Reklama

Trzeba wracać do podstaw

Dziennikarzem być – jak to łatwo powiedzieć. O tym, czy nadal jest to popularny zawód i co jest dziś największym wyzwaniem dla dziennikarza, z ks. dr. hab. Michałem Drożdżem, profesorem UPJP II – przewodniczącym Naczelnego Sądu Dziennikarskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – rozmawia Ewa Biedroń

Niedziela Ogólnopolska 5/2018, str. 24-25

[ TEMATY ]

dziennikarstwo

Ewa Biedroń

Ks. dr hab. Michał Drożdż, przewodniczący Naczelnego Sądu Dziennikarskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

EWA BIEDROŃ: – Księże Profesorze, czy dziennikarstwo to nadal popularny zawód?

KS. PROF. MICHAŁ DROŻDŻ: – Dziennikarstwo jest w środowisku ludzi młodych atrakcyjnym zawodem. Media i dziennikarstwo ich przyciągają, zwłaszcza kiedy im się pokaże, że dzisiejsze możliwości technologiczne sprawiają, iż dziennikarstwo jest możliwe do realizacji w bardzo różnych sferach działań, szczególnie przez Internet. Mamy tego przykład w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. W tym roku akademickim przyjęliśmy rekordową liczbę – ponad sto osób. Ci młodzi ludzie mają ogromny potencjał intelektualny, pasję i fundament wartości. Mają wiele talentów. Będziemy starali się pomóc je realizować, chcemy dać im możliwość rozwoju, by stali się dobrymi dziennikarzami – profesjonalistami, którzy mają solidny świat wartości budowany na wzorcach św. Jana Pawła II i rzetelne warsztatowe umiejętności, realizowane w Akademickim Centrum Medialnym. To przyszłość mediów w Polsce!

– A jakie zadania stawia sobie nowy przewodniczący Naczelnego Sądu Dziennikarskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (SDP)?

– Myślę, że ta kadencja jest ważna z różnych racji. Jako jedno z głównych zadań stawiamy sobie odnowienie Kodeksu etyki dziennikarskiej. Nie przystaje on do dzisiejszych warunków, zwłaszcza rozwoju technologicznego mediów, nowych wyzwań. Niedawno zostało znowelizowane prawo prasowe, do którego po raz pierwszy dodano przepis noszący znamiona klauzuli sumienia. To znaczy, że dziennikarze mogą odmówić działań sprzecznych z etyką dziennikarską. I my w tym duchu również chcemy przepracować Kodeks etyki dziennikarskiej.

– Czy do sądu SDP wpływa dużo skarg?

– To są informacje poufne. Do momentu wydania orzeczeń nie mogę ujawniać takich danych. My nie wydajemy wyroków o charakterze prawnym, tylko orzeczenia o charakterze etycznym. Mogą to być nagany, upomnienia, zawieszenie w prawach członka Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich lub usunięcie ze stowarzyszenia, z możliwością upublicznienia tych orzeczeń. Naszym życzeniem jest, by ten sąd miał jak najmniej pracy. Oby nie było żadnych trudnych spraw, nad którymi należałoby się pochylić!
Jako główne zadanie stawiamy sobie troskę o zachowanie wysokich standardów dziennikarstwa. Ważnymi sprawami są integracja środowisk dziennikarskich, wzmocnienie solidarności zawodowej, a przede wszystkim troska o wzajemny szacunek do siebie dziennikarzy o różnych korzeniach i orientacjach światopoglądowo-aksjologicznych. Mam świadomość, że to trudne zadanie, ale to jest nasza podstawowa odpowiedzialność za wiarygodność dziennikarską budowaną na fundamencie etyczności. Kategorie etyczne stanowią bowiem priorytetową podstawę wartościowania, ocen i kierunków zewnętrznych regulacji mediów i pracy dziennikarza.

– Co dzisiaj stanowi zagrożenie dla dziennikarzy?

– Sprawa jest bardzo prosta – trzeba ciągle wracać do podstaw i przypominać o prawdomówności i uczciwości dziennikarskiej. Dopiero respektowanie podstawowych zasad etycznych czyni z dziennikarzy profesjonalistów. To również będę się starał mocno akcentować w Naczelnym Sądzie Dziennikarskim i do tego przekonywać, żebyśmy nie oddzielali profesjonalizmu warsztatowego od etyczności działań. Profesjonalny dziennikarz to ten, który respektuje podstawowe zasady: jest prawdomówny, stara się być obiektywny, jest uczciwy, działa w sposób wolny, ale ta wolność nie jest absolutna, tylko musi uwzględniać odpowiedzialność za słowo i szacunek dla wartości i godności każdego człowieka.

– Czy dzisiaj są jeszcze niezależne media?

– Temat niezależności mediów jest skomplikowany. Media mają swoich właścicieli, linie programowe, założenia ideologiczne. Mają też kontekst komercyjny, niektóre koncerny medialne są spółkami giełdowymi. Gdyby przyjąć absolutny punkt odniesienia, to nie ma mediów niezależnych, bo są one zależne np. od właściciela i to on ma prawo decydować o linii programowej. Doświadczenia są także takie, że wpływa on na pracę dziennikarską. Ma to jednak swoje granice, bo ten wpływ odbija się na wiarygodności medium. Gdy patrzymy na niezależność mediów, musimy ustalić punkt odniesienia. Jeśli ustawimy właściwe proporcje zależności i na pierwszym miejscu media i dziennikarze w nich pracujący będą zależni od wartości etycznych – prawdomówności i uczciwości – to wtedy wszelkie inne, konieczne i naturalne, zależności będą wtórne i nie będą odgrywać głównej roli.

– Kiedy konkurencja w mediach jest zdrowa, a kiedy staje się niebezpieczna?

– W przestrzeni życia gospodarczego i społecznego mówimy o konkurencyjności, ale z przymiotnikiem, który decyduje o jej jakości. Chodzi o uczciwą konkurencję, która jest mechanizmem postępu, rozwoju, zdrowego pluralizmu i odpowiedzialnego korzystania z wolności słowa. Robienie czarnego PR jest natomiast nieuczciwe i sprawia, że konkurencyjność przeradza się w najgorszym wypadku w relacje zawiści, a nawet nienawiści. Trzeba zatem konkurować uczciwie.

– Jak w mediach katolickich pisać o trudnych sprawach w Kościele?

– Nie należy ich zamiatać pod dywan. Chciałbym przypomnieć dokument Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu „Etyka w środkach społecznego przekazu” (2000 r.) z czasu pontyfikatu św. Jana Pawła II. Czytamy w nim: „Do pokus, jakie występują po stronie religii, należy przyjmowanie wobec mediów postawy wyłącznie negatywnej i osądzającej; nieuznawanie, że słuszne zasady należytego funkcjonowania mediów, takie jak obiektywizm i bezstronność, mogą nie pozwalać na specjalne traktowanie instytucjonalnych interesów religii oraz (...) niepotrzebne utajnianie informacji” (nr 18). Instytucje religijne nie mogą oczekiwać swoistych przywilejów dla siebie, jeśli dziennikarze spełniają swoje powinności w sposób etyczny, a więc obiektywny, prawdziwy, z szacunkiem dla człowieka i jego godności, z szacunkiem dla wiary i sacrum. Ale nie można też traktować instytucji religijnych jak instytucji świeckich. Jan Paweł II przypominał nam, że nie można ignorować i spychać na ubocze spraw wiary, doświadczeń religijnych, podchodzić do religii bez należytego zrozumienia i szacunku, a tym bardziej lekceważyć ludzi wierzących, traktując sprawy religijne tylko na poziomie płytkiej ciekawości i sensacji. Dziennikarze mają prawo, a wręcz obowiązek informować w sposób prawdziwy i obiektywny o Kościele, ale z szacunkiem dla sacrum. Muszą odpowiedzialnie określić cele, którym służy przekazywanie tych informacji. Czy celem jest zdobycie taniej popularności i informacji sensacyjnej, czy troska o wymiar duchowy wspólnoty, do której przecież sami należą.

– Czego w dzisiejszych czasach należy życzyć dziennikarzom?

– Zachowajmy wszyscy wolność myślenia, wierność prawdzie w opisie rzeczywistości i uczciwość w jej ocenie. Niech praca dziennikarska będzie zawsze pasją i daje nam radość!

Ks. Michał Drożdż jest teologiem, filozofem, cenionym medioznawcą. Jest autorem artykułów oraz książek z obszaru filozofii nauki, filozofii, teorii i etyki mediów. Ks. Drożdż jest dyrektorem Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, kierownikiem Katedry Mediów i Komunikacji Społecznej Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Jest także konsultorem Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP, delegatem biskupa tarnowskiego ds. mediów oraz przewodniczącym Diecezjalnej Rady ds. Mediów. Był współzałożycielem i jednym z dyrektorów Radia RDN Małopolska – ówczesnego Radia Dobra Nowina, rozgłośni diecezji tarnowskiej. Obecnie jest szefem rady programowej tej stacji.

2018-01-31 10:17

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z Redaktor Naczelną

Niedziela częstochowska 5/2020, str. VI

[ TEMATY ]

Jasna Góra

dziennikarze

abp Wacław Depo

Msza św.

dziennikarstwo

Maciej Orman/Niedziela

W modlitwie uczestniczyli dziennikarze „Niedzieli”, Radia Fiat i Radia Katowice

– Nie można sprywatyzować prawdy – powiedział 25 stycznia, w święto Nawrócenia św. Pawła, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP, który w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze przewodniczył Mszy św. w intencji dziennikarzy.

Wiara przemienia się w misję, która daje do zrozumienia, że nie można sprywatyzować prawdy. Nie można posiąść dobra i łaski. One są ze swej natury darem dla wspólnego dobra, bo łaska to Bóg udzielający się człowiekowi – zaznaczył abp Depo. Przytoczył również słowa wiersza ks. Janusza Pasierba, dedykowanego neoprezbiterowi, ale oddającego też charakter misji dziennikarza: „Jesteś potrzebny,/żeby wciągnąć Boga w jeszcze jedną/beznadziejną sprawę./Potrzeba twojej udręki,/żeby Jezus nad kimś zapłakał./Potrzeba niedołęstwa,/by uruchomić Moc./Potrzeba twojej głupiej miłości,/żeby zapłonął Ogień”.

W rozmowie z Niedzielą metropolita częstochowski wskazał na niezbędność światła Ducha Świętego dla dziennikarzy do „autentycznego przekazu i świadectwa prawdzie”. Podkreślił, że nie mogą być oni celebrytami, koncentrującymi się bardziej na sobie niż na przekazywaniu prawdy. – Władza w Ewangelii to służba, a my jesteśmy nieużytecznymi sługami w przekazie prawdy. Nie możemy poczuć się jej właścicielami. Bóg objawia się nam jako najwyższa i jedyna Prawda – powiedział abp Depo. Dodał, że w katolickich mediach „nie chodzi tylko o służbę słowu, ale też o autentyczność świadectwa”. – Może być ono sprawdzalne, kiedy media zachęcają np. do dzieł miłosierdzia, chociażby przez wolontariat w formie obecności przy ludziach chorych. Bez tego bylibyśmy tyko „oczytanymi analfabetami wiary”, jak pisał ks. Jan Twardowski – podsumował abp Depo.

Dla „Niedzieli” to ważne wyzwanie opierać swoją pracę na prawdzie, kulturze słowa, szacunku, wierności Chrystusowi i Jego Kościołowi.

Mszę św. koncelebrowali m.in. ks. Mariusz Trojanowski – sekretarz abp. Wacława Depo, ks. Mariusz Bakalarz – rzecznik archidiecezji częstochowskiej, ks. Mariusz Frukacz – redaktor Tygodnika Katolickiego Niedziela i kierownik Referatu Środków Społecznego Przekazu w Kurii Metropolitalnej w Częstochowie oraz ks. Piotr Zaborski – dyrektor Radia Fiat.

24 stycznia, we wspomnienie patrona dziennikarzy, św. Franciszka Salezego, rozważanie podczas Apelu Jasnogórskiego poprowadził ks. Jarosław Grabowski, redaktor naczelny Niedzieli. – Media katolickie sięgają głębiej i patrzą dalej. Skupiają się na wyjaśnianiu i pogłębianiu zjawisk zawsze w Duchu i prawdzie. Podają do wiadomości to, co inni odrzucają – powiedział. Ksiądz Grabowski podkreślił, że rola dziennikarzy bardzo się zmieniła. – Muszą mieć nie tylko oczy i uszy szeroko otwarte, ale muszą także umieć otwierać je swoim odbiorcom.

Redaktor naczelny Niedzieli wskazał na szczególną odpowiedzialność dziennikarzy za słowo. – Powinniśmy się jej uczyć od Ciebie, Maryjo, nasza Nauczycielko w słuchaniu i wypełnianiu słowa Bożego. Słuchałaś go i wypełniałaś je od Nazaretu aż po krzyż i dzień Pięćdziesiątnicy. Przeniknięta nim stałaś się Matką Słowa Wcielonego.

– Dla Niedzieli to ważne wyzwanie – opierać swoją pracę na prawdzie, kulturze słowa, szacunku, wierności Chrystusowi i Jego Kościołowi. Niedziela z Twoim wizerunkiem, Matko, chce być jeszcze bardziej czytelnym i przekonującym pismem, które informuje, formuje, komentuje uczciwie i bez zachwiania – podkreślił redaktor naczelny tygodnika.

– Matko Najświętsza, ufnie oddajemy się Tobie. Chcemy być skutecznym i dobrze wykorzystanym narzędziem ewangelizacji – zakończył.

CZYTAJ DALEJ

Od poniedziałku nowe zasady przygotowania narzeczonych do ślubu

2020-05-31 18:25

[ TEMATY ]

małżeństwo

dekret

narzeczeństwo

moerschy/pixabay.com

Od pierwszego czerwca w kancelariach parafialnych w Polsce pojawią się nowe formularze kanonicznego badania narzeczonych. Przewiduje to dekret ogólny Konferencji Episkopatu Polski o przeprowadzaniu rozmów z narzeczonymi przed zawarciem małżeństwa kanonicznego.

Każdy z narzeczonych będzie rozmawiał z księdzem osobno. Ma to sprzyjać szczerości odpowiedzi. Ponadto narzeczeni przed udzieleniem ślubu nie będą już odpowiadać "tak" lub "nie" na niektóre z pytań zadawanych w trakcie badania kanoniczno -duszpasterskiego. Dokładniej będą weryfikowane okoliczności, które mogłyby prowadzić do stwierdzenia nieważności małżeństwa.

Biskup radomski Henryk Tomasik nie ukrywa, że dekret stawia przed księżmi większe wymagania niż to było dotychczas. - Mamy dużo rozwodów i wniosków o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Celem jest unikanie takich sytuacji, kiedy trzeba będzie stwierdzić nieważność. Dlatego badanie kanoniczno-duszpasterskie będzie bardziej szczegółowe. Wszystko po to, by sprawdzić dojrzałość relacji, a także wykluczyć sytuacje, które mogą spowodować problemy w małżeństwie – powiedział ksiądz biskup, który był gościem Radia Plus Radom.

- Wszyscy jesteśmy przerażeni dużą ilością rozwodów i małżeństw, które przeżywają kryzysy. Dlatego dzisiaj warto postawić pytanie, dlaczego w okresie narzeczeństwa zabrakło sprawdzenia dojrzałości relacji – dodał ordynariusz radomski.

Według nowych regulacji narzeczeni powinni zgłosić do parafii zamiarem zawarcia małżeństwa nie później niż trzy miesiące przed planowanym ślubem. W czasie pierwszego spotkania z narzeczonymi duszpasterz powinien poinformować ich o wymogach przygotowania bezpośredniego do małżeństwa, jak również, jakie trzeba przygotować dokumenty. Powinni wspólnie ustalić nieodległy termin celem sporządzenia protokołu przedślubnego.

Dekret dostosowuje też prawo do współczesnego języka i polskiej specyfiki, bowiem coraz częściej zawierane są związki małżeńskie z osobami niewierzącymi lub innych wyznań. Wielu Polaków chce też zawrzeć związek małżeński poza granicami Polski, np. w miejscach pielgrzymkowych, dlatego duszpasterze muszą wiedzieć jak postępować w takich przypadkach.

CZYTAJ DALEJ

Morawiecki: decyzje ministra zdrowia i szefa MSWiA uratowały Polskę przed kataklizmem

2020-06-02 11:00

PAP

Chcę podziękować ministrowi zdrowia Łukaszowi Szumowskiemu, szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu za trudne decyzje, odważne, które uratowały Polskę przed kataklizmem, jaki widzieliśmy w Europie Zachodniej - powiedział we wtorek premier Mateusz Morawiecki.

Morawiecki na wspólnej konferencji prasowej z ministrem zdrowia i z ministrem spraw wewnętrznych, gdzie przekazał, że dzięki dyscyplinie i spójności Polski, Polacy przechodzą zwycięsko walkę z koronawirusem.

Przypominał przy tym, że m.in. we Włoszech wywożono ciężarówkami zmarłych i chowano ich w zbiorowe groby, nie nadążano z chowaniem zmarłych, miało miejsce odłączanie ludzi od respiratorów, ludzi starszych, którzy nie byli leczeni. "To wszystko w krajach Europy Zachodniej, to wszystko w Stanach Zjednoczonych" - zaznaczył.

Szef rządu podkreślał, że "w analizach różnych instytutów Polska jest na czołowym miejscu jako ten kraj, który ratował człowieka, ratował przed śmiercią w samotności".

"Chce podziękować ministrowi Szumowskiemu, panu ministrowi Kamińskiemu za tamte trudne decyzje, odważne, które uratowały Polskę przed kataklizmem, jaki widzieliśmy w Europie Zachodniej. Uratowały i spowodowały, że dzisiaj możemy walczyć już o tę normalność, że dzisiaj idziemy w lepszy kierunku, możemy iść lepszą drogą, bezpieczniejszą dla zdrowia, bezpieczniejszą dla ratowania miejsc pracy i dziękuje za to, dziękuje za to wszystkim rodakom, dziękuje wszystkim Polakom za tak wspaniałą postawę, za to, że byliśmy i jesteśmy razem" - mówił Morawiecki. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski, Marcin Chomiuk

gb/ mchom/ itm/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję