Reklama

Widziane z Brukseli

Norki w PE

2018-01-31 10:17

Mirosław Piotrowski
Niedziela Ogólnopolska 5/2018, str. 45

Hitem brukselskiego tygodnia w Parlamencie Europejskim była wystawa dotycząca zwierząt futerkowych.

W holu głównym zdjęcie ślicznej norki, a zaraz obok lisa srebrnego. „Niech futra przejdą do historii” – to wiodący przekaz całej imprezy. Głównym celem było wprowadzenie zakazu hodowania zwierząt na futra w całej UE. Nasz kraj w tej branży zajmuje drugie miejsce w Europie i trzecie na świecie, stąd nie dziwi, że brukselska akcja rezonowała nad Wisłą. Pikanterii dodaje fakt, że w jej awangardzie stanęli niektórzy europosłowie PiS, ramię w ramię z lewackimi europosłami Nordyckiej Zielonej Lewicy. „Dość cierpienia zwierząt. Otworzyć klatki” – pohukiwali europosłowie w parlamentarnych kuluarach, mając świadomość, że są rejestrowani przez telewizyjne kamery. – To donoszenie na Polskę za granicą – grzmieli przeciwnicy, argumentując, że jest to wymierzone w polskie, narodowe interesy.

W Brukseli spotkałem kolegów, których nazwiska znalazły się na plakatach wystawy. Miny mieli nietęgie. Nie przypuszczali, że inspiratorzy nie prześwietlili współorganizatorów. Ostatecznie niektórzy podczas otwarcia wystawy chcieli rozpłynąć się w tłumie. Inni wystawiali bohatersko pierś.

Reklama

– Ty wiesz, kto to naprawdę organizuje? – dopytywali. – Asystentka z naszej grupy, no... ta krewna polityka – którego nazwisko wymawiali szeptem.

– Skoro tak, to trzeba dziarsko argumentować, że zwierzęta futerkowe – norki, lisy, szynszyle oraz inne są zabijane, nawet mordowane i strasznie cierpią. Hodowcy odpierali argumenty tym, że cała akcja ma podtekst eliminowania polskich rolników z branży, w której akurat świetnie sobie radzą. Przyznam, że oczami wyobraźni zobaczyłem moje dwa koty i dwa psy, które mają piękną sierść, i aż ciarki mnie przeszły. Znajomy też się wzruszył, postanowił nawet nie jeść mięsa. A jeszcze kilka dni temu pałaszował steka. Wywiązała się dyskusja, że niby dlaczego tylko futra. A kożuchy i skóry bez włosia? To przecież to samo. Oczywiście. Spojrzałem więc na obrońców zwierząt nieco inaczej, tzn. nie w twarz. Niżej, jeszcze niżej, na buty. Nie były one ani gumowe, ani z brezentu. Jedną koleżankę widziałem wcześniej w kozaczkach, zdawało mi się, że to piękna skóra. Może to złudzenie, ale te paski, portmonetki i torebki to już z pewnością nie sztuczne. Cóż jest, u licha?! Na drugi dzień w PE, nieopodal wystawy, spotkałem znaną dziennikarkę. Postanowiłem zażartować: – Dzień dobry, czy nie wie pani, gdzie w Brukseli jest sklep z futrami? Bo chcę kupić, żona bardzo by się ucieszyła. – Po co kupować, chętnie odsprzedam swoje – odparła z uśmiechem. – Mam piękne, z grzbietów srebrnych lisów.... A już prawie uwierzyłem w te dziecięce łzy wylewane nad losem zwierząt, gdy przypomniał mi się wiersz K. I. Gałczyńskiego pt. „Cyrulik jesienny”: „Gdy wspomnę (ach, jakże mięknę!) świetlaną zjawę dzieciństwa... Ha, życie może jest piękne, ale za dużo świństwa”. A może jednak cynizmu, i to politycznego.

Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl

Reklama

Zaprezentowano w języku polskim książkę „Franciszek nieznany. Papież w oczach bliskich”

2019-12-13 13:01

Magdalena Wojtak

    W siedzibie Konferencji Episkopatu Polski zaprezentowano książkę „Franciszek nieznany. Papież w oczach bliskich Debora Castellano Lubov

Magdalena Wojtak/Niedziela

    To zbiór wywiadów z najbliższymi współpracownikami papieża Franciszka, hierarchami związanymi z Kurią Rzymską, a także krewnymi i przyjaciółmi Ojca Świętego. Wśród nich znajduje się m.in. rozmowa z siostrą papieża, Marią Elengą Bergolio.

Książka wydana została dotychczas w czterech językach: włoskim, angielskim, litewskim oraz hiszpańskim. Przedmowę do publikacji napisał Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin. „Mam nadzieję, że książka przyczyni się do lepszego poznania i zrozumienia myśli, duchowości i humanizmu papieża „z końca świata”, odsłaniając jego wizerunek niekiedy deformowany i zmieniany nie do poznania, a także, niestety, często nadużywany. Każdy papież w historii Kościoła ma swoją rolę i zadanie w realizacji zamysłu Bożego, który często pozostaje dla nas nieprzenikniony” - napisał kard. Parolin.

Książka, zaprezentowana w 50. rocznicę święceń kapłańskich papieża Franciszka, rozpoczyna się wywiadem z przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisławem Gądeckim, który wielokrotnie przy okazji różnych wydarzeń spotykał się z Ojcem Świętym. - Patrzę na papieża z perspektywy wyjątkowego ukierunkowania ku miłosierdziu - powiedział abp Gądecki. Przypomniał także, że w ostanim czasie wystosował do papieża Franciszka prośbę o ogłoszenie św. Jana Pawła II Patronem Europy i Doktorem Kościoła. Wyraził nadzieję, że pięknym prezentem byłoby na stulecie urodzin papieża-Polaka nadanie Janowi Pawłowi tych tytułów.