dzieła społeczne a nawet polityczne. To ważna lekcja dla współczesnych, szczególnie dla osób, które widzą opozycję między wartościami politycznymi a religijnymi. To lekcja dla tych, którzy mają wątpliwości, czy w Polsce jest miejsce dla Kościoła, dla ludzi wierzących - mówił bp Tomasik na antenie Radia Plus Radom.

Bp Tomasik dodał, że Robert Schuman był jedną z najwybitniejszych postaci historii integracji europejskiej. To pierwszy przewodniczący (w latach 1958-60) Parlamentu Europejskiego, który uczcił go później honorowym tytułem "ojca Europy".

- To Schuman, kandydat na ołtarze podjął działania zmierzające do zjednoczenia Europy. Był chrześcijaninem. Współpracował z takimi ludźmi jak: Konrad Adenauer i Alcide de Gasperi. Podjęli się oni wielkiej misji, zjednoczenia. Najpierw powstała Europejska Wspólnota Węgla i Stali, która następnie przekształciła się we Wspólnotę Europejska, obecnie mamy Unię Europejską. Deklaracja Schumana ogłoszona w 1950 została oparta na wartościach chrześcijańskich. UE miała na celu jednoczenie państw, pokazanie znaczenia wartości chrześcijańskich. Szkoda, że o tym zapominają zwolennicy UE - powiedział ordynariusz radomski.

Robert Schuman i Alcide De Gasperi są kandydatami na ołtarze Kościoła katolickiego. Ich procesy beatyfikacyjne są w toku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: Netflix stracił na aborcyjnym szantażu

2019-07-22 18:40

Vaticannews.com

Netfilix stracił w minionym kwartale 126 tys. subskrybentów w USA. Obrońcy życia wiążą te wyniki z bojkotem amerykańskiego giganta show biznesu, po tym, jak podjął się on bezpardonowej walki o aborcję w stanie Georgia.

W minionym kwartale Netflix odnotował najgorsze wyniki w swej historii. Po raz pierwszy od ośmiu lat ubyło mu subskrybentów, podczas gdy prognozy przewidywały wzrost o 352 tys.

Warto pamiętać, że pod koniec maja do bojkotu Netflixa wezwali obrońcy życia. Amerykańska firma szantażowała bowiem władze stanu Georgia, który przyjął nowe antyaborcyjne prawo. Ogranicza ono aborcję do momentu, w którym wykrywalne jest bicie serca dziecka, czyli do ok. 6 tygodnia ciąży. Netflix zapowiedział, że jeśli prawo wejdzie w życie, to zaprzestanie tam swoich produkcji i wycofa inwestycje. Przemysł filmowy ma tymczasem wielkie znaczenie dla stanu Georgia. Zatrudnia on 92 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem