Reklama

Niedziela Kielecka

Pierwszy uczeń Mesjasza

Kilka wieków temu w Sieciechowicach, małej miejscowości w pobliżu Krakowa, na nocleg zatrzymał się król Polski Stanisław August Poniatowski. Towarzyszył mu jego brat, prymas Michał. W miejscowym kościele zachowały się dwa portrety szacownych gości, którzy skorzystali z noclegu w tejże parafii. Ówcześni mieszkańcy widać byli bardzo gościnni. Wyjątkowe persony odwiedziły kościół św. Andrzeja, który nadal służy całej wspólnocie

Niedziela kielecka 3/2018, str. IV

[ TEMATY ]

parafia

patron

św. Andrzej

TER

Św. Andrzej, patron kościoła

Sieciechowice to mała miejscowość, malowniczo położona na południowo-zachodnim krańcu diecezji kieleckiej. W rynku nieopodal kościoła znajduje się figura św. Jana Nepomucena, który zginął męczeńską śmiercią, broniąc tajemnicy sakramentu pokuty. W pobliżu, za kościołem płynie rzeka Dłubnia, prawdopodobnie figura Świętego wcześniej stała w pobliżu rzeki, bo w rzece Wełtawie św. Jan Nepomucen został utopiony i dlatego jego kapliczki spotykamy w pobliżu strumieni i rzek. Nie wiadomo, w którym roku wybudowano w Sieciechowicach pierwszy kościół. Najstarsza wzmianka o świątyni i parafii pochodzi z 1326 r. Rzecz ciekawa – dokument erekcyjny kościoła, według którego pierwsza świątynia stanęła w Sieciechowicach w 1312 r. – okazał się falsyfikatem. Jan Długosz wspomina o kościele w Sieciechowicach w XV wieku. Świątynia była murowana z cegły, pod wezwaniem św. Andrzeja Apostoła. Prawdopodobnie kościół opisywany przez kronikarza możemy oglądać do dziś. Przez wieki przechodził on remonty, zmieniał się jego wystrój, lecz mimo wojen oraz różnego rodzaju klęsk, przetrwał do dziś i co ciekawe, zachował elementy poprzednich stylów architektonicznych. Zachowała się także drewniana zabytkowa dzwonnica, która jest jakby główną bramą, przez którą wchodzi się na teren kościoła. Kościół nie jest dużą budowlą. Prezbiterium jest jednoprzęsłowe, ołtarze – główny oraz dwa boczne – wykonane są w stylu rokoko. Obecny kościół został konsekrowany 25 lipca 1624 r. przez bp. Tomasza Oborskiego, sufragana krakowskiego. Zabytkowa świątynia była wielokrotnie odnawiana, m.in. w latach 1967-70, w 1985 r. i 1992 r. Również w ostatnich latach zabytkowa świątynia była odnawiana, dzięki czemu przywrócono jej dawny blask. Dzisiaj możemy się poczuć jak nasz dziejopis Jan Długosz, który opisywał Sieciechowice wspominając kościół św. Andrzeja, przekraczając jego próg czujemy się jakbyśmy przekraczali bramy czasu.

Pierwszy uczeń

Św. Andrzej pochodził z Betsaidy położonej nad Jeziorem Galilejskim, lecz mieszkał w Kafarnaum, wraz ze swoim starszym bratem św. Piotrem. Podobnie jak on był rybakiem. Został powołany przez Jezusa jako pierwszy, to on przyprowadził do Mistrza św. Piotra. Św. Andrzej pojawia się na kartach Biblii przed cudownym rozmnożeniem chleba. To on mówi do Jezusa, że „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?” (J6,5. 8-9) Według Orygenesa św. Andrzej po zmartwychwstaniu Jezusa przebywał w Scytii, w kraju pomiędzy Dunajem a Donem. Według św. Hieronima św. Andrzej miał głosić Ewangelię również w Poncie, Kapadocji i w Bitynii, skąd udał się do Achai, tam w Patras spotkała go męczeńska śmierć, został ukrzyżowany. Według tradycji został ukrzyżowany głową w dół na krzyżu w kształcie litery X. Przed śmiercią nie okazywał bojaźni, wyrok przyjął z radością, cieszył się, że podobnie jak jego Mistrz umrze na drzewie krzyża. Kult tego świętego był zawsze bardzo żywy w Kościele. Dla prawosławnych św. Andrzej jest jednym z najważniejszych świętych. Jego relikwie z Patras przewiezione zostały do Konstantynopola, skąd wywieźli je Krzyżowcy w 1202 r. podczas czwartej wyprawy krzyżowej. Papież Paweł VI zwrócił głowę św. Andrzeja kościołowi w Patras. Kult św. Andrzeja w Kościele zachodnim był i jest nadal żywy, św. Grzegorz I założył ku jego czci klasztor i kościół w Rzymie. Jest patronem między innymi Grecji, Holandii, Niemiec, Rosji i Sycylii. Patronuje rybakom, rycerzom i małżeństwom. W ikonografii jest przedstawiany jako starszy mężczyzna o gęstych i długich siwych włosach i krzaczastej krótkiej brodzie. Najczęściej obok niego znajduje się krzyż na którym umarł, a czasami przedstawiany jest przez artystów jako rybak w krótkiej tunice.

Reklama

Patron z krzyżem

Wizerunek św. Andrzeja znajduje się w głównym ołtarzu. Obraz Świętego namalowany jest na zasuwie zasłaniającej wizerunek Maryi z Dzieciątkiem. Św. Andrzej jest przedstawiony w żółto-złotej szacie, na której znajduje się niebieski płaszcz. Artysta przedstawił go jako niezbyt posuniętego w latach człowieka, widać, że jest pełnym sił witalnych mężczyzną, lewą ręką obejmuje swój krzyż. Twarz zwrócona jest na widza, a lewa ręka Świętego wyciągnięta jest w Sienkiewiczowskim geście „nic to”. Artysta być może chciał pokazać, fakt, że św. Andrzej świadomie umierał za Jezusa. Nie wyparł się swojego Mistrza i nie protestował przed męczeńską śmiercią, wiedząc, że umiera za Jezusa i idzie do Niego. Zgoła inny wizerunek patrona kościoła znajduje się na północnej ścianie świątyni. Od razu w oczy rzuca się wiek Apostoła. Malarz przedstawił go jako starszego mężczyznę. Świadczą o tym siwe włosy i długa broda. Św. Andrzej jest ubrany w niebieską suknię, a na ramionach ma zarzucony szkarłatny płaszcz symbolizujący męczeństwo. Na tym obrazie Święty prawą ręką obejmuje krzyż, a w lewej trzyma książkę, prawdopodobnie Biblię. Artysta na obrazie umieścił więcej szczegółów. Po lewej stronie widać morze i statek, a w oddali za zatoką mury jakiegoś zamku. Po prawej stronie malarz przedstawił scenę, która ukazuje przygotowanie kaźni. Widać tam czterech mężczyzn. Dwóch przygotowuje krzyż w kształcie litery X, trzeci, przygląda się temu siedząc na koniu, a czwartym jest św. Andrzej oczekujący na kaźnie, można go poznać po niebieskiej szacie.

Dwa odpusty

– Odpust ku czci naszego patrona obchodzimy w dniu św. Andrzeja, nie przenosimy naszego święta na niedzielę – mówi proboszcz ks. Tomasz Zięcik. Przed odpustem modlimy się nowenną, którą wprowadził ks. Tadeusz Cudzik. Odpust wygląda tradycyjne: uroczysta suma, wystawienie Najświętszego Sakramentu, procesja, po której wszyscy odmawiamy litanię do naszego patrona św. Andrzeja. – Muszę przyznać, że w naszej parafii przeważa pobożność Maryjna – mówi ks. proboszcz dodając, że w parafii jest kilka róż różańcowych, oraz że w parafii „wytworzył się oddolny ruch” i w pierwszą sobotę każdego miesiąca odprawiana jest Msza św. do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a codziennie przed Mszą św. odmawiana jest Koronka do Bożego Miłosierdzia. Odpust ku czci głównego patrona kościoła św. Andrzeja obchodzony jest 30 listopada, zaś drugi, ku czci Maryi – 15 sierpnia. Od maja do października odprawiane są Msze Fatimskie 13. dnia każdego miesiąca. Wtedy odbywa się procesja na wzór fatimski ze świecami. W procesji niesiona jest figura Maryi. – Parafianie czują odpowiedzialność za nasz kościół, remonty naszej świątyni, to w dużym stopniu ich dzieło, to ich ofiarność. Jeśli możemy dzisiaj podziwiać nasz kościół, naszą perełkę, to jej piękno, jest zasługą tych, którzy identyfikują się z naszą wspólnotą. – Nasi parafianie są także hojni jeśli chodzi o niesienie pomocy potrzebującym. Każda zbiórka żywności jest wyrazem ich szczodrości. Pomagają, zarówno hospicjum, ale także Seminarium Duchownemu, to wielki skarb, że potrafią się dzielić z potrzebującymi – podkreśla ks. Proboszcz.

2018-01-17 10:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Andrzej na Szlaku Bożogrobców

Na południowych krańcach diecezji kieleckiej, w panoramie doliny osłoniętej wzniesieniami i przeciętej rzeczką leży wieś parafialna Wrocimowice z okazałym, wręcz miejskim kościołem św. Andrzeja

Jesteśmy na Małopolskim Szlaku Bożogrobców. We Wrocimowicach odnajdziemy wiele pamiątek przeszłości, od grunwaldzkiej chwały, przez bitwę racławicką i pamiątki sakralne z ikonami św. Andrzeja.

Patron św. Andrzej spogląda z prezbiterium

Kościoły pw. św. Andrzeja są w diecezji bardzo nieliczne. Dlaczego ten, we Wrocimowicach zyskał takiego patrona? Kard. Andrzej Batory, prepozyt Miechowitów, rozpoczynając gospodarowanie we Wrocimowicach, przejął świątynię, która już miała tego właśnie patrona, zatem ten związek – to trop fałszywy. Może Marcin z Wrocimowic, znany z opisu bitwy pod Grunwaldem w wielu źródłach oraz w „Krzyżakach” Henryka Sienkiewicza – chorąży, który dzielnie dzierżył chorągiew koronną, miał cześć i sentyment do tego świętego?

Tak czy owak, wyobrażenie patrona odnajdujemy w prezbiterium obecnego kościoła. Wizerunki są trzy.

Przede wszystkim w ołtarzu głównym, barokowym. Antoni Wodzinowski z Krakowa namalował obraz olejny patrona na płótnie, a fundatorem (podobnie, jak wielu elementów we współczesnej świątyni) był proboszcz Ignacy Winczakiewicz w 1860 r. Św. Andrzej przedstawiony jest w postawie stojącej, zwrócony lekko w lewo, w długiej szacie i obficie drapowanym płaszczu, lewą ręką podtrzymujący krzyż.

Z kolei nad zakrystią znajduje się niewielki pełen uroku renesansowy obraz św. Andrzeja wykonany na desce, o wymiarach 140x100 cm, datowany prawdopodobnie na XVII wiek. Święty jest przedstawiony frontalnie, ma twarz uduchowioną i oczy wzniesione ku górze, obejmuje rękami krzyż. Tło stanowi bogaty ornament.

I kolejny, najprawdopodobniej najstarszy wizerunek (historycy sztuki uważają, że powstał na przełomie XVI i XVII wieku) to renesansowy obraz o wymiarach 125x92 cm, malowany temperą na desce. Patron przestawiony został frontalnie, z krzyżem w rękach, z przepięknie zaznaczonym ornamentem w tle. Obraz pochodzi ze starego kościoła. Jak informuje ks. proboszcz Ryszard Witek, jest jeszcze chorągiew ze św. Andrzejem, używana podczas uroczystości parafialnych i odpustu.

Odpust u progu Adwentu

A odpust tuż-tuż, za miesiąc. Wspomnienie św. Andrzeja przypadające 30 listopada zawsze łączy się z początkiem Adwentu. W „andrzejowych” parafiach jest to już zazwyczaj czas rekolekcji adwentowych, tak jest także we Wrocimowicach. W tym roku rekolekcje poprowadzą księża saletyni z Krakowa. Będzie, jak co roku, odmawiana Litania do św. Andrzeja i przypominana jego hagiografia.

W Polsce jest 110 parafii pw. św. Andrzeja Apostoła oraz ponad 60 miejscowości, które zapożyczyły nazwę od jego imienia.

Św. Andrzej był rybakiem z Betsaidy i uczniem św. Jana Chrzciciela. To on przyprowadził do Jezusa swego brata, Szymona Piotra. Głosił Ewangelię na wybrzeżach Azji Mniejszej, u Scytów i w Grecji, gdzie poniósł śmierć męczeńską z rozkazu prokonsula Egeasza, ok. r. 60 w Patras. Został ukrzyżowany na krzyżu w kształcie litery X, nazywanym odtąd krzyżem św. Andrzeja.

Św. Andrzej jest patronem narodów słowiańskich, Grecji, Szkocji, a także patronem rybaków, wojskowych oraz miłości, małżeństw i zakochanych.

Jak podkreśla Ksiądz Proboszcz – św. Andrzej jest oczywiście czczony i kochany, imię Andrzej jest bardzo popularne w parafii, ale to kult Matki Bożej Szkaplerznej buduje przede wszystkim tradycję odpustową. Maryjność polskich parafii nie podlega dyskusji, a we Wrocimowicach jest też długa historia Bractwa Szkaplerznego i czczony od pokoleń piękny maryjny wizerunek.

Od średniowiecza

Pierwsza wzmianka o Wrocimowicach to rok 1326, w związku z informacją o istniejącej już tutaj parafii, której proboszczem był Przemysław. Inną ważną datą jest rok 1412. Chodzi o informację na temat ufundowanego przez Marcina z Wrocimowic drewnianego kościoła parafialnego pw. św. Andrzeja, jako wotum za zwycięstwo w bitwie pod Grunwaldem króla polskiego Władysława Jagiełły. Chorąży krakowski Marcin z Wrocimowic herbu Półkozic to miejscowy dziedzic. Do dzisiaj na wzgórzu na wprost kościoła stoi krzyż upamiętniający siedzibę sławnego budowniczego kościoła i chorążego krakowskiego.

Wieś przechodziła w różne ręce; jej właścicielami byli Wielogłowscy, potem Oraczewscy. Ostatni jej właściciel, żupnik krakowski Mikołaj Koryciński zapisał Wrocimowice oraz Racławice Andrzejowi Batoremu, generałowi bożogrobców.

Rządy bożogrobców

Dynamiczny rozwój parafii związany jest z datą 1593 r., kiedy to Wrocimowice przeszły pod zarząd bożogrobców – miechowitów, którzy wybudowali tu swój dwór i budynki parafialne. Miejscowa parafia musiała być ważna dla zakonu, skoro długie lata, aż do 1742 r., proboszczem był tu ks. Dembian Dembiński, doktor filozofii i doradca Kapituły Generalnej Miechowitów. Jego następca, Paweł Józef Zaczyński podjął decyzję o wybudowaniu nowej większej i okazalszej świątyni, gdyż stara nie mieściła przybywających parafian. W 1748 r. ks. dr Jakub Radliński rozpoczął budowę, która trwała do 1756 r. Głównym budowniczym był Maciej Cepigowski. W 1887 r. bp Tomasz Kuliński poświęcił kościół, o czym informuje tablica wmurowana przy wejściu do zakrystii. Jest to trzecia z kolei świątynia wzniesiona na fundamentach poprzednich.

Obecny kościół – orientowany, zbudowany został na planie prostokąta, a jego nawę główną budują cztery przęsła. Zewnętrzny zarys ma kształt krzyża. W głównym rokokowym ołtarzu stwarzającym wrażenie szerokiej panoramy, umieszczono obrazy z XIX wieku: Wniebowstąpienia Pana Jezusa oraz – wspomniany – patrona parafii św. Andrzeja. Po przeciwnej stronie – wizerunek Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (namalowany wg obrazu hiszpańskiego malarza Bartolome Esteban Murillo z XVII wieku) oraz Przemienienia Pańskiego. Na transepcie ołtarz Męki Pańskiej z wizerunkiem św. Jana Kantego na zasuwie oraz otoczony kultem ołtarz Matki Bożej Szkaplerznej z obrazem z XV wieku. Od końca XVII wieku w parafii dynamicznie rozwijało się Bractwo Matki Bozej Szkaplerznej. Boczne rokokowe ołtarze powstały w 2. poł. XVIII wieku. Znajdują się w nich obrazy św. Jana Chrzciciela i św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus. Zabytkową wartość przedstawia także krucyfiks – późnobarokowy, z końca XVI wieku, na granicy kaplicy Matki Bożej Szkaplerznej. W jednolitym stylu utrzymane są rokokowa ambona i konfesjonały. Tu i ówdzie zwracają uwagę charakterystyczne krzyże bożogrobców.

Podziały wewnętrzne ścian uzyskano za pomocą parzystych lub zdwojonych pilastrów, belkowania i ślepych arkad. Zastosowano sklepienia kolebkowe z lunetami, na gurtach. Obok kościoła stoi drewniana dzwonnica o konstrukcji słupowej. Zbudowana jest na planie kwadratu o pochyłych ścianach, z dachem namiotowym, zwieńczonym ośmioboczną wieżyczką z kopułką. Dzwon odlany został w 1530 r.

Zaangażowani

Dzisiaj parafię tworzy 1118 osób, z czego systematycznie – jak informuje ks. prob. Ryszard Witek – w niedzielnej Eucharystii uczestniczy 560 wiernych. – Zaangażowanie bardzo wielu parafian, poczucie przez nich odpowiedzialności za dobra parafialne pozwala każdego roku wykonać wiele przedsięwzięć remontowych i konserwacyjnych niezbędnych, aby mogły dobrze służyć wiernym i być piękną wizytówką parafii – wyjaśnia Ksiądz Proboszcz.

I tak w ostatnim 20-leciu zrobiono nowy dach na kościele i przykryto go blachą miedzianą, odrestaurowano ołtarze, ławki, drzwi, uporządkowano otoczenie kościoła, poprawiono i odnowiono mur cmentarza przy kościele, położono nową polichromię i odnowiono elewację kościoła, wykonano nowe nagłośnienie, parking dla samochodów, nowe oświetlenie budynku kościoła. Poprawiono ogrzewanie, zainstalowano zabezpieczenie i alarmy przeciwwłamaniowe. Nie zapomniano także o pracach na cmentarzu grzebalnym i przy budynkach parafialnych. W ostatnim czasie przybyła nowa posadzka w całym kościele, zbudowano nowy ołtarz marmurowy i ambonkę, są już nowe ławki i nowe meble w kancelarii. Pięknie wyglądają nowe drzwi, wykonane na wzór starych. Konieczna okazała się izolacja fundamentów kościoła, które odkopano do głębokości 3 m, a braki uzupełniono specjalną zaprawą. Znakomita większość tych prac jest finansowana z parafialnych funduszy.

CZYTAJ DALEJ

Rzeczniczka Białego Domu: Oby mi Bóg powiedział - dobra robota, sługo dobry i wierny

2020-06-01 13:39

[ TEMATY ]

USA

świadectwo

Wikipedia.org/Oficjalne zdjęcie w Białym Domu Joyce N. Boghosian

Kayleigh McEnany

Kayleigh McEnany, która od ponad miesiąca jest nową sekretarz prasową Białego Domu, z równą pasją i profesjonalizmem odpiera ataki mediów, co opowiada o najważniejszej rzeczy w jej życiu – osobistej relacji z Jezusem Chrystusem. Jest baptystką, absolwentką katolickiej szkoły średniej dla dziewcząt, wykształconą na Harwardzie prawniczką. „Wierzę, że Bóg umieścił mnie w tym miejscu w jakimś celu i z jakiegoś powodu, jak robi to z każdym” – zwierza się w rozmowie z CBN News.

Obrona decyzji i polityki prezydenta wymaga nie byle jakiego przygotowania. Jednym ze znaków rozpoznawczych 32-letniej Kayleigh McEnany, jednej z najmłodszych w historii na tym stanowisku, jest łatwość, z jaką pokazuje, że narracja wrogich wobec obecnej prezydentury mediów jest sprzeczna z logiką, precyzją czy zwykłą uczciwością.

Przyznaje, że przed pierwszym briefingiem spanikowała i tym, co jej pomogło opanować nerwy była zaimprowizowana modlitwa przez zestaw głośnomówiący, gdy się połączyła telefonicznie z mamą i rodziną. „Poczułam taką siłę, weszłam, porozmawiałam z prezydentem, a potem wyszłam, wykonując zadanie, które dało się wykonać tylko z pomocą Bożą”.

W rozmowie wspomina, jak wiara pomogła jej przejść przez różne kryzysy. Jako nastolatka oddała swe życie Jezusowi podczas nabożeństwa w swym zborze należącym do Południowej Konwencji Baptystycznej. Wcześniej uczyła się w katolickiej szkole dla dziewcząt na Florydzie. Gdy jako dwudziestolatka prowadziła samotne życie zawodowe w Nowym Jorku, otrzymała telefon od współwyznawców z Journey Church, oferujący modlitwę za nią w tej konkretnej chwili. Odebrała to jak realny telefon od Chrystusa.

Wiara także pomogła jej przetrwać trudne chwile, gdy dowiedziała się, że nosi w sobie gen odpowiedzialny za raka piersi. Rok po wyjściu za mąż przeszła mastektomię oszczędzającą brodawkę. Szanse na zachorowanie na raka piersi zmalały od tej pory do 0,001 proc. Pod koniec 2019 r. urodziła córeczkę Blake. Najważniejszą rzeczą, jaką zamierza jej przekazać, to wiara. Jest przekonana, że może się tak stać tylko wtedy, gdy znajdzie w swej mamie dobry wzór do naśladowania.

Kayleigh przyznaje, że w Harvard Law School, jako konserwatystka i chrześcijanka, czuła się atakowana. „Ludzi atakuje się dziś za wiarę. Spotyka to nie tylko mnie, ale wielu chrześcijan i chrześcijanki” – podkreśla i zaznacza, że Donald Trump, który opowiada się za wolnością religijną i broni życia, ośmielił ludzi, by bronić wyznawanych przez siebie wartości.

Opowiada też, co byłoby dla niej prawdziwą nagrodą w życiu. „Misją mojego życia jest to, by On, kiedy już przeminę, spojrzał na mnie i powiedział: dobra robota, sługo dobry i wierny. Jeśli będę mogła zakończyć moje życie w ten sposób, to nie ma znaczenia, co ludzie mówią po drodze”.

CZYTAJ DALEJ

Jan Paweł II na Legnickiej Ziemi - minęły już 23 lata.

2020-06-02 07:08

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

pielgrzymka

Legnica

Konstanty Kawardzis

Moment koronacji ikony MB Łaskawej

Dziś mijają 23 lata, kiedy to na Legnickiej Ziemi stanął Jan Paweł II.

"Wasza diecezja jest młoda, ale chrześcijaństwo na tych ziemiach ma swoją długą i bogatą tradycję. Pamiętamy, że Legnica to miejsce historyczne - miejsce, na którym książę piastowski Henryk Pobożny, syn św. Jadwigi, stawił czoło najeźdźcom ze Wschodu, wstrzymując ich groźny pochód ku Zachodowi. Z tego powodu, choć bitwa była przegrana, wielu historyków uznaje ją za jedną z ważniejszych w dziejach Europy" - przypomniał wówczas.

Przypomniał także: "Zachęcam was, Bracia i Siostry, abyście budzili w sobie wrażliwość na wszelki niedostatek i ofiarnie współdziałali w niesieniu nadziei wszystkim, którym jej brak. Niech Eucharystia będzie dla was niewyczerpanym źródłem tej wrażliwości i mocy do jej urzeczywistniania w codzienności".

Padły również i takie słowa: "Nie dajcie się zwieść wizji natychmiastowego zysku, kosztem innych. Strzeżcie się wszelkich pokus wyzysku. W przeciwnym razie każde dzielenie eucharystycznego Chleba stanie się dla was oskarżeniem. Tych zaś, którzy podejmują jakikolwiek rodzaj pracy, zachęcam: spełniajcie ją odpowiedzialnie, uczciwie i solidnie. Podejmujcie swoje obowiązki w duchu współpracy z Bogiem w dziele stwarzania świata. "Czyńcie sobie ziemię poddaną" (por. Rdz 1,28). Podejmujcie pracę w poczuciu odpowiedzialności za pomnażanie dobra wspólnego, które ma służyć nie tylko temu pokoleniu, ale wszystkim, którzy w przyszłości zamieszkiwać będą tę ziemię - naszą ojczystą, polską ziemię".

A na zakończenie: "Jaką drogą pójdziemy w trzecie tysiąclecie? "Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście" - mówi Prorok. Bracia i Siostry, proszę was: "wybierajcie życie"! Ten wybór dokonuje się w sercu, w sumieniu każdego człowieka, ale nie pozostaje on bez wpływu również na życie społeczności - narodu. Każdy człowiek wierzący jest więc w jakiś sposób odpowiedzialny za kształt życia społecznego. Chrześcijanin żyjący wiarą, żyjący Eucharystią, jest wezwany do budowania przyszłości własnej i swego narodu - przyszłości opartej na mocnych fundamentach Ewangelii. Nie lękajcie się zatem brać odpowiedzialności za życie społeczne w naszej Ojczyźnie. To jest wielkie zadanie, jakie stoi przed człowiekiem: pójść odważnie do świata; kłaść podwaliny pod przyszłość, by była ona czasem poszanowania człowieka; by była otwarta na Dobrą Nowinę"!

Nie wolno nam zapomnieć tych słów!

Film przypominający tamto wydarzenie. Homilia papieska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję